Menu
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

2 mln pracowników narażonych na kontakt z bisfenolem A. Solidarność reaguje!

2 miliony pracowników narażonych jest na kontakt z substancjami zwiększającymi ryzyko raka i niepłodności.

- Przebadaliśmy 8 losowych sieci handlowych. Wyniki są zatrważające. Bisfenol A jest stosowany przez niemal wszystkie sieci handlowe. Tylko jedna z tych przebadanych przez nas nie stosuje tej substancji na paragonach fiskalnych

– poinformował na zwołanej 28 października konferencji prasowej Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność.

Bisfenol A jest powszechnie obecnym związkiem endokrynnie czynnym, który ma właściwości naśladowania żeńskich hormonów płciowych - estrogenów. Stałe narażenie na tę substancję może zwiększać ryzyko chorób cywilizacyjnych takich jak niepłodność, otyłość, zaburzenia metaboliczne, zaburzenia rozwoju płodu czy nowotwory: rak piersi, rak prostaty. Jest powszechnie wykorzystywany w opakowaniach do żywności, butelkach, opakowaniach do płyt CD i DVD, sprzęcie elektronicznym, plombach dentystycznych, czy soczewkach kontaktowych. Najbardziej narażone na kontakt z bisfenolem są pracownicy sklepów. Stężenie tej substancji na paragonach jest bowiem nawet 250-1000 razy większe niż w żywności, a jego przenikalność przez skórę wynosi aż 46 proc.

- Liczba zachorowań na choroby cywilizacyjne niestety rośnie. W przyszłości prawdopodobnie co trzecia osoba zachoruje na nowotwór. W latach 40-70 ub. wieku stosowano lek o nazwie diethylstilbestrol, który powodował raka. Bisfenol A ma podobny skład i znano go już wcześniej, jednak nie wprowadzono go na rynek medyczny. Natomiast obecnie bisfenol cieszy się niezwykłą popularnością w przemyśle, chociażby właśnie przy drukowaniu paragonów. Jesteśmy więc narażeni na działanie tej substancji. Każdy z nas, klienci i pracownicy sklepów są narażeni na działanie bisfenolu. Może on przedostać się do organizmu doustnie, wziewnie i doskórnie

– stwierdziła na konferencji dr Aleksandra Rutkowska, autorka stanowiska Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego dotyczącego narażenia ludzi na substancje endokrynnie czynne, prezes DetoxED.

- Bisfenol A nie jest substancją toksyczną, jest substancją endokrynną. Więc skutków jego działania nie zobaczymy od razu. Efekt działania tej substancji zależy chociażby od długości narażenia na jego działanie

- dodała.

Przed ogłoszeniem wyników badań, eksperci przeanalizowali skład chemiczny paragonów ośmiu popularnych sieci handlowych: Jysk, Pepco, Auchan, Kaufland, Castorama, Biedronka, Amazon i Rossman. Tylko w jednej z nich wynik był poniżej niebezpiecznej wartości.

- Mamy 2 mln pracowników i każda osoba ma dziennie kontakt przynajmniej z 400 paragonami. Przez to istnieje poważne ryzyko wzrostu zachorowań na choroby cywilizacyjne i ryzyko wzrostu zaburzeń rozwoju płodów u pracownic, które są w ciąży. A trzeba podkreślić, że szacowane koszty leczenia skutków narażenia ludzi na tego typu substancje to 100-250 mld euro rocznie

– podkreśliła dr Rutkowska.

W jakim celu dodaje się bisfenol do paragonów i co można zrobić, by lepiej zadbać o zdrowie pracowników sklepów?

– Bisfenol A po prostu poprawia termoczułość paragonów. Ale wystarczy tylko wykorzystywać papier, który nie będzie zawierał szkodliwych substancji. Od przyszłego roku maja wejść też w życie e-paragony. Być może one w jakiś sposób pomogą lepiej zadbać o zdrowie pracowników. Inny pomysł to wprowadzenie dla pracowników bawełnianych rękawiczek czy maseczek ochronnych

– dodała Aleksandra Rutkowska.

