Sekcje Krajowe

Sekretariat BHiU

Sekcja Handlu

Sekcja Ubezpieczeń

Polecane strony www

Nasze akcje

21 lipca handlowa Solidarność , Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług, Kongregacja Przemysłowo-Handlowa oraz Klub Parlamentarny PiS zorganizują w Sejmie konferencję prasową dotyczącą skutków finansowania przez Bank Światowy i inne międzynarodowe instytucje sieci handlowych Lidl i Kaufland w Europie Środkowo-Wchodniej. Gościem specjalnym konferencji będzie Claire Provost, dziennikarka śledcza The Guardian, autorka głośnego artykułu o dotowaniu prywatnych niemieckich sieci handlowych z publicznych środków.

Jak ustaliła Claire Provost, Schwarz Gruppe właściciel sieci Lidl i Kaufland w ciągu ostatniej dekady otrzymał od Banku Światowego i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju prawie 900 mln dolarów na rozwój w Europie Środkowo-Wschodniej. – Pożyczki z tych instytucji są obwarowane licznymi warunkami. Ich beneficjenci są zobowiązani m.in. do poszanowania praw pracowniczych. W naszej ocenie w przypadku Lidla w Polsce ten i wiele innych standardów wyznaczonych przez BŚ i EBOR zostało złamanych. Z polskimi pracodawcami sektora handlu przygotowujemy w tej sprawie skargę do Banku Światowego – mówi Alfred Bujara przewodniczący handlowej Solidarności.

Pożyczki, które właściciel Lidla i Kauflanda otrzymał od BŚ i innych międzynarodowych instytucji finansowych,  miały  służyć tworzeniu nowych miejsc pracy, umożliwić rozwój lokalnym producentom żywności oraz zapewnić dostęp do niedrogich produktów wysokiej jakości dla uboższej części społeczeństwa. –- Zamiast tego pracownicy są wyzyskiwani, producentom żywności narzucono ceny na granicy opłacalności, a rodzimy handel dający tysiące miejsc pracy w dużej części został zmieciony z powierzchni Ziemi.  Przedstawiciele organizacji zrzeszających polskich pracodawców opowiedzą o skutkach tej nieuczciwej konkurencji dla naszego handlu.

Konferencja rozpocznie się o godz. 12.00 w budynku Sejmu RP.

fot. facebook/ver.di bei Amazon

 

15 lipca najpotężniejsza na świecie firma wysyłkowa Amazon świętuje 20 – lecie swojego istnienia. Przy okazji urodzin „Solidarność” apeluje o podzielenie się zyskami z pracownikami.
Gigant e-handlu Amazon jest wciąż daleko przed konkurencją. W ubiegłym roku całościowe obroty spółki sięgnęły poziomu 89 miliardów dolarów. Mimo zysków, firma niechętnie dzieli się nimi ze swoimi pracownikami,  co dodatkowo potwierdza fakt, że otrzymała tytuł „najgorszego pracodawcy świata”.  Z okazji urodzin firma przygotowała szereg promocji dla swoich klientów.
- My nie świętujemy. Zamiast składać życzenia, chcemy zaapelować do Amazona, aby podzielił się zyskami z pracownikami, którzy dzięki swojej ciężkiej pracy, te zyski wypracowują – mówi Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlowej NSZZ „Solidarność”. – Po raz kolejny apelujemy o dialog w sprawie godnej pracy i płacy – dodaje.
Do tej pory firma ulokowała w Polsce 3 centra dystrybucyjne, w których zatrudnia 6 tys. pracowników stałych, a według informacji medialnych w ciągu najbliższego roku mają się pojawić dwa następne. Organizacja NSZZ „Solidarność” Pracowników Amazon powstała w styczniu tego roku.
Jak podaje wrocławska prasa, w polskich oddziałach ostatnio nie dzieje się dobrze. Janusz Wolniak z Regionu Dolny Śląsk NSZZ „S” zwraca uwagę na artykuły, które ukazały się w lokalnej prasie. 13 lipca Gazeta Wrocławska w artykule „Inspekcja pracy ukarała Amazona mandatem za brak krzeseł w hali” m.in. napisała: „Błędy w naliczaniu wynagrodzeń, nieprawdziwe informacje w świadectwach pracy. To część nieprawidłowości stwierdzonych przez kontrolerów Państwowej Inspekcji Pracy”. Jak podaje Wolniak, podobnie jest we wrocławskim dodatku „GW”. Tam tekst „PiP:
Amazon łamie prawa pracownicze” opatrzony jest komentarzem, że wyniki kontroli są miażdżące dla Amazona. Inspektorzy PiP zapowiadają, że w tym zakładzie będą przeprowadzać wzmożone kontrole.
Urodzin nie świętuje również największy niemiecki związek zawodowy handlu i usług Ver.di, który prowadzi w Niemczech regularne akcje protestacyjne przeciwko firmie wysyłkowej . Podobnie jak w innych krajach, pracownicy Amazona skarżą się na m.in. na zbyt dużą presję pracy, niskie zarobki, zbyt krótkie terminy realizacji zadań. W obecnej kampanii urodzinowej niemieccy związkowcy zwracają uwagę, że „również chcą mieć powody do świętowania” i „oczekują kawałka tortu nie tylko dla VIP-ów, ale również dla pracowników”. Dodatkowo dzisiejszy „Prime Day” (dzień specjalnych promocji z okazji urodzin) nazwano „Shame Day” (dzień wstydu).
Amazon został założony w Seattle przez Jeffa Bezosa w 1994 r. i jest największym na świecie przedsiębiorstwem handlu elektronicznego. Oddziały firmy działają w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Chinach, Japonii, Włoszech, Hiszpanii, Brazylii, Czechach i Polsce. W Polsce Amazon rozpoczął działalność we wrześniu 2014 roku.

