-
NSA po raz pierwszy wprost skrytykował prawnika za użycie AI do napisania pisma procesowego;
-
Sztuczna inteligencja zmyśliła trzy orzeczenia NSA, które nigdy nie zapadły w podanej treści;
-
Sąd zakwestionował etykę pobierania wynagrodzenia za pracę faktycznie wykonaną przez AI;
-
Postanowienie może zmienić standardy korzystania z AI w kancelariach prawnych.
Sprawa zaczęła się dość prozaicznie. Przedsiębiorca z Łodzi zaskarżył decyzję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej dotyczącą podatku VAT za IV kwartał 2019 r. i poszczególne kwartały 2020 r. Wartość sporu wynosiła ponad 211 tys. zł. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi odmówił wstrzymania wykonania tej decyzji na czas trwania sprawy. Powód? Skarżący nie przedstawił żadnych konkretnych dokumentów ani danych potwierdzających, że egzekucja doprowadzi go do poważnych problemów finansowych. Ograniczył się do ogólnych stwierdzeń o „utracie płynności finansowej” i „paraliżu działalności”. Pełnomocnik przedsiębiorcy – zawodowy prawnik – złożył zażalenie do NSA. I tu zaczęły się problemy, ponieważ NSA bez trudu rozpoznał, że zażalenie zostało przygotowane przy pomocy sztucznej inteligencji. Kluczowym dowodem były trzy rzekome orzeczenia NSA, które pełnomocnik przytoczył na poparcie swoich argumentów:
- postanowienie II FZ 230/17 – miało dotyczyć obowiązku uwzględniania akt sprawy przy wstrzymaniu decyzji;
- postanowienie II GZ 452/18 – miało mówić o uprawdopodobnieniu zamiast udowadniania przesłanek;
- postanowienie I GZ 164/22 – miało krytykować „nadmierny formalizm” sądów.
Tyle że… żadne z tych orzeczeń nie mówiło o tym, co napisał pełnomocnik! Jak ustalił NSA:
- wydano je w innych datach niż podane w zażaleniu,
- dotyczyły zupełnie innych zagadnień (braki formalne pism, przywrócenie terminów),
- we wszystkich trzech sprawach zażalenia zostały oddalone,
- żadne z nich nie zawierało tez, które przypisał im pełnomocnik.
NSA zwrócił uwagę na trzy aspekty:
- Etyka – klient płaci prawnikowi za profesjonalną usługę. Ma prawo oczekiwać, że pismo zostanie przygotowane z zachowaniem najwyższych standardów, a nie wklejone z chatbota.
- Profesjonalizm – trudno mówić o fachowości, gdy prawnik korzysta z tego samego narzędzia, które jest dostępne każdemu, również osobom bez wykształcenia prawniczego.
- Skala problemu – sąd przyznał, że korzystanie z AI przez strony i pełnomocników będzie coraz częstsze i będzie to coraz bardziej odczuwalne w praktyce orzeczniczej.
- samodzielnie weryfikować każde orzeczenie i przepis powołany w piśmie,
- nie polegać bezkrytycznie na treściach wygenerowanych przez AI,
- brać pełną odpowiedzialność za to, co podpisuje i składa do sądu.
| Dozwolone użycie AI | Niedozwolone (nieetyczne) użycie AI | |
|---|---|---|
| Wyszukiwanie przepisów: | Wspomaganie researchu | Bezkrytyczne kopiowanie wyników |
| Redakcja tekstu: | Poprawa stylu, korekta | Generowanie całych pism bez weryfikacji |
| Orzecznictwo: | Podpowiedzi do dalszego sprawdzenia | Cytowanie bez potwierdzenia w bazach |
