Koniecznie przeczytaj
- A jednak sprzedaż szpitali ???
- Dynamiczny wzrost płac w Służbie Zdrowia – sukces NSZZ „Solidarność”
- Coraz bliżej podwyżek w służbie zdrowia
- Stanowisko Pracodawców i Związków Zawodowych doraźnego Zespołu problemowego ds. ochrony zdrowia Rady Dialogu Społecznego w sprawie obowiązkowych szczepień
- Obowiązek szczepienia służb medycznych
- Komunikat
- Uwaga
2013-09-17 12:24Z manifestacji na pielgrzymkÄ™
Przemówieniem przewodniczącego "Solidarności" Piotra Dudy rozpoczęła się uroczysta suma w ramach 31. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Ludzi Pracy na Jasną Górę. To pierwsza, na którą pielgrzymi przybyli prosto z warszawskiej manifestacji przeciwko polityce rządu.
Przywołując słowa inicjatora pielgrzymki kapelana "S" bł. ks. Jerzego Popiełuszki, przewodniczący powiedział, że pracownik nie może dobrze pracować, jeśli nie widzi sensu swojej pracy. - A jaki sens może mieć praca na śmieciówce? - pytał w swoim wystąpieniu.
- Rok temu mówiłem - dla pracownika nie ma różnicy, czy pracuje na czarno, czy na umowę śmieciową. I w jednym i drugim przypadku nie może zachorować, nie może iść na urlop, nie będzie miał emerytury. I co się przez ten rok zmieniło? Nic się nie zmieniło. Jest jeszcze gorzej. Zmieniając kodeks pracy politycy zrobili z nas pracowników na rozkaz. Nasze wynagrodzenia będą jeszcze niższe. Nasze życie rodzinne jeszcze trudniejsze. Po raz kolejny pracodawcy przy pomocy rządu dla jeszcze większego zysku obniżyli sobie koszty, wyzyskując pracowników - podsumował przyczyny protestu.
Odnosząc się do dialogu społecznego Duda zwrócił uwagę, że o trudnych sprawach trzeba rozmawiać, prowadzić dialog, ale nasza władza nie chce dialogu i kompromisu. Chce konfrontacji.
- Jest coraz sÅ‚abszy, a my coraz silniejsi. Dlatego – I tak wygramy...! - oceniÅ‚ dotychczasowe skutki protestów.
Ogólnopolska Pielgrzymka Ludzi Pracy na Jasną Górę została zorganizowana po raz pierwszy w 1982 roku przez bł. ks. Jerzego Popiełuszkę. Co roku odbywa się w trzecią sobotę i niedzielę września. Tegoroczna odbywa się pod hasłem: "Solidarność wierna Bogu w Trójcy jedynemu, Kościołowi i Ojczyźnie".
Żródło: www.solidarnosc.org.pl
Homilia ks. abp. Sławoja Leszka Głódzia, metropolity gdańskiego, wygłoszona podczas Mszy św. celebrowanej z okazji 31. Pielgrzymki Ludzi Pracy na Jasnej Górze
„Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
I odnów we mnie moc ducha” (Ps 51(50), 12).
Po odnowę ducha przybyliśmy dziś na Jasną Górę, świat pracy!
Księże biskupie Kazimierzu, pasterzu Kościoła kieleckiego i przewodniczący Komisji ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy Konferencji Episkopatu Polski!
Ojcowie i Bracia Paulini, kustosze jasnogórskiego sanktuarium!
Bracia Kapłani, duszpasterze ludzi pracy!
Parlamentarzyści!
Czcigodne poczty sztandarowe!
Bracia i Siostry z „SolidarnoÅ›ci”, którym dziÅ› przewodzi region łódzki,
organizator tegorocznej pielgrzymki!
Umiłowana wspólnoto polskiej pracy!
Panie PrzewodniczÄ…cy NSZZ „Solidarność”!
Drodzy Radiosłuchacze!
I. Fundament gmachu Ojczyzny
Dziś w sposób szczególny potrzebujemy macierzyństwa i obecności Maryi. Jej miłości, łagodności, dobrej rady. Mocy Ducha.
