Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Choć ludzi będzie ubywać, wydatki na hospitalizację będą rosnąć

  • Kategoria: Kraj
Choć ludzi będzie ubywać, wydatki na hospitalizację będą rosnąć
Z raportu NFZ wynika, że choć ludności Polski będzie ubywać, popyt na usługi szpitalne wzrośnie, zwłaszcza na oddziałach chorób wewnętrznych, geriatrii i okulistyce. Natomiast porodówki, pediatria i neonatologia odnotują spore spadki.
 
Co drugi Polak w wieku powyżej 80 lat przynajmniej raz w roku trafia do szpitala. Ta grupa będzie stanowić coraz większy odsetek społeczeństwa. I to właśnie seniorzy będą czynić tłok w szpitalach i spowodują, że zmienią się nasze potrzeby zdrowotne jako społeczeństwa.
 
Rosną wydatki na leczenie szpitalne. Do 2020 r. liczba hospitalizacji ma wzrosnąć o ponad 3 proc. Za 15 lat  do blisko 8 proc. System może tego nie wytrzymać, ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna". Dlatego niezbędne są znaczące reformy w ochronie zdrowia. Nie mogą one jednak polegać na likwidacji limitów świadczeń w kontraktach ze szpitalami, lecz na wzmocnieniu podstawowej opieki zdrowotnej i poradni specjalistycznych.
 
Resort zdrowia i fundusz próbują zreformować system, biorąc przykład z innych państw, gdzie udało się z powodzeniem zmienić strukturę świadczenia pomocy medycznej, przerzucając ciężar ze szpitali na poradnie i placówki opiekuńcze. Gazeta przekonuje, że w prawidłowo działającym systemie opieka poza szpitalem jest skuteczniejsza. Choćby z tego powodu, że chorobę można wykryć wcześniej, a przy przewlekłych schorzeniach ustabilizować ją poprzez leki oraz edukację zdrowotną. Dlatego Holandia – lider Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia (Polska jest w nim na ostatnim miejscu) – przyjęła specjalną ustawę, która reguluje, w jaki sposób opiekować się pacjentami ze schorzeniami ciągnącymi się do końca życia. Nikt tam nie kryje, że w zmianach chodzi nie tylko o lepszą jakość i dostępność opieki, lecz także kontrolę kosztów.
 
Narodowy Fundusz Zdrowia zapowiedział, że wkrótce zwiększy wyceny świadczeń realizowanych w takich miejscach. Resort zdrowia podpisał  niedawno pierwsze umowy o dofinansowanie na utworzenie dziennych domów opieki medycznej. Powstaną 54 takie miejsca, ale to wciąż kropla w morzu potrzeb. – Położenie seniora do szpitala powinno być ostatecznością. Trzeba inwestować w opiekę środowiskową i zsynchronizować ją z pomocą społeczną – podkreśla w rozmowie z dziennikiem prof. Andrzej M. Fal z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.
 
red.hd

    We Wrocławiu wręczono odznaczenia

    We Wrocławiu wręczono odznaczenia
    W Auli Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu odbyła się uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych – Krzyży Wolności i Solidarności działaczom opozycji z lat 1956–1989. W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy odznaczenia wręczył Prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Łukasz Kamiński.
     
    Na uroczystości obecny był m.in. przewodniczący dolnośląskiej „Solidarności” Kazimierz Kimso, wiceprezydent Wrocławia Anna Szarycz,  Ryszard Filipowicz – prezes Zarządu Okręgu Dolnośląskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii.
     
    Lista osób odznaczonych Krzyżem Wolności i Solidarności na mocy Postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dn. 6 czerwca 2016 r. TUTAJ
     
     

      Pakiety medyczne korzystne dla pracowników i dla firmy

      Pakiety medyczne korzystne dla pracowników i dla firmy
      Coraz częściej przedmiotem negocjacji związkowców i pracodawców stają się pakiety zdrowotne ułatwiające pracownikom dostęp do lekarzy specjalistów. Wiele z nich zostało wprowadzonych na wniosek zakładowej Solidarności. Na objęciu załogi prywatną opieką medyczną zyskują obie strony, i pracownicy, i pracodawca.
       
      W spółce Severstal Distribution w Sosnowcu taki pakiet medyczny funkcjonuje już od kilku lat. – Pracodawca pozytywnie odniósł się do naszego pomysłu i przedstawił kilka propozycji. Wspólnie wybraliśmy ofertę najbardziej korzystną dla załogi. W zeszłym roku została ona poszerzona o kolejnych specjalistów – mówi Michał Karlik, przewodniczący zakładowej Solidarności.
       
