Koniecznie przeczytaj
- A jednak sprzedaż szpitali ???
- Dynamiczny wzrost płac w Służbie Zdrowia – sukces NSZZ „Solidarność”
- Coraz bliżej podwyżek w służbie zdrowia
- Stanowisko Pracodawców i Związków Zawodowych doraźnego Zespołu problemowego ds. ochrony zdrowia Rady Dialogu Społecznego w sprawie obowiązkowych szczepień
- Obowiązek szczepienia służb medycznych
- Komunikat
- Uwaga
2012-11-26 16:10Szpitale PO reformie
KaĹźdy, kto sprĂłbowaĹ zmierzyÄ siÄ ze szpitalnÄ rzeczywistoĹciÄ , wie, jakie to wyzwanie: tony wymaganych dokumentĂłw i skierowaĹ, brak wiedzy o tym, jak poruszaÄ siÄ w skomplikowanym systemie. Ponadto niepewnoĹÄ, czy dany szpital udziela jeszcze oczekiwanych ĹwiadczeĹ, brak wiedzy o przysĹugujÄ cych pacjentowi prawach. Wszechobecne limity i dĹugie kolejki. Potrzebne jak Ĺźyciodajny tlen znajomoĹci i, niestety, korupcja.
Panaceum na ten stan rzeczy, wedĹug rzÄ dzÄ cej od piÄciu lat koalicji PO – PSL, miaĹo byÄ przeksztaĹcenie szpitali w spĂłĹki prawa handlowego. Przypomnijmy, Ĺźe w 2008 roku Ĺp. prezydent Lech KaczyĹski zawetowaĹ pierwszÄ ustawÄ autorstwa Ăłwczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz, ktĂłra zakĹadaĹa obligatoryjne przeksztaĹcenie szpitali w spĂłĹki handlowe. Weto prezydenta, podtrzymane przez Sejm, tylko na krĂłtki czas poĹoĹźyĹo kres tym pomysĹom. Po tragicznej Ĺmierci Lecha KaczyĹskiego projekt ponownie wrĂłciĹ na WiejskÄ w nieco zmienionej co prawda formule, ale w skutkach niesie ze sobÄ bardzo podobne zagroĹźenie. Nowa ustawa o dziaĹalnoĹci leczniczej naĹoĹźyĹa bowiem drastyczny rygor ekonomiczny: szpitale, ktĂłre zakoĹczÄ bieĹźÄ cy rok ujemnym wynikiem finansowym, bÄdÄ czekaĹy na decyzjÄ swojego samorzÄ du w sprawie swojego byÄ albo nie byÄ. Ten albo pokryje stratÄ, albo przeksztaĹci szpital w spĂłĹkÄ lub zlikwiduje go zupeĹnie. BiorÄ c pod uwagÄ fakt, Ĺźe zadĹuĹźenie szpitali publicznych na koniec lutego 2012 roku wyniosĹo 10 mld 528 mln 7 tys. zĹ (dane Ministerstwa Zdrowia), naleĹźy siÄ spodziewaÄ, Ĺźe 2013 rok bÄdzie rokiem przeksztaĹceĹ.
PrzeksztaĹcenie lekiem na wszystko?
WedĹug danych resortu zdrowia, w spĂłĹki zamieniono juĹź 133 z ponad 700 szpitali samorzÄ
dowych. Problem w tym, Ĺźe zmiana statusu, w jakim obecnie one funkcjonujÄ
, wcale nie uchroniĹa tych placĂłwek przed finansowymi problemami. 47 proc. szpitali-spĂłĹek ma juĹź nowe niespĹacone zobowiÄ
zania. WspomnieÄ naleĹźy, Ĺźe w momencie przeksztaĹcania ich dotychczasowe zobowiÄ
zania najczÄĹciej przejmowaĹ na swoje barki samorzÄ
d.
Trzeba zatem postawiÄ pytanie, dlaczego tak siÄ dzieje.