Wczoraj zakoÅ„czyÅ‚ siÄ™ wielki protest ludzi pracy, którego widowniÄ… byÅ‚a Warszawa. Jeszcze jego echo nie umilkÅ‚o, sÅ‚ychać je w Polsce. Wielu z was, dziÅ› tu obecnych, szÅ‚o wczoraj ulicami stolicy w tym wielkim pochodzie ludzi pracy skupionych w zwiÄ…zkach zawodowych. UczestniczyÅ‚o w manifestacjach poprzednich dni. Pod hasÅ‚em: „WiÄ™cej wolnoÅ›ci dla Polaków”, „Dość lekceważenia spoÅ‚eczeÅ„stwa!” – takie byÅ‚y przewodnie hasÅ‚a kilkudniowych manifestacji. Wczoraj także i przedwczoraj zatrzasnęły siÄ™ drzwi gabinetów ministerialnych, ale dziÅ› Maryja otwiera swe ramiona, bo jesteÅ›cie Jej dziećmi.
PodjÄ™liÅ›cie marsz nie z politycznego wyrachowania. Nie z pragnienia obalenia rzÄ…du. WielotysiÄ™czna rzesza zwiÄ…zkowców pragnęła dobitnie wyrazić: sÅ‚owami, petycjami, obecnoÅ›ciÄ…, że – ich zdaniem – rzÄ…d lekceważy spoÅ‚eczeÅ„stwo i zwiÄ…zki zawodowe, że zerwane zostaÅ‚y wzajemne relacje, zgasÅ‚ spoÅ‚eczny dialog. ByÅ‚ to także protest przeciw narzucaniu wspólnocie pracy decyzji o fundamentalnym znaczeniu dla życia milionów, poÅ›ród nich tej szczególnie bulwersujÄ…cej – o wydÅ‚użeniu czasu pracy – bez pytania o akceptacjÄ™. MiaÅ‚ uÅ›wiadomić rzÄ…dzÄ…cym, że polskiej pracy należny jest szacunek i życzliwa troska.
A także ukazać prawdÄ™, która dziÅ› jest spychana w cieÅ„, w różny sposób wypÅ‚ukiwana ze zbiorowej Å›wiadomoÅ›ci. Prawda ta brzmi: to ludzie pracy sÄ… solÄ… polskiej ziemi! Ludzie pracy! A jeżeli sól zwietrzeje, czymże jÄ… siÄ™ solić bÄ™dzie? Nie byÅ‚oby Polski, gdyby nie byÅ‚o polskiej pracy. To praca pokoleÅ„ PolskÄ™ tworzyÅ‚a, umacniaÅ‚a, czasem ocalaÅ‚a. To praca tworzy wymierne wartoÅ›ci – materialne, gospodarcze, spoÅ‚eczne. Wczoraj i dziÅ›. Stanowi fundament gmachu Ojczyzny. Od tego, jak jest on mocny, z jakiego materiaÅ‚u zostaÅ‚ utworzony, jakimi wartoÅ›ciami zespolony, zależy jego stabilność i trwanie.
Tu, na Jasnej Górze, w miejscu, gdzie we wspólnocie zawierzenia wielbimy Boga w Trójcy ÅšwiÄ™tej Jedynego, gdzie otwieramy nasze serca ku Matce Chrystusowej, trzeba przypomnieć, że wielkość ludzkiej pracy, jej godność, znaczenie, wynika z Bożego rozporzÄ…dzenia, z Bożych przykazaÅ„. I nikt ich nie może zmienić, żaden parlament i żadne najwyższe autorytety. Praca to Boży program dla czÅ‚owieczego życia. Z pracy swojej ma czÅ‚owiek pożywać chleb codzienny – mówi KsiÄ™ga Rodzaju. Przez pracÄ™ ziemiÄ™ czynić sobie poddanÄ….
Drodze KoÅ›cioÅ‚a towarzyszy refleksja o pracy, jej roli sprawczej dla rozwoju czÅ‚owieka, także w jego duchowym aspekcie. ZnalazÅ‚a ona swoje miejsce w nauce spoÅ‚ecznej KoÅ›cioÅ‚a. Znajduje odbicie w solidarnoÅ›ci KoÅ›cioÅ‚a z ludźmi pracy. W szczególny sposób dochodzi do gÅ‚osu tam, gdzie nastÄ™puje zagrożenie wartoÅ›ci pracy, jej spoÅ‚eczna degradacja, wyzysk ludzi pracy, deprecjonowanie ich godnoÅ›ci. Dlatego godzi siÄ™ przypomnieć jeszcze raz – choć wielokrotnie o tym, w różnych miejscach mówiÅ‚em – sÅ‚owa ksiÄ™dza Prymasa TysiÄ…clecia: „w sporze miÄ™dzy wÅ‚adzÄ… a ludem, racjÄ™ ma zawsze lud”.