      Z pakietu korzysta zdecydowana większość pracowników firmy, część z nich objęła nim także członków swoich rodzin. Oprócz szybkiego dostępu do specjalistów pakiety medyczne zawierają kompleksowe badania lekarskie oraz badania okresowe. Pracownicy spółki CMC Zawiercie mają zapewnioną także rehabilitację. Jak informuje Henryk Zwolan, szef zakładowej Solidarności, pakiet w tej firmie został wprowadzony na początku tego roku i z miesiąca na miesiąc jest nim zainteresowanych coraz więcej osób. – Pracownicy mają dostęp do rehabilitacji wtedy, kiedy rzeczywiście jest potrzebna, a nie kilka miesięcy po urazie. Dzięki temu szybciej mogą wrócić do pełnej sprawności. W publicznej przychodni na taką pomoc musieliby czekać znacznie dłużej – podkreśla Zwolan.
       

        Poznański Czerwiec 1956

        Pomnik czerwca 1956 w Poznaniu
        W czwartek 28 czerwca 1956 r. o godz. 6.30 uruchomiono główną syrenę w Zakładach im. Józefa Stalina Poznań (ZISPO – ówczesna nazwa Zakładów Przemysłu Metalowego Hipolita Cegielskiego). Dla zgromadzonych w nich robotników – niezadowolonych ze swojej sytuacji bytowej, rozczarowanych pogarszającymi się warunkami pracy i ignorowaniem ich żądań przez władze – był to sygnał do rozpoczęcia manifestacji. Podajemy program uroczystosci w Pozaniu.
         
        W milczeniu wyszli z zakładów i skierowali pochód w stronę centrum Poznania, zmierzając w stronę siedzib władzy - Miejskiej Rady Narodowej i Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, aby w ten sposób zmusić ją do konkretnych rozmów i nakłonić do ustępstw na rzecz polepszenia warunków pracy i życia.  Tak rozpoczął się bunt robotników i mieszkańców Poznania, spowodowany przede wszystkim złymi warunkami życia będącymi wynikiem realizacji planu sześcioletniego. 
         
        Wczesnym rankiem 28 czerwca 1956 r. do pochodu robotników ZISPO dołączyli robotnicy z Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, Poznańskich Zakładów Przemysłu Odzieżowego im. Komuny Paryskiej, Zakładów Graficznych im. Marcina Kasprzaka, Poznańskiej Fabryki Maszyn Żniwnych, Wielkopolskiej Fabryki Urządzeń Mechanicznych „Wiepofama” oraz innych zakładów pracy. Tysiące manifestantów doszło do placu przed Zamkiem, przy którym miały swe siedziby władze miejskie i partyjne.
         
        29 czerwca w większości zakładów w Poznaniu nie podjęto pracy. Strajki trwały w niektórych zakładach w Luboniu, Swarzędzu i Kostrzynie. Władze postanowiły stłumić bunt robotników przy użyciu wojska. Do miasta ściągnięto ponad 10 tysięcy żołnierzy i 360 czołgów. Całością pacyfikacji zbuntowanego miasta, trwającej przez następne dwa dni, kierował wiceminister obrony narodowej gen. armii Stanisław Popławski. 
        Wieczorem 29 czerwca Premier J. Cyrankiewicz w słynnym przemówieniu radiowym do mieszkańców Poznania powiedział, że „…każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie (...)”.
        Według pionu śledczego IPN w wyniku walk zginęło 58 osób, a ok. 650 zostało rannych. Najmłodszą ofiarą, która urosła do symbolu, był 13-letni Romek Strzałkowski. 
         
        Na uczestników buntu niemal natychmiast spadły represje. Do pierwszych zatrzymań doszło jeszcze w trakcie tłumienia protestów. W nocy z 28 na 29 czerwca funkcjonariusze UB i MO przeprowadzili na masową skalę akcję aresztowań najbardziej aktywnych osób, trwającą jeszcze przez wiele tygodni. Według jednego z raportów UB do 8 sierpnia zatrzymano łącznie 746 osób. Rozpoczęto śledztwa, podczas których biciem wymuszano zeznania na przesłuchiwanych. Zgodnie z obowiązującą oficjalną tezą propagandową władze zdecydowały się osądzić i ukarać nie uczestników „robotniczego nurtu”, lecz tych, którzy popełnili w okresie buntu wykroczenia przeciw prawu. 
         
