Menu
  • Polski (PL)

NSZZ „Solidarność” przedstawił zdanie odrębne do uchwały strony społecznej Rady ws. okrągłego stołu

  • Kategoria: Branże
NSZZ „Solidarność” przedstawił zdanie odrębne do uchwały strony społecznej Rady ws. okrągłego stołu

Zdanie odrębne "Solidarności" do uchwały strony społecznej Rady ws. okrągłego stołu.

Podczas posiedzenia plenarnego Rady Dialogu Społecznego w dniu 1 lipca przedstawiony został projekt uchwały strony pracowników i strony pracodawców Rady Dialogu Społecznego ws. przedłużającego się kryzysu społecznego w związku z sytuacją w oświacie. Projekt zakłada, że w ramach Rady zostanie zorganizowany okrągły stół dotyczący oświaty. NSZZ „Solidarność” nie oddał głosu w tej sprawie i przedstawił zdanie odrębne. Przedstawiciel „Solidarności” argumentował, że przedstawiony projekt uchwały jest niezgodny z treścią ustawy o Radzie Dialogu Społecznego oraz Regulaminu Rady. Przede wszystkim, argumentowano, że tego rodzaju uchwała, powinna zyskać akceptację strony rządowej, tak się jednak nie stało. Ostatecznie, uchwała zyskała poparcie pozostałych central związkowych oraz większości organizacji pracodawców zasiadających w RDS (ZPP wstrzymał się od głosu).

Zdanie odrębne NSZZ "Solidarność"

  1. Po pierwsze, art. 4 ust. 1 ustawy o Radzie stanowi, że „Każdej ze stron Rady przysługuje prawo wniesienia pod obrady Rady sprawy o dużym znaczeniu społecznym lub gospodarczym, jeżeli uzna, że jej rozwiązanie jest istotne dla zachowania pokoju społecznego, rozwoju społeczno- -gospodarczego i wzrostu dobrobytu, zwiększenia konkurencyjności polskiej gospodarki oraz spójności społecznej”. Wydaje się, że niniejsza sprawa może zostać za taką uznana. W tej sytuacji powinna ona stać się przedmiotem trójstronnej uchwały Rady decydującej o jej przekazaniu do Zespołu, tak jak stanowi ust. 4. Należy również przywołać treść ust. 6, który stanowi, że „Jeżeli (…) zespół przedstawi swoje stanowisko w sprawie, (…), Rada podejmuje uchwałę w oparciu o to stanowisko na pierwszym posiedzeniu następującym po jego upływie”. Ponownie, zwraca uwagę wymóg podjęcia uchwały trójstronnej.
  2. Po drugie, nawet jeśli przyjąć, że strona pracodawców wraz ze stroną pracowników zajmą stanowisko zgodnie z treścią art. 4 ust. 2 ustawy o Radzie, który stanowi, że „Każda ze stron Rady, również wspólnie z inną stroną Rady, może zająć stanowisko w każdej sprawie dotyczącej polityki społecznej lub gospodarczej”, to to stanowisko, nie może upoważniać Przewodniczącej Rady do podejmowania samodzielnych decyzji. Ustawa nie przewiduje możliwości delegowania przez stronę społeczną Rady uprawnień Rady na Przewodniczącego Rady. Art. 33 ust. 2 przewiduje jedynie możliwość przekazania sprawy należącej do kompetencji Rady, Prezydium Rady.
  3. Ponadto, biorąc pod uwagę charakter uchwały, który jawi się jako organizacyjno-proceduralny, a nie merytoryczny, konieczne jest, by decyzja na temat organizacji prac Rady miała charakter trójstronny i była przedmiotem decyzji Prezydium Rady, które zgodnie z art. 31 ust. 3 ustawy posiada uprawnienia związane z koordynacją i organizacją prac Rady. Wskazuje na to także treść Regulaminu Rady. W par. 11 ust. 3 wymienione zostały zadania Prezydium. Wśród nich znalazło się m.in. przedstawianie propozycji ustaleń w sprawach organizacyjnych. Prezydium jest także odpowiedzialne za koordynację prac zespołów problemowych, co stawia pod znakiem zapytania samodzielną decyzję Przewodniczącej Rady o skierowaniu prac nad projektem uchwały numer 81 do Zespołu ds. usług publicznych Rady podczas posiedzenia Rady w dniu 8 maja 2019 r. Należy również podkreślić, że decyzje podejmowane są przez Prezydium w sytuacji, gdy każda ze stron wyrazi na nią zgodę. W tym wypadku wymagana jest także zgoda strony rządowej, która nie została wyrażona.


Mateusz Szymański

 

Czytaj całość...

XXX lat minęło... Organizatorzy i sportowcy wspominają historię Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków

  • Kategoria: Kraj
XXX lat minęło... Organizatorzy i sportowcy wspominają historię Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków

Już dzisiaj jeden z ważniejszych dni polskiego kolarstwa. Rusza kolejny Międzynarodowy Wyścig Kolarski Solidarności i Olimpijczyków. Tym razem to edycja specjalna – już XXX, w związku z czym w przededniu inauguracji w Łodzi odbyła się specjalna konferencja podczas której organizatorzy, byli uczestnicy, wybitni olimpijczycy, członkowie Solidarności wspominali poprzednie trzydzieści lat.

