20 lat negocjacji, które były i są trudne. "Alternatywa dla rozmów na ulicy"

20 lat negocjacji, które były i są trudne. "Alternatywa dla rozmów na ulicy" - czytaj

Dzień wspomnień, zadumy i refleksji

Dzień wspomnień, zadumy i refleksji - czytaj

Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia odznaczoną przez Prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudę

Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia odznaczoną przez Prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudę - czytaj

Pikieta przed siedzibą Starostwa Powiatowego w Przasnyszu

Pikieta przed siedzibą Starostwa Powiatowego w Przasnyszu - czytaj

Pielgrzymka w Roku Świętym

Pielgrzymka w Roku Świętym - czytaj

Zebranie Regionalnej Sekcji Służby Zdrowia Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”

Zebranie Regionalnej Sekcji Służby Zdrowia Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” - czytaj

Dzień wspomnień, zadumy i refleksji

Dzień wspomnień, zadumy i refleksji - czytaj

Konferencja EPSU

Konferencja EPSU - czytaj

Walne Zebranie Delegatów Krajowej Sekcji Służby Zdrowia

Walne Zebranie Delegatów Krajowej Sekcji Służby Zdrowia - czytaj

2012-06-27 14:01NFZ ma dziurę na 800 mln zł

Spadają wpływy ze składki zdrowotnej. Szpitale nie mogą liczyć na pieniądze za dodatkowe zabiegi

Trudna sytuacja finansowa Funduszu to kolejny problem, obok ostrego konfliktu z lekarzami, ktĂłry będzie musiała rozwiązać nowa prezes NFZ Agnieszka Pachciarz (premier wciąż nie mianował jej na to stanowisko). Im mniej pieniędzy w Funduszu, tym bardziej prawdopodobne protesty w szpitalach, ktĂłre nie dostaną zapłaty za leczenie.

 

Oszczędności na lekach nie wystarczą

Do maja na konta Funduszu powinno wpłynąć prawie 26 mld zł. Tymczasem z ZUS, ktĂłry przekazuje Funduszowi składki, pieniędzy jest o 800 mln zł mniej, niĹź być powinno. – Gdy pieniędzy ze składek spływa na konta mniej, niĹź oczekiwano, NFZ moĹźe uzupełnić swĂłj budĹźet środkami, ktĂłre ma zgromadzone w rezerwach – mĂłwi Adam Kozierkiewicz, ekspert ochrony zdrowia. – W tym roku tych pieniędzy powinno jeszcze wystarczyć, choć trudno oczekiwać, by NFZ zapłacił szpitalom np. za przyjęcia pacjentĂłw ponad limit – dodaje.

Co prawda NFZ zaoszczędził ponad 700 mln zł na lekach dzięki wprowadzeniu ustawy refundacyjnej. – Te oszczędności topnieją jednak wraz z opublikowaniem kaĹźdej nowej listy lekĂłw refundowanych – dodaje Kozierkiewicz.

Fundusz, dopisując do niej kolejne leki, ponosi coraz wyĹźsze koszty refundacji.

O trudnej sytuacji mĂłwi teĹź Grzegorz Byszewski, ekspert organizacji Pracodawcy RP.

– Funduszowi raczej nie zabraknie pieniędzy na juĹź podjęte zobowiązania, nie spodziewam się teĹź zmieniania juĹź podpisanych umĂłw ze szpitalami – zaznacza.

Nie znaczy to jednak, Ĺźe problemu nie ma. W trudnej sytuacji znajdą się szpitale na Mazowszu i na Ĺšląsku. Od dwĂłch lat pieniądze między wojewĂłdztwa są dzielone w taki sposĂłb, by dofinansować szpitale z biedniejszej ściany wschodniej. Tracą za to bogatsze regiony, gdzie jest najbardziej nowoczesna, ale teĹź najdroĹźsza słuĹźba zdrowia. PrzyjeĹźdĹźają tu pacjenci z całej Polski.

W zeszłym roku prezes NFZ wykorzystał dodatkowe środki, ktĂłre miał do dyspozycji, na dofinansowanie szpitali na Mazowszu i na Ĺšląsku. – W tym roku na dołoĹźenie placĂłwkom w tych wojewĂłdztwach nic juĹź nie zostanie – zaznacza Byszewski.