        W tym kierunku prowadzono śledztwa, a procesy sądowe miały potwierdzić tezy oficjalnej propagandy. Akty oskarżenia skierowano przeciwko 132 uczestnikom Poznańskiego Czerwca. Procesy odbiły się szerokim echem w Europie i na świecie, gdyż ich przebieg relacjonowali zagraniczni korespondenci. Na salach sądowych byli również obecni przedstawiciele ambasad, m.in. USA i Francji. Podczas procesów erudycją i odwagą polityczną wyróżnił się mecenas Stanisław Hejmowski, który w latach późniejszych z tego powodu był inwigilowany i szykanowany przez SB.
        Protest poznańskich robotników pokazał jak ogromna była niechęć społeczeństwa wobec władz i systemu. Poznański Czerwiec pokazał również brak dostatecznej legitymizacji komunistycznej władzy sprawującej rzekomo rządy w imieniu wielkoprzemysłowej klasy robotniczej. Był pierwszym w PRL masowym buntem robotników i mieszkańców dużego miasta, przeciwko którym władze skierowały ogień czołgów i karabinów maszynowych.
         
         
        Uroczystości rocznicowe 28 czerwca w Poznaniu 
         
        Składanie kwiatów:
        Godz.6.00 przy tablicach pamiątkowych: przy bramie Fabryki Pojazdów Szynowych (dawna W3) H. Cegielski ul. 28 Czerwca 1956 
        Godz. 8.00 składanie kwaitów w Politechnice Poznańskiej, pl. Marii Curie-Skłodowskiej ,  przy ZNTK Godz. 9.00  przy ZNTK Godz. 9.00 S.A., ul. Robocza 
        Godz.10.00 przy zajezdni MPK, ul. Gajowa 
        Godz.13.00 przy pomniku adwokatów - obrońców oskarżonych w procesach politycznych, ul. Stanisława Hejmowskiego
         
        Godz. 11.00 - Uroczystość przy Pomniku Poległych w Powstaniu Poznańskim 28 - 30 czerwca 1956 r. Odsłonięcie tablicy pamiątkowej na gmachu Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu - ul. Kochanowskiego.
        Godz. 14.15 - Uroczystość przy Bramie Głównej H. Cegielski-Poznań S.A. 
        Godz. 18.00 - Msza św. w intencji Ofiar Czerwca ’56 zamówiona przez Zarząd Regionu Wlkp. NSZZ „Solidarność” oraz Komitet Obchodów Rocznic Powstania Poznańskiego Czerwca ‘56 - Kościół oo. Dominikanów.
        Godz. 20.30 - uroczystości przy Pomniku Poznańskiego Czerwca ’56. 
        Godz. 22.00 - multimedialne widowisko „Czerwiec ’56” - pl. A. Mickiewicza

          Razem w Europie

          Razem w Europie
          W dniach 9-10 czerwca 2016 r. spotkali się w Poznaniu przedstawiciele współpracujących z wielkopolską „S” regionalnych central związkowych z Włoch (Emilia Romagna), Francji (Aquitania), Hiszpanii (Valencia) oraz Niemiec (Hesja/Turyngia). Współpraca w ramach Porozumienia Związków Zawodowych pięciu Regionów Europy rozpoczęła się 12 lat temu. W tym czasie zrealizowano wiele wspólnych projektów.
           
          Jednym z nich był projekt „Ariadna” dotyczący równości szans i równouprawnienia na rynku pracy oraz pogodzenia pracy zawodowej z życiem osobistym i rodzinnym. Inny projekt dotyczył sytuacji pracowników branży motoryzacyjnej oraz polepszenia przepływu informacji pomiędzy organizacjami związkowymi działającymi w przemyśle motoryzacyjnym.
           
          Podczas poznańskiego spotkania debatowano o możliwości realizacji kolejnych wspólnych projektów dotyczących rynku pracy i polityki społecznej. Szczególnie dużo uwagi poświęcono sytuacji młodych obywateli w tych regionach.
           
          Przedstawiciele związków zawodowych z Emilia-Romagna podzielili się cennymi uwagami na temat ich współpracy z regionalnymi instytucjami samorządowymi w zakresie ustalania minimalnych standardów warunków pracy i wynagradzania w regionie. Na początku 2016 r. w regionie Emilia-Romagna został podpisany trójstronny dokument, zobowiązujący pracodawców do zachowania porozumień przyjętych w negocjacjach ze związkami zawodowymi. Związki zawodowe z tego regionu, podobnie jak z Hesji i Turyngii w Niemczech są też czynnie zaangażowane w monitorowanie warunków zatrudniania pracowników tymczasowych, w tym pracowników z innych krajów pochodzenia. 
           
