Solidarność ma w sercu

  • PDF

Adam Król, członek OM NSZZZ „Solidarność” w Elektrowni „Opole” S.A. od 15 lat biega w maratonach „Solidarności”. Bieganie daje mu radość i zapewnia niesamowite wzruszenia. Dzięki niemu poznał wielu wspaniałych ludzi, najwybitniejszych działaczy NSZZ „Solidarność”.  To nie wszystko. Pomaga innym, najsłabszym i zachęca do pomagania.

 

Na początek trochę statystyki: Każdy Twój wyjazd z Opola i powrót do Gdańska to 16.840 pokonanych km, 15 maratonów w ciągu 15 lat po 42,195 km to łącznie 632,925 km Do tej pory przebiegłeś  95 maratonów po 42,195 km co daje łącznie 4.008,525 km.

- Skąd się wziął pomył na bieganie, jak to się zaczęło, ile maratonów już za Tobą?

Momentem przełomowym były moje 40 urodziny. Ważyłem 116 kg i stwierdziłem, że czas się za siebie zabrać. Po 3. miesiącach treningu moja waga spadła o 16 kg. 17 września 2000 r.,  dokładnie pamiętam datę, bo to rocznica napaści ZSRR na Polskę, wystartowałem w maratonie Odrzańskim w Kędzierzynie – Koźlu. Byłem w formie, chciałem biegać. Od kolegów dowiedziałem się o maratonach „Solidarności”. Ten maraton upamiętnia kurierów, którzy w latach 70-tych kolportowali po mieście gazetki  z informacjami  o  sytuacji w kraju.  Pomyślałem, że biegnąc, wyrażę swój hołd dla Nich. Na starcie pierwszego maratonu „Solidarności” w Gdańsku stanąłem 15 sierpnia 2015 roku. Maraton rozpoczynał się spod bramy głównej Stoczni Gdańskiej. – Staję na starcie tego maratonu już 15 lat z rzędu, zawsze towarzyszą mi ogromne emocje, radość i  wzruszenie, związane z tym historycznym miejscem. Niesamowite emocje towarzyszyły mi także podczas zorganizowanej przeze mnie sztafety biegowej  z okazji  25- lecia powstania NSZZ „Solidarność” z Opola do Gdańska. Opolska „Solidarność” pod przewodnictwem śp. Jana Kurasiewicza była sponsorem tej sztafety. W tym roku maraton pod sztandarem NSZZ „Solidarność”  był szczególny, bo
SOLIDARNOŚĆ ma w sercu jubileuszowy – 25. Założyłem sobie, że dla mnie będzie on podwójnie wyjątkowy, bo miał być to mój 100 maraton. Niestety zdrowie nie pozwoliło mi na realizację tego planu. Nie zaniechałem wykonania tego celu, odłożyłem je tylko w czasie. Następny rok też będzie wyjątkowo dobry na realizację tego zamierzenia. Będzie związany z moim osobistym jubileuszem, bo będę obchodził 60 urodziny. W czasie tych 15 maratonów „Solidarności” poznałem wielu wspaniałych ludzi, opozycjonistów, czołowych działaczy NSZZ „S”.

- Wiem, że biegasz także w Pielgrzymkach Biegowych.

W 2001 r. biegłem do Watykanu, byłem na audiencji u Ojca św. Jana Pawła II, Sanktuariami Maryjnymi Europy z Opola do Santiago de Compostela, biegłem w pielgrzymce śladami młodzieńczych lat Benedykta XVI z Opola przez Bawarię do Watykanu, do Wilna. Te biegowe pielgrzymki to wspaniale przeżycia duchowe, niezapomniane spotkanie z Ojcem św. Janem Pawłem II.

- Z bieganiem związana jest też Twoja działalność charytatywna. Opowiedz o niej.

W 2011 r. mój kolega zaprosił mnie do projektu założenia Fundacji „Spartanie Dzieciom”. Jestem współzałożycielem tej Fundacji. Biegamy i zbieramy pieniądze dla dzieci niepełnosprawnych z porażeniem mózgowym. Naszym znakiem rozpoznawczym jest nasz strój – biegamy w replikach strojów spartańskich, w hełmach z tarczą i włócznią. Dopełnieniem stroju jest peleryna na plecach. Staramy się pomagać nie tylko dzieciom niepełnosprawnym ale również przedszkolom integracyjnym, Domom Dziecka. Dotychczas naszych podopiecznych wsparliśmy łącznie kwotą 0,5 mln dolarów. Zachęcam wszystkich do pomocy, to przynosi ogromną satysfakcję i radość.  29 września Spartanie w swoich spartańskich strojach po raz kolejny opanowali Warszawę, by zbierać pieniądze dla swoich podopiecznych. Mamy pod swoją opieką ponad 80 dzieci, które nieustannie potrzebują pomocy, bo wymagają stałej rehabilitacji. Od 4 lat organizujemy też Mikołajki w Domach Dziecka w kilku miastach Polski, w tym także w Opolu. Wspieramy Dom Matki i Dziecka w Opolu oraz przedszkole integracyjne na Zaodrzu. W tym roku Mikołaj Spartański zawita także do dziecięcego hospicjum przy ul. Armii Krajowej w Opolu. Prezenty nigdy nie są przypadkowe, przeprowadzamy wywiad jakie są potrzeby każdego z obdarowywanych, co sprawi radość. Najwięcej pomagają sami biegacze, ale z roku na rok włącza się w tę pomoc coraz więcej osób z zewnątrz. Chętnie pomagają także ludzie znani, między innymi: Kuba Wesołowski, Tomasz Karolak, Adam Malysz. Pieniądze pozyskujemy także ze sprzedaży gadżetów, mamy koszulki, czapeczki, kubki, długopisy itp. Sprzedajemy je podczas targów przed maratonami, ale można je także  zamówić przez internet wchodząc na stronę Fundacji: www. spartaniedzieciom.org

na zdjęciu: Antoś, podopieczny Fundacji Spartanie Dzieciom

Marzena Kucz

Poprawiony: czwartek, 10 października 2019 07:12