Z tej postawy solidarności z ludzką pracą wynika także akceptacja Kościoła dla działalności związków zawodowych. Są one powołane dla zabezpieczenia nie tylko bytowych interesów ludzi pracy, nie tylko ułożenia właściwych relacji między pracodawcami a pracownikami. Są także stróżami pracowniczej godności. Są stróżami pracowniczej godności!
Kto twierdzi, że czas związków zawodowych się kończy, daje wyraz swojej arogancji w stosunku do ludzi pracy, niezrozumienia nie tylko ich potrzeb, także godności pracy ludzkiej, której należny jest szacunek i ochrona. Projekt bądź projekty ustaw o eksterminacji związków zawodowych, m.in. odbieraniu pomieszczeń, mówię o projektach, o składkach indywidualnych, to pomysły, to duch niczym rodem ze stanu wojennego. Przecież łomami wtedy wyważane były drzwi związkowe.
KoÅ›ciół swojÄ… szczególnÄ… powinność upatruje „w ksztaÅ‚towaniu takiej duchowoÅ›ci pracy, która wszystkim ludziom pomoże przez niÄ… przybliżać siÄ™ do Boga – Stwórcy i Odkupiciela” (Jan PaweÅ‚ II, Laborem exercens).
II. Jesteśmy powołani do Prawdy
Bracia i Siostry!
Dziś do tronu Królowej Polski przynosicie brzemię goryczy. Rwie się tkanka społeczna, zaogniają się międzyludzkie relacje. Niekiedy wydawać się może, że jest coraz dalej człowiekowi do drugiego człowieka. I macie świadomość, że taka sytuacja przygnębia, duchowo deprecjonuje, obezwładnia, wyklucza i zakłóca harmonię życia społecznego.
Chrystus daje wam pociechÄ™, ukazuje drogÄ™ wyjÅ›cia z tej sytuacji. W Å›wietle dzisiejszej Ewangelii warto spojrzeć na nasze ludzkie spory, czasem zda siÄ™ niemożliwe do rozwiÄ…zania, na nasze problemy, które trafiajÄ… czasem na mur niechÄ™ci, wrogoÅ›ci, niezrozumienia. Ale przecież tylko modlitwÄ… można skruszyć każdy mur. Modlitwa kruszy żelazo – mówimy. Po naszej modlitwie w bazylice Å›w. Brygidy 31 sierpnia – sÄ… tu zwiÄ…zkowcy z GdaÅ„ska, pamiÄ™tajÄ… – mówiÅ‚em o losie zwiÄ…zkowców z lat '80, a także i roku '88. I otrzymaÅ‚em list jednej z paÅ„ pochodzÄ…cych z GdaÅ„ska, a mieszkajÄ…cej obecnie aż nad Pacyfikiem w stanie Oregon, pani Joanny Wojciechowicz. ZacytujÄ™ tylko niektóre zdania, bo myÅ›lÄ™, że jej gÅ‚os to gÅ‚os także tysiÄ™cy. Pisze miÄ™dzy innymi tak: „Jestem wdziÄ™czna za pamięć o nas, zapomnianych i skrzywdzonych, czÄ™sto schorowanych inwalidów, weteranów strajków 1980 i 1988 roku, internowanych lub wiÄ™zionych, którzy w późniejszych latach 90., a nawet i potem, nie uzyskali pomocy od paÅ„stwa. (…) Wielu z nas ciÄ…gle nie może wrócić, bo ani nie ma gdzie mieszkać, ani też za co żyć. Ja sama jestem najlepszym przykÅ‚adem: braÅ‚am udziaÅ‚ w strajku 1980 roku, jako tak zwana osoba wspomagajÄ…ca, po czym od pierwszego dnia istnienia ”SolidarnoÅ›ci„ pracowaÅ‚am w niej. ByÅ‚am kierownikiem dziaÅ‚u Rozpowszechniania informacji, dziaÅ‚u, który zatrudniaÅ‚ 43 osoby (obejmowaÅ‚ RadiowÄ… AgencjÄ™ ”SolidarnoÅ›ci„, DziaÅ‚ Plastyczny i Fotograficzny i sÅ‚ynnÄ… – ParszywÄ… ”DwunastkÄ™„, czyli tzw. grupÄ™ szybkiego reagowania). JeÅ›li w ciÄ…gu ostatnich lat PolskÄ™ opuÅ›ciÅ‚o ponad 2 miliony obywateli, przecież jest to strata na miarÄ™ wojny! JeÅ›li telewizja TVN 24 (którÄ… tu na koÅ„cu Å›wiata jako jedynÄ… mogÄ™ zobaczyć), zachÄ™ca do brania pożyczek na wyprawkÄ™ dla dzieci do szkoÅ‚y – to nie wiele wywalczyliÅ›my lat temu trzydzieÅ›ci trzy”.