Z kolei Alfred Bujara podkreślił, że Solidarność będzie się domagała, aby zaniechać stosowania paragonów, które są nasączone bisfenolem.

- Przede wszystkim będziemy żądali od pracodawców by wyposażyli pracowników w maseczki i bawełniane rękawice, które są stosowane chociażby w Brukseli. Domagamy się także, żeby Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podjęły wraz z nami kampanie uświadamiające chociażby o tym, że mycie rak przez pracowników jest bardzo ważne

– dodał przewodniczący Bujara.


www.tysol.pl

 

 

Polska nie jest kolonią taniej siły roboczej. Im szybciej pracodawcy to zrozumieją, tym lepiej!

  • Kategoria: Kraj

W poniedziałkowy poranek przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda był gościem Adriana Klarenbacha w TVP Info. - Czas najwyższy, by polscy przedsiębiorcy doszli do wniosku, że czas na konkurowanie nie kosztami pracy, tylko marżą, kosztami organizacyjnymi, innowacjami i tak dalej. Właściciele dużych sieci przychodzili do Polski robić biznes, bo tu były tanie koszty pracy. Ale to się skończyło. I czas najwyższy, by zrozumieli, że Polska nie będzie kolonią taniej siły roboczej, tylko stajemy już na nogi. Czas najwyższy doganiać pod względem wynagrodzeń stare kraje UE. Im szybciej pracodawcy to zrozumieją, tym będzie lepiej dla wszystkich - mówił nt. płacy minimalnej przewodniczący "S".
 

Każdy związek zawodowy ma prawo do swojej polityki i Związek Nauczycielstwa Polskiego taką politykę prowadzi. Ona jednak doprowadziła do porażki strajku, który miał miejsce w kwietniu. Gdyby nie działania Solidarności, nauczyciele nie dostaliby żadnych podwyżek. A tak wywalczyliśmy te 15% podwyżki i z tego co się orientuję, przewodniczący sekcji oświaty Ryszard Proksa prowadzi intensywne rozmowy z ministrem Piontkowskim nt. nowego systemu wynagradzania nauczycieli i jest to dla nas najważniejsze.

Liderów partii politycznych, jak i liderów związków zawodowych ocenia się po skuteczności. Związek zawodowy Solidarność jest skuteczny. Nie dziwi mnie zachowanie pana Broniarza, bo wybory tuż tuż, a sytuacja jest w związku nerwowa, bo on przegrał, przelicytował

- mówił Piotr Duda. 
 

Przewodniczący Proksa był odsądzany od czci i wiary, że łamistrajk

- zwrócił uwagę red. Klarenbach.
 

Łatwo być przewodniczącym związku jednego zawodu, czyli nauczycieli i administracji. Trudniej być przewodniczącym związku, który zrzesza wszystkie branże i zawody. Ja muszę patrzeć na wszystkie branże, żeby wszystkie branże przez te lata posuchy za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL, gdzie prace były zamrożone, by każdy otrzymał w miarę przyzwoite wynagrodzenie. Pierwsze podwyżki to faktycznie był dodatek inflacyjny. Teraz będziemy mogli mówić o podwyżkach. Ja muszę dbać o wszystkich, a nie, że nauczyciele rozbiją bank - co nie znaczy, że im się nie należy. Należy się, bo przez wiele lat prace były zamrożone. I tym bardziej się teraz dziwię pracodawcom, którzy wchodzą w skład Rady Dialogu Społecznego, bo tak kibicowali, jeśli chodzi o nauczycieli. A jak w przyszłym roku płaca minimalna będzie na poziomie 2600 zł, będzie wyłączona wysługa lat, czyli niektórzy pracownicy administracyjni, jak konserwatorzy, sprzątaczki, będą mieli około 3000 brutto, to mówią że jest to skandal. Niech się zdecydują, czy było to tylko kibicowanie, by dogryźć rządowi Zjednoczonej Prawicy, czy dbałość o pracowników szeroko rozumianej oświaty

- odpowiedział przewodniczący NSZZ Solidarność. W trakcie rozmowy poruszono także temat płacy minimalnej.
 

