Koniecznie przeczytaj
- A jednak sprzedaż szpitali ???
- Dynamiczny wzrost płac w Służbie Zdrowia – sukces NSZZ „Solidarność”
- Coraz bliżej podwyżek w służbie zdrowia
- Stanowisko Pracodawców i Związków Zawodowych doraźnego Zespołu problemowego ds. ochrony zdrowia Rady Dialogu Społecznego w sprawie obowiązkowych szczepień
- Obowiązek szczepienia służb medycznych
- Komunikat
- Uwaga
2013-02-11 14:21Zamierzona eksterminacja
Ostatnie dni media publiczne i komercyjne zdominowaĹa histeryczna debata wybiĂłrcza na temat Ĺamania praw czĹowieka. MoĹźna przecieraÄ oczy ze zdumienia, gdy prĂłbuje siÄ nam wmĂłwiÄ, Ĺźe w naszym kraju nie ma wiÄkszych problemĂłw niĹź zwiÄ zki partnerskie i wolnoĹci dla homoseksualistĂłw. Cóş, takÄ obronÄ praw czĹowieka serwuje nam w politycznym menu „sprawnie” od ponad piÄciu lat rzÄ dzÄ ca koalicja PO – PSL.
To „grzanie” opinii publicznej uwaĹźam jednak za odwracanie uwagi od pandemii problemĂłw spoĹecznych i spraw, ktĂłrymi ĹźyjÄ miliony ludzi w Polsce. A przecieĹź „koĹ, jaki jest, kaĹźdy widzi”. Coraz bardziej powszechne ubĂłstwo, rosnÄ ce bezrobocie, gĹodne dzieci, ktĂłre staĹy siÄ najwiÄkszymi ofiarami kryzysu, powracajÄ ca z wielkÄ siĹÄ gruĹşlica – to tylko niektĂłre powody do wstydu dla rzÄ dzÄ cych. I nie ma co kryÄ – dla nas, PolakĂłw.
Dajemy siÄ wkrÄciÄ w chocholi taniec, ktĂłrego celem jest usypianie czujnoĹci spoĹeczeĹstwa na autentyczne zagroĹźenia dla jego substancji. RzeczywistoĹÄ bowiem obrazujÄ przeraĹźajÄ ce statystyki, ale na nie w mediach gĹĂłwnego nurtu nikt nie zwraca uwagi. Nie sĹychaÄ gĹosĂłw ekspertĂłw apelujÄ cych o ratunek dla upadajÄ cego szkolnictwa, wystÄpujÄ cych przeciwko grabieĹźy polskiej ziemi czy prywatyzacji sĹuĹźby zdrowia. Ludzie, nie widzÄ c zainteresowania ich Ĺźywotnymi sprawami, popadajÄ w apatiÄ i tracÄ nadziejÄ. A o to wĹaĹnie chodzi sterujÄ cym naszymi emocjami. PrzecieĹź rzÄ dzÄ naszym Ĺźyciem wtedy, gdy nie upominamy siÄ o nasze prawa. Dlatego tak waĹźny jest kaĹźdy gĹos niezaleĹźnych, sĹuĹźÄ cych prawdzie mediĂłw. I dlatego tak niebezpieczne sÄ niezaleĹźne od rzÄ du media.
WĹadza umywa rÄce
Zapewne w „gĹĂłwnym nurcie” kolejny raz minie niezauwaĹźony Ĺwiatowy DzieĹ Chorego. DzieĹ, ktĂłry ustanowiĹ bĹogosĹawiony PapieĹź Jan PaweĹ II, pochylajÄ c siÄ z troskÄ nad ludĹşmi cierpiÄ cymi, pokazujÄ c, jak wielkim darem dla KoĹcioĹa i Ĺwiata jest modlitwa i ofiarowanie cierpienia za innych.
