Menu
  • Polski (PL)

Odwiedzimy posłów i senatorów!

  • Kategoria: Regiony
Odwiedzimy posłów i senatorów!

W czwartek 31 stycznia i w piątek 1 lutego br. związkowcy z Regionu Gdańskiego NSZZ „S” odwiedzą biura parlamentarzystów Zjednoczonej Prawicy. W poniedziałek 4 lutego br. związkowcy z NSZZ „S” złożą wizyty w pozostałych biurach parlamentarzystów PiS, Porozumienia i Solidarnej Polski w całym kraju. Parlamentarzystom zostaną wręczone stanowisko Związku i lista postulatów. 

4 lutego zaś będzie kontynuowana ogólnopolska akcja odwiedzin biur poselskich i senatorskich Zjednoczonej Prawicy. To pierwsza z akcji prowadzonej przez Sztab Protestacyjno-Strajkowy NSZZ “Solidarność”, który zawiązał się 11 stycznia br. w Warszawie.

- Podczas odwiedzin będziemy przekazywać posłom i senatorom postulaty Związku, a także będziemy informować o konsekwencjach niepodejmowania partnerskiego dialogu. Akcję podsumujemy 5 lutego w Warszawie, gdzie zbierze się Sztab na swoim kolejnym spotkaniu – informuje Marek Lewandowski, rzecznik prasowy przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „S”.

Podobną akcję poprzedziła ostatnio Krajowa Sekcja Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność” oraz Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, w sprawie sytuacji w polskich kopalniach i Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

Konwent przewodniczących zarządów regionów i sekretariatów branżowych NSZZ „Solidarność” przekształcił się 11 stycznia br. w sztab protestacyjno-strajkowy. Miesiąc wcześniej KK NSZZ „S” przyjęła stanowisko w sprawie sytuacji społeczno-gospodarczej.

www.solidarnosc.gda.pl / ASG

Czytaj całość...

Jeśli prowadzisz działalność - ZUS IWA musisz złożyć do końca stycznia

  • Kategoria: Kraj
Jeśli prowadzisz działalność - ZUS IWA musisz złożyć do końca stycznia

Od tego roku do NSZZ „Solidarność” mogą wstępować osoby „samozatrudnione”. Przepisy, które weszły w życie 1 stycznia 2019 roku, stanowią największą nowelizację ustawy o związkach zawodowych od początku jej obowiązywania. Rozszerza ona prawo koalicji m.in. na taksówkarzy, osoby sprzątające, ochroniarzy, podwykonawców, pracowników agencji pracy tymczasowej itd.  

Niektórzy przedsiębiorcy do 31 stycznia muszą złożyć w ZUS informację o danych do ustalenia składki na ubezpieczenie wypadkowe za rok 2018, czyli formularz ZUS IWA. Dzięki tym danym ZUS jest w stanie ocenić stopień zagrożenia dla bezpieczeństwa i zdrowia pracownika i na ich podstawie ustalić wysokość składki na ubezpieczenie wypadkowe.

Dotyczy to przedsiębiorców, którzy byli zgłoszeni w ZUS jako płatnicy składek na ubezpieczenie wypadkowe od 1 stycznia do 31 grudnia 2018 r. i co najmniej jeden dzień w styczniu 2019 r., zgłaszali do ubezpieczenia wypadkowego w 2018 r. co najmniej 10 osób oraz byli wpisani do rejestru REGON w dniu 31 grudnia 2018 r. Dla pozostałych składka na ubezpieczenie wypadkowe jest stała i do końca marca tego roku wynosi 1,8%.

W dokumencie IWA powinna znaleźć się informacja o rodzaju działalności gospodarczej, liczbie wypadków przy pracy zgłoszonych w ubiegłym roku oraz dane dotyczące przekroczenia najwyższych dopuszczalnych norm czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy. Od tych danych zależy wysokość składki na ubezpieczenie wypadkowe, którą przedsiębiorca będzie opłacał od kwietnia 2019 r. do marca 2020 r. Im więcej w firmie wypadków i czynników szkodliwych dla zdrowia, tym wyższa składka. Składka ta jest w całości finansowana przez pracodawcę, a środki z niej przeznaczane są na wypłatę świadczeń poszkodowanym.

