Decyzja Prezydium KK nr 163/19 ws. przekazania środków z dotacji na wsparcie działań statutowych Regionów i Sekretariatów Branżowych
- Kategoria: Prezydium Komisji Krajowej
W 2018 r. mediana wynagrodzenia brutto zarobków w jednostkach zatrudniających powyżej 9 osób wyniosła 4094,98 zł. Na rękę z takiej kwoty to niecałe trzy tysiące złotych przy umowie o pracę, czyli 2 975 zł. Średnia pensja w gospodarce wyniosła w trzecim kwartale 2019 roku około 5120 zł brutto. Mało kto może się nią pochwalić.
GUS co dwa lata podaje dane o medianie zarobków. Kończy się rok 2019. Badanie będzie za rok. Tymczasem znane są wyniki za rok ubiegły.
Zamiast sum wynagrodzeń podzielonych przez liczbę pracowników zbiera się dane konkretnych zatrudnionych. Czekać na dane trzeba długo, ale dzięki temu widać, ile naprawdę zarabia przeciętny rodak. Statystyczny „Kowalski” zarabia 17 proc. mniej niż podawana co miesiąc średnia.
Jednak te dane dotyczą przedsiębiorstw zatrudniających więcej niż 10 osób. O takich zarobkach mogą tylko pomarzyć pracownicy zatrudnieni w mikroprzedsiębiorstwach. Dwa lata wcześniej w 2016 roku mediana wynosiła 3510,67 zł brutto.
Jest to najszybsza dynamika poprawy tego wskaźnika od 2008 roku i szybszy wzrost niż w przypadku średniego wynagrodzenia, które wzrosło o 15,1 proc.
4 095 zł brutto to o 17 proc. mniej niż GUS podawał jako średnią płac w małych i dużych firmach w październiku 2018 r. To pokazuje skalę zniekształcenia prezentowanej co miesiąc „średniej” w porównaniu z „medianą”. Dla wyjaśnienia – w przypadku mediany połowa pracowników zarabia więcej, a połowa mniej.
17 proc. między średnią, a medianą to różnica mniejsza niż w badaniu dwa lata wcześniej. W październiku 2016 roku luka wynosiła 18 proc. Pensje wyższe rosły wolniej niż te najniższe.
W 2016 roku płaca minimalna wynosiła 1 850 zł, a w 2018 już 2 100 zł brutto – wzrost o 14 proc. Mediana między październikiem 2016, a październikiem 2018 poszła w górę o 16,6 proc., a średnia o 15,5 proc.
Jedna dziesiąta najmniej zarabiających pracowników zarabiała rok temu 2 224,17 zł brutto – podaje GUS. To o 124 zł więcej niż płaca minimalna. Mniejsze od podawanej co miesiąc średniej płacy wynagrodzenie dostawało aż dwie trzecie zatrudnionych.
Płacę minimalną odbierało co miesiąc 7,6 proc. zatrudnionych, czyli około 638 tys. osób. To o prawie 100 tys. mniej niż dwa lata wcześniej, kiedy ustawowe minimum dostawało co miesiąc aż 9 proc. pracowników, czyli około 738 tys. osób.
Jeśli zarabiasz ponad 8 240 zł to znaczy, że jesteś wśród jednej dziesiątej najlepiej opłacanych pracowników w Polsce – wyliczył GUS.
Są też tacy, którzy dostają ponad 60 tys. zł miesięcznie. To jednak zaledwie 0,04 proc. zatrudnionych w firmach z minimum 10 pracowników, czyli około 3,4 tys. osób (badanie GUS objęło łącznie 8,4 mln pracowników).
Powyżej 50 tys. zł zarabia ponad 5 tys. osób. Powyżej 40 tys. zł – 10 tys. osób. Powyżej 30 tys. zł – 25 tys. osób. Powyżej 20 tys. zł – 79 tys. osób. Wreszcie powyżej 10 tys. zł – 523 tys. osób, czyli 6,23 proc. zatrudnionych.
