Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Trwa strajk pilotów Lufthansy

Trwa strajk pilotów Lufthansy

Niemieckie linie lotnicze Lufthansa odwołały 700 zaplanowanych na piątek lotów na krótkich i średnich dystansach, w tym wiele połączeń z Polską, informuje portal Money.pl. Strajk trwa już od środy.

W ciągu trzech dni strajku 100 tys. pasażerów musiało zmienić swój plan podróży. To efekt kolejnego już w tym roku strajku pilotów Lufthansy, którzy chcą obronić w ten sposób swoje przywileje emerytalne, a dokładniej mieć możliwość przejścia na emerytuję w wieku 55 lat. Dodatkowo piloci walczą o prawo do pobierania 60-proc. wynagrodzenia przez kolejnych dziesięć lat, do czasu nabycia pełnych praw emerytalnych.

O ile prezes przewoźnika jest gotowy rozmawiać na temat programu emerytalnego firmy, to stanowczo odrzuca kolejne żądanie związkowców, jakim jest chęć poznania dokładnej strategii firmy na kolejne lata. Chodzi o planowane uruchomienie niskokosztowych rejsów turystycznych.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, prezes pozostaje przy swoim stanowisku, utrzymując, że nie zainwestuje ani w nowe trasy, ani w samoloty, jeśli piloci nie podpiszą ugody.

Jak informuje Lufthansa, wartość szkód poniesionych na skutek strajków pilotów wynosi 220 milionów euro.

aja

    Fiasko rozmów w spółkach fiatowskich

    Fiasko rozmów w spółkach fiatowskich

    Kolejna tura rozmów płacowych w bielskim Magneti Marelli zakończyła się fiaskiem. Rozstrzygnięć nie przyniosły też negocjacje w spółce Sistema Poland w Tychach. W obydwu firmach pracodawcy uzależniają podwyżki wynagrodzeń od zgody związków zawodowych na wprowadzenie wydłużonego okresu rozliczeniowego czasu pracy.
     

    Podczas dzisiejszych rozmów w Magneti Marelli pracodawca podtrzymał swoją wcześniejszą propozycję dotyczącą podwyżki w wysokości 200 zł brutto dla każdego pracownika, jeżeli związki zawodowe wyrażą zgodę na wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy do 6 miesięcy. - Przedstawiciel dyrekcji nie miał dla nas żadnych nowych propozycji, po raz kolejny podkreśliliśmy, że pracownicy są przeciwni wydłużeniu okresu rozliczeniowego czasu pracy - mówi Wanda Stróżyk, przewodnicząca Solidarności w Fiat Auto Poland.
     
    Podobnie, jak podczas wcześniejszych negocjacji pracodawca zaznaczył, że bez zgody na wydłużenie okresu rozliczeniowego jest skłonny dać pracownikom podwyżkę w wysokości 100 zł brutto. Ta propozycja znacznie odbiega od postulatu strony związkowej, która domaga się podwyższenia pensji wszystkich pracowników o 420 zł brutto. Rozmowy zostaną wznowione 25 marca.

    Czytaj więcej: www.solidarnosckatowice.pl

    red. aja

      Przewodniczący Piotr Duda w Nowym Sączu

      Przewodniczący Piotr Duda w Nowym Sączu

      Obchody 100. rocznicy urodzin oraz 10. rocznicy śmierci generała brygady pilota Stanisława Skalskiego były okazją do wizyty w Nowym Sączu przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy. To m.in. Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” sprawowała patronat nad obchodami i wsparła je również finansowo w ramach kontynuowania akcji „Pomoc Kościołowi na Wschodzie”.

      W ramach tej akcji Komisja Krajowa jest jednym z darczyńców wspomagających powstanie izby pamięci generała Skalskiego w Kodymie na Ukrainie.

      Struktury Solidarności reprezentowali także wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Małopolskiego Adam Lach i Jerzy Smoła oraz pełniący obowiązki kierownika Oddziału w Nowym Sączu Krzysztof Kotowicz. Wśród wielu sztandarów obecne były również sztandary „Solidarności” z sądeckich organizacji: Nadleśnictwo Stary Sącz, PKP PLK S.A Zakład w Nowym Sączu, SGL Carbon Polska S.A. w Nowym Sączu, Newag w Nowym Sączu.