Szczegółowe informacje dotyczące zasad składania i wypełniania formularzy ZUS IWA oraz ustalaniu składki na ubezpieczenie wypadkowe można uzyskać na stronie internetowej www.zus.pl, pod numerem telefonu 22 560 1600, a także w każdej placówce Zakładu.

Regionalny Rzecznik Prasowy ZUS województwa pomorskiego Krzysztof Cieszyński

 

 

Czytaj całość...

Solidarność rozpoczyna akcję odwiedzin biur poselskich i senatorskich Zjednoczonej Prawicy

  • Kategoria: Regiony
Solidarność rozpoczyna akcję odwiedzin biur poselskich i senatorskich Zjednoczonej Prawicy

4 lutego odbędzie ogólnopolska akcja odwiedzin biur poselskich i senatorskich Zjednoczonej Prawicy. To pierwsza z akcji prowadzonej przez Sztab Protestacyjno-Strajkowy NSZZ “Solidarność”, który zawiązał się 11 stycznia w Warszawie.

- Podczas odwiedzin będziemy przekazywać posłom i senatorom postulaty Związku, a także będziemy informować o konsekwencjach niepodejmowania partnerskiego dialogu. Akcję podsumujemy 5 lutego w Warszawie, gdzie zbierze się Sztab na swoim kolejnym spotkaniu


- mówi Marek Lewandowski, rzecznik prasowy Przewodniczącego KK NSZZ Solidarność.
 

mk

Czytaj całość...

W najnowszym numerze Tygodnika Solidarność: „żółte kamizelki” i ECS

  • Kategoria: Kraj
W najnowszym numerze Tygodnika Solidarność: „żółte kamizelki” i ECS

Jak prowadzone są akcje obywatelskiego protestu we Francji można dowiedzieć się z wywiadu, który ukaże się w najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność”.

- W ostatnich latach, gdy myślałem o moim kraju, to raczej w kategorii rozpaczy, miałem wrażenie, że moi rodacy zaakceptowali, a nawet chcieli unicestwienia naszego Narodu. Aż pojawiły się Żółte Kamizelki i pokazały, że Francuzi są gotowi stawić opór, znów być razem, być narodem. Żółte Kamizelki to właśnie to: duma bycia znowu razem, bycia narodem i pragnienie posiadania wspólnego losu. Więc tak, oczywiście, że czuję się Żółtą Kamizelką! Trudno nawet mi zrozumieć, jak można być Francuzem i przynajmniej nie sympatyzować z Żółtymi Kamizelkami – mówi w wywiadzie z Cezarym Krysztopą Patrick Edery francuski analityk i publicysta. Kryzys francuskiego państwa i problemy francuskiego społeczeństwa, które poprzez demonstracje wyrażają tzw. „Żółte Kamizelki” są tematem numeru najnowszego „Tygodnika Solidarność”.

W „Tysolu” też o tym, że obniżenie dotacji dla Europejskiego Centrum Solidarności przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

- Stało się kolejnym bodźcem do ataku na rząd, a w szczególności na samo Ministerstwo. Oberwało się także Solidarności. Do dyskusji wkroczył niezawodny często w takich sytuacjach krytyk mowy nienawiści, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Jarosław Kurski. W swoim wpisie na Twitterze krytykuje obniżenie dotacji na ECS, wiążąc ten fakt z przyznaniem dotacji na Salę BHP, i jednocześnie przekazuje nieprawdziwe informacje. Odpowiedzią Solidarności jest oświadczenie przewodniczącego NSZZ Solidarność, które publikujemy w najnowszym wydaniu „TS”. Nie rozumiem, dlaczego Jarosławowi Kurskiemu tak przeszkadza Sala BHP? – pyta we wstępniaku do numeru „TS” Michał Ossowski, redaktor naczelny.

