Koniecznie przeczytaj
- A jednak sprzedaż szpitali ???
- Dynamiczny wzrost płac w Służbie Zdrowia – sukces NSZZ „Solidarność”
- Coraz bliżej podwyżek w służbie zdrowia
- Stanowisko Pracodawców i Związków Zawodowych doraźnego Zespołu problemowego ds. ochrony zdrowia Rady Dialogu Społecznego w sprawie obowiązkowych szczepień
- Obowiązek szczepienia służb medycznych
- Komunikat
- Uwaga
2013-04-08 16:21Mamy doĹÄ arogancji rzÄ du
Nie chcemy ponosiÄ odpowiedzialnoĹci za wasze bĹÄdy – pod takim hasĹem odbÄdzie siÄ dziĹ przed Ministerstwem Zdrowia ogĂłlnopolska pikieta pracownikĂłw sĹuĹźby zdrowia. Termin nie jest przypadkowy. Protest odbÄdzie siÄ dzieĹ po ustanowionym w 1948 roku przez ĹwiatowÄ OrganizacjÄ Zdrowia Ĺwiatowym Dniu Zdrowia. Obchodzony od 1950 roku ma na celu zwrĂłcenie uwagi na najbardziej istotne problemy zdrowotne spoĹeczeĹstw caĹego Ĺwiata.
ObiecujÄ ca reforma
W PRL byĹ to dzieĹ, kiedy rzÄ dzÄ cy przypominali sobie o pracownikach sĹuĹźby zdrowia, przyznajÄ c im wyróşnienia resortowe i odznaczenia paĹstwowe. „BiaĹy personel” mĂłgĹ teĹź wtedy liczyÄ na 20-30-zĹotowy wzrost wynagrodzeĹ. W odbiorze pracownikĂłw byĹa to jednak upokarzajÄ ca forma okazjonalnego przypominania sobie wĹadzy o zaniedbywanych przez pozostaĹe dni w roku pracownikach.
MoĹźe dlatego pracownicy sĹuĹźby zdrowia tak wielkie nadzieje wiÄ zali z wprowadzonÄ w 1998 roku reformÄ systemu ochrony zdrowia. ReformÄ , ktĂłra miaĹa zapewniÄ im nie tylko godziwe wynagrodzenie i odpowiedni do rangi zawodu status spoĹeczny, ale przede wszystkim – w wyniku wdroĹźenia wĹaĹciwych rozwiÄ zaĹ systemowych – uwolniÄ ich od podejrzeĹ o korupcjÄ i nepotyzm.
Nowy, transparentny system miaĹ spowodowaÄ, Ĺźe pieniÄ dz bÄdzie wÄdrowaĹ za pacjentem poszukujÄ cym dobrych szpitali i specjalistĂłw. Ĺwiatowy DzieĹ Zdrowia to tradycyjnie czas refleksji nad kondycjÄ opieki zdrowotnej w kraju i przypomnienia rzÄ dzÄ cym, Ĺźe nie uchylÄ siÄ od odpowiedzialnoĹci za podejmowane decyzje, majÄ ce wpĹyw na zdrowie obywateli.
Nie unikamy rĂłwnieĹź pytaĹ o rolÄ samego Ĺrodowiska medycznego w procesie dokonujÄ cych siÄ przemian. Wszyscy pamiÄtamy liczne protesty, marsze, gĹodĂłwki, „biaĹe miasteczka”, wreszcie – w chwilach desperacji – odchodzenie od Ĺóşek pacjentĂłw oraz ewakuacje oddziaĹĂłw, a nawet caĹych szpitali. Ekipy rzÄ dzÄ ce wielokrotnie naduĹźywaĹy w przeszĹoĹci zaufania Ĺrodowiska medycznego, obiecujÄ c np. podwyĹźki, za ktĂłre – jak siÄ okazywaĹo – to w konsekwencji „biaĹe fartuchy” musiaĹy pĹaciÄ utratÄ miejsc pracy i wielomilionowym zadĹuĹźeniem placĂłwek ochrony zdrowia.