Konferencja składała się z dwóch części. W pierwszej swoimi wspomnieniami podzielili się sportowcy, również zagraniczni. Na początku zabrał głos Mieczysław Nowicki. 

– Pamiętam różne losy tego wyścigu. Pamiętam, gdy szefem Regionu Ziemi Łódzkiej był Janusz Tomaszewski, późniejszy wicepremier, wiedzieliśmy, że będzie czas, że sama nazwa „Wyścig Solidarności” będzie źle odbierana. Postanowiliśmy razem z mecenasem Parulskim, ówczesnym prezesem Towarzystwa Olimpijczyków Polskich do nazwy dodać „i Olimpijczyków Polskich”. Cieszę się, że Olimpijczycy towarzyszą nam tytularnie do dzisiaj 

– mówił Mieczysław Nowicki, medalista olimpijski, kolarz, w latach 1995 – 2000 Dyrektor Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków, dzisiaj wiceprezes PKOL. 

O pierwszym Wyścigu Solidarności opowiedział jego triumfator, Czesław Rajch. 

– To była fantastycznie zorganizowana impreza, żeby ją wygrać trzeba było reprezentować wysoki poziom. Podobnie jest dzisiaj. Wyścig był bardzo ciężki, zapamiętałem, że meta była w samej Stoczni Gdańskiej. Dziękuję organizatorom, że impreza wciąż trwa. 


Wielkim przyjacielem Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków jest Edward Borysewicz, który karierę zakończył w 1968 r., a później pracując w USA odkrył m.in. talent Grega LeMonda. To m.in. dzięki niemu edycja w 1998 r. swój finisz miała w USA. 

– Cieszę się, że mogę być z przyjaciółmi ze świata kolarskiego. Wyścig Solidarności i Olimpijczyków rzeczywiście jest jedynym wyścigiem kolarskim, który odbywał się na dwóch kontynentach. Wielu próbowało, ale udało się tylko nam. Duża w tym zasługa Janusza Tomaszewskiego, dzięki pracy sztabowi ludzi, dzięki Tadeuszowi Skorkowi, który jest najdłużej przy wyścigu. Jestem Łodzianinem, tu się wychowałem. Dziękuję wszystkim za pomoc w rozwoju kolarstwa. 

– zaznaczył Edward Borysewicz. 

Honorowym gościem konferencji był Ryszard Szurkowski, srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w 1972 i 1976 r., który po raz pierwszy wystąpił publicznie po ciężkim wypadku, jaki doświadczył w 2018 r. 

– Gratuluję organizatorom, że tyle lat udaje im się tworzyć imprezę na wysokim poziomie. Nie mogłem nie pojawić się na spotkaniu w którym bierze udział tylu znakomitych byłych kolarzy. W Wyścigu Solidarności brałem udział raz, jako szef grupy. To wyścig trudny dla tych, którzy chcą go zwyciężyć. Ci, którzy dobrze pokażą się podczas rozpoczynających się jutro zawodów otrzymają paszport do wielkiego kolarstwa. Życzę wszystkim powodzenia 

– powiedział Ryszard Szurkowski, nestor polskiego kolarstwa. 

W dalszej części konferencji usłyszeliśmy niezwykle ciekawe prelekcje poświęcone medycynie sportowej – „Asymetrie i przeciążenia w sporcie wyczynowym” prof. dr hab. n. med. Jarosława Fabisia oraz „Monitorowanie wydolności fizycznej w kolarstwie wyczynowym” dr n. med. Roberta Pietruszyńskiego. 

Konferencję zakończyły wspomnienia organizatorów wyścigu na przestrzeni kolejnych lat – Waldemara Krenca, Mieczysława Nowickiego, Andrzeja Słowika i Janusza Tomaszewskiego. 

– Życie nie lubi próżni. W 1989 r. rozpoczęliśmy okres przemian, gdy zdawało się, że trzeba zbudować wszystko od nowa, lepiej. Nie wszystko oczywiście się udawało. Wiele rzeczy wtedy upadało, również Wyścig Pokoju, na to miejsce trzeba było stworzyć coś nowego. Byłem aktywnym działaczem związku, pamiętałem francuski wyścig związku zawodowego CGT, pomyślałem, że dlaczego by nie zrobić taki wyścig pod szyldem Solidarności? 

– wspominał Andrzej Słowik, jego następcą był Janusz Tomaszewski. 

– Trudno było zepsuć coś, co tak pięknie się rozwija. Marka, którą stworzyliśmy nabierała coraz większej mocy. Oczywiście bywały problemy, nie było zawsze łatwo. Doszliśmy jednak do wniosku, że warto by ten wyścig jechał przez mniejsze miejscowości, bywało tak, że całe miasteczka wchodziły na ten wyścig 

– dodał Janusz Tomaszewski, który wspominał, że podczas jednego z prologów w Pabianicach, na którym pojawić się miała premier Hanna Suchocka, eskortujący ją policjanci przez pomyłkę zamiast do Urzędu Miasta… zawieźli honorowego gościa pod Urząd Stanu Cywilnego. 
Nie mogło zabraknąć wypowiedzi Waldemara Krenca. 