OczywiĹcie moĹźna dojĹÄ do granicy absurdu w poszukiwaniu oszczÄdnoĹci: zwolniÄ personel medyczny i zatrudniÄ go w okrojonym skĹadzie, zamiast na umowach o pracÄ, na umowy cywilno-prawne, tzw. kontrakty, wydzierĹźawiÄ niemalĹźe wszystkie usĹugi szpitalne od kuchni i pralni, po diagnostykÄ, podnajmowaÄ pomieszczenia innym podmiotom i prowadziÄ dodatkowÄ
, nieszpitalnÄ
dziaĹalnoĹÄ.
Niestety widaÄ jak na dĹoni, Ĺźe najczÄĹciej nie przynosi to zamierzonego skutku, pogarsza wrÄcz jakoĹÄ podnajmowanych usĹug. NiekwestionowanÄ
sprawÄ
pozostaje oczywiĹcie sprawnoĹÄ i fachowoĹÄ zarzÄ
dzania placĂłwkÄ
, poszukiwanie oszczÄdnoĹci, ale nie moĹźe siÄ to odbywaÄ kosztem bezpieczeĹstwa pacjentĂłw i personelu! Tam, gdzie stawkÄ
jest zdrowie i Ĺźycie czĹowieka, nie moĹźe byÄ miejsca na ryzykowne eksperymenty!
PrzyjrzeÄ siÄ naleĹźy rĂłwnieĹź finansowaniu i organizacji systemu. I tu zaczyna siÄ rola paĹstwa. Gdy przekazywano wciÄ
Ĺź mĹodym samorzÄ
dom zadanie prowadzenia szpitali, nikt siÄ chyba nie spodziewaĹ – a juĹź zwĹaszcza samorzÄ
dowcy – Ĺźe paĹstwo przerzuci na nich jedno z podstawowych zadaĹ publicznych, nie przekazujÄ
c stosownych ĹrodkĂłw finansowych.
ObowiÄ
zek przeksztaĹceĹ i przejÄcie gigantycznych zobowiÄ
zaĹ finansowych, ktĂłre dziĹ rzÄ
dzÄ
ca koalicja nakĹada na samorzÄ
dowcĂłw, moĹźe byÄ – jak ostrzega marszaĹek wojewĂłdztwa maĹopolskiego – gwoĹşdziem do trumny samorzÄ
du. A przecieĹź dĹugi i koszt ich obsĹugi (niejednokrotnie wynikajÄ
ce z decyzji rzÄ
du: zbyt niska skĹadka, podwyĹźki dla personelu, nieprzemyĹlane rozporzÄ
dzenia i zarzÄ
dzenia) to nie jedyny problem. SzpitalnÄ
bazÄ trzeba remontowaÄ, kupowaÄ nowy sprzÄt, coraz droĹźsze leki, opĹacaÄ pracÄ personelu.
OszczÄdza siÄ wiÄc na wszystkim, poczÄ
wszy od pacjentĂłw, niejednokrotnie bezprawnie pobierajÄ
c opĹaty za „luksusy”, np. Ĺadowanie telefonĂłw komĂłrkowych czy oglÄ
danie telewizji, po wymuszane pod groĹşbÄ
zwolnienia z pracy zagraĹźajÄ
ce bezpieczeĹstwu warunki zatrudnienia, zwĹaszcza tzw. Ĺredniego personelu.
W zdecydowanie najgorszej sytuacji znajdujÄ
siÄ obecnie szpitale powiatowe. Przewiduje siÄ, Ĺźe blisko 100 z nich moĹźe mieÄ na koniec tego roku ujemny wynik finansowy, z czego ponad poĹowie groĹźÄ
straty wyĹźsze niĹź wartoĹÄ amortyzacji.
OznaczaÄ to bÄdzie koniecznoĹÄ przeksztaĹcenia, trudno siÄ bowiem spodziewaÄ, aby najmniej zasobny samorzÄ
d powiatowy, ktĂłrego wpĹywy dramatycznie malejÄ
, pokryĹ rosnÄ
ce zadĹuĹźenie swoich szpitali.