Specyfikę francuskiej polityki rozważa Jakub Pacan.

System partyjny V Republiki i system semiprezydencki są tak skonstruowane, że między grupami mającymi władzę a społeczeństwem istnieje niemal przepaść. We Francji chyba, jako jednym z ostatnich państw w Europie, bo dopiero pod koniec lat 50. zaczęto zastanawiać się nad zmianą stylu uprawiania polityki i koniecznością dotarcia do dużo szerszego grona odbiorców. To wtedy gen. Charles de Gaulle zmienił model wąskich partii kadrowych na model partii masowych. Konsolidacja wielu ugrupowań w dwa bloki partyjne dzielące scenę polityczną na lewicę i prawicę dokonało się jednak ponad głowami wyborców. Co więcej w latach 50. na zachodzie Europy, również we Francji, doszło do tzw. historycznego kompromisu, czyli marksiści zaakceptowali kapitalizm, a prawica dostrzegła konieczność wprowadzania systemów socjalnych. Wtedy też kluczowe rozstrzygnięcia dotyczące kierunków polityki państwa zapadły w obrębie międzypartyjnych uzgodnień i niestety poza elektoratem. Stąd system polityczny Francji ma pewne tendencje oligarchiczne. Elity wcale się tym nie przejmują i często nie próbują udawać, że jest inaczej.

O problemach rozwarstwienia w zarobkach w tekście „Maksymalne płace budzą emocje” pisze Adam Gwiazda

W ciągu pierwszych dwóch, trzech dni nowego roku topowi menedżerowie (CEO*) w większości krajów świata zarabiają więcej niż robotnik w ciągu całego roku. W opublikowanej w ub. roku książce amerykańskiego dziennikarza Sama Pizzigatiego pt. „The Case for a Maximum Wage” („Co przemawia za maksymalną płacą”) znaleźć można mnóstwo przykładów ilustrujących coraz bardziej pogłębiającą się lukę pomiędzy rosnącymi wynagrodzeniami CEO a stojącymi w miejscu lub tylko nieznacznie wzrastającymi płacami szeregowych pracowników. Gdyby ci ostatni chcieli zarobić tyle, ile tylko w ciągu jednego roku zarabia topowy CEO w dużej korporacji, to musieliby pracować trzy stulecia. A szeregowy pracownik zatrudniony w barze McDonald’s musiałby na to pracować aż 3101 lat!

W cyklu „Ludzie Wolności i Solidarności” Mateusz Wyrwich przedstawia postać Teresy Szafrańskiej.

Dziś już Teresa Szafrańska nie pamięta, jak doszło do tego, że zaczęła agitować ludzi w zakładzie za powstającymi nowymi związkami, które niebawem miały się nazwać Solidarność. Sama nie kandydowała do Komisji Zakładowej Solidarności. Uważała, że są ludzie, którzy bardziej nadają się do działalności w strukturach komisji. Powierzono jej jednak inne ważne zadanie, jakim była praca w zakładowym radiowęźle. Oprócz czytania komunikatów, czy to Komisji Krajowej Związku, czy też regionalnej, przekazywała także informacje o działalności Solidarności w kraju. Prowadziła audycje historyczne i patriotyczne. Pytana, czym było dla niej szesnaście miesięcy 1980-1981, bez zawahania powiada: – To był dla mnie oddech. Te szesnaście miesięcy kojarzy mi się z wolnością.

 

Czytaj całość...

Rok 2018 – rozwój w liczbach

freepik.com

Przez ostatnie dwanaście miesięcy szóstce organizatorów z Działu Szkoleń i Rozwoju Komisji Krajowej udało się przyłączyć do NSZZ „Solidarność” niemal 1 300 nowych członków.

