Menu
  • Polski (PL)

Wyższe pensje dla pracowników Poczty Polskiej!

  • Kategoria: Branże
Wyższe pensje dla pracowników Poczty Polskiej!

Koniec sporu zbiorowego w Poczcie Polskiej. Podwyżki płac wynegocjowane przez "Solidarność" wchodzą w życie od 1 stycznia 2022 r. 

Tym samym kończy się trwający w Poczcie Polskiej od 2019 r. spór zbiorowy dotyczący wynagrodzeń. Negocjacje prowadzone przez Międzyzakładową Organizację NSZZ "Solidarność" Pracowników Poczty Polskiej  z zarządem spółki zakończyły się zawarciem porozumienia w dniu 12 października br.

Dialog opierał się na wspólnym przekonaniu o zasadności podniesienia zarobków pracownikom spółki oraz zrozumieniu dla ogólnej sytuacji finansowej Poczty Polskiej. Związkowcy zwracają uwagę, że porozumienie jest kompromisem pomiędzy oczekiwaniami Związku a możliwościami finansowymi firmy. Wypracowane rozwiązanie zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2022 r. i dotyczy wszystkich pracowników, objętych Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy.

Pracownicy otrzymają podwyżkę wynagrodzenia dwuetapowo:

- od 1 stycznia 2022r. - 250 złotych brutto do wynagrodzenia zasadniczego, co realnie przełoży się na wzrost wynagrodzenia średnio o 338 złotych brutto w przeliczeniu na pełen etat,   

- od 1 lipca kwota ta wzrośnie o 50 zł brutto do poziomu 300 zł brutto, co realnie przełoży się na wzrost wynagrodzenia średnio o 405 złotych brutto w przeliczeniu na pełen etat.

Ponadto pracodawca zadeklarował wypłatę jednorazowej nagrody w wysokości 500 zł brutto pod warunkiem uzyskania przez Pocztę Polską S.A. w 2021 r. środków z tytułu Tarczy Antycovidowej.

 

 

Czytaj całość...

Piotr Duda apeluje do europosłów ws. Turowa. "To obrona polskiej racji stanu"

  • Kategoria: Kraj
Piotr Duda apeluje do europosłów ws. Turowa. "To obrona polskiej racji stanu"

Podczas najbliższego posiedzenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, tj. 22 października br., odbędzie się manifestacja w obronie Kopalni Turów organizowana przez NSZZ „Solidarność”. To wyraz sprzeciwu wobec bezprecedensowej i skandalicznej decyzji wiceprezes TSUE Rozalii De la Puerta, nakazującej w trybie zabezpieczenia natychmiastowe zatrzymanie wydobycia w tej kopalni.

„Decyzja ta, której fizycznie nie da się wykonać, stanowi ogromne zagrożenie nie tylko dla samej kopalni i połączonej z nią elektrowni, ale również dla lokalnej ludności, stabilności energetycznej Polski oraz w konsekwencji dla całej naszej gospodarki. Byłaby też niewyobrażalną katastrofą ekologiczną. Tak więc obrona Turowa staje się obroną polskiej racji stanu i polskiego interesu, którego jesteście Państwo jako nasi przedstawiciele w Parlamencie Europejskim zobowiązani bronić” – napisał Piotr Duda, przewodniczący KK w liście wysłanym do każdego  z polskich europosłów.

„Dlatego zapraszam polskich europosłów z wszystkich opcji politycznych do obecności w tym dniu w Luksemburgu, aby osobiście zaświadczyć swoją lojalność wobec polskiego społeczeństwa, polskich firm i polskiej gospodarki” – dodał Piotr Duda. Przewodniczący podkreślił, że Solidarność oczekuje od europosłów jednoznacznej postawy na forum Parlamentu Europejskiego i zdecydowanych działań. I z tych działań Solidarność będzie polskich europosłów rozliczać.

www.tysol.pl

Czytaj całość...

"Zarząd Essity Operations Poland Sp. z o.o odgradza się murem od dialogu społecznego"

  • Kategoria: Regiony
"Zarząd Essity Operations Poland Sp. z o.o odgradza się murem od dialogu społecznego"

Około 150 związkowców (na tyle pozwalają covidowe obostrzenia) wzięło udział w proteście Regionu Dolny Śląsk Solidarności pod siedzibą firmy Essity Operations Poland Sp. z o.o. w Oławie. Związkowcy w ten sposób chcieli wyrazić swój sprzeciw wobec łamaniu praw pracowniczym i braku dialogu w tej firmie. 

Przybyliśmy tu ponieważ są tu łamane prawa pracownicze i związkowe. Chcemy zaprotestować przeciwko złemu wydatkowaniu środków z funduszu socjalnego, chcemy rozmawiać w jaki sposób powinien być wybierany przedstawiciel załogi do Europejskiej Rady Zakładowej. A przede wszystkim protestujemy przeciwko uniemożliwieniu kontaktu przewodniczącego Solidarność z pracownikami zakładu, z naszymi członkami. Przyjechaliśmy pokojowo, chcemy rozmawiać, ale ten dialog jest utrudniony. Przerzucamy się pismami, nasze argumenty nie są wysłuchiwane 

- usłyszeliśmy na początku manifestacji. Szczegóły zdradził Bogdan Jurgielewicz, członek Komisji Krajowej NSZZ Solidarność. 

Zostałem poproszony rok temu o przyjrzenie się funkcjonowaniu i relacjami zarządu Essity Operations Poland Sp. z o.o. a związkiem zawodowym Solidarność. Przez rok podjęliśmy działania, które miały uporządkować system prawny w zakresie zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, przedstawiciela do Europejskiej Rady Zakładowej, w zakresie regulaminu pracy, funkcjonowania praw pracowniczych i wielu innych drobniejszych rzeczy. To jedenaście miesięcy wymiany pism i udowadniania temu pracodawcy, że jedynym legalnym zgodnie z ustawą o europejskich radach pracowniczych przedstawicielem jest przewodniczący Solidarności, Andrzej Kozłowski. Zajęło nam to jedenaście miesięcy. W momencie, gdy zarząd Essity Operations Poland Sp. z o.o. dowiedział się, że dolnośląska Solidarność podejmie akcję protestacyjną nagle zaczął regulować pewne sprawy. Nagle okazało się, że tym legalnym przedstawicielem jest przewodniczący Andrzej Kozłowski. Natomiast zrobiono to z taką nutą narracyjną do pracowników, z wielkim obrażeniem, że „zostały naruszone zwyczaje w Essity Operations Poland Sp. z o.o.”. Czyli w Essity Operations Poland Sp. z o.o. zwyczaje są ważniejsze niż polskie prawo. W kwestii funduszu socjalnego - to kontrola Państwowej Inspekcji Pracy wykazała nieprawidłowości w jego zakresie. Czy ktoś sobie wyobraża, że jego współmałżonek jest chory na ciężką chorobę nowotworową, a zarząd Essity Operations Poland Sp. z o.o. blokuje wypłaty środków? Tu należy się co namniej żółta kartka. Nie może być tak, że chora kobieta nie może otrzymać pomocy, bo zarząd ma jakiś problem z przekazaniem informacji do związku. Zmiany w regulaminie pracy – z ostatniego miesiąca, on dotyczy monitoringu, są to rzeczy wrażliwe, należy je ustalić z organizacją związkową regulamin pracy. To pracodawca wyznacza sobie termin 30 dniowy i nawet nie rozmawia, nie liczy się co związek powie. Co wprowadza? Sam, jednostronnie, wprowadza monitoring na stołówce śniadaniowej... Ktoś jest tutaj niepoważny. (…) Prawo w Essity Operations Poland Sp. z o.o. Zarówno związkowe jak i pracownicze jest łamane i nie ma tu żadnej wątpliwości. 

Kazimierz Kimso, przewodczniczący dolnośląskiej Solidarności w swoich słowach nawiązał do tego, że władze Essity Operations Poland Sp. z o.o postanowiły odgrodzić się od manifestantów płotem.  

Jestem dumny z nas tutaj, że jesteśmy solidarni, że jesteśmy pod zakładem, a w zasadzie w dużym oddaleniu od zakładu. Nie dziwię się, że oni się tam odgrodzili płotem od nas, tak jak odgrodzili się murem od dialogu w zakładzie. A my przecież nie poszlibyśmy tak żeby zdezintegrować, żeby nie mogły wjechać samochody, żeby stworzyć zagrożenie. Przecież nie jesteśmy jakąś bojówką lewacką, jesteśmy związkiem zawodowym Solidarność, który jest ugruntowany na dialogu. Dialog jest dla nas niezwykle ważnym elementem. Jesteśmy skłonni zrobić dla dialogu bardzo wiele. I my ten dialog tutaj przywrócimy.  

Niestety firma w opaczny sposób rozumie pojęcie dialogu.  

Przekaz pracodawców do pracowników jest w dużej mierze manipulowany. Pracownicy są dezinformowani. Nam zabrania się komentowania informacji. Dla przykładu - pracodawca postanowił ukarać mnie kara porządkową za to, że śmiałem na wewnętrznym wyrazić stanowisko Społecznej Inspekcji Pracy i związków zawodowych. Po tym wyrażeniu stanowiska pracodawca postanowił ukarać mnie karą upomnienia. W tym roku zapadły dwa wyroki – w pierwszej instancji sąd uchylił karę, a sąd drugiej instancji oddalił apelację 

- powiedział Andrzej Kozłowski, przewodniczący organizacji zakładowej. 

W trakcie pikiety podano przykłady zupełnie innego standardu.  

Pewnie pamiętacie jak całe Walne Zebranie Delegatów Regionu Dolny Śląsk przyjechało protestować pod „Whirpool” protestować. Bo również wszedł kapitał zachodni i myślał, że będą mieć samych wyrobników, że będą tylko pracować i nic nie będą chcieli, nie będą potrzebowali poszanowania prawa. Dzisiaj mamy diametralnie inną sytuację, jest poszanowanie prawa i jest dialog. Dziś liczą się z Solidarnością, bo wiedzą, że Solidarność to jeden z drugim 

- mówił Krzysztof Domagała, przewodniczący Solidarności w „Whirpool”. 

Kazimierz Kimso, Przewodniczący Regionu Dolny Śląsk Solidarności wraz z delegacją usiłował wręczyć przedstawicielom zarządu firmy Essity Operations Poland Sp. z o.o. Pismo z postulatami władz regionu, niestety przedstawiciele zarządu firmy nie znaleźli czasu na rozmowę a dokument trafił... do skrzynki na ulotki i korespondencję, co niestety jest dobitnym przykładem jakości „dialogu” w Essity Operations Poland Sp. z o.o. Pismo zostało przygotowane zarówno w języku polskim jak i angielskim. Jego treść brzmi:  

Zarząd Regionu Dolny Śląsk NSZZ Solidarność po zapoznaniu się z działaniami Zarządu Essity Operations Poland Sp. z o.o. W stosunku do Organizacji Zakładowej NSZZ Solidarność, a także Przewodniczącego Komisji Zakładowej, wzywa zarząd Essity Operations Poland Sp. z o.o., by w pełni respektował obowiązujące w Polsce prawo, w tym ratyfikowane przez Polskę Konwencje Międzynarodowej Organizacji Pracy. W szczególności wzywamy Zarząd Essity Operations Poland Sp. z o.o. Do  

- przystąpienia do dialogu z Komisją Zakładową NSZZ Solidarność w duchu partnerstwa i poszanowania wszystkich praw przysługujących związkom zawodowym, 

- wykonania wszelakich poleceń wydawanych przez Państwową Inspekcję Pracy, 

- zaniechania akcji dezinformacyjnej dotyczących działań Komisji Zakładowej i jej Przewodniczącego 

- zapewnienia wszelkich środków technicznych umożliwiających kontaktowanie się Przewodniczącego ze wszystkimi pracownikami zakładu 

Chcemy wierzyć, że Zarząd Essity Operations Poland Sp. z o.o. Zrobi wszystko, abyśmy nie byli zmuszani do podejmowania dalszych działań oraz przedstawienia problemu naruszeń prawa na forum międzynarodowym.

www.tysol.pl

 

 

 

 

 

Czytaj całość...

Przewodniczący NSZZ "S" Piotr Duda dziękuje Marszowi Niepodległości za poparcie demonstracji w Luksemburgu

  • Kategoria: Kraj
Przewodniczący NSZZ "S" Piotr Duda dziękuje Marszowi Niepodległości za poparcie demonstracji w Luksemburgu

Przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" Piotr Duda wystosował pismo z podziękowaniem dla Marszu Niepodległości i Prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Roberta Bąkiewicza za wsparcie dla planowanej przez "S" demonstracji w Luksemburgu. List publikujemy w całości.

Szanowny Panie Prezesie!
Szanowni Państwo!

