Przywrócenie do pracy Wachowskiego


Kilkudziesięciu związkowców z regionu Śląska Opolskiego, a także Sekcji Krajowej Spożywców przyjechało 9 maja do Skarbimierza by zamanifestować swoje poparcie dla zwolnionego kolegi Tomasza Wachowskiego.  Zabrali ze sobą flagi i transparenty a także gwizdki, wuwuzele i bębny.
Po posiedzeniu Zarządu Regionu, które odbyło się w Brzegu pikietujących wsparli członkowie ZR, RKR.

 

Byłem niewygodny dla Cadbury, ponieważ nasz związek ujawnił wiele nieprawidłowości dotyczących praw pracowniczych w fabryce - mówił Tomasz Wachowski. Działacze związkowi są izolowani od reszty załogi. Dyrekcja Cadbery uniemożliwia normalne działanie związku, czego dowodem jest moja „dyscyplinarka" w czasie , kiedy prowadziliśmy negocjacje płacowe. To wbrew prawu, dlatego sprawa trafiła do sądu pracy.
- Chcę wrócić do pracy, jak już wielokrotnie zapowiadałem, by pokazać, że nie każdego można zastraszyć, złamać - powiedział.

To jest pierwsza pikieta w obronie szefa „S" w Cadbury. Jeżeli nie pomoże będzie druga ogólnopolska. Wyrażam jednak nadzieję, że pracodawca zmieni zdanie po otrzymaniu petycji w sprawie Wachowskiego - powiedziała szefowa regionu Śląska Opolskiego Cecylia Gonet.
Obecny na pikiecie wiceprzewodniczący KK Tadeusz Majchrowicz zapewnił, że Komisja Krajowa będzie wspierać wszystkich związkowców bezprawnie zwolnionych z pracy.

Tomasz Wachowski pracował w Cadbury od chwili uruchomienia zakładu w 2008 roku. Wyjeżdżał na szkolenia zagraniczne, uważany był za sumiennego pracownika.

Agnieszka Kępińska, rzecznik prasowy Kraft Foods Polska, właściciela Cadbury, przekonuje, że zwolnienie Wachowskiego spowodowane było „rażącym naruszeniem zasad współżycia i relacji z pracownikami". Pytana o konkrety zasłania się „dobrem pracowników", którzy skarżyli się na współpracę z Wachowskim.


Dział Informacji ZR

Cadbury petycja