      Uroczystość miała na celu ocalenie od zapomnienia polskiego patrioty gen. bryg.pil. Stanisława Skalskiego, asa polskiego lotnictwa, bohatera bitwy o Anglię. Był m.in. dowódcą Dywizjonu 317.

      Skalski zestrzelił wiele samolotów nieprzyjaciela , ale to co szczególne w życiorysie bohatera to, że po zestrzeleniu niemieckiego samolotu wylądował i udzielił pierwszej pomocy pilotom niemieckim.

      Po zakończeniu wojny wrócił do Polski. W czerwcu 1948 r został aresztowany pod fałszywym zarzutem szpiegostwa i po brutalnym śledztwie przez ubeków skazany na karę śmierci w tzw. procesie kiblowym w kwietniu 1950 roku . Rok później wyrok zamieniono w drodze łaski na dożywocie. W kwietniu 1956 r zwolniony i zrehabilitowany.

      Czytaj więcej: www.solidarnosc.krakow.pl

      red. aja

        Szkoda, że nie z Polski, a ze Szwecji

        Szkoda, że nie z Polski, a ze Szwecji
        – Musimy wspierać ludzi, gdy potrzebują szkoleń, musimy im pomóc, gdy są bezrobotni. Musimy być pewni, że ludzie są w stanie przeżyć między jedną pracą a drugą, nie tracąc na przykład domu, bo tworzy to sytuację niestabilną i poczucie zagrożenia. – niestety nie są to słowa polskiej premier Ewy Kopacz, ale premiera Szwecji Stefan Loefven.
         
        Szef rządu naszych północnych sąsiadów w wywiadzie dla PAP mówił między innymi o polityce wobec bezrobotnych. Na pytanie dziennikarza, czy Szwecja utrzyma swój model państwa opiekuńczego (welfare state), premier Stefan Loefven odpowiedział:
         
        – Zachowamy podstawową koncepcję państwa opiekuńczego, ale musimy ją oczywiście modyfikować. Musimy się rozwijać. Ale zdecydowanie chcemy utrzymać welfare state (państwo opiekuńcze). W Szwecji model ten jest zbudowany na pewnych ważnych filarach. Jednym z nich jest walka o pełne zatrudnienie, ponieważ nie bylibyśmy w stanie utrzymać wysokiego poziomu świadczeń społecznych jeśli byłby zbyt niski poziom zatrudnienia. A więc zasadniczym zadaniem rządu jest tworzenie miejsc pracy. Po drugie należy prowadzić sensowną politykę wobec rynku pracy. Jest rzeczą oczywistą, że firmy będą upadały, a pewne produkty staną się przestarzałe. Wszędzie zachodzą nieustanne zmiany, a w strefie pracy są one jeszcze bardziej dynamiczne, zwłaszcza w erze gospodarki globalnej. Cały świat wywiera teraz presję na nasz kraj. Zatem polityka wobec rynku pracy musi być bardziej aktywna niż dawniej. Musimy wspierać ludzi, gdy potrzebują szkoleń, musimy im pomóc, gdy są bezrobotni. Musimy być pewni, że ludzie są w stanie przeżyć między jedną pracą a drugą, nie tracąc na przykład domu, bo tworzy to sytuację niestabilną i poczucie zagrożenia. Ale musimy uprzedzać przyszłe zmiany i sądzę, że teraz nie wystarczy już dać ludziom, którzy są bezrobotni lub chorzy, finansowego bezpieczeństwa. Teraz należy im tak pomagać, by – jeśli są chorzy lub bezrobotni – mogli wcześniej wrócić do pracy.
         
         
        red.aja

          Reforma szkół zawodowych

          Reforma szkół zawodowych

          Kiedyś zawodówka była synonimem młodzieżowego obciachu, miejscem, w którym produkowano nisko wykwalifikowanych pracowników. Teraz trzeba to zmienić. Rok 2014-2015 Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło Rokiem Szkoły Zawodowców. To ma być przełom w dziejach zawodówek. Uczniowie i rodzice mają się zapoznać z ofertą szkół, które są blisko ich miejsca zamieszkania. Mają też otrzymać informację o nowych kierunkach kształcenia zawodowego i szansach na podjęcie pracy.
           