Chociaż wyniki w organizowaniu za rok 2018 różnią się od tych z roku poprzedniego, to różnica jest proporcjonalna. Znaczny wpływ na tę tendencję miał spadek liczby organizatorów: w roku 2017 było ich ośmioro, w zeszłym roku już tylko szóstka. Przy koordynacji na poziomie kraju udało się założyć 19 nowych organizacji zakładowych, międzyzakładowych i oddziałowych, pomoc i realny wzrost uzwiązkowienia zanotowano w co najmniej 40 już istniejących. Dział Szkoleń i Rozwoju podjął współpracę łącznie ze 116 organizacjami związkowymi lub firmami, gdzie pracownicy postanowili zrobić pierwszy krok do założenia związku i poprosili przedstawicieli DRZ o pomoc. Współpracowaliśmy ściśle z kilkunastoma regionami NSZZ „Solidarność”, odbyliśmy 153 wyjazdy służbowe. Weszliśmy w długoterminową współpracę ogólnopolską w ramach kampanii organizowania z kilkunastoma organizacjami w firmach o zasięgu krajowym, europejskim i światowym. Do najważniejszych należy zaliczyć szeroko zakrojone działania na terenie sklepów Auchan, kampanię informacyjną dla pracowników sieci Pepco, odwiedziliśmy wiele oddziałów banku BZ WBK, pomagaliśmy zorganizować się pracownikom sieci Biedronka, przez kilka miesięcy rozmawialiśmy z pracownikami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Te i wiele innych działań przyczyniły się do pozyskania ok. 1 300 nowych członków dla NSZZ „Solidarność”.

Poza twardym organizowaniem opracowywaliśmy strategie, zasady współpracy z organizacjami, mapowaliśmy zakłady pracy, pełniliśmy funkcje doradcze i mediacyjne, promowaliśmy związek. Uczestniczyliśmy w wielu wydarzeniach związanych z życiem związku, bywaliśmy tam, gdzie toczyła się rozmowa na temat poprawy warunków pracy i płacy pracowników, a przede wszystkim tam, gdzie poruszano temat zwiększania uzwiązkowienia. Uczestniczyliśmy w kilku konferencjach (Forum Młodych NSZZ „S”, Światowa Akademia Organizowania, konferencja w warszawskiej siedzibie Komisji Europejskiej dotycząca pracowników z Ukrainy), udzieliliśmy kilku wywiadów (Magazyn „Solidarność”, „Korpo Voice”), prowadziliśmy warsztaty z organizowania dla członków komisji zakładowych czy członków Europejskich Rad Zakładowych. Sami uczestniczyliśmy w wielu kursach i szkoleniach mających na celu poprawę naszych umiejętności.

Na tym nie zamierzamy poprzestać. Przez najbliższy rok chcemy zrobić jeszcze więcej. Zaplanowaliśmy kilka ogólnopolskich kampanii, działamy też lokalnie. Jesteśmy do dyspozycji organizacji i pracowników na terenie całej Polski, wszystkich województw czy regionów. Pomożemy założyć organizację od zera lub rozwinąć już istniejącą. Po raz kolejny zachęcamy do skorzystania z pomocy profesjonalnych organizatorów związkowych. Zachęcamy do wypełnienia formularza kontaktowego bądź kontaktu mailowego czy telefonicznego.

Dział Szkoleń i Rozwoju Związku Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”

 

 

Czytaj całość...

Bedzie więcej praw dla pracujących rodziców i opiekunów!

  • Kategoria: Zagranica
Bedzie więcej praw dla pracujących rodziców i opiekunów!

24 stycznia przedstawiciele Rady UE oraz Europarlamentu uzgodnili tekst dyrektywy dotyczącej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów.

W ten sposób realnego kształtu nabiera pierwsza legislacyjna inicjatywa w ramach Europejskiego filaru praw socjalnych. Tekst powinien być teraz formalnie przyjęty na plenarnych posiedzeniach Rady i Parlamentu.

