Naród, który nie zna swojej historii jest narodem ginącym
- Kategoria: Regiony
Fiaskiem zakończyły się negocjacje między zarządem Kopex Machinery i związkami zawodowymi w sprawie regulaminu kolejnych już w tym roku zwolnień grupowych w firmie.
Pracę ma stracić 250 osób. Związkowcy rozważają rozpoczęcie procedury sporu zbiorowego.
Brak porozumienia między zarządem spółki i związkami zawodowymi w sprawie regulaminu zwolnień grupowych oznacza, że pracodawca jednostronnie zdecyduje o szczegółach planowanych
redukcji zatrudnienia. - Zarząd nie zgodził się na żadne ustępstwa w stosunku do swoich wcześniejszych propozycji, które dla nas były nie do zaakceptowania – mówi Józef Zaniewski
przewodniczący Solidarności w rybnickiej Ryfamie należącej do Kopex Machinery.
Jednocześnie zarząd spółki zobowiązał się do przedstawienia związkom zawodowym w trybie pilnym informacji dotyczących programu restrukturyzacji majątkowej spółki oraz jej
nowego schematu organizacyjnego. - Na podstawie tych dokumentów ocenimy czy działania podejmowane przez pracodawcę dają szanse na trwałą poprawę sytuacji finansowej Kopex
Machinery. Wówczas podejmiemy decyzję w sprawie rozpoczęcia sporu zbiorowego – zaznacza Józef Zaniewski.
Jak podkreśla, ewentualny spór zbiorowy skomplikowałby trwający proces połączenia grupy Kopex z Famurem oraz utrudniłby negocjacje z bankami dotyczące restrukturyzacji zadłużenia
Kopeksu. - Wszystkim nam zależy na dobru firmy i jej pracowników. Natomiast jeżeli restrukturyzacja Kopex Machinery ma polegać wyłącznie na kolejnych zwolnieniach wśród załogi,
nie zawahamy się przed rozpoczęciem sporu zbiorowego – wskazuje przewodniczący.
O planowanych zwolnieniach grupowych w zakładach Kopex Machinery w Zabrzu i Rybniku związkowcy zostali poinformowani przez pracodawcę 26 sierpnia, dzień po zakończeniu
procedury poprzedniej redukcji zatrudnienia. Wówczas pracę straciło 225 osób. Teraz redukcja ma objąć kolejnych 250 pracowników. Proces zwolnień grupowych w spółce ma potrwać do
30 czerwca 2017 roku.
Należące do spółki Kopex Machinery zakłady w Zabrzu i Rybniku łącznie zatrudniają ok. 940 pracowników. W całej Grupie Kopex pracuje ok. 4000 osób. Kopex jest największym w
Polsce producentem maszyn i urządzeń dla branży górniczej.
Region Śląsko-Dąbrowski
– Miałem kilkakrotnie przyjemność, czy raczej nieprzyjemność, spotkania z panem Martinem Schulzem. Mówiłem mu o problemach w naszym kraju, o braku demokracji, o łamaniu
praw związkowych i pracowniczych. Nie było żadnej reakcji ze strony ani KE ani PE. To właśnie pokazuje, że to jest wyłącznie polityka, a nie brak demokracji w naszym kraju –
powiedział Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ "Solidarność" w programie Gość poranka w TVP Info.
– Koledzy w Polsce przegrali wybory, więc trzeba wszystko zrobić w Parlamencie Europejskim, aby obecnej władzy, wybranej w sposób demokratyczny, jak najmocniej dołożyć – mówił
Piotr Duda
W trakcie programu rozmawiano także o sprawach pracowniczych, takich jak zwiększenie płacy minimalnej. Piotr Duda skomentował prognozy ekspertów, cytowanych przez GW, którzy
twierdzą, że zwiększenie płacy minimalnej i projekt 500 plus będzie powodował zwiększenie bezrobocia. - Zawsze eksperci nastawieni negatywnie do wzrostu płacy minimalnej, będą o
tym mówić, że wzrost płacy minimalnej, na obojętnie jakim poziomie, doprowadzi do większego bezrobocia itd. - powiedział szef Solidarności.
– Dzisiaj mamy sytuację, w której od 2017 roku płaca minimalna będzie wynosić 2000 zł, stawka godzinowa 13 zł plus 30 proc. dodatku za godziny nocne. Uważamy, że to jest dobry
kierunek. Uważamy, że płaca minimalna powinna być na poziomie minimum 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia w naszym kraju, lub 60 proc. mediany. O to walczymy także na poziomie
Europy, aby była wprowadzona dyrektywa, dotycząca płacy minimalnej – podkreślił.
– Dzisiaj tym, którzy mówią, że ta płaca jest straszliwie duża, mówię jedno – zatrudnijcie sobie niewolnika za 2000 zł. Jestem ciekawy, czy go utrzymacie. Dacie mu wikt i
opierunek, jedzenie, spanie. Ciekawe, czy wystarczy 2000 zł. Uważam, że ta kwota to jest minimum. Nadszedł czas pracownika, a nie pracodawcy – stwierdził
Szef Solidarności mówił także o pomysłach związku na problem waloryzacji emerytur. Podkreślił, że musi on zostać rozwiązany systemowo, by nie trzeba było co roku emerytur na nowo
podnosić. Przedstawił także plan obniżenia wieku emerytalnego nie w zależności od wieku, lecz długości okresu składkowego. Miałby on wynosić 35 lat w przypadku kobiet, 40 lat w
przypadku mężczyzn. Ważną kwestią, poruszoną w trakcie programu, była także sprawa wpływów do FUS-u. Dzięki wprowadzeniu obowiązkowych pełnych składek również dla osób pracujących
na innych zasadach niż umowa o pracę, musiałyby one także płacić składki stuprocentowe, co znacznie zwiększyłyby wpływy FUS-u i zabezpieczyły system emerytalny.
– Dzisiaj mamy system powszechny. Tylko że polega on na tym, że całą składkę, w stu procentach, płacą pracownicy, którzy mają umowę o pracę. A ci pozostali płacą różnie. Chociażby
ci, którzy mają pozarolniczą działalność gospodarczą w niepełnej wysokości. Umowy zlecenie – tylko od minimalnego wynagrodzenia. To musimy zmienić, bo zawsze FUS będzie dziurawy.
Dziś chce się tego, by 9 mln osób, które mają umowy o prace, płaciło składki w stu procentach, a 17 mln reszty korzystało. Nie tędy droga – podsumował Piotr Duda
więcej na www.tysol.pl