W podobnie dramatycznej sytuacji znajdujÄ
siÄ samorzÄ
dy wojewĂłdztwa (sejmiki). Tu jednak samorzÄ
dowcy ratujÄ
siÄ ĹÄ
czeniem szpitali, ale i to rozwiÄ
zanie – jak pokazuje przykĹad szpitala w Gorzowie, gdzie na skutek poĹÄ
czenia kilku placĂłwek wygenerowano megadĹug – nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty.
NaleĹźy pamiÄtaÄ, Ĺźe przeksztaĹcony w spĂłĹkÄ szpital musi kierowaÄ siÄ w pierwszym rzÄdzie prawami ekonomii, a nie dobrem pacjenta. Tak ukochane przez liberaĹĂłw wolny rynek i swoboda dziaĹalnoĹci gospodarczej w ochronie zdrowia mogÄ
okazaÄ siÄ destrukcjÄ
i totalnym chaosem. JuĹź dzisiaj obserwujemy niepokojÄ
ce zjawisko wybierania dobrze opĹacanych ĹwiadczeĹ i likwidowanie oddziaĹĂłw szpitalnych, ktĂłre przynoszÄ
straty. W wojewĂłdztwach, gdzie dokonano najwiÄcej przeksztaĹceĹ, trudniej uzyskaÄ specjalistycznÄ
pomoc szpitalnÄ
, zwĹaszcza gdy zachorujemy nagle i groĹźÄ
nam powikĹania. Ze szkodÄ
dla pacjentĂłw – a wiÄc dla nas wszystkich – zamyka siÄ nisko wyceniane przez Narodowy Fundusz Zdrowia wysoko kosztowe oddziaĹy ratujÄ
ce Ĺźycie, ale takĹźe te, ktĂłre leczÄ
przewlekle i psychicznie chorych lub ich rehabilitujÄ
. Wreszcie te, ktĂłre leczÄ
najmĹodszych. Klasycznym przykĹadem sÄ
kĹopoty stoĹecznego Centrum Zdrowia Dziecka, ktĂłre – aby siÄ dalej nie zadĹuĹźaÄ… przestaĹo przyjmowaÄ maĹych pacjentĂłw na planowe zabiegi!
JeĹli w przyszĹym roku dojdzie do przeksztaĹceĹ na niekontrolowanÄ
w Polsce skalÄ, w tym rĂłwnieĹź placĂłwek klinicznych, wĂłwczas – miejmy tego ĹwiadomoĹÄ – moĹźe dojĹÄ do zagroĹźenia bezpieczeĹstwa zdrowia obywateli w wyniku ograniczenia dostÄpnoĹci do wielu ĹwiadczeĹ szpitalnych.
Trzeba pamiÄtaÄ, Ĺźe niemalĹźe wszystkie szpitale kliniczne i instytuty, wykonujÄ
ce wysokospecjalistyczne, najdroĹźsze usĹugi medyczne, sÄ
najbardziej zadĹuĹźone. W wielu z nich juĹź dawno zakoĹczono planowe przyjÄcia na obecny rok. Ministerstwo Zdrowia, ktĂłre de facto jest ich wĹaĹcicielem, zamiast poszukiwaÄ systemowych rozwiÄ
zaĹ, powoĹuje doraĹşne zespoĹy, szukajÄ
c oszczÄdnoĹci w kieszeniach pracownikĂłw i pacjentĂłw.
PowstrzymaÄ destrukcjÄ
Czarny scenariusz przeksztaĹceĹ wydaje siÄ nieunikniony. Sprzyja mu dramatyczna sytuacja ekonomiczna Polski, wzrastajÄ
ce bezrobocie, a w rezultacie: mniejsze wpĹywy z podatkĂłw. Znajduje to natychmiast odzwierciedlenie w spĹywie wysokoĹci skĹadki na ubezpieczenia zdrowotne, ktĂłra w tym roku bÄdzie niĹźsza o ponad miliard od tego, co zakĹadano. KurczÄ
siÄ oszczÄdnoĹci PolakĂłw, na komercyjne usĹugi szpitalne decydujÄ
siÄ tylko najbogatsi, ale najczÄĹciej poza granicami Polski.