Uzgodniona dyrektywa ustanawia i porządkuje minimalne europejskie standardy w dziedzinie tzw. work-life balance. Przykładowo,  z okazji urodzenia dziecka będzie przysługiwać co najmniej 10-dniowy płatny urlop ojcowski (w Polsce jest to obecnie 14 dni). Co najmniej czteromiesięczny urlop rodzicielski będzie mógł być wykorzystany do osiągnięcia przez dziecko wieku 12 lat (obecnie w Polsce urlop wychowawczy przysługuje jedynie do osiągnięcia przez dziecko 6 lat), przy czym –jeżeli urlop przysługuje obojgu rodzicom -2 miesiące musi wykorzystać drugi rodzic (ojciec) przy zachowaniu „odpowiedniego” wynagrodzenia. Nowym i oczekiwanym przez związki zawodowe rozwiązaniem jest wprowadzenie instytucji urlopu opiekuńczego w wymiarze 5 dni rocznie przysługującego na opiekę nad członkiem rodziny, który jej potrzebuje (a więc także rodzica w podeszłym wieku). Niestety państwa członkowskie nie zgodziły się aby urlop ten był obligatoryjnie płatny. Dla rodziców dzieci do lat 12 istotne jest to, że nowa dyrektywa zwiększa możliwość korzystania przez nich z elastycznej organizacji pracy. Będą bowiem mogli występować o przejście na formę pracy zdalnej, a pracodawca rozpatrując taki wniosek będzie musiał uwzględniać nie tylko swoje potrzeby ale także pracownika, w tym samotnego rodzica. Państwa członkowskie będą miały 3 lata na wdrożenie dyrektywy. Do jej zapisów będzie musiał być dostosowany polski porządek prawny.

-Chociaż ubolewamy nad tak długim okresem na implementację, to uważamy ten pierwszy rezultat legislacyjny Europejskiego filaru praw socjalnych za pozytywny sygnał dla obywateli UE, że Europa Społeczna żyje i wraca na właściwe tory –komentuje Luca Visentini, sekretarz generalny EKZZ.

Przypomnijmy, że NSZZ „Solidarność” od samego początku popierał ideę przyjęcia dyrektywy jako ważnego kroku w kierunku konwergencji standardów socjalnych wewnątrz UE  (patrz: Stanowisko Prezydium KK). Natomiast zarówno polski rząd jak i parlament próbowały zablokować tę inicjatywę, m.in. Marszałek Senatu w tzw. uzasadnionej opinii skierowanej do Parlamentu Europejskiego przekonywał, że projekt dyrektywy jest niezgodny z zasadą pomocniczości.

-Chociaż nie wszystko z wyjściowej propozycji udało się zachować, uważamy że polscy pracownicy skorzystają na tej dyrektywie. Zwłaszcza ci obarczeni obowiązkami wychowawczymi a jednocześnie opiekujący się krewnymi w podeszłym wieku –mówi Barbara Surdykowska z Biura Eksperckiego KK. –Jak najszybsze wprowadzenie systemowych rozwiązań dotyczących zachowania równowagi między życiem zawodowym a rodzinnym jest uzasadnione zbliżającą się zapaścią demograficzną i niedoborami na rynku pracy w naszym kraju. Szkoda że rządzący tego nie zauważają –dodaje ekspertka.

Bliższe informacje na stronie Komisji Europejskiej, natomiast wyjściowa propozycja dyrektywy dostępna jest tutaj.

sa

Czytaj całość...

W Tychach znów produkują silniki

  • Kategoria: Branże
W Tychach znów produkują silniki
17 stycznia w fabryce Opla w Tychach ruszyła produkcja nowoczesnych silników benzynowych PureTech stosowanych w pojazdach m.in. Peugeota, Citroena i Opla. Zakład wznowił pracę po czterech latach przerwy, w trakcie której jego załoga była przeniesiona do fabryki w Gliwicach.
 