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” jest radykalny i bezkompromisowy, gdy rzecz idzie o Polskę. Nasza wolność, prawo do własnych poglądów, przywiązanie do tradycji, chrześcijańskich wartości, troska o rodzinę – są możliwe tylko przy silnym, niezależnym państwie, opartym na własnej gospodarce i armii. Aby to było możliwe potrzeba jest tania i stabilna energia, oparta na własnych surowcach, które Polska na szczęście posiada. Działania Komisji Europejskiej w ramach tzw. „Zielonego ładu” i decyzje Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej uderzają w samą istotę naszej suwerenności, nie tylko energetycznej, ale szerzej – wolności w ogóle! Dlatego walka o Turów jest tak naprawdę walką o Polskę.

Bardzo dziękuję w imieniu NSZZ „Solidarność” za Wasze poparcie i deklaracje wsparcia. Tak jak Pan trafnie pisze w swoim liście – bardzo życzliwie przyjętym w naszym Związku – to walka o przyszłość i miejsce Polski z wszystkimi tego konsekwencjami. Zgadzam się również, że to nasz wspólny obowiązek. Tym bardziej, że nie mam wątpliwości – to dopiero początek walki, a organizowana przez nas manifestacja przed siedzibą TSUE w Luksemburgu nie jest ostatnią. 

Tak jak deklarowałem podczas konferencji zapowiadającej wyjazd do Luksemburga, zapraszam wszystkich, komu na sercu leży los Kopalni Turów. Tej batalii przegrać nie możemy. 

W tym konkretnym przedsięwzięciu „Solidarność” jako najsilniejsza, najlepiej zorganizowana i największa grupa społeczna w Polsce, do tego posiadająca ogromne doświadczenie w organizowaniu protestów, uruchomiła stosowne działania i środki, zamierzając przeprowadzić je samodzielnie. Nie mniej bardzo liczymy na Waszą obecność i dalszą współpracę.

Z wyrazami wdzięczności i szacunku
Piotr Duda

 

 

 

Czytaj całość...

Przed KPRM stanie pocztowe miasteczko? "Przed nami rozmowy ostatniej szansy"

  • Kategoria: W mediach
Przed KPRM stanie pocztowe miasteczko? "Przed nami rozmowy ostatniej szansy"

- Na 18 października zaplanowaliśmy pikietę przed siedzibą PiS na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Ale to dopiero początek. Potem planujemy rozbicie pocztowego miasteczka pod kancelarią Rady Ministrów. Wcześniej, bo 12 października odbędzie się spotkanie ostatniej szansy. Jeśli nie zakończy się ono podpisaniem porozumienia kończącego spór zbiorowy, to wówczas rozpoczynamy naszą akcję - mówi Bogumił Nowicki, przewodniczący Międzyzakładowej Komisji NSZZ "Solidarność" Pracowników Poczty Polskiej , w rozmowie z Marcinem Koziestańskim.

- Czego dotyczy spór zbiorowy w Poczcie Polskiej?


- Jest to spór, który można powiedzieć, że w większości elementów formalnych został wyczerpany w 2019 roku. Wystąpiliśmy wtedy z postulatem podwyższenia wynagrodzeń o 500 zł brutto dla osób objętych układem zbiorowym pracy. Odbyliśmy długie i żmudne negocjacje, które nie przyniosły pozytywnego rozwiązania. Potem mieliśmy mediacje, które też zakończyły się protokołem rozbieżności. Nosiliśmy się więc z myślą skierowania całego problemu do arbitrażu. Planowaliśmy rozpocząć go w marcu 2020 roku. Jednak wówczas pojawiła się pandemia. Dlatego uznaliśmy, że może trzeba dać też pracodawcy czas na zastanowienie się. W międzyczasie zmienił się zarząd Poczty Polskiej i cały układ właścicielski. Teraz mamy jednego właściciela i jest nim Ministerstwo Aktywów Państwowych, którego przedstawicielem jest pan Jacek Sasin, natomiast opiekunem, któremu powierzono Pocztę jest minister Andrzej Śliwka. Wydaje się, że akurat oni obydwaj wiedzą nad czym trzeba pracować. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli chodzi o rozmowy z Zarządem, to uznaliśmy, że wszystkie procedury zostały wykonane już wcześniej, więc pozostaje nam tylko zrobienie referendum strajkowego. Doszliśmy już bowiem do absurdalnej sytuacji, że około 70 proc. pracowników Poczty Polskiej zarabia najniższą krajową. Prezes zarządu, podczas rozmów przyznaje nam rację, natomiast pieniędzy na podwyżki i tak od władzy nie ma. Stąd pojawił się pomysł strajku.

