Bezrobocie w UE najniższe od 7 lat
- Kategoria: Zagranica
Stowarzyszenie Komitet Obrony Demokracji bezprawnie wykorzystał flagę „Solidarności” podczas manifestacji „My Naród” i podczas konferencji po spotkaniu z Lechem Wałęsą. - To znak naszego Związku i podlega ochronie prawnej – napisali w liście do KOD-u związkowcy, wzywając Stowarzyszenie do przestrzegania prawa.
- Znak Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” jest własnością naszego Związku i podlega ochronie prawnej. Jego potwierdzeniem jest nie tylko prawna ochrona zarejestrowana w Polsce, ale również międzynarodowa rejestracja własności intelektualnej w Urzędzie do spraw Harmonizacji Rynku Wewnętrznego w Alicante – czytamy w liście.
Przedstawiciele „Solidarności” zarzucają Stowarzyszeniu dwukrotnie bezprawne wykorzystanie flagi „Solidarności” podczas swoich akcji.
- To niedopuszczalne, że Stowarzyszenie walczące o demokrację, zarzucające obecnej władzy łamanie prawa, samo łamie prawo! - napisali. Na zakończenie wezwali do
niewykorzystywania znaków „Solidarności” do swoich akcji, grożąc uruchomieniem środków prawnych dla ochrony praw Związku.
Zgody na wykorzystanie znaku "Solidarność” udziela wyłącznie Prezydium Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" na podstawie wniosku złożonego przez zainteresowaną osobę
fizyczną lub prawną.
Poniżej cały list i certyfikat ochrony znaku.
ml
Dzisiaj (1 marca) w godzinach porannych związkowcy z NSZZ „Solidarność” z Państwowej Opery Bałtyckiej w Gdańsku rozpoczęli protest głodowy w urzędzie
marszałkowskim. Głównym powodem protestu jest zablokowanie przez marszałka podwyżek, które od początku roku mieli otrzymać pracownicy opery.
– W Operze Bałtyckiej nie było systemowych podwyżek od 6 lat. Pensje pracowników są bardzo niskie. Od dwóch lat z tego powodu jesteśmy w sporze zbiorowym. W końcu, gdy udało
się nam dojść do porozumienia z dyrektorem opery i mieliśmy otrzymać podwyżki, i tak niższe od tych, które postulowaliśmy, to zostały one zablokowane w wyniku interwencji
przez Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego – mówi Krzysztof Rzeszutek członek KZ NSZZ „Solidarność” w Państwowej Operze Bałtyckiej. Jest on jednym z trzech
związkowców, którzy 1 marca podjęli protest w gabinecie marszałka Mieczysława Struka. Protestujący reprezentują zarówno artystów, jak i pracowników technicznych.
Pensje zasadnicze w operze są bardzo niskie, artyści otrzymują około 2 tysięcy wynagrodzenia zasadniczego, pracownicy techniczni mają stawki poniżej płacy minimalnej.
Zdaniem związkowców główną przyczyną braku pieniędzy na podwyżki są drastycznie niskie dotacje z budżetu województwa. Opera Bałtycka w Gdańsku otrzymuje najniższe wsparcie
spośród tego typu placówek w kraju.
Region Gdański / mk