– Pamiętajmy, że Wyścig odbywał się w czasach o wiele trudniejszych dla Solidarności. Wtedy budowaliśmy Polskę, a trzeba było znaleźć czas na jego organizację. Jednak wtedy koszty były mniejsze, inne było też prawo. Czasami na 48 godz. przed Wyścigiem poszukiwaliśmy środków, bo budżet się nie spinał. Miałem to duże szczęście, że miałem do pomocy Janusza Tomaszewskiego, Mieczysława Nowickiego

– zaznaczył Waldemar Krenc. 

W trakcie konferencji przemawiał również Przewodniczący Solidarności Piotr Duda, o czym obszernie pisaliśmy tutaj

Wspomnieniom podczas spotkania nie było końca, a już jutro zawodnicy napiszą kolejną kartę historii Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. Powodzenia! 

 


 

 

Czytaj całość...

Łączymy się w bólu i modlitwie z rodzinami i bliskimi tragicznie zmarłych Górników

  • Kategoria: Regiony
Łączymy się w bólu i modlitwie z rodzinami i bliskimi tragicznie zmarłych Górników

W imieniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” składam szczere kondolencje z powodu śmierci trzech górników po wstrząsie, który miał miejsce dzisiaj w katowickiej kopalni Murcki-Staszic.

Łączymy się w bólu z rodzinami, bliskimi i przyjaciółmi tragicznie zmarłych oraz wszystkimi poszkodowanymi w tej tragedii.

W tych trudnych chwilach pogrążeni w smutku i modlitwie jesteśmy razem z Wami.

Piotr Duda
Przewodniczący KK NSZZ "S
"

Czytaj całość...

Bezrobocie najniższe od 1990 roku

  • Kategoria: Branże
Bezrobocie najniższe od 1990 roku

Opublikowane niedawno dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że bezrobocie w maju 2019 roku zmniejszyło się do 5,4 proc.

Lepszego wyniku nie było przynajmniej od 343 miesięcy, czyli od września 1990 roku. Według oficjalnych danych stopa bezrobocia wynosiła wówczas 5 proc. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że ówczesne dane nie są w pełni wiarygodne – metody badań były jeszcze na etapie kształtowania. Według nich 1990 rok rozpoczął się bezrobociem na poziomie 0,3 proc., a zakończył poziomem 6,5 proc., co oznaczałoby wzrost o 2167 proc. Obecny poziom bezrobocia w rzeczywistości może być zatem najniższy w historii.

Częściową przyczyną kolejnego spadku bezrobocia może być sezonowe zapotrzebowanie na pracowników.

www.solidarnosc.gda.pl

Czytaj całość...

Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność": 30. lat wyścigu Solidarności

  • Kategoria: Kraj
Najnowszy numer "Tygodnika Solidarność": 30. lat wyścigu Solidarności

– Wyłonienie zwycięzcy nie jest łatwym zadaniem, ponieważ wyścig kilkakrotnie wygrywał kolarz, którego dyrektorzy sportowi nie obsadzili w roli lidera ekipy – w najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność” pisze Andrzej Berezowski. To właśnie historycznej, 30. edycji wyścigu Solidarności i Olimpijczyków poświęcony jest nowy numer naszego tygodnika.

Jednak przed zawodami warto wskazać faworytów. 

Nieoficjalnie mówi się, że silna będzie ekipa Voster ATS Team. W jej składzie pojedzie ubiegłoroczny zwycięzca Sylwester Janiszewski oraz zwycięzca sprzed dwóch lat Mateusz Komar. Czy jeden z nich wygra wyścig? – W 2017 roku Mateuszowi mocno pomagał na podjeździe pod zamek Kamieniec Adam Stachowiak, który w klasyfikacji generalnej zajął trzecie miejsce. Potencjalnych zwycięzców wyścigu mam więc kilku, bo jeśli Paweł Franczak zdoła się wykurować, a na metę ostatniego etapu dojedzie większa grupa i o końcowym sukcesie zadecydują bonifikaty, to liczę na niego na finiszu – mówi Mariusz Witecki, dyrektor sportowy grupy

– dodaje Berezowski. 

O wyścigu we wstępniaku pisze także Michał Ossowski, redaktor naczelny. 

30. rocznica Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków uświadamia mi, że w Polsce, w kraju, w którym przez dwa wieki najpierw zaborcy, później niemieccy i sowieccy okupanci, usiłowali zniszczyć tradycję i ciągłość pracy kolejnych pokoleń, to właśnie nasz związek zawodowy z racji swojego wieku stał się jedną z najbardziej dojrzałych organizacji społecznych, na której wiele innych może się wzorować. Sportowcy, którzy startowali w pierwszym Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków, dziś są panami o siwych włosach, często zajmującymi się bawieniem wnuków… Solidarność w przyszłym roku obchodzić będzie czterdzieste urodziny, rok później ten sam jubileusz obchodzić będzie nasz tygodnik – budowany przez te lata autorytet i zgromadzone doświadczenie stawiają nas w awangardzie życia społecznego w Polsce. Czy coś może bardziej obrazowo przedstawić fakt, że już kolejne pokolenia niosą sztandar Solidarności? To ważne, szczególnie, że nadchodzące lata mogą okazać się przełomowe dla Polski – jestem pewien, że zarówno Solidarność, jak i wydawane przez nią media odegrają w nich ważną rolę. 


W numerze także rozmowa z Waldemarem Krencem, przewodniczącym ziemi łódzkiej NSZZ „Solidarność”, organizatorem wyścigu. 