- Jak on będzie wyglądał?

- Chcemy, żeby nasz protest wybrzmiał medialnie, dlatego planujemy zrobić pikietę przed siedzibą człowieka, który ma moc sprawczą. Myślę, że taką osobą jest Jarosław Kaczyński. Na 18 października zaplanowaliśmy więc protest przed siedzibą PiS na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Ale to dopiero początek. Potem planujemy rozbicie pocztowego miasteczka przed kancelarią Rady Ministrów. Wcześniej, bo 12 października odbędzie się spotkanie ostatniej szansy. Jeśli nie zakończy się ono podpisaniem porozumienia kończącego spór zbiorowy, to wówczas rozpoczynamy naszą akcję. Wydaje mi się, że prezes zarządu firmy jest naprawdę człowiekiem, z którym liczą się nasi politycy. I mimo wszystko miałbym nadzieje na to, że nie będzie musiało dojść do naszego happeningu. My bowiem nie protestujemy przeciwko rządowi, nie chcemy jego odwołania. Domagamy się jedynie podwyżek. Straciliśmy już cierpliwość.

www.tysol.pl

 

 

Czytaj całość...

Gorąca jesień w oświacie. Nauczyciele mówią „dość!” ministrowi edukacji!

  • Kategoria: Branże
Gorąca jesień w oświacie. Nauczyciele mówią „dość!” ministrowi edukacji!

– Środowisko nauczycieli jest zbulwersowane tym, co proponuje Ministerstwo Edukacji i Nauki. Minister Przemysław Czarnek zaproponował podniesienie pensum o cztery godziny oraz likwidację części ZFŚS, obcięcie nadgodzin i dodatku na start dla nauczycieli stażystów. Nauczyciele sami sfinansowaliby tzw. podwyżki ze swojej zwiększonej pracy, czyli zwiększenie wynagrodzenia za zwiększone godziny pracy – alarmuje Bożena Brauer, liderka oświatowej NSZZ „Solidarność” w Gdańsku podczas wystąpienia na październikowym ZRG NSZZ „S”. Tymczasem brakuje nauczycieli i tworzy się luka pokoleniowa w szkołach.

Propozycje ministerstwa edukacji i nauki nie służą podniesieniu prestiżu zawodu nauczyciela. Są wyrazem lekceważenia tak profesji, jak dialogu i nieznajomości realiów warunków pracy w szkole.

Nie ma dodatkowych pieniędzy na wynagrodzenia w oświacie. Nie zostały też zapisane w projekcie budżetu na rok 2022.

– Minister Zalewska za swego urzędowania zniosła dwie tzw. godziny karciane (od 1 września 2016 r.). Teraz MEiN dokłada nam osiem takich godzin. W Polsce dzieci uczą się na więcej niż dwie zmiany. To rekord i paradoks. Nie jedyny. Nauczyciele w czasie pandemii to są cisi bohaterowie zmagań o normalność. Jeśli MEiN nie ma pieniędzy, po cóż miesza w oświatowym tygielku, wzbudzając niepokoje – mówił Wojciech Książek, przewodniczący Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” z siedzibą w Gdańsku, były wiceminister edukacji w rządzie Jerzego Buzka.

Z kolei Bożena Brauer przedstawiła na zebraniu ZRG NSZZ „S” stanowisko przyjęte podczas Międzyzakładowego Zebrania Delegatów Międzyzakładowej Organizacji Pracowników Oświaty i Wychowania w Gdańsku 29 września br. Ważne, bo obecna kadencja, nie tylko dla oświaty, należy do najtrudniejszych z uwagi na pandemię koronawirusa i wprowadzone obostrzenia oraz ciągle odczuwalne echa finału strajku nauczycieli w kwietniu 2019 r.  Na dodatek w tym trudnym czasie Ministerstwo Edukacji i Nauki chce ewentualne podwyżki w oświacie sfinansować – płacąc nauczycielom za większą pracę, czyli z podniesienia pensum i z likwidacji zasiłku na zagospodarowanie młodych nauczycieli, a także z ograniczenia funduszu socjalnego w oświacie.  Oświatowa „Solidarność” apeluje też o wsparcie związkowców z innych branż.