Bracia i Siostry!
Te brawa dla tej pani, pani Joanny Wojciechowicz, która jest na emigracji, pojechała do syna i tam została. Syn miał 17 lat. I tylu tysięcy koleżanek i kolegów z tamtego czasu...
WysÅ‚uchaliÅ›my dziÅ› fragment Ewangelii wedÅ‚ug Å›w. Åukasza o synu marnotrawnym. O tym, „co zginÄ…Å‚, a odnalazÅ‚ siÄ™”, zbłądziÅ‚ na drogach Å›wiata. Współbrzmi z tym obrazem miÅ‚ujÄ…cego, przebaczajÄ…cego ojca oraz pasterza, który wyrusza na poszukiwanie zagubionej owcy, obraz kobiety, która poszukuje zagubionej drachmy i cieszy siÄ™ z sÄ…siadkami z jej odnalezienia.
Jezusowa opowieść o Bożej miłości, miłosierdziu, trosce ukazuje perspektywę nawrócenia wraz z nim ocalenia, nadziei, możliwości odbudowania tego, co utracone.
Bóg poszukuje pogubionych ludzkich serc. Gotów jest, jak ten dobry pasterz, zostawić swoje stado, aby ruszyć na poszukiwanie zagubionego człowieka. Wychodzi pierwszy na jego spotkanie.
Ku takiej perspektywie otwartych ku czÅ‚owiekowi ramion przebaczajÄ…cego Boga prowadzi modlitwa Mojżesza o ocalenie swego ludu, niewiernego ludu, który ulepiÅ‚ zamiast Boga cielca. I jakby dalej idzie Å›w. PaweÅ‚ w LiÅ›cie do Tymoteusza. PaweÅ‚, ongiÅ› „bluźnierca, przeÅ›ladowca i oszczerca”, dzieli siÄ™ radoÅ›ciÄ… z otrzymanej Å‚aski.
W perspektywie ocalajÄ…cej miÅ‚oÅ›ci Boga, Jego bezustannej gotowoÅ›ci do poszukiwania tych, którzy siÄ™ pogubili, oddalili, porzucili to, czym żyli, możemy patrzeć także i na naszÄ… pielgrzymkÄ™. Wiecie dobrze, że zrodziÅ‚a siÄ™ z pragnienia znalezienia Bożej perspektywy dla zmagaÅ„ ludzi pracy z rzeczywistoÅ›ciÄ… stanu wojennego. SzukaliÅ›cie wtedy „mocy ducha”, by przetrwać. DziÅ› jesteÅ›cie trochÄ™ starsi, wasi duszpasterze też, ale na nowo mÅ‚odsi. Bo „Solidarność” odmÅ‚odniaÅ‚a.
Już trzydziesty pierwszy raz przychodzicie tu, na JasnÄ… GórÄ™, w pielgrzymce Ludzi Pracy. Pierwszy raz, przypomnÄ™, w 1983 roku z bÅ‚ogosÅ‚awionym ksiÄ™dzem Jerzym PopieÅ‚uszkÄ…. Wczoraj byÅ‚y jego urodziny. DziÄ™kujemy obecnej tu mamie Mariannie za syna, za kapelana „SolidarnoÅ›ci” – bÅ‚. ks. Jerzego. On tÄ™ pielgrzymkÄ™ zainicjowaÅ‚, poprowadziÅ‚. JesteÅ›my spadkobiercami tego bogatego wiana modlitwy, refleksji ewangelicznych czynów bÅ‚ogosÅ‚awionego, skierowanych ku polskiej pracy, jej etosowi, zwiÄ…zkach z życiem Narodu i jego drogÄ….