– To już trzydziesta edycja Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. Jak zmieniał się wyścig na przestrzeni tych lat?

–  Można powiedzieć, że zmieniał się tak, jak zmieniała się III Rzeczpospolita. Raz bywało lepiej, raz gorzej.

–   Spójrzmy zatem na sam początek. To był rok 1989.

–   Wyścig jest dzieckiem Solidarności. Urodził się w Związku. Myśmy go nie ukradli, nie kupili czy odkupili, nie dostali w prezencie. Sami jako związek stworzyliśmy ten wyścig. Organizatorem od początku jest Region Ziemia Łódzka NSZZ Solidarność, a inicjatorem wyścigu był pierwszy przewodniczący regionu Andrzej Słowik. – I chcę podkreślić, że nie ma na świece drugiego związku zawodowego, który ma lub miał wyścig tej rangi. 

–  Po co związkowi wyścig?

– Aby to wytłumaczyć, warto sięgnąć właśnie do jego początków. Pierwsza edycja wyścigu rozpoczęła się w Łodzi. Metą ostatniego etapu była brama Stoczni Gdańskiej (tamtą edycję wygrał Czesław Rajch, który bramę stoczni minął jako drugi kolarz). Umiejscowienie mety nie było oczywiście przypadkowe. Wyścig powstał m.in. po to, aby promować Solidarność poprzez sport. W roku 1993 Włodzimierz Tomaszewski zaprosił do organizacji wyścigu olimpijczyków. I tak jest do dziś. Olimpijczycy są współorganizatorem wyścigu.


O wyłanianiu kandydatów na listy wyborcze, badaniach elektoratu, pomysłach na wyborców niezdecydowanych i poszukiwaniach nowych obszarów rządzenia – z prof. Waldemarem Paruchem, Pełnomocnikiem Prezesa Rady Ministrów, Szefem Centrum Analiz Strategicznych rozmawia Jakub Pacan.

– Po wygranych wyborach do PE Jarosław Kaczyński podziękował doradcom i socjologom. Czuje się pan spin doktorem PiS?

– Wiedza dla Prawa i Sprawiedliwości odgrywa bardzo ważną rolę. To odkryły już wybory w 2015 roku. Sukces PiS w kolejnych wyborach był następstwem rezygnacji z myślenia w kategoriach spin doktorów. To pojęcie przyszło z Zachodu i nie opisuje ono znaczenia wiedzy dla polityki. Uważam, że jest wiedza społeczna, w tym politologiczna, która pozwala: po pierwsze – zdiagnozować rzeczywistość, w której żyjemy, po drugie – przygotować dobrą strategię polityczną, po trzecie – zastosować właściwą dla tej strategii taktykę wyborczą. Pod tym względem liderzy PiS przez lata nauczyli się korzystać z tej wiedzy. To dość duża zmiana w polskiej rzeczywistości politycznej.


– Przez większość kampanii wyborczej nie wchodziliście w interakcję z Koalicją Europejską. To było zamierzone?

– Tutaj mieliśmy bardzo proste wnioski z sytuacji, które często się zdarzały w Sejmie, kiedy druga strona zupełnie świadomie próbowała prowokować. Apogeum tych prowokacji to tzw. pucz grudniowy w Sejmie w 2016 roku. Wskaźniki poparcia pokazywały, że na początku w takich sytuacjach PiS zawsze traciło, ale wychodząc z tego zwarcia, zyskiwało. Partia rządząca zdobywała punkty na uspokojeniu sytuacji. Zresztą w momencie, gdy Platforma Obywatelska wybrała model opozycyjności totalnej, wchodzenie z nią w interakcje tego typu byłoby nieefektywne wyborczo, zwłaszcza że w początkowej fazie rządów PiS było wyraźne zachwianie na rynku medialnym ze wskazaniem na dominację mediów wspierających PO.


Halina Kaczmarczyk w tekście „Więcej sankcji dla Iranu” przedstawia bieżące problemy tego państwa. 


Faktem jest, że przemysł w Iranie zwolnił, ale do jego całkowitego zaniku jest daleko. Natomiast według mediów Iran ledwie dyszy, obumiera, dławi się od nędzy; nie chodzi o dobrostan obywateli, bo chyba w Europie Środkowej, w okresie komuny, istniała lepsza pamięć dobrobytu niż kiedykolwiek w Iranie. Może dlatego ten naród ma taką siłę trwania? Nawet większą niż my, Polacy?  
Można krótko podsumować: Irańczycy oganiają się od zaborczości władzy, a Iran jako państwo ogania się od zaborców światowych.  Jest jednak bogaty, a jego zasoby – ogromne. 
Z punktu widzenia interesu USA zdejmowanie odium z Iranu nie jest tak do końca zależne od nuklearnych zapędów obronnych tego państwa, ale bardziej od potrzeby złagodzenia rezultatów wojny taryf, jaką rozpętał Donald Trump, i sprzedania komuś tego całego skroplonego gazu, którego Stany nagromadziły w nadmiarze. 


W dziale kultura rozmowa Macieja Wasio, producenta, kompozytora i autora tekstów, z Bartoszem Boruciakiem.

– Dlaczego zdecydowałeś się na producenta zewnętrznego na Twoim solowym krążku. Zazwyczaj to Ty pełnisz taką funkcję?

