Sprawozdanie krajowe - Polska 2017 (Country Report - Poland 2017)
Dodatkowe informacje
- Data wpływu czwartek, 23 lutego 2017
- Data zgłaszania uwag środa, 08 marca 2017
- Osoba odpowiedzialna K.Zimmer-Drabczyk
- Rodzaj aktu prawnego Inne
Stopa bezrobocia w styczniu wyniosła 8,6 proc. - poinformował Główny Urząd Statystyczny. Jest to odczyt lepszy od prognoz Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które szacowało, że bezrobocie wyniosło 8,7 procent. Oznacza to, że w styczniu wskaźnik bezrobocia był o 0,3 punktu procentowego wyższy niż w grudniu ubiegłego roku i o 1,6 punktu procentowego niższy niż w styczniu 2016 roku.
Resort pracy szacował w poprzednim miesiącu, że bezrobocie wyniosło 8,7 procent i było o 0,4 punktu procentowego wyższe niż w grudniu, ale zdecydowanie niższe niż przed
rokiem w tym samym czasie, kiedy wynosiło ponad 10 procent.
Wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej Marek Kłoczko zapowiedział, że wskaźnik ten w zimie z reguły idzie w górę w związku z mocnym ograniczeniem prac sezonowych na przykład
w budownictwie.
Z szacunków resortu rodziny, pracy i polityki społecznej wynika, że wyniosło ono 8,7 procent czyli wzrosło w stosunku do grudnia ubiegłego roku o 0,4 punktu procentowego. W
porównaniu z styczniem roku ubiegłego było natomiast niższe o 1,5 punktu procentowego.
Z meldunków nadesłanych przez wojewódzkie urzędy pracy wynika, że w końcu stycznia zarejestrowanych było 1 milion 398 tysięcy 200 osób. Z informacji resortu pracy wynika, że
liczba bezrobotnych w końcu stycznia była o blisko 250 tysięcy niższa niż przed rokiem (spadek o 15,1%).
- W lutym nastąpi wzrost bezrobocia, ale nie będzie on większy niż w styczniu - zapowiedział wcześniej Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej
MRPiPS podawało w lutym, że stopa bezrobocia w Polsce w styczniu wyniosła 8,7 proc. wobec 8,3 proc. w grudniu. Oprócz czynników sezonowych, za spodziewany wzrost bezrobocia
- zdaniem Szweda - odpowiadają dwie dodatkowe kwestie. "Po pierwsze nie ruszyły jeszcze programy aktywizujące, bo one na początku roku zawsze mają poślizg. Po drugie,
odczuwamy, że pewną lukę na rynku pracy zapełniają nam pracownicy ze Wschodu" - powiedział
pm
Tegoroczne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Gdańsku organizuje „Koalicja Pamięci o Żołnierzach Niezłomnych”, powołana 21 października 2016 r., w 53. rocznicę śmierci ostatniego Żołnierza Niezłomnego Józefa Franczaka „Lalka”.
W jej skład wchodzą: Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Gdańsku, Bractwo Świętego Pawła, Bazylika św. Brygidy w Gdańsku, Fundacja „Tożsamość i Solidarność”, Stowarzyszenie Kibiców Lechii Gdańsk „Lwy Północy”, Stowarzyszenie Historyczne im. 5 Wileńskiej Brygady AK.
Przewodniczącym „Koalicji” jest naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Gdańsku dr Karol Nawrocki. Obchody zaczynają się w niedzielę 27 lutego br.
PROGRAM
26 lutego 2017 r. (niedziela), godz. 8 (Park Nadmorski im. Ronalda Reagana, ul. Piastowska)
Bieg Tropem Wilczym w Gdańsku – wydarzeniu upamiętniającym bohaterstwo Żołnierzy Niezłomnych. Zawodnicy pobiegną na trasie 1963 m (symbolizującej rok śmierci ostatniego Żołnierza Niezłomnego – Józefa Franczaka „Lalka”) i 5 km.
Zapisy w dniu biegu dostępne będą w godzinach 8–9.30 w cenie 40 zł i 50 zł. Trwają też zapisy elektroniczne. Szczegółowe informacje organizacyjne dostępne są na stronie Facebook wydarzenia.
8.00 – początek wydarzenia, możliwość odbioru pakietów i ich zakupu
10.00 – start biegu na trasie 1963 m (limit czasowy – 30 minut)
10.45 – start biegu na trasie 5000 m
11.30 – uroczyste zakończenie wydarzenia wraz z koncertem
Organizatorami Biegu Wilczym Tropem Wyklętym w Gdańsku jest trójmiejski oddział Stowarzyszenia KoLiber i Klub Republikański Gdańsk.