Pacjent – lekarz
Otwarcie granic po wejĹciu Polski do UE wywoĹaĹo falÄ emigracji wielu medycznych grup zawodowych, a nieuregulowane warunki zatrudniania i wynagradzania wydrenowaĹy rynek z najlepszych specjalistĂłw. DostÄp pacjentĂłw do lekarzy zostaĹ ograniczony nie tylko wskutek potÄĹźnych niedoborĂłw finansowych w systemie, lecz takĹźe w wyniku braku wysoko wykwalifikowanej kadry medycznej.
Jeszcze jeden waĹźny aspekt spowodowaĹ demontaĹź relacji na linii pacjent – lekarz. ZwĹaszcza w ciÄ gu ostatnich kilku lat nastÄ piĹo skrĂłcenie czasu staĹźu i pogorszenie jakoĹci ksztaĹcenia mĹodych adeptĂłw medycyny. MĹodzi lekarze narzekajÄ , Ĺźe w wyniku niedostatecznej liczby godzin zajÄÄ praktycznych odbywanych pod okiem doĹwiadczonych specjalistĂłw rzucono ich na gĹÄbokÄ wodÄ, nieprzygotowanych do odpowiedzialnego podejmowania decyzji za Ĺźycie oraz zdrowie pacjenta.
RzÄ dzÄ ca drugÄ kadencjÄ koalicja PO – PSL, dziaĹajÄ c wedle starej zasady divide et impera, skonfliktowaĹa wszystkich ze wszystkimi. Ĺrodowisko medyczne jest najlepszym tego przykĹadem. Ludzie tworzÄ cy niegdyĹ zgrany zespóŠterapeutyczny, dziaĹajÄ cy w jednym wspĂłlnym celu – ratowania zagroĹźonego Ĺźycia czĹowieka chorego – stali siÄ w wyniku proceduralnych przeksztaĹceĹ grupÄ osĂłb reprezentujÄ cych wĹasne interesy zawodowe, finansowe, rywalizujÄ cÄ o finansowy podziaĹ ĹupĂłw z procedur medycznych.
Sprzeczne interesy
Sprzyja temu, niestety, rĂłwnieĹź walka o interesy samorzÄ dĂłw i zwiÄ zkĂłw monozawodowych, ktĂłre upominajÄ siÄ o prawa lekarzy, pielÄgniarek, farmaceutĂłw. To zerwanie wiÄzi Ĺrodowiskowej jest na rÄkÄ rzÄ dzÄ cym. Przypomnijmy chociaĹźby podpisywane w Ĺwietle kamer, tuĹź przed wyborami prezydenckimi, porozumienia, deklarujÄ ce czÄsto obietnice bez pokrycia.
Ĺrodowisko medyczne jest jednym z tych, ktĂłre najszerzej i najdotkliwiej dotknÄĹa plaga umĂłw cywilnoprawnych. Przymusza siÄ do pracy w formule podmiotĂłw gospodarczych: lekarzy, pielÄgniarki, ratownikĂłw, technikĂłw medycznych. W poszukiwaniu zĹudnych oszczÄdnoĹci wydzierĹźawiane sÄ na zewnÄ trz szpitali usĹugi takie jak: gotowanie, sprzÄ tanie, pranie. „Wyprowadzono” nawet usĹugi laboratoryjne i farmaceutyczne. W szpitalnym procesie leczenia pacjenta, zamiast zespoĹu pracownikĂłw oraz wspĂłĹpracownikĂłw, biorÄ udziaĹ dziesiÄ tki, jeĹli nie setki, podmiotĂłw prywatnych, ktĂłre na terenie szpitala (a szpitalem jest on juĹź tylko z nazwy) reprezentujÄ wĹasne, odrÄbne interesy.
