Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

"Nie można ograniczać roli sip". Spotkanie inspektorów w Gdańsku

"Nie można ograniczać roli sip". Spotkanie inspektorów w Gdańsku
W tym roku minęło 65 lat od powstania w Polsce Społecznej Inspekcji Pracy. Koordynatorzy SIP działający w regionach i branżach Związku spotkali się w Gdańsku, żeby rozmawiać o losach ustawy o SIP, którą konfederacja Lewiatan zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego. W spotkaniu uczestniczyła Bożena Borys- Szopa, członek Rady Ochrony Pracy przy Sejmie RP oraz Barbara Surdykowska, ekspert "Solidarności".
 
SIP jest samodzielnym organem kontroli. To służba społeczna pełniona przez pracowników, pod kierownictwem związków zawodowych. - Społeczna Inspekcja Pracy została powołana w celu zapewnienia związkom zawodowym niezbędnych warunków do sprawowania kontroli przestrzegania przepisów prawa pracy i bhp i reprezentuje wszystkich pracowników, bez względu na przynależność do związków zawodowych - mówi Marzena Flis, pełnomocnik "Solidarności" ds. Bhp.
 
Zdaniem Lewiatana w obecnej ustawie o społecznej inspekcji pracy brakuje precyzyjnego określenia maksymalnej liczby społecznych inspektorów pracy, którzy mogą funkcjonować w zakładzie pracy, czego efektem jest "nieuzasadniona ważnym interesem publicznym ingerencja w wolność gospodarczą pracodawców". Lewiatan uważa, że również zapis o zbyt szerokim i ogólnikowym określeniu kompetencji społecznych inspektorów pracy jest niezgodny z Konstytucję RP i zwraca uwagę na nieprecyzyjne określenie obciążeń, jakie pracodawca powinien ponosić w związku z działaniem społecznych inspektorów pracy.
 
Związek zaznacza, że nie można ograniczać roli społecznej inspekcji pracy, ponieważ pełni ona bardzo ważną rolę w procesie poprawy warunków bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie.  - Społeczna Inspekcja Pracy jest dla nas bardzo ważna  - powiedział podczas spotkania Piotr Duda, szef "Solidarności" - To potrzebny instrument, dzięki któremu przestrzegane są układy zbiorowe pracy i warunki bhp. Dobrze by było, gdyby pracodawcy zrozumieli, że dzięki uwagom społecznych inspektorów pracy przedsiębiorstwa poprawiają swoje standardy, przez co stają się bardziej konkurencyjne - podkreślił przewodniczący KK.
 
Z raportów Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że w zakładach, gdzie działają społeczni inspektorzy, warunki pracy są znacznie lepsze, a kontrole wykazują dużo mniej uchybień, niż w firmach, gdzie "sipowców" nie ma. - SIP odgrywa bardzo ważną rolę w systemie ochrony pracy. Inspektorzy dbając o poprawę warunków zatrudnienia powiększają udział pracowników w kształtowaniu bezpiecznego miejsca pracy. Nasza inspekcja od lat wykorzystuje ich doświadczenia i uwagi podczas kontroli w zakładach pracy - podkreśla Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy Państwowej Inspekcji Pracy.
 
hd

    Pracownicy sądów piszą do szefa PE

    Pracownicy sądów piszą do szefa PE
    "Solidarność" pracowników sądownictwa przesłała do szefa Parlamentu Europejskiego Martina Schulza petycję z prośbą o interwencje w sprawie fatalnych warunków pracy w polskich sądach. Związkowcy skarżą się m.in. na przeciążenie pracą, mobbing i coraz powszechniejsze zjawisko korzystania sądów z usług agencji pracy tymczasowej.
     
    - W roku 2009 do polskich sądów powszechnych wpłynęło 11.896.747 spraw, zaś w roku 2013 wpłynęło ich już 15.169.960. Pomimo zwiększającej się w sposób stały i systematyczny liczby spraw wpływających do polskich sądów – niezmienna pozostaje liczba pracowników wymiaru sprawiedliwości, którzy muszą je obsługiwać, co skutkuje rosnącym obciążeniem dodatkową pracą – czytamy w petycji Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ "Solidarność" Pracowników Sądownictwa do szefa PE.
     