źródło: http://www.theguardian.com/business/2015/jul/02/lidl-1bn-public-development-funding-supermarket-world-bank-eastern-europe

Sieć supermarketów, własność jednej z najbogatszych rodzin w Niemczech otrzymywała w ciągu ostatnich dziesięciu lat pieniądze z Banku Światowego i innych instytucji w miarę jak rozwijała się w Europie Wschodniej. Jak podaje „Guardian”, supermarket niemiecki Lidl i siostrzana sieć Kaufland skorzystały z prawie  900 mln dolarów (£ 576m) funduszy na  rozwój publiczny w ciągu ostatniej dekady, Spółki, będące własnością dużej firmy detalicznej Schwarz Group i kontrolowane przez jedną z najbogatszych rodzin w Niemczech, otrzymały dofinansowanie kredytu z mało znanego skrzydła Banku Światowego i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR).

Te instytucje publiczne, finansowane przez podatników, których właścicielem są rządy, mają wyraźny mandat działania w celu zwiększenia rozwoju lokalnego w krajach, w których wydają swoje pieniądze. Bank Światowy ma także dodatkowy, szczególny mandat działania na rzecz zmniejszenia ubóstwa na świecie. Nie może być sugestii niewłaściwego działania w przypadku  otrzymania pieniędzy. Banki stwierdziły, że finansowanie przez nie sieci Lidl i Kaufland pomoże firmom rozwinąć się w całej Europie Środkowej i Wschodniej, tworząc miejsca pracy, otwierając nowe rynki dla lokalnych producentów i wprowadzając „dobrej jakości, niedrogie jedzenie” dla ubogich konsumentów. Jednakże wnioski te zostały podważone przez związki zawodowe i grupy rozwoju. Luiz Vieira, koordynator projektu z Bretton Woods, brytyjskiej organizacji pozarządowej, która monitoruje Bank Światowy, powiedział: „Pomysł, że wstrzyknięcie kapitału do firm międzynarodowych prowadzi do dobrego, trwałego wzrostu gospodarczego był w ciągu ostatnich 20 lat wielokrotnie udowadniany jako fałszywy. ”

Jan Czarzasty, profesor w Szkole Głównej Handlowej, powiedział, że ilość pieniędzy publicznych, które Grupa Schwarz otrzymała jest szokująca. „Wszędzie tam, gdzie otwierają nowe sklepy, wypływają na powierzchnię historie, dotyczące warunków pracy; zadowolenie pracowników jest na ogół niskie … wydaje się to częścią modelu biznesowego Lidl, jako firmy. ”