Tak zdezintegrowanym Ĺrodowiskiem – przez biznesowe „ustawienie systemu” ukierunkowane gĹĂłwnie na zaspakajanie potrzeb grup zawodowych – bardzo Ĺatwo zarzÄ dzaÄ, manipulowaÄ, umiejÄtnie podsycajÄ c konflikty, antagonizowaÄ ludzi, ktĂłrzy powinni tworzyÄ zgrany zespóŠterapeutyczny podporzÄ dkowany dobru chorego. Tymczasem jego interes zostaĹ w tej sytuacji zepchniÄty na dalszy plan.
Konieczna integracja
Dlatego w to szczegĂłlne ĹwiÄto, jakim jest Ĺwiatowy DzieĹ Zdrowia, NSZZ „SolidarnoĹÄ”, skupiajÄ cy wszystkie grupy zawodowe, chce zaapelowaÄ do Ĺrodowiska medycznego, aby porzuciĹo rywalizacjÄ i jaĹowy spĂłr, zastÄpujÄ c je wspĂłlnym dziaĹaniem na rzecz poprawy sytuacji w ochronie zdrowia. Sytuacja jest juĹź bowiem naprawdÄ dramatyczna, a odpowiedzialni za niÄ rzÄ dzÄ cy winÄ za bĹÄdy systemu przerzucajÄ bezczelnie na lekarzy oraz innych pracownikĂłw medycznych. UmywajÄ rÄce od bĹÄdnych decyzji, ktĂłre podejmujÄ .
WystarczyĹo, obserwujÄ c ostatnie tragiczne zdarzenia, posĹuchaÄ ministra zdrowia, marszaĹek Sejmu czy rzecznika praw pacjenta (sic!), ktĂłrzy zamiast uderzyÄ siÄ w piersi za grzech zaniechania, bez zmruĹźenia oka przesÄ dzali o winie lekarzy oraz ratownikĂłw medycznych, urzÄ dzajÄ c cyrk. „ZawiniĹ czynnik ludzki”, „czĹowiek jest najsĹabszym ogniwem systemu” – za tymi sloganami polityczni decydenci sprytnie skrywajÄ wĹasnÄ nieudolnoĹÄ, a takĹźe niekompetencjÄ.
Stworzono odhumanizowany system, w ktĂłrego centrum umieszczono nie pacjenta i skutecznÄ terapiÄ medycznÄ , lecz pieniÄ dz oraz finansowÄ sprawozdawczoĹÄ. W miejsce dawnej przychodni i szpitala powoĹano szereg podmiotĂłw ĹwiadczÄ cych usĹugi medyczne, w ktĂłrych mnogoĹci i zawikĹanych kompetencjach pacjent siÄ gubi, bo nie jest w stanie rozeznaÄ, gdzie i kiedy moĹźe szukaÄ potrzebnej pomocy. Nic wiÄc dziwnego, Ĺźe w przypadku nagĹego pogorszenia stanu zdrowia jedzie do najbliĹźszego szpitala, posiadajÄ cego szpitalny oddziaĹ ratunkowy lub izbÄ przyjÄÄ, bo tak mu nakazuje instynkt samozachowawczy. Po co wiÄc nadmiar przychodni, nocnych gabinetĂłw: wyjazdowych, jak rĂłwnieĹź ĹwiÄ tecznych, prywatnych szpitali i spĂłĹek leczÄ cych tylko wtedy, gdy siÄ to opĹaca? I tylko to, co zostaĹo dobrze wycenione przez NFZ.
Pacjent sam sobie
Gdy potrzebna jest pomoc, czĹowiek chory lub jego rodzina, powodowani lÄkiem, nadaremnie szukajÄ szybkiej pomocy, sÄ odsyĹani od Annasza do Kajfasza. Brakuje jasnej, klarownej informacji dla pacjentĂłw oraz ich rodzin, dokÄ d majÄ siÄ udaÄ i jak postÄpowaÄ w sytuacji nagĹych zachorowaĹ, zwĹaszcza w duĹźych miastach.
