Dariusz Brzęczek: Podwyżki wynagrodzeń są za małe. Zjada je inflacja
O podwyżkach płacy minimalnej i w budżetówce, sytuacji w służbie zdrowia i obawach związkowców z Dariuszem Brzęczkiem, przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Śląska Opolskiego rozmawia redaktor naczelny NTO Tomasz Kapica.

Tomasz Kapica: Trwają rozmowy pomiędzy rządem, związkami zawodowymi i pracodawcami dotyczące wysokości płacy minimalnej w przyszłym roku. Rząd proponuje podwyżkę o około 3 proc., związki zawodowe oczekują znacznie więcej. Na jakim etapie są te negocjacje?
Dariusz Brzęczek: Przede wszystkim trudno mówić o rzeczywistym dialogu. Są rozmowy, ale dialog społeczny powinien polegać na wypracowaniu wspólnego stanowiska. Tymczasem odnosimy wrażenie, że propozycja przedstawiona przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej od początku jest traktowana jako ostateczna. Obecnie rząd proponuje podniesienie płacy minimalnej do 4950 zł brutto, czyli o 144 zł. Stawka godzinowa miałaby wzrosnąć zaledwie o 90 groszy. Naszym zdaniem to zdecydowanie za mało. Trudno uznać taką podwyżkę za realne wsparcie dla pracowników.
Jakiej kwoty domagają się związki zawodowe?
Dariusz Brzęczek: Wspólne stanowisko NSZZ „Solidarność”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych zakłada wzrost płacy minimalnej do 5200 zł brutto. Ta propozycja nie jest przypadkowa. Wynika z konkretnych analiz ekonomicznych i uwzględnia zarówno inflację, jak i koszty życia. Przy rządowej propozycji wzrost wynagrodzenia wynosi niespełna 3 proc., podczas gdy inflacja utrzymuje się na podobnym poziomie. W praktyce oznacza to, że od dwóch do trzech milionów osób otrzymujących płacę minimalną nie odczuje realnej poprawy swojej sytuacji. Ich siła nabywcza praktycznie się nie zwiększy.
więcej czytaj tutaj: https://nto.pl/dariusz-brzeczek-podwyzki-wynagrodzen-sa-za-male-zjada-je-inflacja/ar/c1p2-29159593







