Zarząd Regionu Toruńsko-Włocławskiego NSZZ "Solidarność", ul. Piekary 35/39, 87-100 Toruń
tel. 56 622 41 52, 56 622 45 75, e-mail: torun@solidarnosc.org.pl

CZY GAWĘDA MIAŁ RACJĘ?

poniedziałek, 18 Maj, 2026

Tak, bo złoża solanki pod Inowrocławiem się jednak wyczerpują, o czym pisały gazety już w 2009 i o czym mówił Gawęda zawsze, gdy domagał się inwestycji, planów. Czy to oznacza koniec Solino? Orlen twierdzi, że przez najbliższe kilkadziesiąt lat – nie, tyle, że Jerzy i wielu związkowców którym przewodzi im nie wierzy i protestuje. Najmocniej jak można – w formie strajku głodowego.

Inowrocław od ponad wieku kojarzony jest z solą i solanką. Bogate złoża soli kamiennej na Kujawach napędzały rozwój przemysłu chemicznego, uzdrowiska i lokalnej gospodarki. Dziś jednak największy polski producent solanki – Inowrocławskie Kopalnie Soli „Solino” S.A. (należące w 100% do Grupy Orlen) – stoi przed wyzwaniem stopniowego wyczerpywania się głównych złóż w rejonie Inowrocławia.

Głównym źródłem solanki dla Solino jest kopalnia otworowa w Górze (koło Inowrocławia) oraz kopalnia w Przyjmie koło Mogilna. Złoża w Górze, eksploatowane od lat 60. XX wieku, są już mocno zaawansowane w eksploatacji. Według prognoz sprzed kilkunastu lat (2009) solanka miała starczyć na niewiele ponad dekadę – dziś, w 2026 roku, gdy prognoza okazała się niedoszacowana nasi związkowcy alarmują, że zasoby powoli – jednak się kończą.

Solino produkuje około 9 milionów m³ solanki rocznie – jest to największy taki producent w Polsce. Solanka trafia głównie do zakładów chemicznych (m.in. Soda Polska/Qemetica i Anwil), służy też do uzdrowiskowych inhalacji w Parku Solankowym oraz do operacji w podziemnych magazynach ropy i paliw.

Wydobycie solanki metodą ługowania tworzy kawerny (puste komory w wysadzie solnym), które po odpowiednim przygotowaniu stają się jednymi z najbezpieczniejszych magazynów ropy, paliw i gazu w Polsce. Solino zarządza strategicznymi rezerwami energetycznymi państwa – to element bezpieczeństwa energetycznego. Wyczerpywanie złóż pod Inowrocławiem rodzi więc obawy nie tylko o miejsca pracy (ok. 260 osób), ale też o ciągłość funkcjonowania tych magazynów.

Co dalej? Plany Orlenu i głos naszych związkowców

Orlen, podobno od lat planuje budowę nowych kopalni w innych lokalizacjach. Brane pod uwagę są m.in. złoża w Damasławku, Lubieniu Kujawskim, Łaniętach, Rogoźnie czy Izbicy Kujawskiej. Niektóre z nich mają potencjał nie tylko do produkcji solanki, ale też do dalszego rozwoju magazynów podziemnych.

Związkowcy z „Solidarności” w Solino (m.in. Jerzy Gawęda) od lat alarmują o potrzebie pilnych decyzji. W 2024 roku pisali listy do premiera, domagali się audytu i przyspieszenia prac nad nowym złożem (wskazywali zwłaszcza Damasławek). Podkreślają, że budowa nowej infrastruktury (w tym rurociągów) może trwać kilkanaście lat, więc „ostatni dzwonek” już minął. Obawiają się marginalizacji inowrocławskiej spółki na rzecz centralizacji działalności bliżej nowych złóż.

Z drugiej strony Orlen podkreśla, że realizuje strategię w ramach całej Grupy, co ma gwarantować ciągłość dostaw solanki nawet do 2050 roku i dalsze funkcjonowanie Solino na czym zależy także lokalnym władzom samorządowym (niedawno byliśmy świadkami realnych działań  starostów inowrocławskiego i mogileńskiego)). A tu jest jeszcze jeden całkiem ważny atut, bo ta Firma to nie tylko pracodawca i podatnik, ale też dostawca solanki do tężni w Parku Solankowym – kluczowej atrakcji uzdrowiskowej, o czym w ferworze dyskusji prawie się nie mówi.

Tu uspokójmu od razu – wyczerpywanie lokalnych złóż nie zagraża bezpośrednio turystyce uzdrowiskowej w najbliższych latach, ale w dłuższej perspektywie jednmak wymagałoby zapewnienia alternatywnych źródeł solanki.

Złoża solanki pod Inowrocławiem rzeczywiście się kończą – to fakt geologiczny po dekadach intensywnej eksploatacji. W Orlenie mówią, że Solino ma silną pozycję w Grupie Orlen, ale  kluczowe będzie tempo realizacji nowych inwestycji i dialog między właścicielem, związkami zawodowymi, a samorządem.

Inowrocław pozostaje „miastem na soli”, choć jego przyszłość solna przenosi się coraz bardziej w stronę zrównoważonego zarządzania istniejącymi zasobami i rozwoju nowych pól wydobywczych w regionie. Czas pokaże, czy Kujawy utrzymają pozycję solnego serca Polski. O to też walczy Jerzy Gawęda i „jego” związkowcy, ale strajk głodowy wywołuje skrajne oceny.

Piotr Grążawski
Archiwalne wydanie „Gazety Pomorskiej” z 2009 r.