III KRAJOWA DEFILADA PAMIĘCI ŻOŁNIERZY NIEZŁOMNYCH
26 lutego 2017 r. (niedziela), godz. 11.00 (Bazylika św. Brygidy)
11.00 – msza św. w bazylice św. Brygidy
12.30 – wymarsz defilady spod bazyliki
13.15 – uroczyste meldunki formacji rekonstrukcyjnych składane gen. Władysławowi Andersowi (ul. Długa)
13.45 – koncert pieśni partyzanckich w wykonaniu Męskiego Towarzystwa Śpiewaczego „Gryf”
27 lutego 2017 r. (poniedziałek), godz. 17.00 (siedziba IPN w Gdańsku, al. Grunwaldzka 216) Wykład prof. Piotra Niwińskiego w sali edukacyjnej im. gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”).
28 lutego 2017 r. (wtorek), godz. 14.00 (Scena Teatralna NOT w Gdańsku, ul. Rajska 6)
14.00 – rozpoczęcie spotkania i wspólne odśpiewanie pieśni partyzanckiej 5. Wileńskiej Brygady AK „Na znojną walkę”;
14.30 – projekcja filmu w reż. Jacka Frankowskiego „Inka. Są sprawy ważniejsze niż śmierć”. To przeniesienie na ekran życiorysu Danuty Siedzikówny, ps. „Inka”, bohaterskiej sanitariuszki V Wileńskiej Brygady AK majora Zygmunta Szyndzielorza „Łupaszki”, w oparciu o zachowane dokumenty, zdjęcie i relacje żyjących świadków jej losów w tym m.in. Brunona Tymińskiego, brata matki Danusi, kapitana Józefa Rusaka, żołnierza tej samej brygady AK oraz Witolda Grusa, syna powojennego nadleśniczego Nadleśnictwa Narewka, w którym Danusia Siedzikówna zatrudniona była w roku 1945 na etacie kancelistki.
15.30 – Dyskusja
AKCJA ZAPALENIA ZNICZY
1 marca 2017 r. (środa), godz. 7.00 (aleja Żołnierzy Wyklętych w Gdańsku, skrzyżowanie z ulicą Srebrniki)
UROCZYSTY APEL PAMIĘCI
1 marca 2017 r. (środa), godz. 19.00 Cmentarz Garnizonowy w Gdańsku, ul. gen. Henryka Dąbrowskiego 2
DROGA KRZYŻOWA W INTENCJI ŻOŁNIERZY NIEZŁOMNYCH
3 marca 2017 r. (piątek), godz. 19.00 (Areszt Śledczy w Gdańsku, od strony ul. 3 Maja – Cmentarz Garnizonowy)
WYDARZENIA TOWARZYSZĄCE
PREZENTACJA WYSTAWY ZA ŚWIĘTĄ SPRAWĘ – ŻOŁNIERZE ŁUPASZKI
24 lutego – 24 marca 2017 r. (ul. Grobla I)
PREZENTACJA WYSTAWY NIEZŁOMNA, WYKLĘTA, PRZYWRÓCONA PAMIĘCI. DANUTA SIEDZIKÓWNA „INKA” 1928–1946
28 lutego – 24 marca 2017 r. (plac przy pomniku „Inki” w Gdańsku Oruni, ul. Gościnna 15
Po nieco ponad czterech latach ponownie zaostrza się sytuacja w Szpitalu Specjalistycznym im. Babińskiego. Dyrektor decyzją o skrajnie rozbieżnych podwyżkach
podzielił załogę. Dlaczego jedni otrzymają 1500 zł, a inni 100 zł?
W dzień św. Walentego (nota bene patrona osób cierpiących na poważne choroby, w tym umysłowe i nerwowe) w sali teatralnej szpitala zgromadziło się ponad 150 spośród 930
pracowników szpitala. To sporo, bo większość wykonuje normalnie swoje obowiązki. Są wyraźnie wzburzeni: "Czujemy się oszukani!", "Nie damy się podzielić", "Też mamy prawo
do godnych zarobków", "Bez nas szpitala by nie było" - padają głosy z sali.
