Drukuj

Prezes Sławomir kocha Przewodniczącego Grzegorza. Wszyscy o tym wiedzą, bo wyznał to szczerze, w oczy i publicznie. Chodzą razem w różne miejsca, na konwencje, place i ulice. Trzymają się za ręce, wykrzykują jednobrzmiące hasła i we wszystkim się zgadzają. 

Przewodniczący Grzegorz odwzajemnia to uczucie i nieba stara się przychylić Prezesowi Sławomirowi. Bez mrugnięcia okiem obiecał dać mu wymarzony tysiąc. Popiera go we wszystkim i deklaruje, że już niebawem razem, ręka w rękę, wszystko ponaprawiają. 

No to po co ten strajk? Ja tylko pytam. Skoro tysiąc będzie na bank. Wystarczy trochę poczekać. Po co obdzierać nauczycieli przed wakacjami z gotówki i na nieprzyjemności narażać? Po co straszyć uczniów i wkurzać rodziców?

A może Prezes Sławomir aż tak nie ufa Przewodniczącemu Grzegorzowi, żeby czekać do jesieni? Może miłość i zaufanie nie idą w parze? 

Słusznie. Dobry kierunek. Towarzysz Lenin też wśród swoich czapkę mocno trzymał w garści. 

Bożena Pierzgalska