Według strony społecznej sprawa wykracza poza lokalny konflikt pracowniczy. Związkowcy wskazują, że stawką jest nie tylko przyszłość miejsc pracy w regionie, ale także utrzymanie infrastruktury i kompetencji technologicznych niezbędnych do budowy oraz funkcjonowania podziemnych magazynów surowców energetycznych.
Wezwanie do premiera i ministra
Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” skierowała pismo do premiera Donalda Tuska oraz ministra energii Miłosza Motyki z apelem o pilne działania i spotkanie z przedstawicielami strony społecznej. W dokumencie podkreślono, że protest głodowy jest „aktem najwyższej desperacji pracowników”, którzy od dłuższego czasu ostrzegają przed – ich zdaniem – degradacją zaplecza technologicznego i przemysłowego związanego z wydobyciem soli i produkcją sody.
Związkowcy zaznaczają, że brak reakcji władz może doprowadzić do utraty infrastruktury i kompetencji technologicznych o znaczeniu strategicznym dla państwa.
Najważniejsze postulaty pracowników
W przekazanym rządowi dokumencie pracownicy przedstawili listę postulatów. Wśród nich znalazły się m.in.:
- przejęcie przez Skarb Państwa kontroli nad strategicznymi aktywami związanymi z produkcją sody i soli,
- przygotowanie rządowego programu dla kompleksu energetyczno-solnego na Kujawach, obejmującego m.in. złoża Łanięta, Lubień i Damasławek,
- budowa warzelni soli,
- powołanie spółki celowej odpowiedzialnej za realizację programu bezpieczeństwa solno-magazynowego państwa,
- wstrzymanie działań prowadzących do likwidacji lub sprzedaży infrastruktury o znaczeniu strategicznym,
- przedstawienie informacji dotyczącej losów rynków sodowych obsługiwanych wcześniej przez Qemetica w Janikowie i Rumunii.
Związkowcy podkreślają również, że zakończenie protestu głodowego uzależniają od realizacji zgłoszonych postulatów.
„To sygnał alarmowy”
W komunikacie NSZZ „Solidarność” zaznaczono, że protest nie jest wyłącznie sporem zakładowym. Zdaniem związkowców chodzi o kwestie związane z bezpieczeństwem surowcowym i energetycznym państwa oraz przyszłością przemysłu w regionie. Strona społeczna deklaruje jednocześnie gotowość do rozmów z przedstawicielami rządu, oczekując jednak – jak podkreślono – konkretnych decyzji i rozpoczęcia dialogu w sprawie przyszłości kompleksu sodowo-solnego na Kujawach.