Stówka na stulecie
Izabela Krzywoń ze Związku Zawodowego Pracowników wyjaśnia: - Zwróciliśmy się w listopadzie 2016 r. do dyrekcji z prośbą, by to tylu latach zaciskania pasa wszyscy
pracownicy otrzymali podwyżkę w kwocie 500 zł miesięcznie. Tymczasem na spotkaniu 5 stycznia br. dyrektor Kracik poinformował nas, że planuje dla pracowników podwyżki w
kwocie od 100 do 300 zł na osobę". W szpitalu nie brakuje osób, których pensja oscyluje w granicach 1,6 - 1,8 tys. zł. Dla nich podwyżka o 500 zł miałaby olbrzymie
znaczenie. Przedstawiciele pracowników proponowali zatem podpisanie protokołu rozbieżności, ale dyrektor Kracik na ich pisma nie odpowiedział, natomiast zaproponował
znaczące podwyżki lekarzom (o 1,5 tys. zł miesięcznie) i psychologom (o 500 zł miesięcznie). Równocześnie dyrekcja przekazała na poszczególne oddziały listy z informacjami
o propozycji podniesienia pensji o 100, 150, 200 i 300 zł w zależności od stopnia zaszeregowania, oczekując, że pracownicy zaakceptują te warunki. Z planowanych podwyżek
zostały wyłączone jednak pielęgniarki. Na listach podpisało się zaledwie 76 pracowników, a więc ok. 10 proc. nieobjętej podwyżkami załogi. Czy dyrektor na prawdę tak
bardzo nie szanuje naszej pracy, że daje nam piętnastokrotnie niższe podwyżki niż lekarzom?
„Tworzymy zespoły, które odpowiadają za pacjentów, a tymczasem nie jesteśmy równo traktowani i trudno o tym zapomnieć w trakcie codziennej pracy" - takie są opinie wśród
załogi, która poczuła się oszukana.
Dyrektor Kracik broni się, że musi zapewnić kadrę medyczną, by szpital mógł w ogóle funkcjonować. Można się z tym zgodzić, Trudno jednak zrozumieć tak skrajne dysproporcje
w podwyżkach, jeszcze bardziej rozwarstwiające pensje załogi. Ta decyzja musi budzić poczucie niesprawiedliwości i braku szacunku.
– Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego w Katowicach nieraz dała dowód, że jest skutecznym forum dialogu, które potrafi rozwiązywać nawet najostrzejsze konflikty przy
stole rozmów i w duchu porozumienia. ZOK NSZZ Solidarność ma nadzieję, że i tym razem WRDS pomoże przerwać negocjacyjny pat w sprawie fuzji KHW i PGG, i doprowadzić do
zawarcia porozumienia stron – podkreślili reprezentanci holdingowej Solidarności.
www.solidarnosckatowice.pl
Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego (inaczej: Międzynarodowy Dzień Dziedzictwa Językowego) to coroczne święto, które przypada właśnie dzisiaj, czyli 21 lutego. W założeniu ma ono dopomóc w ochronie różnorodności językowej jako dziedzictwa kulturowego. Zostało ustanowione przez UNESCO 17 listopada 1999 roku. Jego data upamiętnia wydarzenia w Bangladeszu, gdzie w 1952 roku pięciu studentów uniwersytetu w Dhace zginęło podczas demonstracji, w której domagano się nadania językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego.
Według UNESCO, niemal połowa z 6000 (lub, wg niektórych 7000) języków świata jest zagrożona zanikiem w ciągu 2-3 pokoleń. Dokładne ustalenie liczby języków utrudnia brak zgody wśród językoznawców co do klasyfikacji niektórych etnolektów jako odrębnych języków bądź dialektów. W Polsce taka trudność występuje w przypadku języka kaszubskiego (około 108 tys. osób posługujących się na co dzień tym językiem) czy też gwary śląskiej (ponad 55 tys. osób). Od 1950 r. zanikło aż 250 języków. Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego ma w założeniu dopomóc w ochronie różnorodności językowej jako dziedzictwa kulturowego.
Według definicji, język ojczysty (inaczej: język pierwszy, język wyjściowy lub z ang. native language) – pierwszy poznawany i doświadczany przez człowieka język, w którym porozumiewa się z otoczeniem. Ma on znaczący udział w poznawaniu świata i kształtowaniu osobowości, powodując że człowiek się z nim utożsamia a w dorosłym życiu zazwyczaj w nim myśli, śni, liczy czy modli się. Każde normalne, słyszące dziecko jest zdolne do nauczenia się języka otoczenia, w którym przebywa od chwili narodzin. Wśród badaczy przeważa twierdzenie, że czterolatek ma już opanowane podstawy języka, siedmiolatek posiada wiedzę o gramatyce i systemie fonetycznym w około 80 proc., natomiast pełna kompetencja językowa i komunikacyjna jest osiągana dopiero w wieku szkolnym.
Stopień skomplikowania, a co za tym idzie trudność w opanowaniu języków jest różny. Uchodzący w powszechnym mniemaniu za trudny język chiński, posiadający nota bene wiele dialektów, niekiedy znacznie się różniących, w rzeczywistości ma skrajnie uproszczoną gramatykę, trudność dla indoeuropejczyków może stanowić jedynie pisownia i ewentualnie fonetyka. Język polski natomiast jest trudny do nauczenia ze względu na rozbudowany system deklinacji i wiele wyjątków w odmianie wyrazów.