W Polsce, Lidl był przedmiotem wielokrotnych protestów ze strony swoich pracowników. „Jesteśmy zapracowani, wykonujemy pracę, która powinna być wykonywana przez wiele osób,” powiedział Łukasz, pracownik na nocnej zmianie w magazynie Lidl, który nie chciał ujawnić swojego nazwiska. Powiedział, że ma spuchnięte nadgarstki i siniaki na skórze od pakowania i rozpakowywania ciężkich ładunków owoców i warzyw – ale ryzykownie jest mówić o tym. „Ludzie boją się stracić pracę,” powiedział. Raporty z Państwowej Inspekcji Pracy w Polsce, do których dotarł „Guardian”, dokumentują powtarzające się naruszenia krajowych przepisów prawa pracy w Lidl, w tym naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy, które wymagają, aby pracodawcy zapewnili pracownikom co najmniej 11 godzin odpoczynku na dobę i 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku w każdym tygodniu. Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlu detalicznego związku zawodowego NSZZ „Solidarność” w Polsce, powiedział, że pracownicy, którzy starają się założyć związek w Lidl spotykają się z nękaniem i zastraszaniem przez menedżerów. „Poziom stresu i zastraszania jest bardzo wysoki”, dodał. Schwarz Group, która rozpoczęła działalność  w 1930 roku jako hurtownik produktów spożywczych w Niemczech, jest obecnie jednym z największych i najszybciej rozwijających się detalistów, a jego szef, Dieter Schwarz, jest jednym z najbogatszych ludzi na świecie, majątek którego jest oceniany na 21 mld dolarów. W Wielkiej Brytanii istnieje obecnie ponad 600 sklepów sieci Lidl, w których wyniki sprzedaży są bardzo wysokie, chociaż sieć nie ustrzegła się przed kontrowersjami. W ubiegłym roku firma trafiła na czołówki gazet z powodu doniesień, że polskim  pracownikom w Szkocji zakazano mówienia w języku ojczystym, również z polskimi klientami. Według dokumentów, Międzynarodowa Korporacja Finansowa (IFC), mniej znany, ale coraz bardziej potężny oddział Banku Światowego, który inwestuje w firmach prywatnych, przyznał pierwszy kredyt do 100 milionów dolarów Schwarz Group w 2004 roku – w tym samym roku, w którym niemiecki związek zawodowy Ver.di opublikował „Czarną księgę” Lidl w Europie, dokumentującą zgłoszenia naruszenia praw pracowniczych. Finansowanie, jak wyraził się IFC w tamtym czasie, było przeznaczone na pomoc  grupie w poszerzeniu działalności „w wybranych obszarach miejskich” w bliżej nieokreślonych „krajach docelowych w Europie Środkowej i Wschodniej”. „Guardian” potwierdził, że ​​część tych pieniędzy poszła na sfinansowanie ekspansji Lidl w Polsce.W 2009 roku, dodatkowo przeznaczono $ 75 mln dla sieci Kaufland  na rozwój w Bułgarii i Rumunii, w 2011 roku przeznaczono $ 66mln dla Lidl w Rumunii. W 2013 roku ponad $ 105mln zostało przyznane na sfinansowanie planów rozwoju Lidla w Bułgarii i Chorwacji oraz otworzenia pierwszych sklepów w Serbii. W sumie, IFC przeznaczył  350 mln dolarów długoterminowych pożyczek na sfinansowanie  marszu Grupy Schwarz przez Europę.

EBOR, które często współfinansuje projekty z bankami komercyjnymi , zebrał w ciągu ostatnich dziesięciu lat ponad $ 700mln dla Lidla i Kauflandu, przeznaczając prawie 500$ własnych funduszy.

IFC broni swoich inwestycji w Grupie Schwarz, mówiąc, że ta ekspansja w kierunku wschodnim „stworzyła nowe kanały dla miejscowych rolników, którymi mogą dostarczać swoje produkty. Konsumenci uzyskali dostęp do bardziej przystępnej oferty  i szerokiego wyboru produktów żywnościowych wysokiej jakości. ”

Gilles Mettetal, szef agrobiznesu w EBOR, powiedział: „To zmieniło życie tych ludzi.” Dodał, że firma wprowadziła  ”model, który w tym czasie nie istniał, który został skierowany na niższą kategorię społeczną, biedniejszą kategorię, oferując produkty dla osób, które w innym wypadku nie mogłyby sobie na nie pozwolić.”