BÅ‚ogosÅ‚awiony ksiÄ…dz Jerzy – jeden z tych przepeÅ‚nionych Bożym i polskim duchem kapÅ‚anów. ByÅ‚ też wtedy razem z nim Å›p. ks. praÅ‚at Henryk Jankowski. To wtedy, latem 1980 roku, odczytali znaki czasu i bez wahania poszli z ewangelicznÄ… i sakramentalnÄ… posÅ‚ugÄ… do strajkujÄ…cych ludzi pracy. W przypadku ks. Jerzego byÅ‚a to Huta Warszawa, ks. Jankowskiego – Stocznia GdaÅ„ska. Towarzyszyli kapÅ‚aÅ„skÄ… posÅ‚ugÄ… drodze „SolidarnoÅ›ci”.
Bracia i Siostry!
ByÅ‚ przekonany – jak wielu rodaków w tamtych latach – że w wolnej Polsce, która z woli Bożej OpatrznoÅ›ci nadejdzie, idea solidarnoÅ›ci bÄ™dzie stanowić normÄ™ Å‚adu spoÅ‚ecznego w Ojczyźnie, że to na niej wesprze siÄ™ funkcjonowanie paÅ„stwa. Czy tak siÄ™ staÅ‚o?
III. Nie można stwarzać fikcji wolności
Można pytać dziś, ile w tym pielgrzymowaniu jasnogórskim do tronu Królowej Polski jest wierności błogosławionego kapłana męczennika? Ile przywiązania do tamtego projektu Polski jutra wspartej na idei solidarności?
Mamy świadomość, że system neoliberalny, który zapuścił głęboko korzenie w nurt polskiego życia, w system gospodarczy, obrał inne preferencje i inne drogi. Na pierwszy plan wysunęło się to, co określa się mianem przedsiębiorczości i kapitałem. Przyszła likwidacja wielu zakładów. Przekształceń własnościowych. Procesów, które generowały trudne problemy, stawiały niewygodne pytania, choćby te o powiązania ludzi starego systemu z nowym, o tzw. uwłaszczenie komunistycznej nomenklatury.
Ludzie pracy przestali być traktowani jako sól polskiej ziemi. A to przecież siła sprawcza dynamizmu życia Narodu Polskiego. Z bólem, ze wzrastającym niepokojem spostrzegamy, że podmiotowość polskiej pracy jej społeczna, narodotwórcza rola spychana jest przez gospodarczych decydentów na plan dalszy. Ze wszystkimi tego konsekwencjami dla ludzi pracy. Polska praca dziś często traktowana jest po macoszemu, krzywdzona, czasem poniewierana, wydziedziczana z nabytych praw. Umowy śmieciowe to zmora. Pracujący nie wypracują przecież emerytury, grozi im nędza na starość.
O niektórych z tych krzywd było głośno w ostatnich dniach. Zostały one wykrzyczane, wypowiedziane, że aż pan przewodniczący zachrypł. Stracił głos, ale mamy nadzieję na krótko.
Wciąż powraca pytanie, dlaczego zatracona zostaÅ‚a idea solidarnoÅ›ci oddziaÅ‚ujÄ…ca niegdyÅ› – jakże mocno – na różne dziedziny polskiego życia? Dlaczego w okresie poczÄ…tkowych przemian idea ta nie zostaÅ‚a aplikowana do nowej historycznej sytuacji, w jakiej po 1989 roku znalazÅ‚a siÄ™ Polska? Dlaczego poczęła być z rozmysÅ‚em krytykowana, umniejszana, redukowana i nie znalazÅ‚a miejsca w projektach modernizacyjnych?
Dlaczego przegrywała w zetknięciu z nowymi prądami, choćby mocno forsowanym i reklamowanym programem ideologii europejskości.