– Producentem zewnętrznym jest Marcin Bors, mój przyjaciel. W tym roku przypada 20-lecie naszej pracy i przyjaźni. Wiele dużych projektów robimy wspólnie, a ten był z nich zdecydowanie najistotniejszy, więc wybór był oczywisty.


– Jak buduje się zaufanie na linii producent – artysta? Gdy wykonawca ma silne ego, to musisz mieć rozwinięte umiejętności interpersonalne
.

– Widzę, że ostro grasz. Osoby, z którymi pracuję, muszą mi zaufać. Od razu skoczyłem na głęboką wodę. Moim debiutem producenckim była płyta Olafa Deriglasoffa, jednego z najlepszych producentów w Polsce. Olaf mnie wskazał, chociaż nie miałem zielonego pojęcia o obsłudze programów do obróbki dźwięków. Była to też świetna lekcja obustronnej pokory popartej zaufaniem. Bez tego zwyczajnie nie można wspólnie zrobić dobrej płyty.


 Leszek Masierak przypomina zamach na Franciszka Ferdynanda. 

Latem 1914 roku tradycyjnie nie było tam spokoju – wprawdzie rok wcześniej zakończyła się druga z krwawych wojen między Turcją, Grecją, Bułgarią, Serbią i Czarnogórą (znane jako „wojny bałkańskie 1912-13”), lecz na całym Półwyspie wciąż pachniało prochem. Punktem zapalnym tym razem była Bośnia i Hercegowina – anektowana przez Austro-Węgry w 1908 roku, od maja 1913 administrowana za pomocą „środków wyjątkowych”; zawieszono konstytucję, wprowadzono wojskowy zarząd i sądy. Dla spacyfikowania nastrojów zapowiedziano też wielkie manewry wojskowe. Miał im się przyglądać sam Najjaśniejszy Cesarz Franciszek Józef I – lecz starszy pan zapadł na chorobę płuc i w jego zastępstwie głównym obserwatorem mianowano jego bratanka – następcę tronu Franciszka Ferdynanda. Nie miał on wielkiej chęci do podróży na Bałkany, lecz racja stanu była ważniejsza – Franciszek wraz ze swoją morganatyczną żoną Zofią von Chotek księżną Hohenberg wyjechali z ulubionej siedziby w czeskim Konopiszcie i przez kilka dni obserwowali pozorowaną w bośniackich górach wojnę. 24 czerwca arcyksiążę na pokładzie pancernika „Viribus Unitis” odbył wycieczkę morską. Zakończenie manewrów zaplanowano na 28 czerwca. Nikomu w cesarskiej administracji do głowy nie przyszło, że nie jest to najlepszy termin – tego właśnie dnia bowiem południowi Słowianie (głównie Serbowie) obchodzą bardzo ważną dla nich rocznicę bitwy na Kosowym Polu oraz dzień czczonego szczególnie właśnie tam świętego Wita. Nikt też nie wiedział, że tegoroczne obchody miały być szczególnie krwawe…


Pikietę solidarnościowców z Jastrzębskiej Spółki Węglowej pod siedzibą Prawa i Sprawiedliwości przedstawił Marcin Koziestański. 


Akcja protestacyjna i spór zbiorowy w JSW zostały rozpoczęte po odwołaniu Daniela Ozona ze stanowiska prezesa spółki. W demonstracji przed siedzibą partii rządzącej przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie wzięło udział ok. 1000 osób. Wśród nich byli związkowcy nie tylko zrzeszeni w Solidarności, ale także działacze z Forum Związków Zawodowych, ZZ Kadra czy ZZG. Tego samego dnia co pikieta w warszawskim biurze JSW rozpoczęły się rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami na stanowisko prezesa spółki. Jedną z osób, które ubiegają się o to stanowisko, jest zwolniony 11 czerwca prezes Daniel Ozon. 
(…)
– Do tej pory przyjeżdżaliśmy pod budynki rządowe, ministerialne czy Sejm i Senat. Dziś jesteśmy w miejscu, gdzie zapadają najważniejsze decyzje polityczne. Prosimy prezesa Jarosława Kaczyńskiego, by podjął dobrą decyzję. My mamy dość Rady Nadzorczej JSW! – podkreślał w czasie pikiety Jarosław Grzesik, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność. – Jest nas dziś tu bardzo dużo, chcemy przez to pokazać, że należy się z nami liczyć – dodał Grzesik. Z kolei Bogusław Hutek, przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność, stwierdził, że protest przed siedzibą partii rządzącej nie jest przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu ani przeciwko PiS. – To protest przeciwko działaniom ministra Tchórzewskiego. Prezes Daniel Ozon był tym, który nie pozwolił wyprowadzić z firmy pieniędzy. Bez decyzji, która może zapaść na Nowogrodzkiej, minister Tchórzewski pozostanie na swoim stanowisku – przemawiał Hutek.

 

Najnowszy numer "TS" (27/2019) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

 

 

Czytaj całość...

Ursus. Bez Czerwca’76 nie byłoby wolnej Polski

  • Kategoria: Regiony
Ursus. Bez Czerwca’76 nie byłoby wolnej Polski

„To właśnie w Ursusie zrodził się otwarty bunt przeciwko kłamstwu i manipulacji komunistycznej władzy, który eksplodował w 1980 roku, gdy powstała Solidarność” – przypomniał premier Mateusz Morawiecki, w liście skierowanym do uczestników obchodów wydarzeń, które rozegrały się w 1976 r. w Ursusie.