” Należy im to policzyć za zasługę. Są, owszem, dość agresywną grupą na  rynku, ale dają ludziom dostęp do produktów, do których nie byliby w stanie uzyskać dostępu w inny sposób. ”

Vieira powiedział, że banki powinny udowodnić, że ich finansowanie zrobiło więcej dobrego niż złego. „Są to instytucje publiczne działające z publicznych pieniędzy, więc myślę, że przejrzystość powinna być punktem wyjścia … bez przejrzystości nie można zagwarantować, że nie będzie negatywnych skutków z ich finansowania.”

IFC i EBOR stwierdziły, że regularnie monitorują swoje inwestycje, ale dane dotyczące ilości utworzonych miejsc pracy i jaki wpływ ekspansja firmy ma na lokalnych producentów to wrażliwe informacje handlowe, a zatem poufne. Lidl w Polsce powiedział, że firma zatrudnia 14.000 pracowników w ponad 500 sklepach na terenie całego kraju, oferując godziwe warunki pracy. Płace w Lidl są „znacznie wyższe” niż w innych sklepach w Polsce i pracownicy dostają „liczne korzyści socjalne „, w tym bezpłatny dostęp do prywatnej  opieki zdrowotnej. Lidl w Polsce „zawsze był otwarty na dialog z pracownikami, a także ze związkami zawodowymi”, podała spółka. Lidl nie odpowiada na pytania dotyczące  otrzymania pieniędzy przeznaczonych na cele rozwoju publicznego. W Polsce  Lidl niekoniecznie jest najtańszym supermarketem. Jak pokazały badania z 2014 r koszt  standardowego koszyka towarów w Lidl to  47.8zl (£ 8.50), podczas gdy w Tesco, która działa również w kraju, te same zakupy kosztują 40.1zl (£ 7.10). Czarzasty powiedział, że strategią Lidl jest ciągłe szukanie nowych miejsc dla swoich sklepów, „systematycznie przenikając do coraz mniejszych lokalizacji, mniejszych miejscowości w wielu przypadkach wsi”, z których wypiera się lokalnych tradycyjnych detalistów i zasadniczo zmienia gospodarkę wiejską. „To kolejna odmiana efektu Walmart … mogą powstawać jakieś nowe miejsca pracy, ale ile? A ile ludzi traci pracę? Nie wiemy tego. ”

W Rumunii, Lidl otworzył ponad 185 sklepów od 2011 roku – średnio prawie jeden na tydzień przez cztery lata. W Bukareszcie prawie wszystkie placówki tej sieci znajdują się w odległości krótkiego spaceru od starszego, lokalnego rynku.

Ion Garalin, przedsiębiorca na małą skalę, który sprzedaje lokalne produkty na rynku Piata Gorjului w Bukareszcie od ponad dwóch dekad, mówi, że jego trudna sytuacja jeszcze się pogorszyła . „Naprawdę, najbardziej negatywny wpływ ma fakt, że zdecydowali się otworzyć sklepy bardzo blisko lokalnych rynków, takich jak ten,” powiedział 67-latek  stojący przed  stoiskiem wypełnionym świeżymi warzywami, cierpliwie czekający na klientów. Dziś, ten niegdyś tętniący życiem rynek jest niesamowicie cichy. „Jesteśmy zjadani żywcem … Nie możemy dalej w ten sposób funkcjonować.”

„(…) Trudno uwierzyć, że firma otrzymała jakiekolwiek pieniądze, przeznaczone na cele rozwoju publicznego. Oczywiście, że wiem, co to Bank Światowy, być może mogli znaleźć lepsze wykorzystanie dla ich pieniędzy, biorąc pod uwagę wszystkie problemy, jakie mamy w Rumunii.”

• Claire i Matt Provost

tłum D.Wojdat

źródło: http://www.theguardian.com/business/2015/jul/02/lidl-1bn-public-development-funding-supermarket-world-bank-eastern-europe

 

 

 

