W miniony poniedziałek odbył się uroczysty wernisaż wystawy „Przetrwać Strzebielinek. Życie więźniów stanu wojennego w oczach internowanych”. Jej trzonem jest blisko 70. unikatowych zdjęć wykonanych przez Lecha Różańskiego w Ośrodku Odosobnienia dla Internowanych w Strzebielinku koło Wejherowa po wprowadzeniu w grudniu 1981 r. stanu wojennego.
Na wernisaż przybyli w skromnej reprezentacji strzebielinkowcy z Trójmiasta, Szczecina i Torunia. Trzeba bowiem wiedzieć, że od połowy kwietnia 1982 roku Strzebielinek stał się ośrodkiem zbiorczym dla internowanych z całego Pomorza, umieszczanych w nim po rozwiązaniu innych zlokalizowanych w tej części Polski ośrodków odosobnienia.
Leszek Różański jest absolwentem Technikum Mechaniczno-Elektrycznego w Toruniu. We wrześniu 1980 r. został członkiem komitetu założycielskiego NSZZ „Solidarność” w Zakładach Maszyn Biurowych Predom – Metron w Toruniu. Od marca 1981 r. pracował w redakcji Biuletynu Informacyjnego „Wolne Słowo” wydawanego przez Zarząd Regionu Toruńskiego NSZZ „Solidarność”. Pełnił tam obowiązki redaktora technicznego i fotoreportera.
Po wprowadzeniu stanu wojennego został najpierw internowany w Potulicach, a następnie po rozwiązaniu istniejącego tam ośrodka odosobnienia dla internowanych przewieziony z pozostałymi działaczami z Regionu Toruńskiego i Bydgoskiego „Solidarności” do Strzebielinka. Wyszedł na wolność w październiku 1982 r. Zaangażował się w działalność podziemną „S”. W 1990 r. wyjechał do Kanady, gdzie do dziś mieszka w pobliżu Toronto.
Zdjęcia były wykonane za pomocą prymitywnego aparatu Druh oraz małego enerdowskiego Certo, który ukryty w konserwie mięsnej przemycono do obozu w paczce żywnościowej.
„Aparat został włożony do puszki i obłożony gazikami. Dodatkowo został obciążony ołowiem, żeby waga się zgadzała. Była oryginalna etykieta i ta konserwa nie wzbudziła żadnych podejrzeń” – wspominał Leszek.
Różański obawiał się, że służba więzienna nakryje go przy robieniu zdjęć. „Wtedy miałem dwadzieścia kilka lat i kierowała mną młodzieńcza fantazja. Poza tym kiedy pomyślałem, co mi grozi, to w najgorszym wypadku mogłem zamienić celę w tym zakładzie karnym na celę w innym zakładzie karnym” – opowiadał..
W kaszubskiej wsi Strzebielinek, gdzie działał oddział zakładu karnego w Wejherowie, utworzono w stanie wojennym jeden z ponad 50. obozów dla zatrzymanych działaczy opozycji, uznanych za niebezpiecznych przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego. Przez rok internowano w nim 501 osób.
Wśród internowanych w Strzebielinku znaczącą społeczność stanowili działacze „Solidarności” z regionu toruńskiego. Od 31 marca 1982 roku, kiedy to do Strzebielinka trafili z Potulic wszyscy internowani tam działacze, aż do 23 grudnia 1982, kiedy zamknięto ośrodek w Strzebielinku przewinęło się przezeń 76 osób z regionu toruńskiego, co stanowiło 15% ogółu tam internowanych. W tym z samego Torunia było 59 osób, z Grudziądza 13, z Chełmna 3 i z Golubia -Dobrzynia jedna. I to oni dominują na zdjęciach Leszka.
Niektóre ze zdjęć wykonanych przez Leszka były już w Toruniu pokazywane, bowiem znalazły się na przygotowanej przez Europejskie Centrum Solidarności wystawie „List ze Strzebielinka”, która w czerwcu 2013 roku była prezentowana w Bibliotece Głównej UMK w Toruniu.
Warto dodać, że Leszek ocalił również negatywy większości bezcennych zdjęć, które wykonywał jako fotoreporter „Wolnego Słowa” w „karnawale” „Solidarności”. Zostały one w 2015 roku opublikowane w albumie „Toruńska Solidarność 1980-1981 w fotografii Lecha Różańskiego” z okazji 35. rocznicy powstania „Solidarności”. 10 lat później po dokonaniu korekt i uzupełnień ukazało się drugie wydanie tego wyjątkowego albumu.
Na wystawie prezentowany jest też „krzyż strzebieliński” wykonany z inicjatywy Tadeusza Szczudłowskiego i poświęcony 10 kwietnia 1982 roku przez właśnie ustanowionego biskupem sufraganem diecezji chełmińskiej ks. Edmunda Piszcza, który głosił w Strzebielinku rekolekcje. Na krzyżu zachowały się podpisy wszystkich internowanych, w tym przyszłego prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego. Krzyżowi towarzyszy kopia obrazu MB Częstochowskiej w wykonana w warunkach obozowych przez toruńskiego działacza „S” Antoniego Szymkowskiego. Na kilku zdjęciach utrwalono proces malowania obrazu. Na co dzień pieczę nad owymi wyjątkowymi pamiątkami sprawuje proboszcz parafii Gniewino ks. Mariana Miotka. Przybył na wernisaż wraz panią wójt Gminy Gniewino Wiolettą Majer -Szreder. Od chwili umieszczenia w 2014 roku w Strzebielinku na murze byłego oddziału zewnętrznego Zakładu Karnego w Wejherowie, w którym zorganizowano ośrodek odosobnienia dla internowanych tablicy pamiątkowej, władze gminy wraz z ks. proboszczem z niezmienną życzliwością współorganizują doroczne Zjazdy Strzebielinkowców. W tym roku spotykamy się w niedzielę 23 sierpnia o godz. 10.00.
Wystawa została przygotowana z dużą starannością. Jej kuratorami są: Ewelina Siemianowska (MPiT) oraz Lech Różański. Otworzył ją Dyrektor Muzeum „Pamięć i Tożsamość” Ojciec Jan Król CSsR.
Jan Wyrowiński
Foto Artur Wiśniewski, a na zdjęciu (od lewej) Konrad Turzynski i Jan Wyrowiński