    Związkowcy wskazali w petycji na stosowaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości praktykę „wygaszania etatów”, czyli nieprzyjmowania nowych pracowników na miejsce osób odchodzących na emerytury, co jeszcze bardziej pogłębia braki kadrowe w polskich sądach. - Ta patologiczna sytuacja skutkuje tym, że coraz więcej sądów korzysta z usług agencji pracy tymczasowej, bez jakiejkolwiek procedury konkursowej i z pominięciem wymogów kwalifikacyjnych, które musi spełniać pracownik sądowy. Proceder ten jest niezgodny z prawem, na co wskazała m.in. Państwowa Inspekcja Pracy i Rzecznik Praw Obywatelskich – mówi Edyta Odyjas, przewodnicząca "Solidarności" pracowników Sądownictwa.
     
     
    red.hd

      150 mln dzieci na świecie pracuje. Światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Pracy Dzieci

      150 mln dzieci na świecie pracuje. Światowy Dzień Sprzeciwu Wobec Pracy Dzieci
      Nawet 150 mln dzieci na świecie w wieku od 5 do 14 lat jest zmuszanych do pracy - alarmuje UNICEF w Światowym Dniu Sprzeciwu Wobec Pracy Dzieci. W państwach Afryki Subsaharyjskiej niemal jedna czwarta dzieci pracuje w warunkach wpływających na ich zdrowie i rozwój.
       
      Jak podkreśla UNICEF, przymusowa praca dzieci przybiera różne formy w zależności od kraju, wieku i płci dziecka. Zjawisko to najbardziej rozpowszechnione jest w państwach Afryki Subsaharyjskiej, gdzie niemal jedna czwarta dzieci pracuje w warunkach wpływających na ich zdrowie i rozwój fizyczny, psychiczny i społeczny. W Azji Południowej jest to 12 proc. dzieci, a w Europie Środkowej i Wschodniej - 5 proc.
      Pomimo stałego zmniejszania się skali zjawiska, problem ten jest obecny na całym świecie. Od 2000 r. liczba pracujących dzieci spadła o jedną trzecią. Szacuje się jednak, że do 2020 r. nadal 100 mln dzieci będzie zmuszanych do pracy.
       
      Dzieci pracują w kopalniach, gospodarstwach domowych, zakładach przemysłowych, a także w rolnictwie. Dziewczynki są często sprzedawane do domów publicznych, a chłopcy rekrutowani do sił zbrojnych. Służą jako przemytnicy, a nierzadko - niewolnicy. Szacuje się, że 11,3 mln dziewcząt na świecie jest zmuszanych do niewolniczej służby w gospodarstwach domowych.
       
      Pracujące dzieci nie chodzą do szkoły, nie bawią się, nie są też objęte odpowiednią opieką. Pracują w warunkach, które szkodzą ich zdrowiu i życiu. Ponad połowa z nich przez długie godziny wykonuje najgorsze formy pracy, często przy użyciu niebezpiecznego sprzętu i dużych ciężarów.
       
      UNICEF wskazuje, że główną przyczyną pracy dzieci jest ubóstwo. Z tego powodu najwięcej pracujących dzieci mieszka w krajach rozwijających się, gdzie dochód na jedną osobę jest bardzo niski. Często rodziny nie byłyby w stanie przetrwać bez dodatkowych dochodów zapewnianych przez najmłodszych.
       
      Przyczyną problemu są również migracje, sytuacje kryzysowe czy brak szans na godną pracę dla osób dorosłych. Innym powodem może być również nagła zmiana sytuacji ekonomicznej rodziny, spowodowana śmiercią lub chorobą któregoś z jej członków. W Afryce Subsaharyjskiej dzieje się tak za sprawą epidemii HIV/AIDS. Dziecko po śmierci lub w przypadku choroby opiekujących się nim bliskich jest zmuszone do opuszczenia szkoły i podjęcia pracy.
       