Strajk w niemieckim Amazonie rozszerza się. W zeszłotygodniowej manifestacji w Bad Hersfeld wzięło udział ponad 1500 związkowców, w tym również przedstawiciele Komisji Zakładowej „Solidarności” z Amazon Polska oraz Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność”. Pracownicy Amazon w Polsce stoją w obliczu własnych problemów w firmie,  dotyczących uznawania związków, niskich płac i trudnych warunków pracy.
„Strajk jest naszym sukcesem; wielu pracowników uczestniczyło w nim po raz pierwszy, wykazując odwagę” – oświadczyła Stefanie Nutzenberger z zarządu związku Ver.di. Jej zdaniem kierownictwa Amazonu „stosuje uniki” odmawiając podjęcia rozmów o układzie zbiorowym. – Nie pogodzimy się z tym – powiedziała Nutzenberger.
Ver.di żada, by Amazon podniósł płace pracowników swych centrów wysyłkowych do poziomu przewidzianego przez niemieckie układy zbiorowe dla sektorów handlu wysyłkowego i detalicznego. Od ponad roku organizuje strajki, by zmusić firmę do negocjacji. Firma odrzuca żądania związkowców, twierdząc, że chodzi tutaj o pracowników logistyki, których średnia wynagrodzeń przewyższa standard dla branży.
- Pracownicy w Polsce są w dużo gorszej sytuacji – mówi Alfred Bujara, szef sekcji – Nie mamy układów zbiorowych pracy do których można by się odnieść. Bujara podkreśla, że wynagrodzenie polskich pracowników jest 3/4 krotnie mniejsze niż w Niemczech, mimo, że mowa o tych samych firmach i i takich samych miejsc pracy. – Światowa Federacja Związków Zawodowych UNI Europa Global podjęła działania solidarnościowe mające na celu poprawę warunków pracy i płacy pracowników Amazon na całym świecie – dodaje szef „Solidarności” handlu.
Niemcy to dla Amazona drugi najważniejszy rynek po USA. Firma zatrudnia tam w dziewięciu niemieckich centrach łącznie 9 tys. ludzi na stałe oraz 14 tys. sezonowo.

W dniu 23 czerwca 2015 roku w Krakowie odbyła się konferencja nt. zapobiegania skutkom stresu zawodowego i kształtowania zdrowych i bezpiecznych warunków pracy zorganizowana przez CIOP-PIB w Warszawie oraz Krajowy Sekretariat Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”. Konferencja cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem ,wzięło w niej udział 140 osób w większości byli to pracownicy banków, co również wskazuje na duży problem  w tym sektorze .Frekwencja przewyższyła  oczekiwania organizatorów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tematem przewodnim spotkania były zagadnienia związane z oddziaływaniem i skutkami stresu odczuwanego przez pracowników zatrudnionych w sektorze bankowym. Uczestnicy mieli okazję zapoznać się z tematyką warunków pracy w okresie restrukturyzacji firmy, zjawiskiem mobbingu i dyskryminacji, wdrażaniem programów redukcji stresu i jego profilaktyki. Spotkanie było także okazją do zaprezentowania najnowszych wyników badań dotyczących problematyki stresu w bankach prowadzonych przy współpracy SBHiU NSZZ „Solidarność” z firmą NEXTMEN, która przeprowadziła sondaż we wszystkich bankach, w których działają organizacje związkowe. Obciążenie pracą, wielozadaniowość i niskie wynagrodzenie to najczęstsze czynniki stresogenne, na które wskazywali respondenci w badaniach, których wyniki zaprezentował podczas konferencji dr Mateusz Warchał. Ponadto, blisko 1/5 ankietowanych deklaruje, że odczuwa mobbing. Niepojące wyniki dotyczą również obszaru korzystania ze zwolnień chorobowych związanych ze skutkami stresu w pracy oraz korzystania z pomocy specjalistów, tj. lekarzy i psychologów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przewodniczący SBHiU NSZZ „Solidarność” Pan Alfred Bujara zwrócił uwagę na brak dialogu na szczeblu krajowym z pracodawcami sektora bankowego. Ponadto zwrócił uwagę na  problem niskich wynagrodzeń w bankowości przy rosnących jednocześnie wynikach finansowych banków, oraz obciążenie pracowników nie do zrealizowania normami. Warunki te przekładają się na wysoką stresogenność w sektorze finansów. Jak wynika z badań które są  alarmujące – 1/3 pracowników sektora bankowego korzysta ze zwolnień chorobowych z powodu przeciążenia psychicznego. Jeszcze większy odsetek pracowników (50%) odczuwa lęk przed pójściem do pracy, a co czwarty choruje przewlekle  zaś przyczyny dolegliwości wiąże ze stresem zawodowym, korzystając z lekarzy specjalistów psychologów lub psychiatry. Zjawisko to generuje koszty społeczne które ponosi polskie społeczeństwo-podkreśla Bujara.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dr. Małgorzata Waszkowska z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi przedstawiła metody zapobiegania skutkom stresu zawodowego na poziomie firmy, zaś o wdrażaniu programów redukcji stresu w polskich organizacjach mówiła dr. Dorota Molek-Winiarska Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu.

