Menu
  • Polski (PL)

Zmarł o. Józef Kowalik OMI

  • Kategoria: Regiony
Zmarł o. Józef Kowalik OMI

14 listopada 2017 r. w szpitalu w Lublińcu, po długiej i ciężkiej chorobie zmarł Przyjaciel „Solidarności” Ojciec Józef Kowalik Oblat z Parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju na Popowicach.

Ojciec Józef Kowalik OMI urodził się 10 października 1935 r. w Radomyślu n. Sanem w powiecie tarnobrzeskim. Jako czternastolatek, w 1949 r. rozpoczął naukę w oblackim Niższym Seminarium Duchownym (juniorat) w Lublińcu, którą przerwał w roku 1952, kiedy ówczesne władze PRL-u zamknęły szkołę. Wówczas rozpoczął nowicjat w Markowicach (7 września 1952 r.), a 8 września 1953 r. złożył pierwsze śluby zakonne. Święcenia diakonatu przyjął w kaplicy domu prowincjalnego w Poznaniu 21 grudnia 1959 r. z rąk ks. abp. Antoniego Baraniaka. Przez długie lata pracował jako wychowawca – formator w Niższym Seminarium Duchownym w Markowicach i w Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze.

W intencji zmarłego w piątek, o godz. 18.00, ​zostanie odprawiona Msza św. kościele NMP KP na Popowicach, gdzie posługiwał przez ostatnie 16 lat. Uroczystości pogrzebowe odbędą się w Obrze k. Wolsztyna w sobotę 18 listopada o godz. 12.00, na cmentarzu przyseminaryjnym.

Czytaj całość...

Pół miliona osób w Polsce pracuje na czarno

  • Kategoria: Kraj
Pół miliona osób w Polsce pracuje na czarno

W szarej strefie poza oficjalnym i w miarę ucywilizowanym rynkiem pracy pozostaje w Polsce 500 tys. osób. Rocznie ZUS traci z tego powodu nawet 1,5 mld zł. Dotyczy to nie tylko Polaków, ale przede wszystkim pracowników – gości z Ukrainy.

Jak już wielokrotnie wskazywaliśmy do ograniczenia problemu szarej strefy niezbędne jest kontrolowanie pracodawców składających tzw. oświadczenie o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi.

Przypomnijmy, że 11 czerwca br., niemal cała Unia Europejska otworzyła się na obywateli Ukrainy. Bezwizowy wjazd dotyczy osób mających biometryczne paszporty, bez prawa do swobodnego podejmowania pracy.  

Z kolei ponad dwa miliony Polaków, fachowców w swoich dziedzinach, pracuje na Zachodzie. Powód? Dużo lepsze warunki płacy i stabilność życiowa. Ich miejsce zajmują pracownicy ze Wschodu.

Pracodawcy, mimo wzrostu efektywności pracy, na podwyżki łatwo się nie godzą. Wolą zatrudniać tańszych pracowników – gości.

Według danych za 2016 rok spośród ponad 900 tys. cudzoziemców „wychwyconych” w statystykach, wykonujących u nas jakieś zajęcie, tylko 178 tys. odprowadzało składki na ZUS. W pierwszym kwartale br. cudzoziemcy częściej już byli płatnikami składek. Jest tych płacących składki 320 tys.

88 procent cudzoziemców zza wschodniej granicy pracuje na „umowach śmieciowych”.

By podjąć zajęcie zarobkowe w Polsce wystarczy tzw. oświadczenie woli pracodawcy. Oczywiście nie mówimy o procederze nielegalnego zdobywania ofert, czy poboru haraczy za umożliwienie, czy „załatwienie roboty” w Polsce.

Sytuację może uzdrowić system umów o pracę. Tutaj kłania się kompetencja wojewodów. Pomorski Urząd Wojewódzki jest organem wydającym zezwolenia na pracę cudzoziemców w oparciu o ustawę o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz zezwolenia na pobyt czasowy, stały, pobyt rezydenta długoterminowego UE w oparciu o ustawę o cudzoziemcach.

Wojewoda wydał w 2016 roku 7 861 zezwoleń na pracę na wniosek pracodawcy. W tym roku będzie ich więcej. W okresie styczeń-maj bieżącego roku wojewoda pomorski wydał takich zezwoleń 4625.