PrzeksztaĹcone placĂłwki szacujÄ
dochody z dodatkowych usĹug zaledwie na mniej wiÄcej
5 procent. Wraz z postÄpujÄ
cym uboĹźeniem spoĹeczeĹstwa tych ĹwiadczeĹ bÄdzie jeszcze mniej.
Premier, ktĂłry w 2008 roku obiecywaĹ podniesienie skĹadki, problemy w ochronie zdrowia dostrzega tylko przez pryzmat finansowania in vitro.
Na to, jak trudny musi byÄ problem polskiej ochrony zdrowia i Ĺźe brak temu rzÄ
dowi koncepcji jego rozwiÄ
zania, wskazuje fakt, Ĺźe premier pominÄ
Ĺ te kwestie wstydliwym milczeniem w tzw. drugim exposé.
Tymczasem konieczne jest szybkie dziaĹanie, ktĂłre zahamuje proces niekontrolowanych, czÄsto nieodwracalnych przeksztaĹceĹ.
NiezbÄdne sÄ
decyzje na rzecz zapewnienia finansowania dla placĂłwek, ktĂłre wykonujÄ
caĹodobowe Ĺwiadczenia o peĹnym profilu medycznym. MuszÄ
otrzymaÄ swego rodzaju promesÄ wĹaĹciwego finansowania oraz pomocy w oddĹuĹźeniu. SÄ
one niezbÄdne dla prawidĹowego funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej – jeĹźeli w ogĂłle mamy mĂłwiÄ o jakimkolwiek systemie.
Nie naleĹźy baÄ siÄ stworzenia sieci szpitali, ktĂłra zapewniĹaby dostÄpnoĹÄ do usĹug medycznych. PlacĂłwki te, posiadajÄ
c kontrakt z narodowym pĹatnikiem, powinny speĹniaÄ nie tylko standardy medyczne, ale rĂłwnieĹź przestrzegaÄ warunki zatrudniania pracownikĂłw, kierujÄ
c siÄ normami europejskimi. NSZZ „SolidarnoĹÄ” od wielu lat postuluje oparcie systemu opieki zdrowotnej na sieci szpitali publicznych, z uzupeĹniajÄ
cÄ
je ofertÄ
szpitali prywatnych.
PaĹstwo pozostaje rĂłwnieĹź gĹuche na nieprawidĹowoĹci, ktĂłre towarzyszÄ
tym przeksztaĹceniom. Wystarczy wspomnieÄ raport NajwyĹźszej Izby Kontroli, ktĂłry nie pozostawiĹ suchej nitki na procesie komercjalizacji sĹuĹźby zdrowia.
NajczÄĹciej powtarzajÄ
ce siÄ nieprawidĹowoĹci dotyczyĹy przekazywania majÄ
tku i praw do nieruchomoĹci. BiernoĹÄ wĹadz odpowiadajÄ
cych w Polsce za przestrzeganie prawa musi dawaÄ wiele do myĹlenia. ZwĹaszcza tym wszystkim, ktĂłrym wciÄ
Ĺź jeszcze w uszach brzmiÄ
sĹowa pewnej eksposĹanki PO o „krÄceniu lodĂłw” w tej branĹźy.
Pozostawione bez pomocy zadĹuĹźone szpitale niejednokrotnie ratujÄ
siÄ zaciÄ
ganiem kredytĂłw w firmach lichwiarskich skupujÄ
cych zadĹuĹźenie. Grozi to niekontrolowanym przejÄciem zobowiÄ
zaĹ i publicznego majÄ
tku. Jak grzyby po deszczu wyrastajÄ
niepubliczne konsorcja szpitalne utworzone na publicznym majÄ
tku – pozostajÄ
ce poza jakÄ
kolwiek kontrolÄ
paĹstwa.
Rocznica 5-lecia rzÄ
du Tuska jest okazjÄ
do podsumowaĹ i gorzkiej refleksji. Dla polskiej sĹuĹźby zdrowia to stracony czas. Skutki zaniedbaĹ ostatnich lat mogÄ
byÄ trudne do oszacowania. Utracony publiczny majÄ
tek – nie do odzyskania.