Od blisko 1,5 roku minister ArĹukowicz zapowiada zmiany, ktĂłre w teorii powinny wychodziÄ naprzeciw oczekiwaniom Ĺrodowisk medycznych i pacjentĂłw. Na zapowiedziach siÄ koĹczy. Program ministra wciÄ Ĺź jest programem wirtualnym, a kolejne zapowiedzi zmian majÄ na celu odwrĂłcenie uwagi mediĂłw od dramatycznej rzeczywistoĹci, z ktĂłrÄ minister nie chce lub boi siÄ zmierzyÄ, lub teĹź nie ma pomysĹĂłw naprawczych.
ZastanawiajÄ cy jest teĹź brak zainteresowania problemami sĹuĹźby zdrowia najwaĹźniejszych osĂłb w paĹstwie. Mamy premiera, ktĂłry za standard przyjmuje zamykanie przed pacjentami szpitalnych drzwi w koĹcowych miesiÄ cach kaĹźdego roku. Prezydenta, ktĂłry unika podjÄcia publicznej debaty, a takĹźe inicjatyw ustawodawczych. I przede wszystkim rzecznika praw obywatelskich, ktĂłry powinien staÄ na straĹźy Konstytucji RP, a zwĹaszcza zapisanych w niej praw
PrzypomnÄ, Ĺźe NSZZ „SolidarnoĹÄ” 11 lutego br., w Ĺwiatowy DzieĹ Chorego, skierowaĹ pismo do prof. Ireny Lipowicz, rzecznika praw obywatelskich, proszÄ c o zajÄcie stanowiska w kluczowych dla polskich obywateli sprawach dotyczÄ cych ochrony zdrowia. Niestety, do dziĹ z urzÄdu rzecznika nie otrzymaliĹmy odpowiedzi. Pytamy zatem: czy w Polsce obywatele majÄ jakieĹ prawa, czy tylko obowiÄ zki, zwĹaszcza zwiÄ zane z pĹaceniem podatkĂłw i skĹadki zdrowotnej?
Schorowani z oszczÄdnoĹci
Ĺwiatowy DzieĹ Zdrowia zostaĹ ustanowiony m.in. po to, aby korzystajÄ c ze zdobyczy medycyny, wyrĂłwnywaÄ dysproporcje w leczeniu, aby skutecznie przeciwdziaĹaÄ zagroĹźeniom zdrowia i Ĺźycia. W Polsce przestaliĹmy mĂłwiÄ o profilaktyce, odchodzi siÄ od szczepieĹ ochronnych, lekcewaĹźy istotnÄ rolÄ wĹaĹciwego odĹźywiania i wypoczynku dzieci. Nic wiÄc dziwnego, Ĺźe ze zdwojonÄ siĹÄ wraca gruĹşlica, co powinno byÄ powodem do wstydu dla rzÄ dzÄ cych. Cyniczni politycy proponujÄ szczaw i mirabelki zamiast staĹej opieki medycznej oraz stomatologicznej w szkoĹach. Arogancja rzÄ dzÄ cych sprawia, Ĺźe kolejne pokolenia sÄ coraz sĹabsze i mniej liczne. Polska staje siÄ liderem niechlubnych rankingĂłw, wykazujÄ cych szereg zaniedbaĹ i oszczÄdnoĹci dokonywanych na spoĹeczeĹstwie.
StajÄ c przed Ministerstwem Zdrowia, wskazujemy na gĹĂłwnego winnego tych zaniedbaĹ. MiaĹy byÄ peĹne szuflady ustaw uzdrawiajÄ cych obecny stan rzeczy. Pytanie, kto lub co przeszkadza ministrowi w realizacji tych zapowiedzi. Na to pytanie chcemy w koĹcu otrzymaÄ uczciwÄ odpowiedĹş.
Maria Ochman