          Zobacz "Debatę trójstronną" na TVP.pl

            Coraz rzadziej korzystamy ze zwolnień lekarskich

            • Kategoria: Kraj
            Coraz rzadziej korzystamy ze zwolnień lekarskich

            106 mln dni - tyle w ubiegłym roku Polacy spędzili na zwolnieniach lekarskich, wynika z danych portalu HRnews.pl. To o prawie 5% mniej niż w roku 2013. Nieobecności te kosztowały pracodawców ponad 24 mld zł.

            Najwięcej z L4 korzystają pracownicy z województwa śląskiego (ponad 12, 8% zatrudnionych było w ubiegłym roku na zwolnieniach lekarskich) i mazowieckiego (12,5%). Tuż za nim plasuje się województwo wielkopolskie (10,4%) oraz łódzkie (8,5%).

            Najczęściej na zwolnienia idą pracownicy przemysłu, handlu i administracji publicznej. Najrzadziej - pracownicy oświaty i służby zdrowia.

            Jak podaje portal, Polacy niechętnie korzystają z krótkoterminowych L4. Duża liczba wykorzystanych pojedynczych dni chorobowych nie jest mile widziana przez pracodawców - może oznaczać poważne problemy zdrowotne lub trudności komunikacyjne z otoczeniem.

            aja

              Pocztowa "S" podpisała zuzp. Ale spór zbiorowy trwa nadal.

              Pocztowa "S" podpisała zuzp. Ale spór zbiorowy trwa nadal.
              - Informacje podane przez "Rzeczpospolitą" są nieprawdziwe - mówi Bogumił Nowicki, przewodniczący  pocztowej "Solidarności" - Owszem, podpisaliśmy zakładowy układ zbiorowy pracy z pracodawcą. Ale nadal jesteśmy w sporze zbiorowym i nic nie wskazuje na to, żebyśmy mogli go zakończyć. Dzień naszego protestu wyznaczony na 13 kwietnia pozostaje aktualny - dodaje. Dzisiejsza "Rzeczpospolita" napisała, że nie będzie strajku listonoszy, ponieważ Poczta Polska porozumiała się z organizacjami związkowymi.
               
              Rzeczywiście Komisja Międzyzakładowa NSZZ "Solidarność" Pracowników Poczty Polskiej razem z innymi związkami zawodowymi działającymi w PP podpisała zuzp. - To była decyzja strategiczna - tłumaczy Nowicki - Warunkiem koniecznym, aby układ zaistniał w firmie było podpisanie go przez obydwie organizacje reprezentatywne. Odpowiedzialność jest tu oczywista.
               
              Związkowcy od 31 grudnia 2014 r. są w sporze zbiorowym z zarządem spółki. Po skandalicznym wypowiedzeniu przez pracodawcę układu zbiorowego pracy, "Solidarność" zażądała utrzymania starego układu do czasu wejścia w życie nowego, szczególnie w kwestii warunków pracy i płacy i nie składania pracownikom do czasu zawarcia nowego układu, oświadczeń woli o wypowiedzeniu warunków pracy i płacy. Związkowcy chcą też podwyższenia wynagrodzenia zasadniczego każdego pracownika Poczty Polskiej oraz żądają zaprzestania zwalniania pracowników firmy. - Żadne gusła odprawione nad układem nie poprawią wynagrodzeń większości pracowników. Nie obędzie się to bez  faktycznej, funduszowej podwyżki płac - tłumaczy lider pocztowej "Solidarności".
               
              We wtorek KM powołała Komitet Protestacyjno-Strajkowy. Podjęła jednocześnie stanowiska w których żąda "natychmiastowego przerwania procesu zwolnień pracowników, dokonywanego pod pretekstem restrukturyzacji w Regionach Sieci" oraz  "natychmiastowego przerwania procesu zwolnień pracowników dokonywanego pod pretekstem outsourcingu w Pionie Operacji Logistycznych w grupie zawodowej kierowców".
               
