Cały wywiad z Jerzym Gawędą zamieścił inowrocławski portal informacyjny https://ino.online/http:// Tu zamieszczamy jedynie wybrane kwestie. Zapraszamy do odwiedzin https://ino.online/http://
(…) Już trzech protestujących trafiło do szpitala. Dlaczego konieczna była interwencja pogotowia?
Protest głodowy to bardzo radykalna forma sprzeciwu, więc naturalne jest, że organizm zaczyna się wyczerpywać. Pojawia się ogólne osłabienie, zawroty głowy, bóle – każdy reaguje inaczej, w zależności od stanu zdrowia.
U naszych kolegów objawy były już wyraźnie widoczne, dlatego podjęli decyzję o przerwaniu protestu. Wyniki badań, które zostały przeprowadzone w szpitalu, potwierdziły poważne wycieńczenie organizmu.
Teraz mają czas, by dojść do siebie. Nie tylko samo wejście w głodówkę jest trudne – równie wymagający jest proces wychodzenia z niej. To nie dzieje się z dnia na dzień.
(…) Mówimy o pracownikach i ich rodzinach, ale to chyba znacznie szerszy problem?
Tak, sytuacja w sektorze uderza w cały region. Mówimy nie tylko o miejscach pracy, ale też o realnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa energetycznego państwa i obywateli.
To system naczyń połączonych – poszczególne elementy są od siebie zależne. Bez jednych nie będą funkcjonować drugie.
Ten kompleks powstał po to, by wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne Polski – nie chodziło o jedną kopalnię, ale o cały układ magazynów, wydobycia i odbiorców.
Mówimy tu o konkretnych lokalizacjach i złożach – jak Damasławek, Lubień czy inne w regionie. Bez takiego powiązanego systemu nie da się budować stabilności.
To był model, w którym różne branże wzajemnie się uzupełniały – np. solanka była wykorzystywana w przemyśle chemicznym, a jednocześnie powstawały podziemne magazyny. Dzięki temu można było przechowywać paliwa, ropę, gaz, wodór czy CO₂ w bezpieczny sposób. Dziś ten cały model jest zagrożony.
A co z wpływem na lokalną społeczność?
Rzadziej mówimy o tych najbardziej ludzkich aspektach – czyli o miejscach pracy czy konsekwencjach dla regionu. A one są ogromne.
Upadek tego systemu oznaczałby nie tylko likwidację jednej spółki, ale też dziesiątek współpracujących przedsiębiorstw. Dla regionu byłby to dramat – i nie ma sensu tego ukrywać.
(…) Jak obecna sytuacja wpływa na przyszłość kompleksu związanego z Solino?
Złoża się wyczerpują, a likwidacja Janikowa oznacza spadek wydobycia solanki o ponad 30%. To rodzi poważne pytania o przyszłość całego modelu biznesowego.
Czy on nadal będzie się „spinał”? Czy możliwa będzie dalsza budowa magazynów? Już dziś widać, że te procesy są zagrożone i wydłużają się w czasie. A to bezpośrednio wpływa na bezpieczeństwo energetyczne i gospodarcze.
Co musiałoby się wydarzyć, żeby zakończyli państwo protest?
To nie jest kwestia „nas”. To sprawa systemowa. Oczekujemy od rządu przedstawienia kompleksowej strategii zagospodarowania złóż i rozwoju całego kompleksu energetycznego.
Kluczowe jest również przejęcie przez Skarb Państwa strategicznych spółek związanych z produkcją soli i sody. Bez tego nie ma mowy o stabilnym rozwoju. Nie ma od tego odwrotu. My będziemy prowadzić protest do końca. Udowodniliśmy to już wcześniej – nie damy się złamać.
Jak będzie wyglądał dalszy przebieg protestu?
To protest kroczący. Kolejne osoby są przygotowane do jego kontynuowania. Dziś dołączyły następne dwie osoby i jeśli zajdzie taka potrzeba, będą kolejne. Nie jesteśmy tu przypadkowo – jesteśmy przygotowani i zdeterminowani.
CAŁY WYWIAD TU – https://ino.online/post/35148/glodowka-w-solino-przybiera-dramatyczny-obrot-nie-damy-sie-zlamac.html?fbclid=IwY2xjawQvPGdleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZBAyMjIwMzkxNzg4MjAwODkyAAEeu1bvUG_7rztJ-7bHuW-rmHSfoVDWibBu6Ug0LgjJjP8qmSyZ1mZmmIFpMA4_aem_xxTQ2HHRZjoTMHnifdXxnA