– Pracownicy oczywiście cieszą się, że wrócili do swojego macierzystego zakładu. Skończyły się problemy z dojazdem i wstawanie o 3.00 nad ranem, żeby zdążyć na poranną zmianę – mówi Jacek Urbańczyk, przewodniczący Solidarności w tyskim Oplu. – Ponadto wracamy do znacznie nowocześniejszego zakładu. Pracownicy będą musieli zdobyć wiele nowych kwalifikacji, nauczyć się obsługi nowych urządzeń, ale za to ich praca nie będzie już tak wymagająca pod względem fizycznym jak kiedyś – dodaje.
 
Inwestycja koncernu PSA w Tychach kosztowała 250 mln euro. Docelowo zakład ma produkować 460 tys. silników PureTech rocznie. Obecnie zakład zatrudnia ponad 550 osób, które pracują na dwóch zmianach. Jednak jeszcze w tym roku ma zostać uruchomiona trzecia zmiana, a liczba pracowników ma wzrosnąć do 800. 
 
Łącznie w tyskim zakładzie produkowanych będzie 16 różnych typów najnowocześniejszych trzycylindrowych silników benzynowych turbo o pojemności 1,2 litra, dostosowanych zarówno do aut z manualną, jak i automatyczną skrzynią biegów. – Dla nas to oznacza stabilną pracę na lata. Warto dodać, że w przeszłości część komponentów silnika przyjeżdżała do nas gotowa z zagranicy, teraz w zasadzie wszystko będziemy robić u nas „od zera” – podkreśla Urbańczyk. 
 
Przerwa w produkcji silników w Tychach trwała od 2014 roku, kiedy to ówczesny właściciel Opla, koncern General Motors, zamknął zakład i rozpoczął jego gruntowną modernizację. Zdecydowana większość spośród liczącej przeszło 420 pracowników załogi zakładu została wówczas oddelegowana do pracy w gliwickiej fabryce Opla. W Tychach pozostało niespełna 100 pracowników. Przerwa miała trwać do 2017 roku. Sytuacja uległa diametralnej zmianie, gdy nowym właścicielem koncernu Opel została Grupa PSA. Na szczęście dla tyskiego zakładu Francuzi podjęli decyzję o ulokowaniu w Tychach produkcji silników PureTech.
 
17 stycznia produkcja została oficjalnie uruchomiona w obecności prezesa Grupy PSA Carlosa Tavaresa oraz minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz. Zakład ruszył, jednak jak przekonuje Jacek Urbańczyk, w kwestiach pracowniczych wciąż jednak nie wszystko działa, jak należy. – Oprócz pracowników, którzy wrócili do Tychów po kilku latach oddelegowania do pracy w Gliwicach, w składzie naszej załogi są osoby wywodzące się właśnie z gliwickiego zakładu, które nigdy wcześniej w Tychach nie pracowały. I tu powstaje problem, bo zdarzają się przypadki, że wynagrodzenia osób na tych samych stanowiskach różnią się o 15-20 proc. To jedna z wielu kwestii, które wymagają pilnego załatwienia – mówi przewodniczący.
 
Kolejna kwestia budząca niezadowolenie wśród pracowników to 18-zmianowy system pracy z roboczą sobotą, który został wprowadzony w tyskim Oplu od stycznia. – Ta decyzja nie ma żadnego uzasadnienia, za to bardzo komplikuje życie pracownikom. Zwłaszcza posiadającym dzieci, bo przecież szkoły i przedszkola w sobotę nie działają. Pracodawca nie wprowadził też dodatku za pracę w systemie 18-zmianowym, który funkcjonuje w większości firm stosujących tego typu rozwiązanie. Ponadto nasza załoga jest zbyt mała, żeby pracować w tym systemie, co rodzi dodatkowe komplikacje – wylicza przewodniczący. 
 