              Jednocześnie związkowcy po raz kolejny podkreślili, że rząd RP prowadzili wobec poczty wyniszczającą politykę. "W samym 2014 roku Poczta Polska i jej pracownicy bezpośrednio zapłacili ponad 2 miliardy złotych danin i podatków. - piszą zaniepokojeni pocztowcy w podjętym stanowisku, zaznaczając jednocześnie, że firma nigdy nie otrzymała żadnej dotacji. "Jako pracownicy i polscy obywatele, mamy prawo być wściekli na to, jak jesteśmy traktowani my i nasze, jeszcze polskie, przedsiębiorstwo". Koalicja rządowa zdecydowała o najkrótszym na świecie okresie ochrony własnego rynku przed konkurencją międzynarodową. "Zamiast iść sprawdzoną przez poważne państwa drogą spokojnego dbania o interes narodowy, rząd zdecydował się na rewolucyjny eksperyment najszybszego otwarcia, wartego miliardy euro, polskiego rynku usług pocztowych. Przedziwne warunki obecnego konkursu na operatora wyznaczonego pozwalają przypuszczać, że zostały dedykowane innemu podmiotowi niż PP." - napisali związkowcy.
               
              O konkurencyjnej dla PP firmie InPost, która wygrywa publiczne przetargi, nie zatrudniając pracowników na etatach pisaliśmy TUTAJ. 
               
              hd
               

                PKS Lubin – strajk nie zawsze jest rozwiązaniem

                PKS Lubin – strajk nie zawsze jest rozwiązaniem
                W spółce PKS Lubin oprócz NSZZ „Solidarność” działają dwa związki zawodowe: NSZZ Pracowników PKS Lubin (zrzeszony w OPZZ) oraz NSZZ Kierowców Autobusowych. Wspomniane związki zawodowe domagają się podwyżek płac o 20% dla wszystkich pracowników.  Pracodawca nie wyraża zgody i proponuje w zamian 10% wzrostu wynagrodzeń. Przed organizowaniem akcji strajkowej miało miejsce pogotowie strajkowe, mediacje i referendum z pytaniem do pracowników, czy chcą 20% podwyżek. W głosowaniu za strajkiem opowiedziało się ok. 67% głosujących, przeciwnych było ok. 30%. Frekwencja wyniosła 90%.
                 
                Negocjacje między związkami a pracodawcą nie przynosiły efektu, dlatego w spółce kilkakrotnie pojawiał się mediator, który próbował zawiązać między stronami porozumienie. Ze strony pracodawcy doszło do propozycji gwarancji 5% podwyżki na ten moment i dodatkowe 5% po wygranych przetargach na przewozy gminne i miejskie w powiecie lubińskim. Podwyżka na poziomie 20%, czego domaga się strona związkowa, zdaniem pracodawcy, nie byłaby możliwa do udźwignięcia dla spółki. Podwyżka płac w takiej wysokości oznacza wzrost wydatków o 2,5 mln zł rocznie.
                 
                Pierwotnie w sporze zbiorowym, do którego przystąpiły pozostałe związki było 12 postulatów. Mediator wyjaśnił stronie związkowej, że jedynie dwa postulaty podlegają pod spór zbiorowy, dlatego Przewodniczący związków wycofali się z 10 postulatów. Pozostałe dwa dotyczą podwyżek oraz wypłaty zaległych świadczeń z ZFŚS za lata 2013–2014. Wśród pozostałych, wycofanych postulatów znalazło się kilka budzących zdumienie. Np. jedno z żądań dotyczy „Wyeliminowania bardzo złych stosunków między pracownikami i prezesem poprzez zaniechanie działań prezesa noszących znamiona mobbingu” – problem nie był wcześniej sygnalizowany. Na spotkaniu z Radą Nadzorczą spółki przewodniczący NSZZ Pracowników PKS Lubin nie był w stanie wyjaśnić co miał na myśli.
                 