          Limitowanie niestandardowych form zatrudniania oraz dążenie do ujednolicania stawek wynagrodzeń w Unii Europejskiej, to jedne z większych wyzwań stojących przed związkami zawodowymi w Europie. Zdaniem uczestników spotkania niezbędna jest poważna debata nad kierunkiem rozwoju gospodarki krajów UE oraz o zasadach funkcjonowania państwa socjalnego.
           
           

            Protestowali przeciwko zmianom w czasie pracy

            Protestowali przeciwko zmianom w czasie pracy
            25 czerwca przed zakładem Isover należącym do spółki Saint-Gobain Construction Products Polska w Gliwicach zorganizowana została pikieta przeciwko zmianom w czasie pracy wprowadzanym przez pracodawcę. W proteście wzięło udział kilkadziesiąt osób - pracownicy firmy oraz członkowie ich rodzin.
             
            Na jednym z transparentów przyniesionych przez demonstrantów widniało hasło: „Zostawcie system, zmieńcie podejście. Firma to ludzie”. Na innych - przekreślone „8h”. Protestujący rozdawali również plakietki z napisem „Pamiętaj. Oprócz pracy masz także dom”. – Pracownicy nie godzą się na zmianę godzin pracy. Chcą pracować w systemie 12-godzinnym, tak jak do tej pory. Twierdzą, że praca w systemie 8-godzinnym zrujnuje im życie rodzinne – mówi Bogusław Superat, przewodniczący Solidarności w firmie.
             
            Podkreśla, że w zakładzie od kilkunastu lat obowiązuje równoważny czas pracy, w ramach którego zdecydowana większość załogi pracuje przez 12 godzin w ciągu doby. – Produkcja prowadzona jest przez 7 dni w tygodniu. Dla pracowników zatrudnionych w systemie równoważnym 12-godzinnym oznacza to, że co najmniej dwa weekendy w miesiącu mają wolne i mogą spędzić czas z rodzinami. Oprócz tego mają dni wolne w tygodniu, co umożliwia im opiekę nad dziećmi – wyjaśnia przewodniczący zakładowej Solidarności.
             
            Więcej na www.solidarnosckatowice.pl
             

              Szwed: 13 zł za godzinę to minimum, żeby przeżyć

              • Kategoria: Kraj
              Szwed: 13 zł za godzinę to minimum, żeby przeżyć
              Resort pracy zapowiada stawkę 13 zł za godzinę w przypadku zatrudnienia na umowę-zlecenie od 1 stycznia 2017 roku.
               
              Stanisław Szwed, wiceszef Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiada, że na kolejnym posiedzeniu Sejm przyjmie ustawę, która wprowadzi od 1 stycznia 2017 roku stawkę 13 zł za godzinę w przypadku zatrudnienia na umowę-zlecenie. Sytuacja na rynku pracy się poprawia. Jego zdaniem, jest obecnie coraz większa otwartość, jeśli chodzi o sprawy związane z "ucywilizowaniem" rynku pracy i prawami pracowniczymi.
               
              Dzięki podniesieniu płacy minimalnej stawka godzinowa, którą wprowadzić ma rząd, będzie wynosić 13 zł (a nie 12 zł, jak pierwotnie zakładano). Projekt, którym zajmuje się obecnie Sejm, zakłada, że kwota waloryzowana będzie co roku w zależności od wzrostu minimalnego wynagrodzenia za pracę na etacie. "Ustawa będzie przyjęta na następnym posiedzeniu Sejmu. Chcemy, żeby weszła od 1 września ze względu na mechanizm waloryzacyjny. No i od 1 stycznia ta stawka będzie wynosić 13 zł" - podkreślił Stanisław Szwed.
               