Na przełomie stycznia i lutego związki zawodowe działające w tyskim Oplu zamierzają przeprowadzić wśród pracowników ankietę, dotyczącą warunków pracy w zakładzie. Jej wynik ma być dla organizacji związkowej wyznacznikiem dalszych działań. – Chodzi też o to, aby pokazać pracodawcy, że problemy, które zgłaszamy, to nie jakiś wymysł związkowców, tylko wyraz niezadowolenia załogi – zaznacza Jacek Urbańczyk.
 
 
www.solidarnosckatowice.pl
 
Czytaj całość...

W Biedronnce trwa referendum strajkowe!

  • Kategoria: Regiony
W Biedronnce trwa referendum strajkowe!

NSZZ „Solidarność” z sieci marketów Biedronka 15 stycznia 2019 r. rozpoczęła przeprowadzanie referendum strajkowego. Jednak w praktyce referendum realizowane jest poza sklepami, bo Jeronimo Martins Polska (właściciel sieci sklepów „Biedronka”) utrudnia związkowcom procedurę dotyczącą referendum. Nie chce przekazać im imiennej listy pracowników, gdyż zgodnie z prawem w referendum musi wziąć udział przynajmniej połowa osób zatrudnionych w Biedronce, aby Związkowcy mogli ogłosić strajk. Związkowcy sprawę zgłosili do prokuratury.

– Pracodawca postąpił niezgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Zwróciliśmy się pisemnie o listę pracowników w celu przeprowadzania referendum, a dostaliśmy tylko numery pracowników: bez imienia, nazwiska, lokalizacji placówki, w której pracuje –wyjaśnia Piotr Adamczak, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „Solidarność” w Jeronimo Martins. Adamczak podkreśla również, że Związkowcy przeszli przez wszystkie etapy sporu zbiorowego, czyli były i rokowania i mediacje. Niestety rozmowy z inicjatywy pracodawcy zostały zakończone.

– My jako związek chcieliśmy dalej prowadzić dialog i szukać porozumienia. Pracodawca mówi „nie, bo nie”. Nie chce prowadzić z nami rozmów i nie interesuje go rozwiązanie problemu 67 tysięcy pracowników, a teraz jest zdziwiony, że my realizujemy trzeci etap, że chcemy przeprowadzić referendum strajkowe. „Solidarność” dział zgodnie z przepisami – dodaje Adamczak.

Związkowcy nie walczą o wyższe zarobki, lecz o poprawę warunków pracy, w szczególności chcą zwiększenia zatrudnienia i zmniejszenia liczby zadań przypadających na pracownika, zapewnienia ochrony w placówkach handlowych w godzinach wieczornych, poprawy zasad magazynowania, tak aby były zgodne z przepisami BHP. W wielu przypadkach straż pożarna interweniowała, bo w sklepach nie przestrzegane są przepisy przeciw pożarowe i warunki pracy (np. w pomieszczeniach pracy są zbyt wysokie temperatury).

Związkowcy domagają się również uwzględnienia sposobu premiowania w regulaminie wynagrodzeń, ustalenia zasad rozliczania delegacji. Chcą aby kształt wewnętrznych przepisów był uzgadniany ze związkami zawodowymi. Zależy im na skróceniu godzin pracy w soboty i inne dni poprzedzające dni wolne od handlu, oraz aby pracodawca podpisał z nimi porozumienie o zadaniach działania związków zawodowych na terenie zakładu. Domagają się zrównania pensji pracowników niezależnie od lokalizacji sklepu. Lista postulatów jest długa. O wszystkich można by rozmawiać z pracodawcą, ale ten nie jest zainteresowany negocjacjami z pracownikami. Związkowcy nie mogą też wyartykułować swoich postulatów w formie strajku, gdyż pracodawca nie chce przekazać listy pracowników związkowcom, aby mogli przeprowadzić referendum w sprawie strajku.

Na terenie Polski funkcjonuje około 3 tys. sklepów sieci „Biedronka”. Pracuje w nich około 67 tys. osób. Aby strajk był legalny, w referendum musi wziąć udział 40 tys. osób. Oficjalnie referendum ma potrwać do 30 kwietnia 2019 r.