Ze strony ministra edukacji dr. hab. Przemysława Czarnka nie ma mowy o powiązaniu wynagrodzeń nauczycieli ze średnią płacą w gospodarce narodowej. Nauczycielskie pensje mają nadal zależeć od kwoty bazowej, ustalanej co roku przez polityków, tak, jak obecnie. Resort edukacji i nauki nie był w stanie przygotować systemu wynagradzania nauczycieli od kwietnia 2019 r. 

Przypomnijmy, że często podawane opinii publicznej „średnie” wynagrodzenie nauczyciela zawiera m.in. odprawy emerytalne i dodatki kadry kierowniczej. Ma ten zabieg udowodnić, że nauczyciele zarabiają godziwie, a podniesienie pensum o 4 godziny, nowe „karciane” w wymiarze aż 8 godzin oraz likwidacja części zakładowego funduszu świadczeń socjalnych w efekcie wygospodaruje fundusze, czytaj – spowoduje, że nauczyciele sfinansują sami sobie „podwyżki”. O tym wariancie pisaliśmy już w 2019 r.   

Jest i druga strona medalu – zagrożenie dla miejsc pracy. Obecnie z nadgodzinami nauczyciele pracują średnio po 21 godzin (18 godzin+3 nadgodziny) tygodniowo. Podniesienie pensum o godzinę – do 22 godzin tygodniowo, oznacza jedną dodatkową godzinę tyle, że przemnożoną przez 700 tys. nauczycieli. A to daje 700 tys. godzin, czyli 35 tys. etatów. Zatem nad 35 tys. nauczycieli wisi widmo utraty pracy, a przecież nauczycieli brakuje: od nauczania początkowego po matematyków, fizyków i biologów, np. nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej, mają z najmłodszymi uczniami klas I–II 18 godzin zajęć. W tym wieku rozwojowym trudno o więcej zajęć tygodniowo. Skąd wziąć brakujące 4 godziny? I to tak, aby nauczyciele nie stracili zatrudnienia w pełnym wymiarze? Pytań jest daleko więcej.

Bożena Brauer zauważyła, że kolejny pomysł MEiN opera się na tym, aby niezależnie od prowadzenia lekcji nauczyciel był dostępny w szkole dla uczniów i ich rodziców przez dodatkowe 8 godzin tygodniowo („halówki w nowej odsłonie?). Tyle, że w szkole nie ma zapewnionego odpowiednio wydzielonego i wyposażonego miejsca do spokojnej pracy. A kiedy sprawdzanie klasówek, czas na przygotowanie się do kolejnych zajęć, czy w końcu na wypełnienie dokumentacji, wymaganej przez system oświaty?

– Nauczyciel może i zgodziłby się na pracę 40 godzin  w szkole, aby już nie pracować dodatkowo w domu, ale w większości szkół, szczególnie tych miejskich, przepełnionych, nie ma miejsca na spędzenie dodatkowych godzin w należytym spokoju, gwarantującym efekty pracy pozalekcyjnej – dodaje Bożena Brauer.

Nad sytuacją i ewentualnym protestem będzie radziło w poniedziałek wieczorem nadzwyczajne posiedzenie Rady Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania. Sytuacją w oświacie będzie zajmowała się też 5 października br. Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność”. Sytuacja jest pilna. Nie można jej „przespać”. Można bowiem spodziewać się akcji protestacyjnych i pikiet, przed lub tuż po Dniu Edukacji Narodowej.

Kolejne rozmowy w MEiN zaplanowane są na 21 października br.

www.solidarnosc.gda.pl

 

 


 

 

 

 

Czytaj całość...

NSZZ Solidarność skieruje do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o zaopatrzeniu emerytalnym służb

  • Kategoria: Branże
NSZZ Solidarność skieruje do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o zaopatrzeniu emerytalnym służb

Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” podjęła decyzję o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności z konstytucją ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym Policji, ABW, AW, SKW, SWW, CBA, SG, SM, SOP, PSP, SC-S i SW. Główne zarzuty dot. m.in.:

- nie zaliczenia do okresów służby i pracy, które – w uproszczeniu – nie były wliczane do wysługi emerytalnej, a które były zbliżone do służby policji

- zdaniem członków KK ustawa narusza konstytucyjną zasadę równego traktowania i niedyskryminacji wobec osób znajdujących się w sytuacji relewantnej (chodzi o jednakowe warunki pracy i służby) i powinny one być traktowane tak samo

- naruszona została zasada tzw. obywatelskiego prawa do zabezpieczenia emerytalnego, który pośrednio wynika z zasady równego traktowania.