Prowadząca spotkanie Prof. Maria Widerszal-Bazyl zachęciła uczestników konferencji do dyskusji i przedstawienie własnych doświadczeń z pracy w bankach. Rozgorzała dyskusja potwierdziła, że problem stresu w bankowości jest bardzo poważny. Co istotne koszty stresu są olbrzymie, a ponoszą je nie tylko pracownicy, ale całe społeczeństwo.

 

 

 

1/3 ankietowanych pracowników sektora bankowego w Polsce korzysta ze zwolnień lekarskich z powodu chorób, których źródłem jest stres w pracy – wynika z badań, jakie z inicjatywy Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność przeprowadziła współpracująca z sekretariatem firma Nextmen. Pierwsze badanie przeprowadzono w roku 2014, kolejne, pogłębione, w marcu 2015 r. O ich wynikach poinformowano na spotkaniu prasowym „Stres w bankowości – koszty, konsekwencje, skala problemu”, które odbyło się dzisiaj w Warszawie.

 

Banki to branża, gdzie stres w pracy jest najwyższy. Ponad połowa zatrudnionych w niej Polaków odczuwa lęk przed rozpoczęciem pracy, a tylko 32 proc. ankietowanych nie odczuwa rozstroju zdrowia związanego z wykonywaną pracą. Rozszerzenie zakresu odpowiedzialności  - to najczęściej wskazywany przez ankietowanych czynnik stresogenny w pracy w bankach. Zaraz za nim plasuje się wielozadaniowość.  Jedną z przyczyn takiej sytuacji jest  wciąż ograniczana zatrudnienie.

- Banki cały czas przeprowadzają zwolnienia grupowe. A tym, którzy tam pracują, narzuca się normy sprzedażowe nie do spełnienia – podkreślał Alfred Bujara przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność. – Nie ma w Polsce, w bankach czy w handlu, organizacji pracodawców, z którą związki zawodowe mogłyby negocjować, współpracować. Nie mamy partnera  do rozmów na temat mobbingu, na temat układów zbiorowych – podkreślał przewodniczący. I przypomniał, że banki w Polsce osiągają z roku na rok coraz większe zyski, które transferowane są za granicę. Pieniądze te wypracowują wyzyskiwani polscy pracownicy.  A koszty, jakie wiążą się ze stresem, jaki wciąż znoszą, ponosi – np. w postaci dopłat do leków czy wypłaty zasiłków chorobowych,  całe polskie społeczeństwo.
Ewa Zarzycka „Tygodnik Solidarność”  

W dniach 1-3 czerwca 2015r. w Gdańsku odbył się  Kongres UNI Europa Commerce, który zgromadził ponad 200 przedstawicieli sektora handlu z całej Europy. Delegaci oprócz debaty na temat sytuacji pracowników handlu i pozycji dialogu branżowego wybrali również swoje władze. Przewodniczącym wybrany został John Hannett z Wielkiej Brytanii, z kolei vice przewodniczącym  Alfred Bujara z  Polski. W kadencji 2015-2019 delegaci uznali, że przede wszystkim należy skupić się na budowie uzwiązkowienia w branży, a kampanie organizowania pracowników były wielokrotnie poruszanym tematem na Kongresie. Międzynarodowa solidarność w budowaniu siły związkowej ma przełożyć się polepszenie standardów pracy w sektorze.

- Pracownicy handlu w Europie borykają się z wieloma problemami. 26% pracowników handlu pracuje w niepełnym wymiarze godzin, a dodatkowo wzrasta rola agencji pracy tymczasowej i wzrasta udział  elastycznych form zatrudnienia. Pracownicy nie dostają planów pracy, a wynagrodzenia plasują się na niskim poziomie – powiedziała do uczestników Laila Castaldo odpowiedzialna za politykę działania w UNI Europa Commerce. Jak podsumowała Castaldo, kluczem do stabilizacji i poprawy warunków pracy jest rozwój związku i organizowanie pracowników, a UNI wspiera organizacje krajowe w rozwoju dialogu na poziomie narodowym.

