Koniecznie przeczytaj
- A jednak sprzedaż szpitali ???
- Dynamiczny wzrost płac w Służbie Zdrowia – sukces NSZZ „Solidarność”
- Coraz bliżej podwyżek w służbie zdrowia
- Stanowisko Pracodawców i Związków Zawodowych doraźnego Zespołu problemowego ds. ochrony zdrowia Rady Dialogu Społecznego w sprawie obowiązkowych szczepień
- Obowiązek szczepienia służb medycznych
- Komunikat
- Uwaga
2013-03-21 10:00Paradoks opieki zdrowotnej: z muchÄ w oku do szpitala

Liczba Ĺóşek szpitalnych w Polsce i pozostaĹych krajach UE
W Polsce funkcjÄ lekarzy pierwszego kontaktu przejÄĹy placĂłwki szpitalne. Brakuje specjalistĂłw od medycyny rodzinnej.
Na leczenie szpitalne wydajemy 43 proc. ĹrodkĂłw przeznaczonych na ochronÄ zdrowia. To najwiÄcej w Europie. Mamy takĹźe prawie najwiÄkszÄ liczbÄ Ĺóşek szpitalnych przypadajÄ cych na 100 tys. mieszkaĹcĂłw – na jedno Ĺóşko Ĺrednio 150 osĂłb. W Szwecji jest to aĹź 361 osĂłb. Zarazem jednak brakuje specjalistycznych oddziaĹĂłw dla osĂłb starszych.
Jak wynika z danych PaĹstwowego ZakĹadu Higieny, rozbudowa szpitali dokonaĹa siÄ kosztem opieki ambulatoryjnej. Zdaniem eksperta PracodawcĂłw RP Roberta MoĹdacha to jeszcze pozostaĹoĹÄ zaborĂłw: za Bismarcka szpitale byĹy budowane w odlegĹoĹci jednego dnia marszu wojska. W Polsce chorym Ĺatwiej kierowaÄ siÄ do szpitala niĹź do lekarza rodzinnego.
Szpital wybieramy rĂłwnieĹź z powodu jeszcze bardziej ograniczonej dostÄpnoĹci do specjalistĂłw. SzczegĂłlnie widaÄ to w przypadku dzieci – te do 5. roku Ĺźycia sÄ duĹźo czÄĹciej hospitalizowane niĹź ich europejscy rĂłwieĹnicy. – To efekt braku pediatrĂłw w Polsce. Ci, ktĂłrzy sÄ , przyjmujÄ w szpitalach. Dlatego dzieci trafiajÄ tam czÄĹciej, niĹźby to wymagaĹo – komentuje Robert MoĹdach.
LiczbÄ przyjÄÄ ograniczajÄ jednak limity NFZ: kiedy koĹczÄ siÄ pieniÄ dze, to niezaleĹźnie od liczby Ĺóşek szpital nikogo juĹź nie przyjmie.
W krajach, ktĂłre majÄ w rankingach konsumenckich najwyĹźej ocenianÄ opiekÄ zdrowotnÄ – jak Holandia czy Dania – najwiÄcej pracy ma lekarz pierwszego kontaktu. MniejszÄ czÄĹÄ leczenia przejmujÄ specjaliĹci, a szpital jest na samym koĹcu tego ĹaĹcucha. W Polsce ta kolejnoĹÄ jest odwrĂłcona.
System duĹsko-holenderski jest najtaĹszy. W Polsce taki model nie jest wspierany (na opiekÄ ambulatoryjnÄ idzie zaledwie 17 proc. wydatkĂłw na ochronÄ zdrowia. W Finlandii czy Szwecji to prawie jedna trzecia). Brakuje teĹź lekarzy. Na tysiÄ c osĂłb przypada okoĹo 2 lekarzy, co plasuje nas na szarym koĹcu Europy. Mamy teĹź spory deficyt lekarzy rodzinnych, ktĂłrzy mogliby mieÄ swoich pacjentĂłw i prowadziÄ ich w sposĂłb indywidualny.
Ministerstwo Zdrowia i NFZ prĂłbujÄ odciÄ ĹźyÄ szpitalnictwo i przenieĹÄ wiÄcej obowiÄ zkĂłw na specjalistĂłw i lekarzy rodzinnych. Efekty sÄ jednak mizerne. Podobnie jak mizerne jest promowanie zabiegĂłw ambulatoryjnych, by ludzie nie wybierali szpitala. W ubiegĹym roku podniesiono wycenÄ tych wizyt, ktĂłre sÄ poĹÄ czone z badaniami. Jednak z analizy NFZ wynika, Ĺźe blisko poĹowa wszystkich wizyt to te po receptÄ. W chirurgii ogĂłlnej tylko co trzecia porada miaĹa charakter zabiegowy. W okulistyce takich wizyt byĹo 4 proc. Nawet w tak banalnych przypadkach jak obce ciaĹo w oku jedzie siÄ do szpitala.
NFZ od stycznia zaczÄ Ĺ premiowaÄ poradnie majÄ ce – dostÄpne przez caĹy czas ich pracy – gabinety diagnostyczno-zabiegowe, ktĂłre umoĹźliwiajÄ wykonanie wielu zabiegĂłw w trybie ambulatoryjnym.
Analitycy przekonujÄ , Ĺźe trend powinien byÄ odwrotny. Paradoksem jest rĂłwnieĹź to, Ĺźe choÄ procentowo najwiÄcej pieniÄdzy idzie na szpitalnictwo, to i tak brakuje ĹrodkĂłw. Szpitale co roku wykazujÄ coraz wiÄksze zadĹuĹźenie.
Bardzo zĹym sygnaĹem, ktĂłry wychodzi przy porĂłwnaniu Polski z resztÄ paĹstw UE – jest rĂłwnieĹź rzadsza hospitalizacja osĂłb starszych. To wynika przede wszystkim z bardzo ograniczonego dostÄpu do Ĺóşek opieki dĹugoterminowej oraz znikomej liczby geriatrĂłw. Pod tym kÄ tem znowu znajdujemy siÄ na samym koĹcu Europy. W Polsce na jedno takie Ĺóşko przypada blisko 2,7 tys. osĂłb – podczas gdy np. w Finlandii jest ich tylko 464. – PoczekalniÄ na te miejsca stajÄ siÄ oddziaĹy internistyczne – mĂłwi Piotr Gerber, prezes zarzÄ du EMC Instytut Medyczny. Schemat, ktĂłry opisuje, jest taki sam we wszystkich placĂłwkach – do szpitala trafia pacjent z udarem, jest doprowadzony do stanu stabilnego i powinien byÄ skierowany na rehabilitacjÄ na leczenie dĹugoterminowe. – Tam jednak nie ma miejsc i czĹonkowie rodziny bĹagajÄ , by go nie wypisywaÄ, bo nie dadzÄ sobie rady – mĂłwi Gerber.
Zdaniem ekspertĂłw rozwiÄ zaniem byĹoby wykorzystanie istniejÄ cej juĹź infrastruktury – duĹźej liczby szpitali i Ĺóşek. Chodzi o dostosowanie ich do leczenia dĹugoterminowego. ByĹoby to znacznie taĹsze niĹź trzymanie takich pacjentĂłw na zwyczajnych oddziaĹach.
ĹšrĂłdĹo: Dziennik Gazeta Prawna
Zalączniki:
(aby zobaczyć kliknij na wybrany załącznik)- Liczba Ĺóşek szpitalnych w Polsce i pozostaĹych krajach UE ( 1257971-.jpg)