Kolejni funkcjonariusze wyprowadzeni w kajdankach, kolejny raz na oczach kolegów z komisariatu!
Można było im wysłać wezwanie na przesłuchanie, ale wybrano formę pokazową?! 16 lipca funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych w tym samym czasie pojawili się na komisariacie i w dwóch mieszkaniach policjantów. Zakuto ich w kajdanki i wyprowadzono, jednych na oczach kolegów z komisariatu, innych na oczach sąsiadów. Pakują ich skutych do radiowozu i przewożą do prokuratury, tam zostają przesłuchani i usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień przy obezwładnianiu sprawcy głośnego zabójstwa na plebanii sprzed… 6 lat! O co chodzi? 6 lat temu silny i dobrze zbudowany mężczyzna, pojechał na plebanie, tam spotkał swoją ofiarę i zatłukł ją dosłownie na śmierć. Ranny został także wikariusz parafii, próbujący pomóc ofierze. Policjanci przyjeżdżają na miejsce, obezwładniają agresora, który zachowuje się irracjonalnie i bardzo agresywnie. Był bardzo dobrze zbudowanym i silnym mężczyzną, był graczem rugby i bokserem. Policjanci z trudem trzymają go na ziemi, żeby nad nim zapanować i nie dopuścić do eskalacji jego agresji, co mogło się zakończyć kolejną tragedią, obezwładnili go w opisany wyżej sposób — przełożyli stopy leżącego brzuchem na ziemi pokrzywdzonego za kajdanki zapięte na jego ręce z tyłu. To okazało się skuteczne. W pewnym momencie Jan B. stracił przytomność. Później okazało się, że powodem była niewydolność krążeniowo-oddechowa. W związku z tym jego także przewieziono do szpitala. Lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej, z której po pewnym czasie go wybudzili. Ostatecznie Jan B. został uznany za niepoczytalnego i umieszczono go w zakładzie psychiatrycznym. „Teraz, po sześciu latach od tej interwencji, policjanci nagle są zatrzymywani, zakuwani w kajdanki jak zwykłe bandziory i wiezieni do prokuratury? Za to, że zatrzymywali w zdecydowany sposób wielkiego chłopa, który chwilę wcześniej zamordował mężczyznę i o mało nie zabił kolejnego? Przecież szarpał się z nimi agresywny, rozjuszony typ. Co mieli robić? Przytulić go?To jakiś absurd” – powiedział informator portalowi Onet, który nagłośnił sprawę. Apel do pani rzecznik
Czasem jest tak, że tematy poruszone podczas debat Zarządu Regionu wywołują szersze reakcje, niż przeciętnie. Sprawa relacji pomiędzy dwoma inowrocławskimi […]