Uczestnicy Kongresu wiele czasu poświęcili sytuacji pracowników w firmach, które nie zamierzają prowadzić dialogu i dzielili się doświadczeniami, w jaki sposób można pomóc się zorganizować pracownikom u najbardziej antyzwiązkowych pracodawców. – Niektóre firmy nie chcą słuchać głosu pracowników. Do takich firm należy Lidl – powiedział John Hannett, przewodniczący UNI Europa Commerce.

Alfred Bujara zwrócił uwagę na pogłębianie dysproporcji w standardach pracy w sieciach międzynarodowych,  pomiędzy Europą Zachodnią a Środkowo- Wschodnią. Wnioskował o prowadzenie kampanii na rzecz godnych płac i standardów pracy, we wszystkich sektorach w handlu i dystrybucji. Ze względu na brak układów zbiorowych pracy w naszym kraju, godna praca jest priorytetem legislacyjnym na szczeblu krajowym i europejskim.

Trudna sytuacja występuje także w Auchan, stąd też w trzecim dniu Zjazdu, związkowcy zorganizowali solidarnościową pikietę pod jednym z gdańskich hipermarketów, manifestując tym samym solidarność z polskimi pracownikami borykającymi się z wieloma problemami oraz trudnościami wynikającymi z zapaści dialogu zakładowego w tej firmie. W pikiecie uczestniczyło blisko 300 związkowców z całej Europy oraz liczne handlowe organizacje związkowe z Polski. Barwna pikieta miała charakter happeningowy, a uczestnicy wywieźli na zakupowym koszu kata, symbolizującego celową politykę cięcia kosztów osobowych w handlu i rozprzestrzeniające się umowy pozakodeksowe. Przewodnicząca komisji zakładowej w Auchan Polska Katarzyna Jachimiak stwierdzała, że ponadnarodowe firmy handlowe prowadzą zmowę milczenia skutkującą poniżającą sytuacja pracowników handlu, którzy dziś mają trudności z utrzymaniem mimo swojej ciężkiej pracy.

 

W części panelowej dr Jan Czarzasty z SGH zaprezentował uczestnikom badania, które przeprowadził w sektorze handlu. – Jeśli chodzi o wzrost świadomości związkowej w branży handlowej, to mamy jeszcze sporo do zrobienia, ale jesteśmy na początku lepszej drogi. Tym bardziej się cieszę, z wczorajszego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który mówi, że prawo do tworzenia i przystępowania do związków zawodowych przysługuje każdemu bez względu na rodzaj umowy. To szczególnie ważne w tym sektorze, w którym mało kto zatrudniony jest na umowę o pracę – tłumaczył uczestnikom dr Czarzasty.

- To bardzo ważny Kongres, tym bardziej cieszymy się, że mogliśmy go zorganizować. Tak jak 35 lat temu z Gdańska szedł przekaz na cały świat, że walczymy o wolność i prawa pracownicze, tak samo dziś niech cały świat usłyszy, że upominamy się o godne warunki pracy dla pracowników handlu w Polsce –  wyjaśnił Alfred Bujara, przewodniczący KSPH NSZZ „Solidarność”.

Na zakończenie Kongresu przewodniczący UNI Europa Commerce, John Hannett zadeklarował, iż uczyni wszystko, aby wesprzeć działania narodowe i promować branżowy dialog społeczny na całym świecie. Hannett wyraził także najwyższe wyrazy uznania dla NSZZ „Solidarność” za perfekcyjną organizację Zjazdu i stwierdził, że pobyt związkowców w Gdańsku pozostawi niezapomniane wrażenia.

Sektor handlu to jeden z największych sektorów w Europie zatrudniający około 19 mln pracowników, co stanowi 13% siły roboczej w UE. Szacuje się, że w 2025 roku sektor wzrośnie do 33 mln pracowników. Dużym wyzwaniem dla ruchu związkowego jest także pojawienie się i stały rozwój handlu elektronicznego, czyli sprzedaży on-line. W tym segmencie do 2018 roku powstanie 1,5 mln miejsc pracy. Istotnym wyzwaniem jest także rozwój placówek franczyzowych, poprzez co duże firmy ponadnarodowe unikają tworzenia dobrych standardów pracy. Według raportu UNI Europa Commerce, Polska należy do państw, gdzie standardy pracy są regularnie pogwałcane.

