|
|
![]() |
|
|
informacje
dokumenty
biura ZR
|
Kłopoty z akcjami Jednym z elementów procesu przekształceń własnościowych jest nieodpłatne udostępnianie pracownikom akcji prywatyzowanej spółki. Z tego przywileju korzystają pracownicy zatrudnieni w dawnych przedsiębiorstwach państwowych, które w ramach tzw. prywatyzacji pośredniej przekształcono w spółki prawa handlowego. Proces udostępniania, pozornie nieskomplikowany, może okazać się trudny, gdy skomercjalizowana spółka przechodzi reorganizację jeszcze przed zmianą właściciela. Przykładem tego jest poznańska ENEA, której pracownicy toczą spór o ilość przyznanych akcji. Zgodnie z przepisami ustawy prawo do akcji zyskują pracownicy zatrudnieni w firmie w dniu jej komercjalizacji. Ponadto uprawnionymi są m.in. byli pracownicy, którzy przepracowali w przedsiębiorstwie państwowym co najmniej 10 lat i przeszli na emeryturę lub zostali zwolnieni z przyczyn dotyczących pracodawcy. W przypadku ENEA – koncernu energetycznego powstałego z połączenia pięciu zakładów energetycznych działających w północno-zachodniej części Polski - pierwsze dylematy pojawiły się w związku z wydzieleniem z owych zakładów tzw. firm córek. Miało to miejsce na początku lat 90., jeszcze przed komercjalizacją. W ten sposób pracownicy, często wieloletni, pracujący w obsłudze zawodowej energetyki w zakresie handlu, usług i tym podobnych działalności zostali pozbawieni prawa do akcji, gdyż w momencie komercjalizacji nie byli już pracownikami macierzystego zakładu. Ponieważ dotyczyło to kilkuset osób, związki zawodowe postanowiły uregulować problem przez zawarcie stosownego porozumienia o rekompensatach.
Około 1000 pracowników Grupy ENEA protestowało 2 lipca przed siedzibami Enea S.A. oraz Enea Operator Sp. z o.o. w Poznaniu.
Krótszy staż, mniej akcjiDużo większy problem wynikł z powodu przejścia większości kilkutysięcznej załogi ENEA do spółki ENEA Operator. Jej powstanie związane było z koniecznością realizacji obowiązku rozdzielenia działalności dystrybucji energii od jej sprzedaży, nałożonego na przedsiębiorstwa energetyczne przepisami wydanej w 2003 r. dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Europy dotyczącej wspólnych zasad rynku wewnętrznego. Ponieważ ilość otrzymywanych nieodpłatnie akcji zależy od stażu pracy, przejście z podmiotu do podmiotu rodziło niepokój pracowników co do niekorzystnego wpływu na ilość przyznanych akcji.. W myśl porozumienia z 2007 r. przyjęto, że optymalnym rozwiązaniem dla pracowników ENEA przechodzących do spółek zależnych będzie zastosowanie urlopów bezpłatnych w ENEA i zachowanie z nią formalnej więzi prawnej w postaci stosunku pracy.Po latach pracodawca poddał tę procedurę ocenie prawnej. Z opracowanej opinii wynika, że w świetle obowiązujących przepisów urlopy bezpłatne zostały udzielone nieskutecznie, a stosunek pracy z ENEA został z mocy prawa przerwany. W konsekwencji okres pracy wykonywanej poza ENEA nie powinien być zaliczany do stażu. Strona związkowa nie podzieliła tego poglądu i wystąpiła z żądaniem respektowania wyżej wspomnianego oraz innych niezrealizowanych porozumień społecznych.Pracownicy są rozczarowani i czują się oszukani. Z ich punktu widzenia ENEA i ENEA Operator to ta sama firma. Trudno się im pogodzić z faktem, że spełnienie standardów Unii Europejskiej skutkuje ograniczeniem ilości akcji, które niebawem otrzymają.
Po sprawiedliwość do sądu? Zarząd ENEA uznał, że roszczenia pracowników mają charakter indywidualny i nie mogą być przedmiotem sporu zbiorowego. Mimo to związki zawodowe działające w grupie kapitałowej ENEA przeprowadziły na początku miesiąca manifestacji w centrum Poznania oraz przed siedzibą ENEA Operator przy ul. Strzeszyńskiej. Problem nie został rozwiązany, a Zarząd ENEA mimo braku porozumienia z organizacjami związkowymi podjął decyzję w sprawie założeń przydziału akcji pracowniczych. Uzasadnił ją koniecznością zachowania terminów ustawowych regulujących proces udostępniania akcji. Równocześnie pracodawca zapewnił, że uznaje prawo do indywidualnych reklamacji związanych z zasadami przyznawania bezpłatnych akcji. W tej sytuacji jedyną możliwością dochodzenia swoich racji przez pracowników uznających, że ich uprawnienia do otrzymania akcji zostały naruszone może się okazać droga sądowa. Paweł Selan
aktualności - galeria - kontakt |
|