Wniosek został złożony z inicjatywy Krajowego Sekretariat Służb Publicznych NSZZ „Solidarność”. Komisja Krajkowa Związku upoważniła do reprezentowania wniosku prof. Marcina Zielenieckiego oraz dr Jakuba Szmita.

www.tysol.pl

 

Czytaj całość...

Musimy solidarnie bronić lasów!

  • Kategoria: Kraj
Musimy solidarnie bronić lasów!

– Nie może być sytuacji, kiedy Unia Europejska propaguje rzeczy, które nie są do zaakceptowania przez ogół państw. Mówiąc kolokwialnie i z przymrużeniem oka, nie mogą fryzjerzy zajmować się lasami. Musi być dyskusja ze wszystkimi państwami. Nie ma zgody polskiej strony na takie rozwiązania. To wielkie nieporozumienie. Musimy solidarnie bronić lasy i naturalne środowisko – mówił Józef Kubica, p.o. Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych podczas międzynarodowej konferencji na temat strategii bioróżnorodności 2030, zorganizowanej przez Krajowy Sekretariat Zasobów Naturalnych, Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”.

– Nie może być sytuacji, kiedy Unia Europejska propaguje rzeczy, które nie są do zaakceptowania przez ogół państw. Mówiąc kolokwialnie i z przymrużeniem oka, nie mogą fryzjerzy zajmować się lasami. Musi być dyskusja ze wszystkimi państwami. Nie ma zgody polskiej strony na takie rozwiązania. To wielkie nieporozumienie. Musimy solidarnie bronić lasy i naturalne środowisko – mówił Józef Kubica, p.o. Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych podczas międzynarodowej konferencji na temat strategii bioróżnorodności 2030, zorganizowanej przez Krajowy Sekretariat Zasobów Naturalnych, Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”.

I tak pojawił się pomysł, aby zorganizować międzynarodową konferencję. Zaproszenie na nią przyjęli goście z Brukseli, Estonii, Niemiec i Włoch. Naukowcy, politycy, przedsiębiorcy, urzędnicy i leśnicy. W czasie spotkania głos zabierali m.in. Michał Kurtyka, Minister Klimatu i Środowiska, Paweł Sałek, doradca Prezydenta RP, Edward Siarka, Pełnomocnik Rządu ds. Leśnictwa i Łowiectwa, Józef Kubica, p.o. Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych, czy europosłanka Anna Zalewska. Michał Kurtyka, podkreślał, że Polska jest krajem, który mocno stawia na ochronę przyrody.

– Mądry dialog, taka konferencja, są szalenie istotne, by na pytania, jakie zadał na wstępie pan przewodniczący, może nie znaleźć jeszcze odpowiedzi, ale rozpocząć debatę na ten temat. To jak będziemy potrafili dbać o przyrodę, będzie determinowało życie kolejnych pokoleń – mówił minister klimatu i środowiska. – To co robią ministerstwo, Lasy Państwowe i Solidarność - to wielka rzecz, chwała wam. Ale musimy w Parlamencie Europejskim budować strategię, która pomoże wzmocnić polskie lasy. Zbudowałam już grupę roboczą, która będzie wprowadzać przepisy o nowych technologiach w leśnictwie. Musimy połączyć siły, żeby razem zbudować polską markę – podkreślała Anna Zalewska.

W trakcie międzynarodowej konferencji swoje referaty wygłosili m.in. zagraniczni goście, jak Georg Schirmbeck, przewodniczący Niemieckiej Rady Leśnictwa, czy Tadeusz Majchrowicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, który w imieniu związku zawodowego podkreślał, że nie może być zgody na europejskie zapisy, które uderzają w ludzi, w pracowników i w miejsca pracy. Tadeusz Majchrowicz miał tu zarazem na myśli Strategię bioróżnorodności 2030, jak również odniósł się do trwającego konfliktu wokół KBW „Turów”.

www.tysol.pl

 

 

 

 

 

 

Czytaj całość...
Subskrybuj to źródło RSS

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.