Dziś wyraźniej, niż to miało miejsce kilka lat temu, zdajemy sobie sprawę z tych ran odniesionych przez bezkrytyczną akceptację tego, co napływało do nas. A było w tym wiele śmieci i brudu. Wielu z tamtych ran do dziś nie sposób zasklepić. Zainfekowały polski organizm, nieraz skutecznie, ideologiami, prądami, niegodnymi, nihilistycznymi, wymierzonymi także w Boże prawa, w chrześcijańskie zasady moralne, wartości bliskie Polakom: wiarę, patriotyzm, przywiązanie do tradycji, więzi pokoleniowe. Węgrzy przezwyciężyli te trudności. Niektórzy mówią, że uczyli się na naszym doświadczeniu, a inni, że na naszych błędach. I w ciągu siedmiu miesięcy zreformowali cały kraj. Proces ten oczywiście trwa. Z tego to powodu niektóre nasze media straciły apetyt, a nawet i dobry sen.
Jeszcze raz, Bracia i Siostry, wrócÄ™ choć kilkoma zdaniami do fundamentów III Rzeczypospolitej – do „SolidarnoÅ›ci”.
Jaki jest dziÅ› ksztaÅ‚t wolnoÅ›ci – tej „prawdziwej, dojrzaÅ‚ej, skutecznej”. W ostatnich dniach wiele siÄ™ mówiÅ‚o o instytucji referendum obywatelskiego. To ważny czynnik demokracji, tej bezpoÅ›redniej. DajÄ…cy prawo obywatelowi do współdecydowania o istotnych sprawach dla ogółu, dla Å›rodowiska. Swego czasu zebrano dwa i pół miliona podpisów pod wnioskiem o referendum emerytalne – na próżno. A przecież referendum to zdobycz demokracji. I nie wykluczajmy Polaków z ich obywatelskich praw, i nie pomniejszajmy tej dojrzaÅ‚ej, prawdziwej, skutecznej polskiej wolnoÅ›ci.
IV. Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Ty skrzywdziłeś człowieka prostego. Ty, który skrzywdziłeś człowieka prostego. O tzw. kulturze wykluczania, stygmatyzowania mówił nie tak dawno, podczas spotkania z młodzieżą w Rio de Janeiro, Papież Franciszek. O jej społecznych, moralnych, mentalnych skutkach.
Jest i u nas, zbiera swoje żniwo goryczy, smutku. Można pytać, czy to tylko znak czasu w świecie i u nas? A może także dowód zaniku empatii, oschłości serc, nieumiejętności rozwiązywania wielkich społecznych problemów?
Jak inaczej, jeśli nie wykluczeniem nazwać sytuację młodych Polaków, o których pisała ta pani znad Pacyfiku. Jest ponad dwa miliony emigrantów, za pracą, za chlebem. Niewiele się nawet mówi o tej emigracji. Wykluczonych z marzeń, z aspiracji, z możliwości wykorzystywania wiedzy zdobytej w szkole i na studiach wyższych. Staramy się pomóc także poprzez duszpasterstwo polskie w tych krajach, gdzie są.
Ale czy system gospodarki wolnorynkowej nie wyklucza z przestrzeni ojczyzny wÅ‚asnoÅ›ci polskiej – przez wyprzedaż, przez zmasowanÄ… prywatyzacjÄ™?
Jakże Å‚atwo zaprzepaszczano polskÄ… wÅ‚asność. Przecież jest to częściowe wyzbywanie siÄ™ polskiej suwerennoÅ›ci. Tyle ziemi, ile Ojczyzny – mawiaÅ‚ Wincenty Witos. Tyle Ojczyzny, ile ziemi.
A mnożą siÄ™ na niej udzielne ksiÄ™stwa – supermarketów, innych handlowych molochów. Polska ziemia staÅ‚a siÄ™ krainÄ… nowej kolonizacji. Nie ma do nich dostÄ™pu polskie prawo podatkowe i nie ceni siÄ™ także zbytnio prawa polskiej pracy. Te ksiÄ™stwa obcego kapitaÅ‚u stanęły w pierwszym szeregu tych, którzy wydali walkÄ™ Å›wiÄ™towaniu niedzieli – dla nich to dzieÅ„ targowej oferty, czasem bardziej atrakcyjnej niż w pozostaÅ‚e dni tygodnia.
