Zarząd Regionu Toruńsko-Włocławskiego NSZZ "Solidarność", ul. Piekary 35/39, 87-100 Toruń
tel. 56 622 41 52, 56 622 45 75, e-mail: torun@solidarnosc.org.pl

AI MOŻE ZGUBIĆ CIĘ W SĄDZIE!

czwartek, 16 Lipiec, 2026

Naczelny Sąd Administracyjny wydał postanowienie, w którym po raz pierwszy tak wyraźnie skrytykował zawodowego pełnomocnika za użycie sztucznej inteligencji do sporządzenia pisma procesowego. Sąd wykrył w zażaleniu trzy sfabrykowane przez AI orzeczenia i postawił pytanie o etykę takiego działania. Sprawa dotyczyła podatku VAT, ale jej skutki mogą odczuć wszyscy prawnicy w Polsce.

  • NSA po raz pierwszy wprost skrytykował prawnika za użycie AI do napisania pisma procesowego;

  • Sztuczna inteligencja zmyśliła trzy orzeczenia NSA, które nigdy nie zapadły w podanej treści;

  • Sąd zakwestionował etykę pobierania wynagrodzenia za pracę faktycznie wykonaną przez AI;

  • Postanowienie może zmienić standardy korzystania z AI w kancelariach prawnych.


Sprawa zaczęła się dość prozaicznie. Przedsiębiorca z Łodzi zaskarżył decyzję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej dotyczącą podatku VAT za IV kwartał 2019 r. i poszczególne kwartały 2020 r. Wartość sporu wynosiła ponad 211 tys. zł.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi odmówił wstrzymania wykonania tej decyzji na czas trwania sprawy. Powód? Skarżący nie przedstawił żadnych konkretnych dokumentów ani danych potwierdzających, że egzekucja doprowadzi go do poważnych problemów finansowych. Ograniczył się do ogólnych stwierdzeń o „utracie płynności finansowej” i „paraliżu działalności”. Pełnomocnik przedsiębiorcy – zawodowy prawnik – złożył zażalenie do NSA. I tu zaczęły się problemy, ponieważ NSA bez trudu rozpoznał, że zażalenie zostało przygotowane przy pomocy sztucznej inteligencji. Kluczowym dowodem były trzy rzekome orzeczenia NSA, które pełnomocnik przytoczył na poparcie swoich argumentów:
  • postanowienie II FZ 230/17 – miało dotyczyć obowiązku uwzględniania akt sprawy przy wstrzymaniu decyzji;
  • postanowienie II GZ 452/18 – miało mówić o uprawdopodobnieniu zamiast udowadniania przesłanek;
  • postanowienie I GZ 164/22 – miało krytykować „nadmierny formalizm” sądów.

Tyle że… żadne z tych orzeczeń nie mówiło o tym, co napisał pełnomocnik! Jak ustalił NSA:

  • wydano je w innych datach niż podane w zażaleniu,
  • dotyczyły zupełnie innych zagadnień (braki formalne pism, przywrócenie terminów),
  • we wszystkich trzech sprawach zażalenia zostały oddalone,
  • żadne z nich nie zawierało tez, które przypisał im pełnomocnik.
To klasyczny przykład tzw. halucynacji AI – sytuacji, w której narzędzie sztucznej inteligencji generuje treści wyglądające wiarygodnie, ale całkowicie zmyślone.

Sędzia NSA Sylwester Marciniak w uzasadnieniu postanowienia z 23 czerwca 2026 r. (sygn. I FZ 104/26) zawarł jednoznaczną ocenę:

„Nader krytycznie należy ocenić bezrefleksyjne korzystanie z narzędzi AI przez zawodowego pełnomocnika przy sporządzaniu pism procesowych składanych w imieniu mocodawcy do sądu.”

NSA zwrócił uwagę na trzy aspekty:

  1. Etyka – klient płaci prawnikowi za profesjonalną usługę. Ma prawo oczekiwać, że pismo zostanie przygotowane z zachowaniem najwyższych standardów, a nie wklejone z chatbota.
  2. Profesjonalizm – trudno mówić o fachowości, gdy prawnik korzysta z tego samego narzędzia, które jest dostępne każdemu, również osobom bez wykształcenia prawniczego.
  3. Skala problemu – sąd przyznał, że korzystanie z AI przez strony i pełnomocników będzie coraz częstsze i będzie to coraz bardziej odczuwalne w praktyce orzeczniczej.

NSA w swoim postanowieniu nie nałożył na pełnomocnika żadnej kary finansowej ani dyscyplinarnej – nie miał do tego podstawy prawnej w ramach rozpoznawanego zażalenia. Samo zażalenie zostało po prostu oddalone jako bezzasadne.

Warto jednak pamiętać, że powoływanie się na nieistniejące orzeczenia może być podstawą do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przez właściwy samorząd zawodowy – izbę adwokacką lub radcowską. Prawnik odpowiada bowiem za rzetelność i staranność każdego pisma, które podpisuje swoim nazwiskiem.

Postanowienie NSA to sygnał ostrzegawczy nie tylko dla prawników, ale i dla ich klientów. Jeśli korzystasz z usług kancelarii, masz prawo pytać, w jaki sposób przygotowywane są Twoje pisma procesowe. Zawodowy pełnomocnik powinien:
  • samodzielnie weryfikować każde orzeczenie i przepis powołany w piśmie,
  • nie polegać bezkrytycznie na treściach wygenerowanych przez AI,
  • brać pełną odpowiedzialność za to, co podpisuje i składa do sądu.
Dozwolone użycie AI Niedozwolone (nieetyczne) użycie AI
Wyszukiwanie przepisów: Wspomaganie researchu Bezkrytyczne kopiowanie wyników
Redakcja tekstu: Poprawa stylu, korekta Generowanie całych pism bez weryfikacji
Orzecznictwo: Podpowiedzi do dalszego sprawdzenia Cytowanie bez potwierdzenia w bazach

Pisma do sądu napisane przez AI – pytania i odpowiedzi (FAQ)

Czy prawnik może w ogóle korzystać z AI przy pisaniu pism do sądu?

Tak, ale pod warunkiem, że samodzielnie weryfikuje każdą informację. NSA skrytykował bezrefleksyjne korzystanie – nie zakazał używania AI jako narzędzia wspomagającego.

Czym są „halucynacje AI”?

To sytuacja, w której sztuczna inteligencja generuje informacje, które wyglądają na prawdziwe, ale są zmyślone. W tej sprawie AI wymyśliło treść trzech orzeczeń sądowych.

Czy klient może pozwać prawnika za użycie AI?

Jeśli pismo przygotowane przez AI zawierało fałszywe informacje i doprowadziło do przegranej, klient może dochodzić odszkodowania za nienależyte wykonanie umowy. Może też złożyć skargę do samorządu zawodowego.

Czy sądy mają narzędzia do wykrywania tekstów pisanych przez AI?

Nie potrzebują specjalnych narzędzi – jak pokazuje ta sprawa, wystarczy sprawdzenie cytowanych orzeczeń w dostępnych bazach, żeby wykryć halucynacje AI.

Czy istnieją przepisy regulujące korzystanie z AI w sądach?

Na razie w Polsce nie ma odrębnych przepisów dotyczących AI w postępowaniach sądowych. Stosuje się ogólne zasady staranności zawodowej i etyki prawniczej. Źródło: Naczelny Sąd Administracyjny (postanowienie NSA z 23 czerwca 2026 r., sygn. I FZ 104/26)