|
|
![]() |
|
|
informacje
dokumenty
biura ZR
|
SEWS Polska - zwolnienia efektem kryzysu Zgodnie z planem przedstawionym przez pracodawcę ok. 1400 osób spośród 2700 zatrudnionych w polskich fabrykach japońskiego koncernu Sumitomo ma stracić pracę wskutek globalnego kryzysu gospodarczego. Obecna sytuacja produkujących wiązki elektryczne do samochodów zakładów w Lesznie i Rawiczu jest przykładem tzw. efektu domina wywołanego załamaniem na rynku światowym. - Skala zwolnień, w szczególności w ramach drugiej tury, to prawdziwy szok - wyznaje Grzegorz Krzyżanowski, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w SEWS Polska Sp. z o.o.
Polskie filie światowego giganta dostarczającego części i materiały do produkcji renomowanych aut, działające już kilkanaście lat, podlegają pod europejska centralę z siedzibą w Wielkiej Brytanii. Zakład w Lesznie zaopatruje Hondę, a fabryka w Rawiczu Toyotę. Obie firmy przeżywają trudności związane z drastycznym spadkiem popytu na nowe auta.
Zamiar dokonania redukcji załogi zgłoszono stronie związkowej w listopadzie ubiegłego roku. Zmniejszenie zatrudnienia miało objąć ok. 400 pracowników, mniej więcej równo w obydwu zakładach. W ramach ustawowej procedury udało się ustalić z pracodawcą zasady postępowania w sprawach dotyczących pracowników objętych zamiarem zwolnienia grupowego.
- Zawarliśmy wówczas porozumienie z pracodawcą i nie myśleliśmy, że to dopiero pierwsza tura zwolnień – mówi przewodniczący Krzyżanowski. - Do chwili obecnej zwolniono ok. 150 osób w Lesznie i zaledwie 25 w Rawiczu, ale tam, zgodnie z ustaleniami, pracodawca ma czas do marca.
Najgorsze przyszło zaraz po Nowym Roku. 9 stycznia wpłynęło do zakładowej „S” kolejne zawiadomienie, tym razem dotyczące redukcji blisko 1000 osób – 460 w Lesznie i 530 w Rawiczu. Zgodnie z przepisami o zamiarze poinformowano także powiatowe urzędy pracy w obydwu miastach. - Związek podjął próbę przekonania pracodawcy do wprowadzenia rozwiązań umożliwiających zmniejszenie tak drastycznej liczby zwalnianych - informuje G. Krzyżanowski. - Zaproponowaliśmy, aby tak jak w innych przedsiębiorstwach skrócić czas pracy pojedynczego pracownika i dzięki temu pozostawić w firmie więcej ludzi. Ponadto byliśmy skłonni na czasowe zawieszenie niektórych składników wynagrodzeń, by przeczekać z mniejszymi pensjami do lepszych czasów. Nie spotkało się to jednak z pozytywnym przyjęciem. W takiej sytuacji nie doszło do zawarcia kolejnego porozumienia. Pracodawcy pozostawiono możliwość jednostronnego wydania regulaminu dotyczącego zasad zwalniania.
Wśród pracowników krążą pogłoski o przeniesieniu przez koncern Sumitomo części produkcji z Polski do innych filii, np. w Rumunii. Nawet jeśli te informacje są prawdziwe, to nie zmienia to faktu, że zwolnienia są pochodną światowej recesji.
Sytuacja działaczy związkowych jest nie do pozazdroszczenia. Związek skupiający ok. 700 członków, mający w przeszłości sukcesy w postaci podwyżek płac i zwiększenia zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, dziś niewiele może zrobić wobec obiektywnych skutków kryzysu. - Pracodawca stosuje procedury zwolnieniowe zgodnie z prawem. Jedyne co nam aktualnie pozostało, to nie zawierać przy drugiej turze redukcji porozumienia, aby nie firmować kolejnej grupówki - mówi przewodniczący Krzyżanowski. - Mamy tym nadzieję, że spółka nie wykorzysta w pełni zgłoszonego limitu i że przyszłość gospodarcza będzie lepsza. Paweł Selan
aktualności - galeria - kontakt |
|