                NSZZ „Solidarność” na pierwszym miejscu stawia miejsca pracy. Prowadzenie akcji strajkowej w momencie poprzedzającym dwa ważne przetargi jest skrajnie nieodpowiedzialne – wymóg dobrej reputacji jest ujęty w przepisach prawa. Pierwszy przetarg dotyczy komunikacji gminnej, a drugi komunikacji miejskiej – kończy się 10–letni kontrakt. Niewywiązanie się z bieżących przewozów nie tylko oznacza utratę zaufania na rynku, ale również ogromne koszty. Dzień strajku i wstrzymania przewozów oznacza karę umowną w wys. ok 0,5 mln zł. Strajk z pewnością nie zakończyłby się po jednym dniu. Co jeśli przeciągająca się akcja nie doprowadzi do przystania przez pracodawcę na 20% podwyżki dla pracowników? Wariantów jest kilka, od wstrzymania jakichkolwiek podwyżek, przez redukcję zatrudnienia po zamknięcie zakładu. I wbrew opinii pozostałych związków „Solidarność” nikogo nie straszy, lecz opisuje realia branży transportowej z ogromną konkurencją i konsekwencji nieprzemyślanych decyzji – strajk to ostateczność.
                 
                 
                red.hd
                 

                  Spór zbiorowy w szpitalu w Zawierciu

                  Spór zbiorowy w szpitalu w Zawierciu

                  8 marca związki zawodowe ze Szpitala Powiatowego w Zawierciu rozpoczęły spór zbiorowy z pracodawcą. Dyrekcja placówki odmówiła realizacji postulatów, które w ubiegłym tygodniu przedstawiły trzy organizacje związkowe działające szpitalu.

                  Najważniejszy z postulatów dotyczy podwyżki płac dla wszystkich pracowników. - W naszym szpitalu od siedmiu lat nie było podwyżek płacy zasadniczej. Pensje pracowników szpitala są zamrożone od 2008 roku. W tym czasie znacząco spadła siła nabywcza naszych zarobków, a wzrosły koszty utrzymania. Siłą rzeczy podwyżki płac są naszym głównym celem - mówi Małgorzata Grabowska, przewodnicząca "Solidarności" w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu. Jak informuje przewodnicząca, jednocześnie w ciągu tych siedmiu lat pracę w zawierciańskiej placówce straciło co najmniej 150 osób. O ich zwolnieniach decydowały księgowe słupki, nikt nie brał pod uwagę ich wiedzy i doświadczenia. Nikt też nie zastanawiał się, że szpitalny personel będzie musiał przejąć ich obowiązki. Ludziom przybyło pracy, a za tym nie idą żadne pieniądze – mówi Małgorzata Grabowska.

                  Więcej www.solidarnosckatowice.pl

                  red. hd

                    Arcybiskup Józef Kupny Krajowym Duszpasterzem Ludzi Pracy

                    • Kategoria: Kraj
                    Arcybiskup Józef Kupny Krajowym Duszpasterzem Ludzi Pracy

                    Podczas marcowego 368 posiedzenia Konferencji Episkopatu Polski ks.arcybiskup wrocławski Józef Kupny został mianowany delegatem KEP ds. ludzi pracy. Pełniący dotąd tę funkcję ks. abp. Kazimierz Ryczan przeszedł na emeryturę.

                    Warto zaznaczyć, że pierwszym krajowym duszpasterzem ludzi pracy był długoletni metropolita wrocławski – ks. Kardynał Henryk Gulbinowicz.

                    - Historia zatoczyła koło i duszpasterstwo ludzi pracy znowu wróciło do Wrocławia – mówi Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”. - Znam osobiście ks. Arcybiskupa Józefa Kupnego i wiem, że będzie godnym następcą ks. Kardynała Henryka Gulbinowicza - dodaje.

                    W czwartek 19 marca w dniu, w którym Kościół obchodzi wspomnienie świętego Józefa przewodniczący dolnośląskiej „Solidarności” Kazimierz Kimso oraz skarbnik Regionu Jarosław Krauze złożyli nowemu duszpasterzowi ludzi pracy życzenia imieninowe.

                    www.solidarnosc.wroc.pl

                    red.aja

                      Subskrybuj to źródło RSS

                      Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.