Na tzw. oświadczenia pracuje w Polsce około 650 tys. cudzoziemców. Szacuje się, że kolejne 300 tys. cudzoziemców nie zalegalizowało w żaden sposób swojej pracy. Do tego należy doliczyć ćwierć miliona rodaków zatrudnianych „na czarno”.

I tak np. prezes Personnel Service, firmy specjalizującej się w zatrudnianiu i rekrutacji pracowników z Ukrainy, Krzysztof Inglot, który w informacji PAP zwrócił uwagę, że liczba wydanych oświadczeń o potrzebie zatrudnienia cudzoziemców nie jest równa liczbie pracujących w Polsce Ukraińców.

- Po pierwsze, można złożyć kilka oświadczeń dotyczących tego samego pracownika. Po drugie, pozwolenie na pracę wydaje się tylko na pół roku, co powoduje sporą fluktuację. Zakładając jednak, że na naszym rynku pracy może być nawet milion Ukraińców, a ubezpieczonych w ZUS jest 300 tys., to pozostałe osoby albo pracują w ramach umów o dzieło albo w ogóle bez umowy – uważa Inglot.

Pracodawca nie musi udokumentować, że legalnie zatrudnia pracownika z Ukrainy, o którego się starał w ramach uproszczonej procedury. Gdyby w momencie składania wniosku musiał on zapłacić z góry kaucję na poczet pierwszej składki ZUS, urząd wiedziałby dokładnie, kto zatrudnia daną osobę i na jakich warunkach. To mogłoby  podnieść liczbę legalnie zatrudnionych.


www.solidarnosc.gda.pl

 

 

Czytaj całość...

W sądach pracują nie tylko sędziowie

  • Kategoria: Branże
W sądach pracują nie tylko sędziowie

2 tys. pracowników sądów i prokuratury demonstrowało 13 listopada w Warszawie przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Domagają się 10 proc. podwyżki wynagrodzeń. Akcja protestacyjna została też przeprowadzona w tym dniu w siedzibach sądów i prokuratury w całym kraju.

Demonstracji przed KPRM towarzyszyła głośna rockowa rockowa muzyka. Jej uczestnicy trzymali transparenty: „Bez nas nie ma dobrej zmiany. Nasze pensje do wymiany”, „Zamrożenie wykluczone, sądownictwo jest wkurzone”, „Za dużo pracy, za mało płacy.  - Na protest przyjechali pracownicy z całej Polski. Wszystkim wydaje się, że w sądach pracują tylko sędziowie, a nikt nie pamięta o nas, o szeregowych pracownikach, którzy wykonują równie ciężką i odpowiedzialną pracę. Bez nas wymiar sprawiedliwości nie istnieje – mówiła podczas manifestacji Edyta Odyjas przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa.

Pracownicy sądów i prokuratury, którzy nie mogli przyjechać na demonstrację do Warszawy przeprowadzili akcję protestacyjną w swoich miejscach pracy. - Ludzie brali urlopy na żądanie, oddawali krew, przychodzili do pracy w czarnych koszulkach z logo naszej akcji. W sądach w całej Polsce o godz. 12.00 pracownicy odeszli od biurek, korzystając z 15-minutowej przerwy wynikającej z Kodeksu pracy – informuje przewodnicząca.

Delegację uczestników manifestacji w Warszawie przyjął dyrektor Departamentu Spraw Obywatelskich KPRM. Przekazaliśmy nasze postulaty i otrzymaliśmy zapewnienie, że otrzymamy pisemną odpowiedź. Bardzo  liczymy, że pani premier pochyli się nad naszymi problemami i w przyszłorocznym budżecie zostaną zapisane środki na podwyżki wynagrodzeń dla nas – podkreśla Edyta Odyjas.