      UNICEF zwraca uwagę, że dzieci są tanimi i łatwymi do kontrolowania pracownikami - nie sprzeciwiają się, nie umieją walczyć o swoje prawa. W wielu miejscach na świecie praca dzieci jest społecznie akceptowana. Pracodawcy chętnie zatrudniają dzieci, wykorzystując ich umiejętności i płacąc dużo niższe stawki niż osobom dorosłym. Dzieje się tak na przykład w Azji, gdzie zdolności manualne najmłodszych są często wykorzystywane np. przy szyciu ubrań.
       
      - Wyeliminowanie przymusowej pracy dzieci jest zadaniem trudnym, ale należy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby je zrealizować. Można to osiągnąć tylko dzięki systemowemu rozwiązaniu, które bierze pod uwagę wszystkie czynniki: biedę, nierówności, brak dostępu do edukacji i społeczną akceptację dla pracy dzieci - przekonuje UNICEF.
       
      Polski Rzecznik Praw Dziecka nie ma sygnałów o zmuszaniu dzieci do pracy w naszym kraju. 
       
      PAP, hd

        Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych

        • Kategoria: Kraj
        Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych
        14 czerwca obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych. Tego dnia odbędą się uroczyste obchody 75. rocznicy deportacji do Auschwitz pierwszego transportu polskich więźniów politycznych. Wezmą w nich udział byli więźniowie obozu, przedstawiciele władz samorządowych i organizacji społecznych, a także NSZZ Solidarność.
         
        Obchody rocznicowe odbędą się na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz I. O godz. 11.00 rozpocznie się uroczyste nabożeństwo w intencji ofiar, następnie na dziedzińcu, pod ścianą Ścianą Śmierci zostaną złożone wieńce i kwiaty. Zaplanowane jest również złożenie kwiatów pod tablicą poświęconą pierwszemu transportowi polskich więźniów politycznych do KL Auschwitz w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Oświęcimiu. 
         
        "Obchodzona w tym roku 75. rocznica pierwszej deportacji, słusznie uznawana za początek funkcjonowania największej w II wojnie światowej fabryki śmierci, zbiega się z 35-leciem powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”" - napisał w liście do Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich Piotr Duda, przewodnczący KK i zwrócił uwagę, że w tych wydarzeniach jest głęboka łączność, ponieważ wolna Polska zrodziła się z wielu bolesnych wydarzeń.  "Nie byłoby „Solidarności” bez tych wszystkich doświadczeń", podsumował szef Związku.
         

          Co 7. pracujący w Polsce jest biedny

          • Kategoria: Kraj
          Co 7. pracujący w Polsce jest biedny
          Z raportu Instytutu Polityki Społecznej UW wynika, że co 7. pracujący w Polsce jest biedny, przy czym wśród tych zatrudnionych na umowę o pracę na miano biedaków zasługuje 7 proc., natomiast wśród tych na umowach śmieciowych -  aż 25 proc. Na stanie się biednym pracującym narażeni są dziś wszyscy. 
           
          – Nie ma nic gorszego, bardziej poniżającego pracownika niż niemożność utrzymania siebie i rodziny, pomimo ciężkiej, uczciwej, trwającej cały miesiąc pracy. Sam tego doświadczyłem, pracując jeszcze w hucie w Gliwicach, gdzie pracowałem ciężko cały miesiąc i nie mogłem utrzymać swojej żony i dwójki małych dzieci – mówi Piotr Duda, szef Związku. 
           
          W statystyce GUS, w zależności od przyjętej metodologii, mówi się o ubóstwie skrajnym (minimum egzystencji), ustawowej granicy ubóstwa (można wówczas liczyć na pomoc społeczną), a także relatywnej granicy ubóstwa (liczonych jako 50 proc. średnich wydatków ogółu gospodarstw domowych). Z opublikowanego we wtorek przez GUS raportu wynika, że w skrajnej biedzie żyło w zeszłym roku 7,4 proc. Polaków, relatywną granicę ubóstwa osiągnęło 16,2 proc., a ustawową 12,2 proc. 
           