Wie pan jaka by była płaca na rok 2020, gdyby posłuchać tylko pracodawców? 1492 zł brutto. Tyle by wynosiła, gdyby rządzący słuchali tylko pracodawców. Kto by za te pieniądze pracował? My podchodzimy do sprawy odpowiedzialnie. Wszyscy powinni korzystać z rozwoju gospodarczego. Dla nas kolejnym zadaniem jest to, by składki na ZUS były odprowadzone od faktycznego dochodu, a nie minimalnego wynagrodzenia

- mówił Piotr Duda.
 

Być może któraś partia polityczna powie wprost - a może najwyższy czas skończyć z umowami o dzieło, zlecenia?

- spytał red. Klarenbach. 
 

Sami pracodawcy, mówiąc kolokwialnie, je zepsuli. I sami sobie je nazwali umowami śmieciowymi. Umowy cywilnoprawne powinny być, ale wykorzystywane zgodnie z intencjami, które przyświecają danej umowie. Czyli dzieło to jest dzieło. Zlecenie to jest zlecenie. Umowa o pracę jest umową o pracę. Praca tymczasowa jest pracą tymczasową. Mamy wszystkie formy zatrudnienia, tylko trzeba korzystać z nich umiejętnie, a nie w celu wykorzystania pracownika, bo tu jest mniejszy ZUS, tam nie ma go wcale i tak dalej

- tłumaczył przewodniczący. Poinformował również, że Solidarność zabiega o wyłączenie z minimalnego wynagrodzenia dodatku za pracę w warunkach niebezpiecznych i szkodliwych
 

Chcemy w niedalekiej przyszłości - rozmawiamy o tym z Ministerstwem Rodziny - wyłączyć z minimalnego wynagrodzenia dodatek za pracę w warunkach niebezpiecznych i szkodliwych. Dlaczego ma to być wliczane do minimalnego wynagrodzenia, skoro to jest dodatek dla pracownika, który pracuje w warunkach niebezpiecznych? 

- pytał szef "S". Poruszono również temat płacy minimalnej.
 

Czas najwyższy, by polscy przedsiębiorcy doszli do wniosku, że czas na konkurowanie nie kosztami pracy, tylko marżą, kosztami organizacyjnymi, innowacjami i tak dalej. Właściciele dużych sieci przychodzili do Polski robić biznes, bo tu były tanie koszty pracy. Ale to się skończyło. I czas najwyższy, by zrozumieli, że Polska nie będzie kolonią taniej siły roboczej, tylko stajemy już na nogi. Czas najwyższy doganiać pod względem wynagrodzeń stare kraje UE. Im szybciej pracodawcy to zrozumieją, tym będzie lepiej dla wszystkich. I dla pracowników i dla pracodawców. Ciężko w tej chwili znaleźć dobrego fachowca. To kwestia dobrego wynagrodzenia, ale i to co stało się pod koniec lat 90-tych, czyli położenie na łopatki szkolnictwa zawodowego. Czas najwyższy postawić to na nogi i rozmawiamy o tym na Radzie Dialogu Społecznego, bo to jest przyszłość

- podsumował Piotr Duda

źródło: TVP Info
www.tysol.pl


 

 

 

 

„Europa Społeczna” nie dla wszystkich pracowników?

Sąd UE uznał że Komisja Europejską miała prawo odmówić przekształcenia w dyrektywę porozumienia europejskich partnerów społecznych którego celem było zapewnienie prawie 10 milionom pracowników administracji rządowej państw UE uprawnień do informacji i konsultacji, a więc jednego z fundamentalnych praw człowieka.

Skarga przeciwko Komisji  została złożona przez Europejską Federację Pracowników Służb Publicznych EPSU, która jest sygnatariuszem porozumienia podpisanego w lutym 2016 r. z unijną reprezentacją krajowych pracodawców rządowych tego sektora. Obie strony oczekiwały, że zgodnie z zapisami traktatowymi ich wspólna prośba o przekształcenie porozumienia w dyrektywę unijną zostanie skierowana do Rady UE co umożliwi zapewnienie prawa do informacji i konsultacji dla wszystkich zainteresowanych.  Tak się jednak nie stało. Po odmowie Komisji EPSU złożyła skargę do Sądu UE (wcześniej znanego pod nazwą Sąd Pierwszej Instancji). W dniu 24 października 2019 r., orzekł on że skoro Komisja Europejska zainicjowała proces negocjacji oznacza to, że ​​może ona także swobodnie zdecydować o przekazaniu lub nie, zawartego porozumienia do  Rady (sprawa T-310/18).