Związkowcy domagają się wzrostu płac o ok. 10 proc. w przeliczeniu na etaty dla pracowników sądów nie będących sędziami. Chodzi o liczącą ok. 35 tys. osób grupę zawodową urzędników sądowych, asystentów sędziów i pracowników obsługi. Kolejny postulat dotyczy zmian w ustawie o pracownikach sądów i prokuratury oraz aktów wykonawczych do tej ustawy. - Chcemy, aby wreszcie systemowo uregulowano kwestie wzrostu wynagrodzeń dla poszczególnych grup zawodowych oraz aby jasno zapisano ścieżki awansu. Bez tego nie da się przyciągnąć nowych pracowników do pracy w sądach, a sytuacja kadrowa jest dramatyczna – mówi Edyta Odyjas. Dodaje, że tylko w ciągu  ostatnich trzech lat z pracy w sądownictwie zrezygnowało 17 tys. asystentów sędziów, urzędników i pracowników obsługi. Dane te nie uwzględniają naturalnych odejść na emerytury.

Wynagrodzenia pracowników sądów były zamrożone od 2008 roku przez 8 kolejnych lat. W 2015 i 16 roku nieznacznie zwiększono fundusz płac w sądownictwie, ale mimo tego, jak informują związkowcy, ok. 40 proc. pracowników sądów nie dostało żadnej podwyżki od dekady. - Coraz większa część z nas musi korzystać z opieki społecznej, coraz częściej wśród naszych pracowników zdarzają się przypadki zajęć komorniczych – wskazuje przewodnicząca.

Jak wskazuje Edyta Odyjas resort sprawiedliwości wygospodarował nieznaczne środki na wzrost wynagrodzeń dla pracowników sądów i prokuratury. Jednak ta pozycja w projekcie przyszłorocznego budżetu wciąż nie zyskała akceptacji Ministerstwa Finansów. - Choć domagamy się dwukrotnie więcej niż proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości, to jednak  jesteśmy wdzięczni za zaangażowanie w naszej sprawie szczególnie panu ministrowi Michałowi Wójcikowi. Liczymy, że dzisiejsza akcja protestacyjna skłoni rząd do realizacji naszych postulatów. Zgodnie z obowiązującym prawem my nie mamy prawa do strajku, ale jeżeli nasze wynagrodzenia zostaną zamrożone na kolejny rok, zaostrzymy akcję protestacyjną – zapowiada przewodnicząca „S” pracowników sądownictwa.


www.solidarnosckatowice.pl

Czytaj całość...

Volkswagen Poznań: "Naszym celem nie jest strajk, a zawarcie porozumienia"

  • Kategoria: Regiony
Volkswagen Poznań: "Naszym celem nie jest strajk, a zawarcie porozumienia"

Trwające od kilku miesięcy negocjacje między Komisją Międzyzakładową NSZZ „S” w Volkswagen Poznań Sp. z o.o. a Zarządem Spółki - mimo 6 tur rozmów - nie przyniosły rezultatów, dlatego Związek zorganizował akcję poparcia dla zgłoszonych przez siebie postulatów.

W niedzielne południe 12 listopada 2017 r. na parking przed poznańską fabryką przybyło półtora tysiąca pracowników Spółki. Poparli ich związkowcy z Piły, poznańskich zakładów Solaris oraz Bridgestone oraz przedstawiciele fabryki Volkswagen Motor Polska z Polkowic.

Na początku sierpnia „S przyjęła stanowisko zawierające 11 postulatów. Argumentami za ich złożeniem pracodawcy są dobre wyniki Koncernu i Marki Volkswagen Samochody Użytkowe oraz konieczność sukcesywnego równania płac pracowników polskich i z innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej do niemieckich pracowników koncernu VW.

Związek domaga się m.in.: wzrostu wynagrodzenia zasadniczego o 1000 zł dla każdego pracownika, dodatku wakacyjnego i świątecznego w wysokości odpowiednio 100% i 50% wynagrodzenia zasadniczego, utrzymania dotychczasowych standardów dotyczących premii, Pracowniczego Programu Emerytalnego i Pakietu Medycznego PZU, a także ustalenia dodatków stażowych, w tym bonusu jubileuszowego z tytułu 25 lat pracy w VW Poznań oraz odpraw emerytalno-rentowych na poziomie nie niższym niż w innych zakładach Koncernu. „S” domaga się również zatrudnienia na umowę o pracę pracowników Agencji Pracy Tymczasowej w sytuacji, gdy będą zatrudnieni dłużej niż 18 miesięcy, ustalenia bonusu socjalnego dla każdego pracownika za elastyczność, zaangażowanie i wyniki VW Poznań w wysokości co najmniej 12.000 zł 

