W inowrocławskim SOLINO trwa strajk głodowy w założeniu mający przyśpieszyć rozpatrzenie szeregu postulatów. Bezpośrednio i „na razie” bierze w nim udział czterech pracowników. Jak twierdzi lider i przewodniczacy kz NSZZ Solidarność Jerzy Gawęda jest to protest niemal całej załogi (zdecydowanej większości, poniewasż szefowie pozostałych 3 centaral związkowych nie zajęli stanowiska w sprawie), ma jej aktywne poparcie i akceptację metody.
-Strajk powszechny mógłby „dobić” firmę – tłumaczą – a nie o to tu idzie. Dop strajkujących zgłosili się przedstawiciele służby zdrowia z zapytaniem o ewentualne wsparcie zdrowotne i ofertą pomocy, w razie potrzeby. Choć sama akcja nie jest firmowana przez NSZZ Solidarność, to Prezydium ZR (zwłaszcza Mariusz Kawczyński) pozostaje w ciągłym kontakcie z Jerzym Gawedą, a na środę zaplanowano wyjazdowe obrady Prezydium ZR w Inowrocławiu. Na razie zarówno rząd, jak też jego przedstawicielstwa w terenie nie zauważają problemu narastającego w tak strategicznym zakładzie mającym przecież kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. Kolejne związkowe apele o interwencję pozostają bez echa, a politycy wolą przyglądać się wszystkiemu z boku, zamiast podjąć realne rozmowy. Red.Przypoomnijmy, że
W listopadzie 2006 roku grupa pracowników Solino prowadziła strajk głodowy przez 16 dni. Udało się wtedy podpisać porozumienie, ale po kilku miesiącach ludzie podjęli głodówkę na nowo, ponieważ twierdzili, że postanowienia nie zostały zrealizowane. W marcu 2007 roku, po przeszło 40 dniach głodówki rotacyjnej, udało się im zawrzeć porozumienie z ministrem skarbu. Umowa zakładała odwołanie prezesa kopalni Solino oraz wstrzymanie sprzedaży wydziału konfekcjonowania soli. Pracownicy obawiali się bowiem, że w przypadku transakcji ludzie mogliby utracić zatrudnienie. Z kolei w październiku 2014 roku pracownicy domagali się m.in. odwołania Zarządu Solino oraz przywrócenia wypowiedzianego układu zbiorowego pracy. Protest zakończył się podpisaniem porozumienia dopiero w styczniu 2015 roku w 94. dniu rotacyjnej głodówki.Dlatego – jak to stwierdził Jerzy Gawęda-
– Nauczeni doświadczeniem poprzednich lat jesteśmy przygotowani na prowadzenie długofalowego protestu, jeżeli strona rządowa będzie starała się nas przeczekać.
