20 lat negocjacji, które były i są trudne. "Alternatywa dla rozmów na ulicy"

20 lat negocjacji, które były i są trudne. "Alternatywa dla rozmów na ulicy" - czytaj

Dzień wspomnień, zadumy i refleksji

Dzień wspomnień, zadumy i refleksji - czytaj

Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia odznaczoną przez Prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudę

Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia odznaczoną przez Prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudę - czytaj

Pikieta przed siedzibą Starostwa Powiatowego w Przasnyszu

Pikieta przed siedzibą Starostwa Powiatowego w Przasnyszu - czytaj

Pielgrzymka w Roku Świętym

Pielgrzymka w Roku Świętym - czytaj

Zebranie Regionalnej Sekcji Służby Zdrowia Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”

Zebranie Regionalnej Sekcji Służby Zdrowia Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” - czytaj

Dzień wspomnień, zadumy i refleksji

Dzień wspomnień, zadumy i refleksji - czytaj

Konferencja EPSU

Konferencja EPSU - czytaj

Walne Zebranie Delegatów Krajowej Sekcji Służby Zdrowia

Walne Zebranie Delegatów Krajowej Sekcji Służby Zdrowia - czytaj

2013-02-11 14:21Zamierzona eksterminacja

Ostatnie dni media publiczne i komercyjne zdominowała histeryczna debata wybiĂłrcza na temat łamania praw człowieka. MoĹźna przecierać oczy ze zdumienia, gdy prĂłbuje się nam wmĂłwić, Ĺźe w naszym kraju nie ma większych problemĂłw niĹź związki partnerskie i wolności dla homoseksualistĂłw. Cóş, taką obronę praw człowieka serwuje nam w politycznym menu „sprawnie” od ponad pięciu lat rządząca koalicja PO – PSL.

To „grzanie” opinii publicznej uwaĹźam jednak za odwracanie uwagi od pandemii problemĂłw społecznych i spraw, ktĂłrymi Ĺźyją miliony ludzi w Polsce. A przecieĹź „koń, jaki jest, kaĹźdy widzi”. Coraz bardziej powszechne ubĂłstwo, rosnące bezrobocie, głodne dzieci, ktĂłre stały się największymi ofiarami kryzysu, powracająca z wielką siłą gruĹşlica – to tylko niektĂłre powody do wstydu dla rządzących. I nie ma co kryć – dla nas, PolakĂłw.

Dajemy się wkręcić w chocholi taniec, którego celem jest usypianie czujności społeczeństwa na autentyczne zagrożenia dla jego substancji. Rzeczywistość bowiem obrazują przerażające statystyki, ale na nie w mediach głównego nurtu nikt nie zwraca uwagi. Nie słychać głosów ekspertów apelujących o ratunek dla upadającego szkolnictwa, występujących przeciwko grabieży polskiej ziemi czy prywatyzacji służby zdrowia. Ludzie, nie widząc zainteresowania ich żywotnymi sprawami, popadają w apatię i tracą nadzieję. A o to właśnie chodzi sterującym naszymi emocjami. Przecież rządzą naszym życiem wtedy, gdy nie upominamy się o nasze prawa. Dlatego tak ważny jest każdy głos niezależnych, służących prawdzie mediów. I dlatego tak niebezpieczne są niezależne od rządu media.

 

Władza umywa ręce

Zapewne w „głównym nurcie” kolejny raz minie niezauwaĹźony Światowy Dzień Chorego. Dzień, ktĂłry ustanowił błogosławiony PapieĹź Jan Paweł II, pochylając się z troską nad ludĹşmi cierpiącymi, pokazując, jak wielkim darem dla Kościoła i Świata jest modlitwa i ofiarowanie cierpienia za innych.

