Zarząd Regionu Toruńsko-Włocławskiego NSZZ "Solidarność", ul. Piekary 35/39, 87-100 Toruń
tel. 56 622 41 52, 56 622 45 75, e-mail: torun@solidarnosc.org.pl

A POLICJANTOM WSTYD

poniedziałek, 2 Listopad, 2026

„Jest nam po prostu wstyd”. Mł. asp. Jacek Łukasik o blokadzie prezydenta Nawrockiego i nastrojach w policji

W szeregach policji wrze po piątkowych i sobotnich wydarzeniach przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego Policyjna Solidarność, mł. asp. Jacek Łukasik, w rozmowie z Radiem WNET ujawnił kulisy pilnego ściągania funkcjonariuszy do stolicy, chaosu dowódczego podczas wizyty prezydenta Karola Nawrockiego oraz obaw mundurowych przed odpowiedzialnością karną. Od piątku funkcjonariusze z różnych części kraju byli w trybie alarmowym kierowani na warszawską aleję Szucha. Jak relacjonował na antenie Radia WNET mł. asp. Jacek Łukasik, oficjalnym powodem działań był wniosek skierowany przez Annę Korwin-Piotrowską do Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka, który następnie przekazał informację Komendzie Głównej Policji.

W związku z brakiem jasnych wyjaśnień ze strony przełożonych, Rada Krajowa Związku Zawodowego Policyjna Solidarność wystosowała 31 października list otwarty do Komendanta Głównego Policji, gen. insp. Marka Boronia.

Alarmowe ściąganie funkcjonariuszy i „szkoła życia” dla młodych policjantów

Według relacji szefa Policyjnej Solidarności, wielu mundurowych nie wiedziało, po co dokładnie jedzie do Warszawy. Część patroli została zawrócona wprost z trasy na zabezpieczenie meczów piłkarskich i przekierowana pod gmach Trybunału Konstytucyjnego.

Na miejsce w pierwszej kolejności trafiły m.in. kompanie spoza stolicy – z Gdańska oraz Lublina. Co istotne, wśród funkcjonariuszy postawionych przed wejściem znajdowało się wielu bardzo młodych policjantów, świeżo po sześcio lub siedmiomiesięcznym kursie podstawowym, przebywających w Warszawie na stażu adaptacyjnym w oddziałach prewencji.

„Dzisiaj przechodzą szkołę życia. Te osoby, z racji tego, że dostały takie, a nie inne polecenia, nie wiedziały, co mają robić” – zaznaczył w Radiu WNET mł. asp. Jacek Łukasik.

Zablokowanie prezydenta Karola Nawrockiego i zignorowanie SOP

Jak podkreślił przewodniczący związku, w standardowych warunkach podczas wizyty prezydenta policjanci realizują polecenia Służby Ochrony Państwa, która odpowiada za bezpieczeństwo głowy państwa. Tym razem procedury nie zadziałały.

„Oglądałem te obrazki na żywo i widziałem, jak funkcjonariusze SOP-u legitymują się, pokazują legitymację, tłumaczą, że są funkcjonariuszami Służby Ochrony Państwa. Policjanci stali, jakby byli wryci w mur” – opisywał mł. asp. Jacek Łukasik.

Z informacji, które dotarły do związkowców, wynika, że szeregowi policjanci otrzymali przed bramą jednoznaczny rozkaz: mieli stać sztywno na posterunku, z nikim nie rozmawiać i nikogo nie przepuszczać. Zdaniem związkowca zawiódł łańcuch dowodzenia – od dowódców drużyn, plutonów i kompanii, aż po dowódcę zabezpieczenia w sztabie Komendy Stołecznej Policji, który powinien wydać polecenie rozstąpienia się szpaleru i zabezpieczenia wizyty prezydenta zgodnie z procedurami.

Odpowiedź gen. Marka Boronia nie rozwiała wątpliwości

W niedzielę po południu Komendant Główny Policji gen. insp. Marek Boroń wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że działania pod Trybunałem były w pełni zgodne z prawem, a obecność sił policyjnych była konieczna dla zapewnienia bezpieczeństwa osobom wewnątrz budynku oraz zgromadzonych przed gmachem.

Mł. asp. Jacek Łukasik ocenił na antenie Radia WNET, że list komendanta nie odpowiada na kluczowe pytania nurtujące funkcjonariuszy. Związkowcy wskazują na brak spójności w chronologii wydarzeń.

„Jakie były zagrożenia o godzinie 16:00, że wprowadzono ponad setkę policjantów na teren Trybunału Konstytucyjnego, gdzie przed Trybunałem stała mniej więcej ta sama liczba osób co w ciągu ostatnich kilku dni?” – pytał szef Policyjnej Solidarności, zwracając uwagę,

że tłum zaczął się zbierać dopiero w reakcji na wkroczenie dużych sił policji.

Ciężki stan psychiczny mundurowych i obawa przed prokuratorem

W rozmowie z Radiem WNET przewodniczący związku podkreślił, że szeregowi policjanci pełniący służbę pod TK znajdują się w bardzo trudnej sytuacji psychicznej. Funkcjonariusze obawiają się, że w przyszłości mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej z artykułów 127, 128 oraz 231 Kodeksu karnego, dotyczących m.in. udziału w zamachu stanu na konstytucyjny organ RP oraz przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków. Obawy potęgują publiczne głosy konstytucjonalistów, I Prezes Sądu Najwyższego, Naczelnej Rady Adwokackiej oraz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, podwarzają legalność zmian w kierownictwie TK.

Jak zaznaczył Łukasik,

szeregowy policjant nie ma podstaw, by odmówić wykonania rozkazu polegającego na zabezpieczeniu bramy, ponieważ samo takie polecenie nie jest oczywistym przestępstwem – odpowiedzialność za zasadność użycia sił spoczywa na dowódcach. Zadeklarował jednocześnie pełną obronę prawną każdego funkcjonariusza niezależnie od przynależności związkowej.

– Części policjantów czy nawet większości policjantów, jest wstyd za to, co miało miejsce z prezydentem Karolem Nawrockim. Ludzie po prostu nie potrafią tego przełknąć. Piszą policjanci: „Ja chyba idę na emeryturę, ja już nie dam rady”. Pisze młoda dziewczyna do mnie: „Nie do takiej policji wstępowałam, chciałam służyć ludziom, a nie brać udziału w takich wydarzeniach” – relacjonował mł. asp. Jacek Łukasik.

Na koniec rozmowy przewodniczący Policyjnej Solidarności stwierdził wprost, że formacja została „w brutalny sposób wykorzystana” do politycznych porządków

, i zaapelował do uczestników zgromadzeń przed Trybunałem, aby nie atakowali i nie opluwali stojących tam funkcjonariuszy oddziałów prewencji, którzy wykonują rozkazy na miejscu.

Źródło nagrania (Radio WNET):