Wikipedia
Przy obecności przedstawicieli publicznych służb zatrudnienia z całej Polski odbyło się kolejne posiedzenie podzespołu RDS ds. reformy rynku pracy. Rozmawiano o przyszłości urzędów pracy. Jak poinformowała przedstawicielka resortu rodziny, podjęto już działania by urzędy te stały się wydzieloną administracją rządową.
Jak podkreśla ministerstwo, jest to poważne przedsięwzięcie tak ze względów organizacyjnych, jak i finansowych. Jego celem jest lepsze profilowanie bezrobotnych, rozwój poradnictwa zawodowego, które w ostatnich latach kulało. Przypomina jednocześnie, że w przeszłości byliśmy w czołówce państw europejskich w tym zakresie.
Część uczestników posiedzenie zespołu uznała, że kluczową kwestią jest ustalenie, czy zmierzamy do centralizacji służb zatrudnienia czy odwrotnie. Chodzi bowiem o to, że w przeszłości stworzono m.in. specjalne kierunki studiów, by wykształcić pracowników tych służb. Zostały na to przeznaczone pieniądze podatników.
Jarosław Lange z Solidarności mówił, że ulokowanie publicznych służb zatrudnienia to jedna z kwestii podstawowych.
Wskazywano też problem osób oddalonych od rynku pracy, które powinny w sposób szczególny być aktywizowane ze środków Funduszu Pracy. Ważne byłoby tutaj stworzenie mierników efektywności takiego działania. W jego ocenie, w ciągu najbliższych 2-3 lat możliwe jest osiągnięcie modelu pełnego zatrudnienia w Polsce.
Przedstawiciel Ministerstwa Rozwoju mówił o wydatkowaniu środków z EFES na prefinansowanie i zapewnienie wkładu krajowego do programów unijnych.
Przewidywał problemy, jeśli nie będą mogły być one finansowane z Funduszu Pracy. Wówczas realizacja projektów będzie utrudniona lub nawet uniemożliwiona. To oznacza
zagrożenie wykonania programów w 2018 r., a ostatecznie nawet utratę środków w budżetach programów regionalnych.
Na poziomie centralnym może być lepiej, ale trudności może sprawiać realizacja Inicjatywy Na Rzecz Osób Młodych. Dziś korzysta z niego tylko 10 ośrodków, bo tylko tam bezrobocie było odpowiednio niskie, aby się do inicjatywy zakwalifikować.
Ministerstwo zaproponowało etapową realizację zmian instytucjonalnych tak, by objęły je dopiero nowe programy operacyjne, a nie weszły w życie już od 2018 r. co powoduje, że na ich przygotowanie byłoby zaledwie kilka miesięcy.
„Dziś byłaby to zmiana koni w trakcie przeprawy przez rzekę” – powiedział.
Przedstawiciele publicznych służb zatrudnienia zaznaczali, że reforma nie powinna być gwałtowna. Pojawiły się koncepcje, że lepiej naprawiać to, co już istnieje, bo sama zmiana organizacyjna, pracy urzędów nie poprawi. Może zabraknąć pracowników do realizacji nowych zadań.
W opinii OPZZ, dzisiejsze służby są źle zorganizowane i trzeba to zmienić. Trzeba skupić się na wyrównywaniu szans regionów, na wspieraniu aktywizacji zawodowej gmin zdegradowanych ekonomicznie.
Problemem jest też utrata przez Fundusz Pracy osobowości prawnej, co sprzyja finansowaniu z niego innych zadań niż zapobieganie i walka z bezrobociem.
Zdaniem Solidarności, konieczne są szczegóły propozycji zmian autorstwa MRPiPS. Dopiero wtedy będzie można odnieść się do tego czy zmiany powinny być ewolucyjne czy rewolucyjne. Dlatego szczególnie istotne jest, by resort pracy przedstawił swoje założenia partnerom społecznym.
Z przyjemnością informujemy, że najnowszym rankingu tygodników ogólnopolskich, "Tygodnik Solidarność" znalazł się już w pierwszej dziesiątce najchętniej cytowanych tygodników.
Na pierwszym miejscu w tym zestawieniu plasuje się "Polityka", potem kolejno: "Newsweek", "Do Rzeczy", "Wprost", "wSieci","Gazeta Polska", "Tygodnik Powszechny", "Gość
Niedzielny" i "Tygodnik Solidarność".
Z kolei wykres łączny "cytowań i informacji na temat tygodników ogólnopolskich" mimo nieco innej kolejności pozostałych tygodników daje nam to samo, dziewiąte miejsce
pośród tychże mediów. Tu ranking otwiera "Poiltyka", a następnie "Newsweek", "Gazeta Polska", "Do Rzeczy", "Tygodnik Powszechny", "Wprost", "wSieci", "Gość Niedzielny" i
"Tygodnik Solidarność".
Dziękujemy za rosnące zaufanie.
źródło: newton media