Dla Sekretariatu Ochrony Zdrowia „S” jest to zawsze czas spojrzenia na słuĹźbę zdrowia oczyma człowieka chorego, pozostawienie nieco z boku naszych spraw pracowniczych. To czas refleksji nad tym, dokąd te wszystkie reformy i transformacje nas jako wspĂłlnotę prowadzą, komu i czemu służą. Szukania odpowiedzi na pytanie, co robić, jeśli chcemy, aby skutki liberalnych przemian w systemie opieki zdrowotnej nie doprowadziły do tragicznych i nieprzewidywalnych społecznie następstw. Mając świadomość obojętności (czy aby nie celowej?) władz publicznych – w tym tych najwyĹźszych: prezydenta i premiera – na zjawiska łamania praw pacjentĂłw i pracownikĂłw „białego personelu”, Sekretariat Ochrony Zdrowia kieruje swĂłj Apel do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Przypomnijmy, Ĺźe podczas ubiegłorocznych problemĂłw finansowych szpitali i w sytuacji odmowy hospitalizacji małych pacjentĂłw, premier rządu publicznie uznał sytuację za standardową, zaś doradca prezydenta ds. zdrowia z rozbrajającą szczerością przyznał w czasie debaty zorganizowanej przez opozycję, Ĺźe w Polsce od pięciu lat ucieka się od powaĹźnej, uczciwej dyskusji o kondycji i przyszłości polskiej słuĹźby zdrowia. Trudno zachować spokĂłj, słysząc takie słowa, widząc dramaty ludzi cierpiących, odsyłanych z kwitkiem, bo zdarzyło im się zachorować nie w porę, gdy… szpitale wyczerpały swoje limity przyjęć.

Od takiej rzeczywistości i odpowiedzialności za nią nikt z nas nie ucieknie – choroba i cierpienie mają z reguły to do siebie, Ĺźe przychodzą w nieodpowiednim czasie. I wtedy, nagle, zmienia się diametralnie nasze postrzeganie rzeczywistości, na ktĂłrą dotąd przymykaliśmy oko, dając na jej patologie milczące przyzwolenie.

Rządzący zapewne liczą na to, Ĺźe – podobnie jak za Urbana – jak rząd się kiedyś wyĹźywił, tak i teraz się wyleczy.

 

Gehenna pacjentĂłw

Nie moĹźe i nie powinien jednak zachowywać bierności Rzecznik Praw Obywatelskich, osoba, ktĂłra nie tylko ma stać na straĹźy naszych praw, ale przede wszystkim upominać się o nie, gdy nie są przestrzegane. CzyĹź nie jest jednym wielkim łamaniem prawa zamykanie „nierentownych” oddziałów lub sytuacja, gdy kaĹźe się przemierzać chorym dzieciom setki kilometrĂłw w poszukiwaniu specjalisty? Czy moĹźe być mowa o konstytucyjnie zagwarantowanym rĂłwnym dostępie do świadczeń zdrowotnych, gdy selekcjonuje się pacjentĂłw, a czynnikiem decydującym o przyjęciu do szpitala jest rodzaj choroby lub grożące skutkami finansowymi powikłania? Czy w rĂłwnym stopniu składamy się na ten podobno solidarnościowy i podobno powszechny system opieki zdrowotnej? Czy gwarantujemy dostęp do lekĂłw, nie tylko tych nowoczesnych, o ktĂłrych polscy pacjenci chorzy na raka czy stwardnienie rozsiane mogą jedynie pomarzyć, bo po prostu medykamentĂłw tych nie dopuszcza się do obrotu w Polsce? Ale teĹź do tych „biedalekĂłw”, ktĂłrych wykupienie staje się coraz częściej barierą w kontynuowaniu leczenia nie tylko dla ludzi starszych i uboĹźszych, ale dla coraz szybciej rosnącej grupy ludzi bezrobotnych i ich rodzin?

Stawiamy te pytania publicznie Pani Rzecznik i choć znamy na nie odpowiedź, oczekujemy jednak reakcji i debaty, która uzmysłowi rozemocjonowanym politykom, że w Polsce istotnie łamane są prawa człowieka. Człowieka, który w odhumanizowanym systemie wart jest tyle, ile za jego chorobę zapłaci NFZ.

Maria Ochman

Przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność"

Żródło: Nasz Dziennik