Dla Sekretariatu Ochrony Zdrowia „S” jest to zawsze czas spojrzenia na sĹuĹźbÄ zdrowia oczyma czĹowieka chorego, pozostawienie nieco z boku naszych spraw pracowniczych. To czas refleksji nad tym, dokÄ d te wszystkie reformy i transformacje nas jako wspĂłlnotÄ prowadzÄ , komu i czemu sĹuĹźÄ . Szukania odpowiedzi na pytanie, co robiÄ, jeĹli chcemy, aby skutki liberalnych przemian w systemie opieki zdrowotnej nie doprowadziĹy do tragicznych i nieprzewidywalnych spoĹecznie nastÄpstw. MajÄ c ĹwiadomoĹÄ obojÄtnoĹci (czy aby nie celowej?) wĹadz publicznych – w tym tych najwyĹźszych: prezydenta i premiera – na zjawiska Ĺamania praw pacjentĂłw i pracownikĂłw „biaĹego personelu”, Sekretariat Ochrony Zdrowia kieruje swĂłj Apel do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Przypomnijmy, Ĺźe podczas ubiegĹorocznych problemĂłw finansowych szpitali i w sytuacji odmowy hospitalizacji maĹych pacjentĂłw, premier rzÄ du publicznie uznaĹ sytuacjÄ za standardowÄ , zaĹ doradca prezydenta ds. zdrowia z rozbrajajÄ cÄ szczeroĹciÄ przyznaĹ w czasie debaty zorganizowanej przez opozycjÄ, Ĺźe w Polsce od piÄciu lat ucieka siÄ od powaĹźnej, uczciwej dyskusji o kondycji i przyszĹoĹci polskiej sĹuĹźby zdrowia. Trudno zachowaÄ spokĂłj, sĹyszÄ c takie sĹowa, widzÄ c dramaty ludzi cierpiÄ cych, odsyĹanych z kwitkiem, bo zdarzyĹo im siÄ zachorowaÄ nie w porÄ, gdy… szpitale wyczerpaĹy swoje limity przyjÄÄ.
Od takiej rzeczywistoĹci i odpowiedzialnoĹci za niÄ nikt z nas nie ucieknie – choroba i cierpienie majÄ z reguĹy to do siebie, Ĺźe przychodzÄ w nieodpowiednim czasie. I wtedy, nagle, zmienia siÄ diametralnie nasze postrzeganie rzeczywistoĹci, na ktĂłrÄ dotÄ d przymykaliĹmy oko, dajÄ c na jej patologie milczÄ ce przyzwolenie.
RzÄ dzÄ cy zapewne liczÄ na to, Ĺźe – podobnie jak za Urbana – jak rzÄ d siÄ kiedyĹ wyĹźywiĹ, tak i teraz siÄ wyleczy.
Gehenna pacjentĂłw
Nie moĹźe i nie powinien jednak zachowywaÄ biernoĹci Rzecznik Praw Obywatelskich, osoba, ktĂłra nie tylko ma staÄ na straĹźy naszych praw, ale przede wszystkim upominaÄ siÄ o nie, gdy nie sÄ przestrzegane. CzyĹź nie jest jednym wielkim Ĺamaniem prawa zamykanie „nierentownych” oddziaĹĂłw lub sytuacja, gdy kaĹźe siÄ przemierzaÄ chorym dzieciom setki kilometrĂłw w poszukiwaniu specjalisty? Czy moĹźe byÄ mowa o konstytucyjnie zagwarantowanym rĂłwnym dostÄpie do ĹwiadczeĹ zdrowotnych, gdy selekcjonuje siÄ pacjentĂłw, a czynnikiem decydujÄ cym o przyjÄciu do szpitala jest rodzaj choroby lub groĹźÄ ce skutkami finansowymi powikĹania? Czy w rĂłwnym stopniu skĹadamy siÄ na ten podobno solidarnoĹciowy i podobno powszechny system opieki zdrowotnej? Czy gwarantujemy dostÄp do lekĂłw, nie tylko tych nowoczesnych, o ktĂłrych polscy pacjenci chorzy na raka czy stwardnienie rozsiane mogÄ jedynie pomarzyÄ, bo po prostu medykamentĂłw tych nie dopuszcza siÄ do obrotu w Polsce? Ale teĹź do tych „biedalekĂłw”, ktĂłrych wykupienie staje siÄ coraz czÄĹciej barierÄ w kontynuowaniu leczenia nie tylko dla ludzi starszych i uboĹźszych, ale dla coraz szybciej rosnÄ cej grupy ludzi bezrobotnych i ich rodzin?
Stawiamy te pytania publicznie Pani Rzecznik i choÄ znamy na nie odpowiedĹş, oczekujemy jednak reakcji i debaty, ktĂłra uzmysĹowi rozemocjonowanym politykom, Ĺźe w Polsce istotnie Ĺamane sÄ prawa czĹowieka. CzĹowieka, ktĂłry w odhumanizowanym systemie wart jest tyle, ile za jego chorobÄ zapĹaci NFZ.
Maria Ochman
PrzewodniczÄ ca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "SolidarnoĹÄ"
ĹťrĂłdĹo: Nasz Dziennik