Materiał ze strony https://www.radiopik.pl/2,135326,nie-ma-wyplat-na-czas-rok-zakonczylismy-decyzjami-placowymi-na-prawie-15-milionow-zlotych-rozmow
Państwowa Inspekcja Pracy otrzymuje dużą liczbę skarg na pracodawców. Wiele z nich dotyczy łamania czasu pracy i braku terminowej czy pełnej wypłaty wynagrodzenia. Rośnie liczba wypadków przy pracy. Co trzecia kontrola w skali kraju wykazała nieprawidłowości związane z legalnością zatrudnienia cudzoziemców. Sprawdzamy, jak jest w Kujawsko-Pomorskiem.
Jak sytuacja wygląda w województwie kujawsko-pomorskim? O to, w „Rozmowie Dnia Polskiego Radia PiK”, Maciej Wilkowski pytał Magdalenę Araczewską, zastępczynię Okręgowego Inspektora Pracy w Bydgoszczy.
W regionie też nie jest dobrze. Pracownicy zgłaszają, że nie dostają wypłat na czas.
– Miniony rok zakończyliśmy decyzjami płacowymi na kwotę ponad 14 milionów 700 tysięcy złotych – mówiła Magdalena Araczewska. – W porównaniu z poprzednim to wzrost o 60 proc. A z czego wynikają te problemy? Pierwszy powód to ten, kiedy rzeczywiście pracodawca po prostu nie ma pieniędzy, ma problemy finansowe, ale nie chce zwalniać ludzi, nie chce zamykać firmy, bo w perspektywie ma możliwość na przykład pozyskania nowych kontrahentów. Inna sytuacja jest wtedy, gdy pracodawca z pracownikiem się poróżnili, przełożony mówi np., że podwładny coś zrobił czy zniszczył i postanawia zrekompensować sobie tę stratę, wstrzymując wynagrodzenie – dodaje.
Jeżeli podczas kontroli okazuje się, że wynagrodzenie jest naliczone, ale nie zostało wypłacone, wydawana jest decyzja administracyjna opatrzona rygorem natychmiastowej wykonalności. Po 30 dniach odbywa się rekontrola. Jeśli wypłaty dalej nie było, wszczynana jest procedura egzekucyjna.
Wypadki przy pracy to też poważny problem w kujawsko-pomorskich firmach. W 2025 roku takich zgłoszeń było 139.
– W tym osiem wypadków śmiertelnych, które zostały zbadane albo są badane przez inspektorów pracy – mówi Magdalena Araczewska. – Ciężkich wypadków zdarzyło się około 30-40 – dodaje.
W 2024 roku statystyki były podobne. Niezmiennie do największej liczby tego typu zdarzeń dochodzi w branży spożywczej, przy obróbce metalu, drewna, w budownictwie, przy transporcie i magazynowaniu oraz składowaniu.
W regionie znajdowane są nieprawidłowości podczas kontroli firm, w których pracują cudzoziemcy. Chodzi m.in. o zatrudnianie niezgodnie z warunkami ustalonymi w zezwoleniu.
– Zdarzają się również takie sytuacje, kiedy mamy do czynienia z nielegalnym zatrudnieniem, czyli nie tylko dana osoba pracuje bez zezwolenia, ale bez umowy, bez zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego. Prowadzimy corocznie kontrole ze strażą graniczną, z policją – mówi Magdalena Araczewska. – Od czerwca 2025 roku przepisy się zmieniły i teraz za nielegalne zatrudnienie cudzoziemca grozi nie mniej niż 3 tys. zł kary (za każdą osobę). Mandat w takich sytuacjach może być nałożony maksymalnie do 10 tys. zł, potem kierujemy sprawę do sądu karnego. Pracodawca, który nielegalnie zatrudnia cudzoziemca (bez umowy, bez zezwolenia, bez powiadomienia), popełnia wykroczenie przeciwko prawom pracownika – dodaje.
W życie weszła niedawno gorąco dyskutowana wciąż zmiana w kodeksie pracy, dotycząca neutralnych płciowo nazw stanowisk w treści ogłoszenia o pracę.
– Źle sformułowanie ogłoszenia o pracę nie jest wykroczeniem przeciwko prawom pracownika i inspekcja pracy nie będzie za to karała. Osoba, która poczuje, że konkretne ogłoszenie w jakiś sposób ją dyskryminuje, może wystąpić do sądu o odszkodowanie – zaznacza Magdalena Araczewska.