A wykluczenie wielkich grup ludzi pracy: stoczniowców, portowców, górników? Tej wielkiej masy upadÅ‚oÅ›ciowej, poÅ›ród której tylu jest bohaterów drogi „SolidarnoÅ›ci”. Spotykam ich rok w rok na spotkaniach opÅ‚atkowych, na spotkaniach wielkanocnych w siedzibie „SolidarnoÅ›ci” tzw. „krajówce” w GdaÅ„sku.
A wykluczanie z przestrzeni medialnej? Wiele miesięcy trwała walka o Telewizję Trwam. O co? O normalność. O prawa katolickiej stacji w kraju katolickim!
A wykluczanie z godnoÅ›ci? Czyż tak nie można zdefiniować sytuacji, w jakiej siÄ™ znalazÅ‚a polska rodzina? Kiedy coraz mocniej rozlega siÄ™ pukanie do drzwi parlamentu, by zalegalizować to, co jest antymałżeÅ„stwem i antyrodzinÄ…. Zrównać w prawach z rodzinÄ…, uÅ›wiÄ™conÄ… sakramentem, opartÄ… na prawie miÅ‚oÅ›ci, na odwiecznym, przez Boga ustanowionym zwiÄ…zku mężczyzny i kobiety. „MężczyznÄ… i niewiastÄ… stworzyÅ‚ ich” – mówi Pismo ÅšwiÄ™te.
A wykluczanie wartoÅ›ci rodzinnych, ideologia gender – mówiÅ‚ wczoraj o tym na Apelu Jasnogórskim ks. bp Kazimierz – która walczy z ideÄ… rodziny, małżeÅ„stwa, pojÄ™ciem pÅ‚ci biologicznej, prawem Bożym? Zdaniem Ojca ÅšwiÄ™tego, przypomnÄ™, Benedykta XVI stanowi wiÄ™ksze zagrożenie dziÅ› niż komunizm. To sÄ… sÅ‚owa Ojca ÅšwiÄ™tego.
A już nie chciaÅ‚bym wymieniać tej listy kpin z moherów – kobiet polskich, matek, babć, godnych szacunku: skromnych, oddanych, wiernych, wpatrzonych w wizerunek Maryi. Czyż ich uosobieniem nie jest mama ksiÄ™dza Jerzego tu obecna? Nie w berecie, ale w chustce piÄ™knej, suchowolskiej.
A ileż tych szyderstw z tzw. sekty smoleÅ„skiej, z „religii smoleÅ„skiej”, z ludzi zranionych tamtÄ… wielkÄ… tragediÄ…. Którzy pamiÄ™tajÄ… o polegÅ‚ych. Dążą do prawdy – bez manipulacji, bez zakÅ‚amaÅ„. Każdego miesiÄ…ca idÄ… w Warszawie Krakowskim PrzedmieÅ›ciem w modlitewnym pochodzie pamiÄ™ci.
Wykluczanie ludzi biednych, starych, chorych. Gdzie te gruntowne, zapowiadane, oczekiwane reformy służby zdrowia? Tak są, już to widzimy namacalnie. Przekształcane szpitale, zadłużane także, w spółki, by potem oddać prywatnym osobom.
„Który skrzywdziÅ‚eÅ› czÅ‚owieka prostego Å›miechem nad jego krzywdÄ… wybuchajÄ…c...” – sÅ‚owa z Krzyży GdaÅ„skich, z pomnika poÅ›wiÄ™conego pamiÄ™ci ofiar Grudnia 1970 roku, woÅ‚ajÄ… niestety, nie z przeszÅ‚oÅ›ci. SÄ… znakiem teraźniejszoÅ›ci.
I pomóż nam, Matko, zamienić mowę wykluczenia w słowa miłości i przebaczenia.
V. Sztandar naszej wiary
Bracia i Siostry!
„Wielki naród musi nosić wysoko sztandar swej wiary. Musi go nosić tym wyżej w chwilach, w których wÅ‚adza jego paÅ„stwa nie nosi go dość wysoko” – to sÅ‚owa Romana Dmowskiego, jednego z twórców Polski NiepodlegÅ‚ej. Dlatego może tak wysoko trzymacie te husarskie skrzydÅ‚a.
I nieście ten sztandar wiary, bo to właśnie taki czas, taka chwila!
Jeszcze wiszÄ… krzyże, w urzÄ™dach, w instytucjach… WiszÄ… krzyże, ale już przy malowaniu sal szkolnych bardzo czÄ™sto nie wracajÄ… czy remontach. Jeszcze wojsko w pielgrzymkowym ordynku idzie do tronu Maryi, swej Hetmanki.