Uroczyste obchody 43. rocznicy Wydarzeń Czerwca’76 w Ursusie rozpoczęły się 30 czerwca 2019 roku mszą świętą w kościele pod wezwaniem świętego Józefa Oblubieńca Najświętszej Marii Panny w Ursusie. Po nabożeństwie uczestnicy uroczystości oraz poczty sztandarowe przemaszerowały przed Pomnik Robotników Czerwca 1976 roku. Tam złożono wieńce i zostały wygłoszone okolicznościowe przemowy.

Podczas wydarzeń Czerwca’76 w zakładach Ursus strajkowało 90 procent załogi. Dyrekcja żądała powrotu do pracy. Robotnicy wyszli na pobliskie, stanowiące istotną arterię, tory kolejowe by informować mieszkańców reszty kraju o strajku. By zablokować przejazd w końcu rozkręcili tory i wykoleili lokomotywę. Interwencja milicji nastąpiła 25 czerwca o godzinie 21.30. Po bezpośrednim starciu, rozpoczęła się obława na demonstrantów. Zatrzymanych przewożono do komend MO i aresztów, gdzie w ramach tzw. „ścieżek zdrowia” brutalnie bito.
 

- 43 lata temu robotnicy Ursusa wystąpili w obronie wiary i swojej godności. Cała załoga wyszła przed budynek zakładu i ogłosiła, że żąda wolnej Polski. Robotnicy zrobili żywą tarczę na torach i zablokowali ruch pociągów. Dali tym samym wyraz tego, że chcą walczyć o swój byt

– przypominał podczas uroczystości Andrzej Kierzkowski, przewodniczący Organizacji Terenowej Nr 1 Ursus NSZZ Solidarność. Z kolei przemawiający Antoni Macierewicz podkreślał, że historia strajków to historia zwycięstwa Polski nad okupantem, zwycięstwa miłości i solidarności nad nienawiścią i przemocą.

– To strajkujący uratowali Polaków od nędzy. I nie tylko byli to robotnicy z Ursusa, ale protestowało wówczas łącznie ok. 160 zakładów w całej Polsce

– uściślił Macierewicz.

Pamiętać należy także o rodzinach robotników, o czym przypominała zebranym Małgorzata Kidawa-Błońska.

– To one musiały borykać się z problemami dnia codziennego

– podkreślała.

– Pamiętam te wydarzenia, pamiętam panujące wtedy wrażenie tego, że dzieje się coś wyjątkowego. I to właśnie z tego powstało coś dobrego, powstała Solidarność

– mówiła posłanka PO. Po przemowach odczytano kilka listów, jakie do uczestników wydarzeń z czerwca 1976 roku skierowały najważniejsze osoby w naszym kraju.

List od Piotra Dudy, przewodniczącego KK NSZZ Solidarność, odczytał wiceprzewodniczący Bogdan Kubiak.

„Trudno sobie wyobrazić powstanie Solidarności, gdyby nie bohaterska postawa pracowników Ursusa. Świętując 43. rocznicę tamtych wydarzeń, pamiętajmy też o innym czerwcu, tym z 1979 roku, gdy pierwszą pielgrzymkę do Polski odbył Jan Paweł II. To on obudził w nas solidarność. Szczęść Boże bohaterom, Szczęść Boże całej Solidarności”

– napisał w liście Piotr Duda.

Z kolei pismo od prezydenta Andrzeja Dudy odczytał minister Andrzej Dera.

„43 lata temu Polacy upomnieli się o godność. Bezpośrednią przyczyną strajku były zapowiedzi podwyżek cen. Robotnicy Ursusa, Płocka i Radomia walczyli o solidarną Polskę. Po tym nastąpiła pacyfikacja, represje, aresztowania i bezpodstawne zwolnienia z pracy. Były to krzywdy, o których trudno zapomnieć. Ale z tej odwagi i poświęcenia narodziła się wolna Polska. Zwycięstwo Solidarności miało korzenie właśnie w 1976 roku”

– podkreślał Andrzej Duda.

List do zgromadzonych skierował także Mateusz Morawiecki, a w jego imieniu pismo odczytał poseł PiS Marek Suski.

„To właśnie w Ursusie zrodził się otwarty bunt przeciwko kłamstwu i manipulacji komunistycznej władzy, który eksplodował w 1980 roku, gdy powstała Solidarność. Wydarzenia Czerwca’76 okazały się być przełomem, a strajk, którego kulminacją była blokada torów, był przełamaniem strachu. W 1976 roku powstał Komitet Obrony Robotników. Lawiny społecznego oporu nie dało się już zatrzymać. Dzięki temu dziś możemy powiedzieć, że nasza wolność ma się lepiej niż kiedykolwiek. Pragnienie wolności i solidarności zwyciężyło, a niebywały wkład w to wnieśli robotnicy z Ursusa”

– zakończył w swoim liście premier Morawiecki.

www.tysol.pl / Marcin Koziestański

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj całość...

W Gdańsku odbyła się XXVII Krajowa Konferencja SKOK

  • Kategoria: Regiony
W Gdańsku odbyła się XXVII Krajowa Konferencja SKOK

28 czerwca w sali konferencyjnej Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku odbyła się 27 Konferencja Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych. Uczestnicy podsumowali działania Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych w 2018 roku, dyskutowali na temat perspektyw rozwoju spółdzielczości finansowej w Polsce, a także zwiedzili Salę BHP, w której podpisane zostały Porozumienia Sierpniowe.

