Do NSZZ Solidarność w Solino dociera wiele deklaracji wsparcia, w tym tych wyrażonych w formie pisemnych „Stanowisk”.
Ostatnio u protestujących pojawiła się delegacja naszych związkowców z Qemetica Soda Polska, z przewodniczącym Danielem Sendorem na czele. To dość symboliczny gest, ponieważ – jak dotąd – obie organizacje zakładowe łączyła „szorstka przyjaźń”, jednak solidarności w Solidarności jest tyle, że doskonale wyczuwamy sprawy najważniejsze. Jak na razie nakłanianie strony rządowej do podjęcia rozmów – mimo włączenia się lokalnych władz samorządowych – przypomina sytuację z polskiego przysłowia; o tym gdy gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu. Wielu zastanawia się o co tu chodzi: czy protest jest za słabo uzasadniony, czy jeszcze za mało w nim dramatu, czy może władza tak odjechała, że problemy jakiejś społeczności na Kujawach Zachodnich (gdzie to jest?) są niczym w porównaniu do SAFE, czy skupu plastikowych butelek? A fala wzbiera – zresztą zobaczcie sami:

