Pocztowa ,,Solidarność” z zadowoleniem przyjmuje odwołanie Sebastiana Mikosza z funkcji prezesa Poczty Polskiej i liczy, że spółka przestanie być dewastowana. Sebastian Mikosz został odwołany ze stanowiska przez radę nadzorczą Poczty Polskiej w środę. Resort aktywów państwowych podał, że uzasadniono to m.in. potrzebą zapewnienia zgodności polityki zarządczej spółki z celami właścicielskimi.
Decyzję pozytywnie odbiera pocztowa ,,Solidarność”. Szef związku, Bogumił Nowicki, powiedział, że w odczuciu związkowców Sebastian Mikosz niszczył pocztę.
– Firma była niszczona i dewastowana. Były obniżane jej moce wykonawcze. Zastanawialiśmy się czy to jest przejaw skrajnej niefrasobliwości, czy może jest to dokonywane na zamówienie podmiotów zewnętrznych. Dla nas zwolnienie jest słuszną decyzją. Istotny będzie dalszy ciąg, bo chodzi o to, aby się pojawił zarząd, który nie będzie dewastował Poczty Polskiej, tylko naprowadzi ją na właściwe tory – oznajmił Bogumił Nowicki.
Szef Ministerstwa Aktywów Państwowych podał, że zarządowi Poczty Polskiej postawiono m.in. zadanie poprawy standardów obsługi klientów, a to za prezesury Sebastiana Mikosza realizowano zbyt wolno. Wojciech Balczun ocenił, że znacząco pogorszyła się terminowość dostaw listów.
Bogumił Nowicki odnosząc się do tej wypowiedzi, wskazał, że pogorszenie jakości obsługi klientów przez Pocztę wynika z przeprowadzonych zwolnień.
– W związku z redukcją zatrudnionych na stanowiskach okienkowych i listonoszy nie mogła się poprawić jakość obsługi, tylko musiała się obniżyć. Jeżeli jest mniej pracowników, to jest więcej pracy do wykonania i automatycznie w urzędach powiększyły się kolejki, a także wydłużył się okres oczekiwania na list – akcentował szef pocztowej „Solidarności”.
Poczta Polska jest spółką Skarbu Państwa i największym operatorem pocztowym na rynku krajowym. Sebastian Mikosz był jej prezesem przez dwa lata.