Panika bogatych

Dyrektorzy szpitali mazowieckich juĹź podnoszą alarm. Na dzisiaj zwołali konferencję prasową, by pokazać, Ĺźe w regionie coraz bardziej ograniczony jest dostęp do leczenia.

– Zwracałam się do Mazowieckiego Oddziału NFZ, by zwiększył mi kontrakt na leczenie pacjentĂłw na psychiatrii dziecięcej. Został podwyĹźszony zaledwie o jedną trzecią tego, co potrzebowaliśmy. Z komentarzem, Ĺźe dalszego podwyĹźszania kontraktu nie będzie – opowiada Małgorzata Stachurska-Turos, dyrektor szpitala dziecięcego przy Niekłańskiej w Warszawie.

Do tej pory NFZ nie ograniczał przyjęć na psychiatrii dziecięcej, bo do takiego leczenia i tak jest skrajnie trudny dostęp. – Brakuje specjalistĂłw. Zrobiliśmy ogromny wysiłek, by zatrudnić psychiatrĂłw dziecięcych, a teraz okazuje się, Ĺźe dostęp do leczenia ograniczają limity NFZ – oburza się Stachurska-Turos.

Inni dyrektorzy dodają, Ĺźe to niejedyne ograniczenia. – Usłyszeliśmy juĹź w regionalnym NFZ, Ĺźe nie dostaniemy pieniędzy za pacjentĂłw przyjętych ponad kontrakt na porodĂłwkach, oddziałach leczących udary mĂłzgu, zawały serca – wymienia Jarosław Rosłon, dyrektor szpitala w Międzylesiu. – Grozi nam utrata płynności finansowej, wzrost zadłuĹźenia i obowiązkowe przekształcenie w spółki w przyszłym roku – dodaje.

Sytuacji finansowej nie chciał wczoraj komentować nikt w NFZ ani w Ministerstwie Zdrowia. Szefowa rady NFZ Renata Hayder przyznaje, Ĺźe nie moĹźna wykluczyć rewizji tegorocznego budĹźetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Zaznacza jednak: – W czwartek jest zaplanowane posiedzenie rady NFZ i taki punkt nie jest tam przewidziany.

Nadciąga kryzys

Ale dyrektorĂłw i ekspertĂłw bardziej martwi przyszły rok. – Szefowa Mazowieckiego NFZ zapowiedziała nam, Ĺźe w przyszłym roku nasz oddział będzie miał miliard złotych mniej niĹź w tym. To będzie prawdziwa katastrofa – mĂłwi Rosłon.

Spadają wpływy ze składki zdrowotnej. Szpitale nie mogą liczyć na pieniądze za dodatkowe zabiegi

– Spodziewamy się, Ĺźe w przyszłym roku sytuacja będzie trudniejsza niĹź obecnie – mĂłwi Byszewski. – Czasu na rozwiązanie problemu wcale nie ma duĹźo. Do końca miesiąca NFZ musi przedstawić prognozę wydatkĂłw na najbliĹźsze trzy lata. Do połowy lipca – szczegółowy plan finansowy na przyszły rok – dodaje.

Eksperci spodziewają się, Ĺźe pieniędzy w budĹźecie NFZ będzie wyraĹşnie mniej niĹź w tym roku. A to oznacza, Ĺźe trzeba będzie szukać sposobĂłw, by go dofinansować. – Najprostszym rozwiązaniem jest, oczywiście, poĹźyczka z budĹźetu państwa – mĂłwi Adam Kozierkiewicz. – Nie wykluczam teĹź manipulowania składkami, ktĂłre w jakimś stopniu zależą od państwa: czyli tymi, ktĂłre budĹźet płaci za bezrobotnych lub rolnikĂłw – dodaje.

Pracodawcy RP uwaĹźają, Ĺźe najwyĹźszy czas rozpocząć dyskusję o podniesieniu składki zdrowotnej. – Piętnaście lat temu obliczano, Ĺźe na zdrowie powinniśmy przeznaczać dziesięć procent naszych zarobkĂłw. Wciąż nie udało nam się tego poziomu osiągnąć – mĂłwi.

Za podniesienie składki zdrowotnej moĹźe zapłacić budĹźet państwa – jeśli politycy ustalą, Ĺźe wyĹźsza składka będzie odliczana od podatkĂłw. Albo my, z własnej kieszeni – jeśli odliczenia nie będzie.

Źródło: Rzeczpospolita