Za pośrednictwem wideomostu działania „S” poparł przewodniczący Komisji Krajowej Piotr Duda. – Związek zawodowy Solidarność to przede wszystkim organizacja, która dba o interesy pracowników, i dzisiaj jest potrzeba właśnie wspólnej takiej solidarności i wzmocnienie tych negocjacji organizacji zakładowej i szczególnie przewodniczącego Piotra Olbrysia, aby to, o co walczycie, aby te 11 postulatów przyniosło konkretne rozwiązania – powiedział do uczestników zgromadzenia Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ Solidarność

– Dziękuje wam za tę solidarność, za tę aktywność w zakładzie pracy, ale także jako przewodniczący Komisji Krajowej wspieram was na każdym szczeblu. Jeżeli będzie potrzeba, jeżeli nie dojdziecie do porozumienia po tej pikiecie, to związek zawodowy Solidarność, przewodniczący Komisji Krajowej, Zarząd Regionu Wielkopolska i cała Solidarność jest z Wami – zadeklarował Duda.

Zapytany przez dziennikarzy czy „S” planuje zaostrzenie akcji protestacyjnej Piotr Olbryś, przewodniczący KM powiedział, że porozumienia zawiera się przy stole negocjacyjnym. - Naszym celem nie jest strajk, tylko zawarcie porozumienia tak, jak to było zawsze do tej pory. Stanowiska Związku i Zarządu są na razie rozbieżne, ale rozmowy będą kontynuowane. Zamierzamy zawrzeć porozumienie jak najkorzystniejsze dla pracowników. Uważamy, że zyski osiąganie przez VW Poznań pozwalają na spełnienie naszych postulatów – przekonuje P. Olbryś.

- „Solidarność” jest związkiem odpowiedzialnym i ta odpowiedzialność przejawia się również w wymiarze ekonomicznym. Oceniając sytuację firmy zwracamy uwagę na osiągane zyski i chcemy, aby uczciwie się nimi dzieliła z pracownikami. To co proponuje „S” w VW Poznań, jest właśnie taką odpowiedzialną propozycją i dlatego Zarząd Regionu Wielkopolska popiera działania związkowców. Te rozmowy są trudne, ale mamy nadzieję, że niedzielne wsparcie pracowników będzie momentem przełomowym i dojdzie do podpisania porozumienia oraz wzrostu wynagrodzeń – stwierdził przewodniczący wielkopolskiej „S” Jarosław Lange. 

Do zebranych przed poznańską fabryką dołączyli związkowcy z niemieckiej centrali IG Metal z Wolfsburga siedziby Koncernu VW w Dolnej Saksonii, a za pośrednictwem internetu swoje poparcie przekazał z Hanoweru Thomas Zwiebler, przewodniczący Rady Zakładowej Volkswagen Samochody Użytkowe.

W skład Spółki Volkswagen Poznań wchodzą cztery zakłady – Poznań Antoninek (produkcja modeli VW Caddy i T6), Zakład Swarzędz-Jasin (Zabudowy Specjalne), Odlewnia Poznań – Wilda (produkcja komponentów dla Koncernu VW) oraz nowopowstały zakład w Białężycach k. Wrześni (produkcja modeli VW Crafter oraz MAN TGE). We wszystkich zakładach pracuje ponad 10 000 pracowników.

Pracownicy Volkswagena Poznań uważają, że jeżeli ich firma jest jednym z najlepszych pracodawców w Polsce (posiada certyfikat Pracodawca Przyjazny Pracownikom), to powinna być także liderem pod względem wynagrodzenia. I chociaż nie ukrywają, że zarobki pracowników nie są na złym poziomie, to z pewnością mogłyby być jeszcze lepsze.

Organizacja Międzyzakładowa NSZZ „Solidarność” w Volkswagen Poznań jest największą organizacja związkową w branży motoryzacyjnej w Polsce i zrzesza blisko 7 000 pracowników.


pm

Czytaj całość...
Subskrybuj to źródło RSS

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.