GUS pokazał też, które zawody dają wyższe zarobki. To „przedstawiciele władz publicznych, wyżsi urzędnicy i kierownicy” oraz „specjaliści”. Ci pierwsi dostawali średnio 9 597 zł brutto, a ci drudzy 6 093 zł. Z racji tego, że badanie dotyczyło firm, część nazwy „przedstawiciele władz publicznych” to pełna nazwa kategorii i chodzi o „wyższych urzędników i kierowników”.
Najmniej zarabiają „pracownicy wykonujący prace proste” – przeciętnie tylko nieco ponad 3 tys. zł brutto oraz „pracownicy usług i sprzedawcy” – nieco ponad 3,1 tys. zł brutto.
Wielkość próby badania wynosiła 47 tys. jednostek, co stanowiło 20 proc. ogólnej liczby zbiorowości podmiotów – podaje GUS. Przeciętny podmiot, który złożył sprawozdanie, liczył 146 pracujących.
www.solidarnosc.gda.pl / ASG
Od apelu poległych i złożenia kwiatów pod pomnikiem Ofiar Grudnia przy przystanku Gdynia Stocznia rozpoczęły się uroczystości 49. rocznicy masakry robotników w
Gdyni 17 grudnia 1970 r. W swoim wystąpieniu przewodniczący stoczniowej "Solidarności" Roman Kuzimski wzywał Rząd i Prezydenta do zmian w wymiarze
sprawiedliwości.
W uroczystościach z udziałem przewodniczącego "Solidarności" Piotra Dudy wzięło udział kilkaset osób, w tym liczne poczty sztandarowe Związku. Na wstępie odczytany został
list Prezydenta Andrzeja Dudy, później głos zabrał gospodarz miejsca, przewodniczący Organizacji Międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdynia Roman Kuzimski.
- Bywały lata, że pod tym pomnikiem na apelu poległych bardzo niewielu zapalało znicze. Bezsilnie wołaliśmy o sprawiedliwość domagając się ukarania winnych. Bo to naturalne, że jeśli są ofiary, to muszą być sprawcy. Bohaterom stawia się pomniki, a sprawców wsadza do więzienia z piętnem mordercy - powiedział Kuzimski.
Niestety spuentował przewodniczący, sprawiedliwości nigdy się nie doczekano. Jednocześnie wskazał źródło takiego stanu rzeczy.
- Nic z tego. Do dzisiaj w sądach zasiada ponad siedmiuset PRL-owskich sędziów. Wcześniej było ich jeszcze więcej. To oni zadbali, żeby zbrodniarze pozostali bezkarni. To cena za brak dekomunizacji. To cena za brak skutecznej lustracji.
Roman Kuzimski wezwał polskie władze do odwagi w uzdrawianiu polskiego wymiaru sprawiedliwości.
- Apeluję do polskich władz, a w sposób szczególny do Pana Prezydenta. Zróbcie wreszcie porządek z polskim wymiarem sprawiedliwości. Odwagi. W tej walce macie poparcie „Solidarności”. Jesteśmy to winni ofiarom, których imiona dzisiaj przywołujemy.
Przewodniczący stoczniowej "Solidarności" zastanawiał się również, dlaczego wobec tak jawnej niesprawiedliwości udało się ustrzec od nienawiści?
- Odpowiedzią są stawiane przez nas pomniki z wpisanymi w nie: Krzyżem Chrystusa i symbolami naszej świętej katolickiej wiary. To modlitwa w Ich obecności pozwoliła przez te wszystkie lata „zachować nas od nienawiści”, jak śpiewaliśmy słowami Przemysława Gintrowskiego w „Modlitwie o wschodzie słońca”.
Wyraził żal, że tak powszechnie profanuje się dzisiaj symbole tej wiary, która pozwoliła przetrwać i doprowadzić do wolności.
Więcej w relacji Tomasza Modzolewskiego z Magazynu Solidarność
>>>
ml