Sesję rozpoczęła modlitwa Światowego Ruchu Spółdzielczości Finansowej św. Franciszka, prowadzona przez księdza Kazimierza Kurka - kapłana, który towarzyszy Kasom od samego początku. 

List do uczestników uroczystości skierował prezydent Rzeczpospolitej Andrzej Duda: 
 

Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe to instytucje ogromnie istotne dla rozwoju gospodarczego, a także społecznego. Dysponując bogatym dorobkiem, odwołując się do bogatych tradycji polskiej spółdzielczości i działalności patrona Kas, Franciszka Stefczyka, potrafią państwo trafnie odczytywać wyzwania teraźniejszości i przyszłości. Dlatego Krajowe Konferencje SKOK mają od lat rangę ważnego wydarzenia w życiu publicznym naszego kraju. Spotykacie się państwo w Gdańsku, miejscu symbolicznym, będącym doniosłem punktem odniesienia dla polskiej historii o tożsamości. To tutaj, na Wybrzeżu, od niemieckiego ataku na Westerplatte, od agresji III Rzeszy na naszą Ojczyznę, rozpoczęła się II Wojna Światowa. Obecnie w sposób szczególny zwracamy się ku tamtym tragicznym wydarzeniom. Będziemy bowiem już wkrótce obchodzić 80-tą rocznicę wybuchu wojny. O tym, jak traumatyczne to było wydarzenie opowiada muzeum, które stanowi dzisiaj forum państwa obrad


- głosi list Andrzeja Dudy.

List od Marszałka Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej odczytał poseł Janusz Śniadek:  
 

W czasach dynamicznych przemian społeczno-ekonomicznych, kulturowych i obyczajowych, zagadnienia związane z pojęciem godności, wspólnoty i solidarności stają się coraz częściej przedmiotem uwagi i zainteresowania. Wszyscy bowiem mamy świadomość, że pomimo zmieniającej się rzeczywistości, idea, iż nikt nie może być pozostawiony w sytuacji bezradności i beznadziejności i każdemu muszą być stworzone szanse rozwoju, pozostaje niezmienna. Dlatego cieszę się, że hasłem tegorocznej konferencji jest wspólnta, godność, solidarność. Tym bardziej, że popularne w całej Polsce SKOK-i z zaangażowaniem wypełniają swoją misję społeczną. Interes spółdzielczości, wzajemnej pomocy, troski o rozwój lokalnej społeczności stanowią niekwestionowane atuty działalności kas spółdzielczych. 


List do prezesa zarządu Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej, Rafała Matusiaka, wystosował również przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, Jacek Jastrzębski: 
 

Przez ostatnie lata sektor spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych przechodził przez intensywne i trudne procesy restrukturyzacyjne i konsolidacyjne. Wierzę, że nasz wspólny wysiłek włożony w realizację tego procesu doprowadzi do zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności sektora SKOK, tworząc w efekcie warunki do jego wzmocnienia i rozwoju. Stabilność sektora finansowego jest kluczową, ale nie jedyną jego oczekiwaną cechą. Ważna też jest jego otwartość, czyli zdolność do poszerzania kręgu uczestników ruchu finansowego, przeciwdziałanie wykluczeniu finansowemu, oraz uzupełnianie luk w dostępie jak najszerszej grupy ludzi do podstawowych usług finansowych. Najlepiej sprawdzają się dostawcy usług finansowych zorientowani na bliskość i więź z ich odbiorcą, oraz na jak najlepsze zrozumienie jego potrzeb finansowych, a niekoniecznie ci skupieni na zysku i innowacyjności świadczonych usług. W tym obszarze Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe mogą odgrywać istotną rolę


List od szefa Solidarności Piotra Dudy odczytał zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej Tadeusz Majchrowicz:
 

Spółdzielczość finansowa powstała w Polsce dzięki zwycięstwu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Można zatem powiedzieć, że Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo Kredytowe są dzieckiem „Solidarności”, lub raczej owocem jej zwycięstwa. Dzisiaj, po 27. latach trzeba dodać, że bardzo dorodnym owocem.

Słowo wolność będzie dzisiaj wielokrotnie przywoływane. Bo SKOK-i szanowni Państwo, to wolność w praktyce. Dzięki odzyskanej wolności i możliwości organizowania się – nie tylko w związki zawodowe, partie polityczne, stowarzyszenia, czy fundacje – stworzyła się przestrzeń również do działalności na zdominowanym przez firmy komercyjne rynku finansowym. Wydawało się, że pomiędzy międzynarodowymi bankami i lichwiarskimi firemkami nie ma już miejsca na tanie, dostępne i bezpieczne pożyczki, nie mówiąc już o możliwości korzystnego oszczędzania. SKOK-i ten monopol przełamały za co były i są bezwzględnie atakowane.

Pierwsze SKOK-i zakładane były przez NSZZ „Solidarność”. Przede wszystkim w dużych zakładach pracy, gdzie nasze organizacje zakładowe miały na tyle silną pozycję, aby wspólnie z pracodawcą stworzyć warunki do ich zakładania. Właśnie na terenach firm, aby były blisko ludzi. Pierwsze cztery powstały tu na Pomorzu, w stoczniach i portach.

