|
|
![]() |
|||||
|
informacje
dokumenty
biura ZR
|
Ratowniczy okrągły stół Ratownicy medyczni szpitala z Koła, Turku i Szamotuł bronią swoich miejsc pracy. A wszystko dlatego, że przegrali z firmami prywatnymi konkurs na świadczenia usług, przeprowadzony przez Narodowy Fundusz Zdrowia w Poznaniu. Czy utrzymana zostanie odpowiednia jakość świadczonych usług? Jakie będą warunki pracy i płacy ratowników pracujących w takich firmach?
Kwestie te były przedmiotem tzw. ratowniczego okrągłego stołu zwołanego 11 marca z inicjatywy NSZZ „Solidarność”. Uczestniczyli w nim: Wojewoda Wielkopolski Piotr Florek, Dyrektor NFZ w Poznaniu Zbigniewa Nowodworska oraz przedstawiciele regionalnych central związkowych - w tym ratownicy medyczni. Rozmawiano o przyczynach i przebiegu konkursu, efektach kontroli wewnętrznej spowodowanej nieprawidłowościami zgłaszanymi przez stronę związkową oraz sytuacji ratowników medycznych z firm, które przegrały przetarg.
Wiele emocji wywołała dyskusja o poprawności funkcjonowania ratownictwa w rejonach, które od marca obsługują nowe podmioty. Zastrzeżenia związkowców dotyczyły m.in. nie przygotowania systemu połączeń z nr 999, warunków pracy stwarzanych ratownikom przez nowe firmy oraz jakość świadczonych przez nie usług. Mówiono o „podkupywaniu” ratowników do nowych zespołów, nieprawidłowościach w planowaniu dyżurów, wydłużaniu czasu przewozu pacjenta do szpitala - spowodowanego nieznajomością terenu przez nowych kierowców.
Argumenty strony związkowej nie spotkały się ze zrozumieniem Wojewody i Dyrektora NFZ, którzy twierdzili, że kontrole wewnętrzne oraz analiza wniosków odwoławczych dotyczących procedury konkursowej nie potwierdzają zgłaszanych zarzutów.
W tej sytuacji NSZZ „Solidarność” i OPZZ uznały za konieczne zwrócenie się do PIP i Sanepidu o zbadanie zasadności wspomnianych wyżej uchybień.
Najważniejsza część debaty była poświęcona przyszłości zespołów ratowniczych pracujących w firmach, które przegrały konkurs. Ustalono, że w tej sprawie związkowcy spotkają się raz jeszcze i wypracują stanowisko w tej sprawie. Nie ulega wątpliwości, że najlepszym rozwiązaniem byłby powrót do sytuacji sprzed konkursu, tj. oparcie systemu ratownictwa medycznego na placówkach publicznych.
Kto ma rację dyskusji między związkowcami, a rządem życie pokaże. Kłopot w tym, że owo „życie” może pokazać, że rząd wybrał złe rozwiązanie. Tylko czy wtedy uzyskamy pomoc dzwoniąc pod numer 999? Jarosław Lange
aktualności - galeria - kontakt |
|