          Ale brakuje danych dotyczących pracujących biednych. Nikt nie bada probelmu zjawiska. – Ostatnie porządne badania zrobił CBOS w 2008 r., dziś mamy 2015 r., a wciąż wszyscy na nie się powołują, bo nie ma innych – mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną"  dr Rafał Muster, socjolog zajmujący się problematyką rynku pracy z Uniwersytetu Śląskiego -  Tak jak gdyby nie było kryzysu światowego, jak gdyby nie było zmasowanego uelastyczniania rynku pracy, jak to się ładnie nazywa. 
           
          Według raportu Międzynarodowej Organizacji Pracy 75 proc. ludzkości na świecie pracuje poza umową o pracę. W Polsce jest ich 1,25 mln. - To fatalnie odbiło się na rynku pracy (cokolwiek na ten temat mówiliby przedsiębiorcy) oraz na dochodach ludzi - mówi Muster - Doprowadziło do pauperyzacji całych rodzin i ich degradacji społecznej. 
           
          "Solidarność" od dawna domaga się od rządu wyeliminowania stosowania śmieciowych umów o pracę oraz patologicznego samozatrudnienia i  jednocześnie prowadzenia skutecznej polityki państwa ukierunkowanej na tworzenie stabilnych miejsc pracy, chroniących pracowników przed ubóstwem. Trzy lata temu Związek złożył w Sejmie obywatelski projekt dotyczący płacy minimalnej, który zakładał, że szybkość wzrostu minimalnrgo wynagrodzenia zależałaby od tempa wzrostu gospodarczego. Projekt poparło około 350 tys. obywateli, jednak utknął w tzw."sejmowej zamrażarce".
           
          hd

            Premie w spółce Vitkovice Milmet

            Premie w spółce Vitkovice Milmet
            80 zł brutto dla pracowników fizycznych i 120 zł brutto dla umysłowych - takie comiesięczne premie będą otrzymywać od lipca do końca roku pracownicy oddziałów spółki Vitkovice Milmet w Sosnowcu i w Siemianowicach Śląskich. To efekt porozumienia pomiędzy zakładową "Solidarnością" a pracodawcą.
             
            Podczas rozmów płacowych związkowcy podkreślali, że podwyżek w zakładzie nie było już od kilku lat. - W tym czasie zwiększyliśmy produkcję, wzrosła liczba zamówień. Pracy jest więcej, a zarobki są na takim samym poziomie jak przed kilku laty - przekonuje Paweł Kwieciński, przewodniczący "Solidarności" w Vitkovice Milmet.
             
            Wyjaśnia, że podczas negocjacji kwestię podwyżek płac zasadniczych odłożono na przyszłość. - Zbliża się lato, a w tym czasie spadają zamówienia na produkowane przez spółkę butle gazowe. To dla nas najtrudniejszy okres w roku. Co z tego, że teraz dostalibyśmy podwyżki, skoro w październiku mogłoby się okazać, że zakład nie ma pieniędzy i musi zwalniać ludzi - tłumaczy przewodniczący. Dodaje jednak, że jeśli na jesieni sytuacja spółki będzie stabilna, to wówczas "Solidarność" wystąpi o podwyżki. - Chcemy przekonać pracodawcę, by wynegocjowane teraz premie od 1 stycznia 2016 roku na stałe wpisać do płac zasadniczych pracowników - zapowiada Kwieciński.
             
            W dwóch oddziałach spółki Vitkovice Milmet w Sosnowcu i w Siemianowicach Śląskich jest  zatrudnionych ok. 550 osób.
             
             
            red.hd

              Sprawa Anny Kołakowskiej: mamy wolność, ale taką jak w stanie wojennym?

              Sprawa Anny Kołakowskiej: mamy wolność, ale taką jak w stanie wojennym?
              Nagonka na gdańską radną Annę Kołakowską za jej sprzeciw wobec nadania jednej ze szkół imienia Tadeusza Mazowieckiego oraz protest przeciwko tzw. marszowi równości, który kilkanaście dni temu zorganizowały w Gdańsku środowiska mniejszości seksualnych, poruszyła gdańską „Solidarność”.
               