ZJAZD UNI EUROPA COMMERCE

Informuję, że w dniach 1 – 3 czerwca 2015r. w Gdańsku, w Europejskim Centrum Solidarności przy placu Solidarności odbędzie się Zjazd związków zawodowych sektora handlu – UNI Europa Commerce. Będzie to pierwszy europejski Zjazd UNI Europa Handel w Polsce, którego współgospodarzem będzie Krajowa Sekcja Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność”.

Uroczyste otwarcie Zjazdu odbędzie się 1 czerwca w godz. 17.00 – 19.00.  Do zabrania głosu podczas uroczystości otwarcia zostali zaproszeni: Lech Wałęsa – Pierwszy Przewodniczący NSZZ „Solidarność”, Piotr Duda – Przewodniczący NSZZ Solidarność, Christy Hoffmann – Zastępca Sekretarza Generalnego UNI Global Union, Władysław Kosiniak-Kamysz – Minister Pracy, Józef Niemiec – Zastępca Przewodniczącego EKZZ, John Hannett – Przewodniczący UNI Europa Handel oraz Patrycja Medowska – Dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności.

Po oficjalnym otwarciu Zjazdu, jego uczestnicy i goście oddadzą hołd poległym stoczniowcom pod Pomnikiem poświęconym ich pamięci, a następnie odwiedzą historyczną Salę BHP dawnej Stoczni Gdańskiej, gdzie będą mogli zapoznać się z historią niezależnego ruchu związkowego w Polsce, który po wojnie narodził się właśnie w Gdańsku.

Podczas Zjazdu jego uczestnicy z całej Europy będą obradować w dniach 2 i 3 czerwca nad ważnymi sprawami ludzi pracy sektora handlu w Europie, do których należą: praca niepewna, warunki pracy i wynagradzanie, równowaga między pracą zawodową a życiem osobistym, stres w miejscu pracy, wolność zrzeszania się w związki zawodowe, podnoszenie kwalifikacji, nowe modele biznesu w handlu i nowe formy zatrudnienia, europejski i krajowy dialog społeczny, pracy w niedziele, uzwiązkowianie, działanie europejskich rad zakładowych i przymierzy związkowych.

Zwieńczeniem obrad będzie przyjęcie Planu Działania dla UNI Europa Handel na lata 2015 – 2019, który będzie także wskazaniem celów działania dla członków afiliowanych UNI Europa Handel. Celem nadrzędnym jest poprawa warunków pracy i płacy w sektorze handlu w Europie. Środkiem prowadzącym do tego celu jest budowanie organizacyjnej siły związków zawodowych, aby możliwe było negocjowanie dobrych układów zbiorowych i rozwijanie dialogu społecznego między związkami zawodowymi a pracodawcami, niezbędnego dla prawidłowego funkcjonowania przedsiębiorstw.

Przewiduje się, że w trakcie Zjazdu o sprawach ważnych dla wszystkich pracowników handlu w Europie będą mówić m.in.: Alfred Bujara – Przewodniczący KSPH NSZZ „Solidarność” (Polska), poseł do PE Paloma Lopez Bermejo (Hiszpania), Oliver Roethig – Sekretarz Regionalny UNI Europa, Renata Juszkiewicz – Wiceprzewodnicząca EuroCommerce i Przewodnicząca POHID.

W środę 3 czerwca 2015 r., godzinach 09.00 – 11.00, uczestnicy Zjazdu, zarówno z Polski jak i z zagranicy spotkają się przed jednym ze sklepów Auchan na akcji solidarnościowej, aby zamanifestować poparcie dla działań pracowników i związkowców z tej sieci handlowej, którzy starają się o poprawę złych warunków pracy i podwyższenie niskich wynagrodzeń.

Przed Zjazdem odbędzie się spotkanie Komitetu Sterującego UNI Global Commerce oraz UNI Europa Commerce. Na zakończenie Zjazdu odbędą się wybory Przewodniczącego i Wiceprzewodniczących UNI Europa Handel, a także wybory Komitetu Sterującego UNI Europa Handel.

 

 

Apel do członków Solidarności pracowników _handlu

list otwarty do Kandydatów na Urzad Prezydenta RP