Negocjowaliśmy z naszymi pracodawcami nie tylko lokalizacje na terenach firm, etaty dla pierwszych pracowników, ale też robiliśmy kampanie promując spółdzielczość finansową. Wtedy to nie było takie oczywiste. Lata komunizmu skutecznie zniechęciły ludzi do spółdzielni i trzeba było dużo wysiłku, aby przekonać, że SKOK-i to coś zupełnie innego.

Mimo wspólnego początku NSZZ „Solidarność” i Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe od zawsze były niezależnymi podmiotami. I tak jest również dzisiaj z tą tylko różnicą, że Kasy przez ten czas stały się poważną instytucją finansową z ugruntowaną pozycją na rynku. Serdecznie Wam i sobie gratuluję i życzę dalszej ekspansji.

Nasza obecność na dzisiejszej konferencji potwierdza, że dobre relacje zbudowane blisko 30. lat temu procentują dzisiaj dobrą współpracą. Wiele Kas, które powstały w firmach nadal tam jest, wiele organizacji zakładowych nadal z nich korzysta. Organizujemy wiele wspólnych przedsięwzięć, które dzięki wsparciu SKOK mają odpowiednią rangę i prestiż. Ale też wspólnie wspieramy się w walce o przetrwanie, bo nic nie jest dane raz na zawsze.

I w tym miejscu warto przywołać naukę Świętego Jana Pawła II. Tym bardziej, że obchodzimy w tym roku 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki Papieża Polaka do Ojczyzny. Papieża, który obudził w nas „Solidarność”, a który również uczył, że wolność nie jest nam dana, tylko zadana. Że o wolność musimy niezmiennie walczyć. Gdy patrzymy na 27. lat SKOK-ów, to możemy z dumą stwierdzić, że dobrze wykorzystaliśmy ten czas.

Hasło konferencji: Wspólnota-Godność-Solidarność dobrze oddaje charakter i istotę Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych tak bliską ideałom, które zrodziły „Solidarność”. Pokazuje też drogę jaką Kasy muszą podążać, aby nie stracić tej swojej wyjątkowości.

Tego Wam życzę w 27. rocznicę Waszych narodzin i deklaruję, że takie SKOK-i zawsze mogą liczyć na wsparcie największej, najsilniejszej i najlepiej zorganizowanej grupy społecznej w Polsce – Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”.

Szczęść Boże SKOK-om

Szczęść Boże „Solidarności”

 

 

Czytaj całość...

Zniżki na ubezpieczenia w PZU dla członków Solidarności

  • Kategoria: Kraj
Zniżki na ubezpieczenia w PZU dla członków Solidarności

Członkowie Solidarności mogą liczyć na 10 proc. zniżki na ubezpieczenia w PZU. Wszystko dzięki programowi "Klub PZU Pomoc dla NSZZ Solidarność". Porozumienie w tej sprawie podpisali 28 czerwca Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ "S", Paweł Surówka, prezes PZU oraz Michał Krupiński, prezes Banku Pekao S. A.

Warunkiem przystąpienia do Klubu PZU Pomoc dla NSZZ Solidarność jest wypełnienie formularza dostępnego na stronie: https://klubpzupomoc.pzu.pl/nszz-solidarnosc . Po dokonaniu aktywacji w Klubie każdy otrzyma kartę uprawniającą do 10 proc. zniżki przy zakupie niżej wskazanych ubezpieczeń. Wystarczy wypełnić formularz przystąpienia do Klubu PZU dla NSZZ Solidarność, a następnie udać się do agenta PZU SA i przed zawarciem umowy ubezpieczenia podać numer PESEL lub numer otrzymanej karty. Agent sprawdzi uprawnienia do zniżki. Po pozytywnej weryfikacji udzieli zniżki.

O czym należy pamiętać? Zniżka dotyczy wyłącznie umów z rocznym okresem ubezpieczenia; właściciel karty musi występować w umowie jako ubezpieczony; zniżka musi być zgodna z regulacjami dotyczącymi składki minimalnej; z tytułu posiadania Karty PZU Pomoc przysługuje tylko jedna zniżka w ramach jednej umowy ubezpieczenia.

Na jakie ubezpieczenia przysługuje zniżka? PZU Auto: AC, OC, NNW, NNW Max; PZU Dom; PZU NNW; PZU Gospodarstwo Rolne: Obowiązkowe ubezpieczenie budynków, OC Rolnika, Mienie ruchome, NNW Rolnika; Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej osób fizycznych w życiu prywatnym, a także Ubezpieczenie PZU Bezpieczny Rowerzysta.

Dodatkową ofertę  dla członków Klubu PZU Pomoc NSZZ Solidarność przygotował także Bank Pekao S.A. Warunkiem skorzystania z niej, jest przedstawienie legitymacji NSZZ Solidarność w placówce Banku Pekao SA. Zakłada ona chociażby darmowe: prowadzenie rachunku płatniczego, obsługę karty debetowej, czy wypłaty z obcych bankomatów przez 24 miesiące od daty zawarcia umowy o kartę. Bank Pekao S.A. przygotował także ofertę specjalną dla organizacji działających w ramach NSZZ Solidarność.

www.tysol.pl

Czytaj całość...
Subskrybuj to źródło RSS

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.