              Kołakowska na co dzień jest nauczycielką historii w Szkole Podstawowej nr 65 w Gdańsku, w PRL była najmłodszym więźniem stanu wojennego. Jej krytycy domagają się teraz wyciągnięcia wobec niej konsekwencji dyscyplinarnych w macierzystej placówce, nie zważając, że jej protesty nie miały związku  z wykonywaniem zawodu nauczyciela, tylko z pełnieniem funkcji publicznej, na którą została wybrana w demokratycznych wyborach.
               
              Stanowiska w obronie Anny Kołakowskiej wydały już prezydia Zarządu Regionu Gdańskiego oraz Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Gdańsku. Poruszający list w tej sprawie do wojewody pomorskiego napisała również pani Ewa Muża, nauczycielka ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Kuźnicy i członek KM NSZZ „S” Pracowników Oświaty i Wychowania w Pucku. Pani Ewa zwraca uwagę, że Annie Kołakowskiej grozi utrata pracy na podstawie art. 6 Karty nauczyciela, tego samego, z którego ona została zwolniona dyscyplinarnie z pracy… w październiku 1983 r., za zorganizowanie prosolidarnościowej lekcji dla swoich uczniów.
               
              „Nigdy bym nie pomyślała, że w wolnej Polsce znowu z powołaniem na art. 6 Karty nauczyciela może grozić nauczycielowi wyrzucenie z pracy za odwagę nie ukrywania własnych poglądów. Mam nadzieję, że nie pójdzie Pan w ślady swojego poprzednika z okresu stanu wojennego” – pisze w liście do wojewody pomorskiego Ryszarda Stachurskiego Ewa Muża z oświatowej „S” w Pucku.
               
              red.hd

                Śpiewali o wolności

                Śpiewali o wolności
                Wiele było niezwykle zaskakujących i oryginalnych aranżacji znanych pieśni. W gimnazjum nr 6 we Wrocławiu odbył się 11 czerwca koncert w ramach uczczenia 26 rocznicy zwycięstwa obozu Solidarności w wyborach 4 czerwca 1989 roku „Śpiewajmy o wolności”. Gościem specjalnym uroczystości był przewodniczący Kazimierz Kimso, który już po raz drugi objął patronatem tę imprezę.
                 
                Głównym organizatorem było Gimnazjum nr 6, ale oprócz uczniów tej placówki wystąpiły zespoły i soliści z wielu innych szkół: wrocławskich gimnazjów nr 2, 16, 17, 22, 50, gimnazjum z Żurawiny oraz z SP nr 109.
                 
                Wiele było niezwykle zaskakujących i oryginalnych aranżacji znanych pieśni, jak np. Roty. Prezentowany repertuar był bardzo bogaty. Wykonywano m.in. pieśni legionowe, wojenne, religijne, patriotyczne i popularne standardy. A na zakończenie wszyscy wykonawcy wespół z publicznością odśpiewali słynne Mury Jacka Kaczmarskiego.
                 
                Ewa Szczęch z Wydziału Edukacji i Kazimierz Kimso gratulowali i dziękowali pani dyrektor Iwonie Stengert-Radek oraz wszystkim uczestnikom i ich opiekunom za tę duchową i patriotyczną ucztę.
                 
                 
                red.hd

                  Ponad połowa pracowników biurowych na stanowiskach zagrażających zdrowiu

                  • Kategoria: Kraj
                  Ponad połowa pracowników biurowych na stanowiskach zagrażających zdrowiu
                  Wyniki najnowszego raportu z badania Fellowes Ergotest wykazały, że aż 51,6 proc. stanowisk pracy nie spełnia wymogów ergonomii. Oznacza to, że większość polskich pracodawców nie zapewnia swoim pracownikom odpowiednich warunków do pracy, narażając ich tym samym na poważne schorzenia. Wzorcowe stanowiska pracy to rzadkość. - To naganna tendencja - zwraca uwagę "Solidarność" 
                   
                  Badanie przeprowadzone wśród pracowników polskich biur wykazało, że ponad połowa miejsc pracy w biurach nie spełnia wymogów ergonomii, a wzorcowe stanowiska stanowią tylko 2,4 proc. wszystkich stanowisk.
                   