Ale już słychać krzyk sprzeciwu, oskarżenie o obywatelskie nieposłuszeństwo, kiedy rozlegnie się głos pasterza Kościoła mówiącego, że prawa Bożego nie może zastąpić żadne prawo stanowione przez ludzi.
Pismo Święte mówi, że mamy słuchać bardziej Boga niż ludzi.
Mimo tych przeciwności Kościół idzie drogami Ojczyzny, wierny Ojcu Świętemu, strażnikowi wiary i depozytu wieków. Papież Franciszek na ostatniej środowej audiencji przypomniał nam o sakramencie chrztu i zadał zadanie. Niech każdy sprawdzi w księdze metrykalnej, chrzcielnej, kiedy został ochrzczony. Bo wiemy, kiedy żeśmy się rodzili, ale kiedy zostaliśmy wszczepieni w tą winorośl, jaką jest Kościół. Kiedy zostaliśmy ochrzczeni? A przecież tylko w Kościele i przez Kościół dokonuje się nasze zbawienie, przebaczenie, rozgrzeszenie i uświęcenie. I dlatego Kościół nie oczekuje na żadne przywileje. Ale oczekuje w stosunku do siebie normalności, rzetelności, także szacunku zaskarbionego posługą wieków w Ojczyźnie, także w najcięższych dla niej czasach.
Bracia i Siostry!
W tej perspektywie ocalającej miłości Boga, Jego bezustannej gotowości do poszukiwania tych, którzy się pogubili na drogach życia, patrzmy na naszą pielgrzymkę, nasze doroczne spotkanie tu, w polskiej Kanie, wypowiedziane tu słowa, modlitwy, skierowane ku sercu Matki pragnienia.
JesteÅ›my dziećmi miÅ‚ujÄ…cego Boga, który wychodzi nam na spotkanie, otwiera ku nam swoje ramiona. Tych, co siÄ™ oddalili, cierpliwie poszukuje, tych, co idÄ… za nim, wspomaga w ich drodze. A ta droga prowadzi przez ten czas i przez tÄ™ ziemiÄ™. Praojcowie nasi otworzyli jej granice dla Chrystusa, Jego Matki, KoÅ›cioÅ‚a, wiary Å›wiÄ™tej – na trwanie.
Polska – ziemia Jego Matki, ewangelicznego siewu i plonu, który wzrasta dobrem. Tego, co w niej wielkie i piÄ™kne. I z takiej Polski przybywacie, i do niej dzisiaj wrócicie. Wrócicie do siebie. Do swoich domów, do rodzin, do Å›rodowisk. Pomnażajcie dobro, któremu sÅ‚użycie. Pomnażajcie spoÅ‚ecznÄ… miÅ‚ość, pomnażajcie nadziejÄ™. Bo przecie wbrew tym zaniechaniom, wbrew tym ciemnym barwom, o których byÅ‚a mowa, jest tyle dobra, twórczej pracy, spoÅ‚ecznej miÅ‚oÅ›ci, obywatelskiej aktywnoÅ›ci.
I niech waszÄ… dobrÄ… drogÄ™ wspomagajÄ… bÅ‚ogosÅ‚awieni i Å›wiÄ™ci patronowie Ojczyzny, także bÅ‚ogosÅ‚awiony ksiÄ…dz Jerzy, który was tu przyprowadziÅ‚ – na trwanie przy Maryi, na modlitwÄ™, na zawierzenie spraw polskiej pracy.
JesteÅ›my dziećmi Boga, mieszkaÅ„cami stworzonego przez Niego Å›wiata, „Åšwiat Boga – to sÅ‚owa Papieża Franciszka – jest Å›wiatem, w którym każdy czuje siÄ™ odpowiedzialny za drugiego czÅ‚owieka”.
Ruszajcie w taką drogę, ku Polsce, ku waszym środowiskom. W imię Chrystusa i Maryi. Ze słowami psalmu z dzisiejszej Liturgii:
„Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste/ I odnów we mnie moc ducha”. Moc ducha. Odnów moc wiary i odnów moc nadziei. I z tÄ… nadziejÄ… wrócimy do naszych domów. Amen.
Żródło: Nasz dziennk