              Pytany, czy zapis ten będzie możliwy do wyegzekwowania, przyznał, że jest to trochę jak "gonienie króliczka". Podkreślił, że prace nad ustawą tak długo trwają, bo trzeba znaleźć mechanizm umożliwiający kontrolę przestrzegania tych przepisów. Z drugiej strony - jak wskazał wiceminister - ważny jest przekaz, jaki płynie ze strony ustawodawców. Przypomniał, że sam wielokrotnie powtarzał, za co zresztą był nieraz krytykowany, że jeśli jakiś pracodawca płaci ludziom po 4-5 zł za godzinę, to niech nawet upadnie, bo nie ma sensu, żeby wykorzystywał ludzi jako tanią siłę roboczą.  "Jeśli będzie się obniżać pensje, to nie znajdzie się pracownika. 13 zł brutto - czy to są jakieś porażające stawki? To jest minimum, żeby przeżyć" - ocenił.
               
              red.hd
               

                Polacy nie korzystają z administracji cyfrowej

                • Kategoria: Kraj
                Polacy nie korzystają z administracji cyfrowej
                Pod względem rozwoju administracji cyfrowej daleko nam do większości państw UE, wynika z raportu "E-administracja w Polsce na tle Unii Europejskiej" opracowanego przez Laboratorium Gospodarki Cyfrowej DELab Uniwersytetu Warszawskiego, który podaje "Puls Biznesu".
                 
                Niespełna jedna trzecia Polaków (31 proc.) w ubiegłym roku kontaktowała się z urzędami za pośrednictwem innych narzędzi IT niż e-mail, z czego większość ograniczyła się do złożenia deklaracji PIT. Mniej „ucyfrowieni” w Unii są tylko Włosi (27 proc.), Bułgarzy (21 proc.) i Rumuni (13 proc.).
                 
                Niepokojące są również dane Eurostatu. Z e-administracji rzadziej korzystają osoby z niższym wykształceniem. W Polsce jednak odsetek użytkowników w tej grupie (4 proc.) znacząco odbiega od wskaźnika dla UE15 (38 proc.). 
                 
                Wśród Polaków ze średnim wykształceniem do e-administracji przekonało się 21 proc. badanych. W pozostałych nowych państwach członkowskich wskaźnik wynosi 41 procent, a w starej Unii — aż 63 procent.
                 
                red.hd

                  Odebrali honorowe tytuły

                  Odebrali honorowe tytuły
                  Podczas dzisiejszej uroczystej Rady Miasta odbyła się w Ratuszu Miejskim uroczystość wręczenia tytułów Honorowych Obywateli Miasta, Nagród Wrocławia oraz Nagród Prezydenta Wrocławia.
                   
                  Tytuły Civitate Wratislaviensi Donatus otrzymali Adolf Juzwenko, Karol Modzelewski i Kornel Morawiecki. Wszyscy uhonorowani ponieśli ogromne zasługi dla NSZZ „Solidarność”. Byli delegatami na I Krajowy Zjazd Związku w 1981 r. w Gdańsku Oliwie.
                   
                  Przed uroczystościami radni wraz z gośćmi, orkiestrą i Bractwem Kurkowym przemaszerowali od Kościoła św. Elżbiety, wokół Rynku do Ratusza.
                   

                    Mateusz Wyrwich u Świątka w TVP Info: Żaden z tych morderców nie poniósł kary

                    Mateusz Wyrwich u Świątka w TVP Info: Żaden z tych morderców nie poniósł kary
                    Gościem Krzysztofa Światka w ostatnim wydaniu programu TVP Info "4 strony" był badacz dziejów najnowszych i autor książki "Obozy pogardy" Mateuszem Wyrwich.
                     
                    Rozmowa dotyczyła wstrząsającej książki, w której Mateusz wyrwich opisał losy Polaków zesłanych do obozów pracy na terytorium naszego kraju. Przebywali w nich niepełnoletni, starcy, kobiety w ciąży, matki z niemowlętami... Idea organizowania w Polsce obozów w miejsce hitlerowskich sięga okresu II wojny światowej: w 1944 r. obóz pracy utworzono w poniemieckim obozie na Majdanku, a w 1945 r. – w Auschwitz, wspólnie z ludnością niemiecką. Tuż po zakończeniu wojny wiele byłych obozów niemieckich zyskało miano obozów karnych. Jednostki NKWD miały nieograniczone uprawnienia do aresztowania potencjalnych przeciwników politycznych; osadzały ich w obozach na Majdanku, w Oświęcimiu, Rembertowie, Mysłowicach…, aby w końcu część z nich wywieźć w głąb ZSRR. Szacuje się, że w wyniku tych działań zginęło ponad 100 tys. ludzi. Obozy te wzorowane były na radzieckich i niemieckich, ogradzano je drutami kolczastymi podłączonymi do prądu. Praca w nich trwała po 12–16 godzin na dobę. Pracowano również w niedzielę. Jednym z elementów represji było „dozowanie” więźniom pożywienia.
                     
                    Cała rozmowa w www.tvp.pl
                      Subskrybuj to źródło RSS

                      Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.