                  Zaledwie 40 proc. ankietowanych pracuje przy stanowisku pracy w wydzielonym miejscu z prawidłowo zachowaną odległością od innych stanowisk. Swoboda ruchów i zachowanie odpowiednio ułożonej sylwetki chroni nas przed uciążliwymi schorzeniami, jednak aż 17 proc. wszystkich uczestników badania przyznało, że nie ma wystarczającej ilości miejsca na nogi pod biurkiem. Oprócz dolegliwości związanych z kręgosłupem, do jakich może to doprowadzić, może również dochodzić do zaburzeń krążenia obwodowego, a w przypadku mężczyzn nawet do impotencji. Tylko 37,5 proc. badanych ma prawidłowo ustawioną wysokość ekranu monitora - górna część ekranu na linii lub lekko poniżej linii wzroku. Długotrwała praca na stanowisku nie spełniającym wszystkich wymogów ergonomii może powodować szereg dolegliwości zdrowotnych, a w efekcie końcowym nawet poważne schorzenia. Pracodawcy często są nieświadomi kosztów, na jakie narażają swoje przedsiębiorstwa przez bagatelizowanie ergonomii w miejscu pracy, np. w postaci kosztów zwolnień chorobowych swoich pracowników.
                   
                  Jak wynika z badań, ergonomia jest częścią obszaru BHP często bagatelizowaną i pomijaną przez pracodawców. - Brak ergonomii na stanowiskach pracy wynika z nieznajomości tych zagadnień przez pracodawców lub z chęci zaoszczędzenia na miejscach pracy. - mówi Marzena Flis, pełnomocnik Związku ds. BHP - Tendencję tą NSZZ "Solidarność" ocenia jako naganną, gdyż wpływają one na ogólną kondycję zdrowotną naszego społeczeństwa.  Tak jak zaznaczono w artykule ergonomia stanowisk pracy zapobiega wielu schorzeniom nie tylko mięśniowo-szkieletowym czy układu krążenia, ale także ma ogromy wpływ na kondycję psychiczną pracowników oraz bezpośrednio przekłada się na ich wydajność pracy - tłumaczy ekspert.
                   
                  hd

                    „Solidarność” przeciw łączeniu szpitali w Pucku i Wejherowie

                    „Solidarność” przeciw łączeniu szpitali w Pucku i Wejherowie
                    Negatywną opinię ws. połączenia Szpitala Specjalistycznego im. Floriana Ceynowy w Wejherowie ze Szpitalem Puckim przyjęło 10 czerwca prezydium Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”. W dokumencie skierowanym do starosty powiatu puckiego związkowcy argumentują, że plan nie gwarantuje zapewnienia jakości usług medycznych na dotychczasowym poziomie. Nie zawiera także informacji o kosztach całej, nomen omen, operacji oraz jej wpływu na sytuację pracowników łączonych szpitali. Prezydium ZRG NSZZ „S” obawia się, że konsolidacja negatywnie wpłynie na trwałość zatrudnienia, warunki pracy i wynagrodzenia w placówkach w Pucku i Wejherowie.
                     
                    Opinia dotycząca projektu uchwały Rady Powiatu Puckiego w sprawie połączenia Spółek Szpitala Specjalistycznego im. F. Ceynowy Sp. z o.o. oraz Szpitala Puckiego Sp. z o.o. wydana przez Prezydium Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”
                     
                    Przekazany projekt uchwały Rady Powiatu Puckiego w sprawie połączenia Spółek Szpitala Specjalistycznego im. F. Ceynowy Sp. z o.o. oraz Szpitala Puckiego Sp. z o.o. załączony do pisma Pana Jarosława Białk, Starosty Powiatu Puckiego z dnia 21.05.2015r. nr OR.030.9.2015, Prezydium Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”  opiniuje  negatywnie.
                     
                     
                    red.hd
                      Subskrybuj to źródło RSS

                      Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.