Siedziba Jeronimo Martins Polska znajduje się w Kostrzynie (Wielkopolska), dlatego NSZZ „Solidarność” w „Biedronce” skierował sprawę do prokuratury rejonowej we Wrześni. Ta z kolei odesłała akta do prokuratury warszawskiej.

W Polsce działalność związków zawodowych jest chroniona przez art. 12 i 59 Konstytucji RP. Związkowcy nie rezygnują więc z referendum.

– Zainteresowanie pracowników jest bardzo duże. Pytają, kiedy do nich dotrzemy. Do czasu wyjaśnienia sprawy pracownicy będą mogli głosować np. w biurach regionów i oddziałów „Solidarności”,. Oprócz tego mamy urny ruchome i ustawiamy się z nimi przed sklepami i biurami firmy. To ogromne przedsięwzięcie i duży wkład pracy – mówi Piotr Adamczak.

W głosowaniu biorą udział wszyscy pracownicy Jeronimo Martins Polska S.A. Urny stoją już w kilku miejscach na terenie Wielkopolski (Poznań, Piła, Leszno), w Regionie Łódzkim. Można tam głosować od poniedziałku do piątku w godzinach 8(9) –(15)16. W siedzibie Zarządu Regionu Gdańskiego przy ul. Wały Piastowskie 24 w Gdańsku referendum rozpocznie się 28 stycznia.

www.solidarnosc.gda.pl / (mig)

 

 

Czytaj całość...

Oświadczenie Piotra Dudy w sprawie publikacji Gazety Wyborczej dot. dotacji na ECS i Salę BHP

  • Kategoria: Kraj
Oświadczenie Piotra Dudy w sprawie publikacji Gazety Wyborczej dot. dotacji na ECS i Salę BHP

Wbrew słowom zastępcy redaktora naczelnego Wyborczej Jarosława Kurskiego dotacja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na historyczną Salę BHP Stoczni Gdańskiej, która m.in. dzięki ministrowi Piotrowi Glińskiemu ma status muzeum, nie ma nic wspólnego ze zmniejszeniem przez MKiDN kwoty finansowania Europejskiego Centrum Solidarności. Próba łączenia tych dwóch spraw, jak sugeruje to Gazeta Wyborcza, jest niedopuszczalna.

Sala BHP, która jest własnością Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, została przekazana w 1998 r. w stanie grożącym katastrofą budowlaną. Wielkim wysiłkiem członków Związku, przy wsparciu sponsorów została odbudowana za kwotę ponad 11 mln zł, z czego 6 mln na wprost wyłożył ze składek członkowskich NSZZ „Solidarność”. Od tego czasu do dnia dzisiejszego Sala BHP, w tym ekspozycje, wystawy i pamiątki, udostępniane są zwiedzającym bezpłatnie.

W przeciwieństwie do Europejskiego Centrum Solidarności, Sala BHP jest autentycznym miejscem narodzin Solidarności. Jest prawdziwym pomnikiem historii, któremu dopiero teraz nadano (należny od zawsze) status muzeum i idącą z tym dotację finansową. Dotację, którą Sala otrzymuje dopiero od 2017 roku, a więc na dwa lata przed tym, jak MKiDN podjęło decyzję wobec ECS.

To żenujące, że przez lata tak ważne dla polskiej historii miejsce nie mogło się doczekać od polskich władz wsparcia finansowego i uznania tego miejsca za muzeum. I mimo że w całości jego utrzymanie spoczywało na barkach Związku, nigdy za jej zwiedzanie nie pobieraliśmy opłat. Dlatego tak wdzięczni jesteśmy ministerstwu kultury pod kierownictwem wicepremiera Piotra Glińskiego, który uznając to za obowiązek państwa, takie decyzje wreszcie podjął.

Piotr Duda

 

Czytaj całość...
Subskrybuj to źródło RSS

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.