– Ten wyrok jest ciosem dla 9,8 miliona pracowników rządowych, którym odmawia się takiej samej ochrony prawnej  w zakresie praw do informacji i konsultacji, jak pracownikom sektora prywatnego w związku z restrukturyzacją – powiedział Jan Willem Goudriaan, sekretarz generalny EPSU. – To kluczowa kwestia dla przyszłości unijnego dialogu społecznego. Stawką jest rzeczywista rola partnerów społecznych w rozwoju minimalnych standardów socjalnych w UE. Kwestionowane jest nasze prawo do autonomii. Orzeczenie pozostawia ogromną niepewność co do przyszłych porozumień pomiędzy partnerami społecznymi – podsumował Goudriaan.

– Orzeczenie jest bardzo mylące i rodzi więcej pytań niż odpowiedzi – komentuje  Esther Lynch, zastępca sekretarza generalnego Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych. – Prawdopodobną konsekwencją będzie większa a nie mniejsza niepewność prawna dotycząca porozumień europejskich partnerów społecznych. – Wyrok winien być impulsem dla instytucji UE w celu wyjaśnienia zasad przekształcania porozumień pomiędzy europejskimi partnerami społecznymi w prawo UE – dodaje Lynch.

.– Trudno to określić inaczej niż jako wyraz kompletnego niezrozumienia dla idei budowania społecznego wymiaru integracji europejskiej na różnych płaszczyznach – mówi Sławomir Adamczyk, reprezentant polskich organizacji pracowniczych w Komitecie Dialogu Społecznego UE. – Za kierunki takich działań powinni być odpowiedzialni właśnie partnerzy społeczni, a nie urzędnicy Komisji, jak próbuje się  sugerować w tym wyroku. 

– Europejski dialog społeczny przechodzi bardzo trudny okres. Wystarczy przypomnieć że w dialogu między pomiędzy EKZZ a BusinessEurope, SME United i CEEP od lat nie doszło do wynegocjowania porozumienia, które na wspólny wniosek stron miałoby być skierowane do Rady w celu przekształcenia w dyrektywę. Tym bardziej niepokoi ten wyrok, który uniemożliwia przekształcenie pomimo wspólnego wniosku stron -komentuje Barbara Surdykowska z Biura Eksperckiego KK NSZZ „Solidarność”. – Drugi taki przypadek w którym Komisja Europejska nie przekazała porozumienia do Rady pomimo wniosku stron dotyczy porozumienia ws. bhp w sektorze fryzjerskim – dodaje ekspertka.

EPSU  po przestudiowaniu uzasadnienia wyroku może podjąć decyzję o odwołaniu się do Trybunału Sprawiedliwości UE. Na decyzję o odwołaniu ma 2 miesiące.

Sędzią sprawozdawcą w postępowaniu była dr hab. Krystyna Kowalik – Bańczyk, będąca wcześniej m.in. wykładowcą prawa Unii Europejskiej na Politechnice Gdańskiej.

Porozumienie można znaleźć w języku angielskim i w języku polskim na stronie EPSU.

bs

 

W Suchowoli upamiętniono ks. Jerzego. "Zginął bo głosił prawdę o Bogu i ojczyźnie"

Wczoraj w Suchowoli na Podlasiu, w rodzinnej parafii ks. Jerzego Popiełuszki, obyły się uroczystości upamiętniające 35. rocznicę zabójstwa patrona Solidarności.

W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele rządu – Dariusz Piontkowski, szef Ministerstwa Edukacji Narodowej, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński, ks. Zbigniew Kras, kapelan prezydenta RP, parlamentarzyści, wojewoda podlaski, samorządowcy, przedstawiciele prezydium Komisji Krajowej Solidarności i liczni członkowie naszego związku.

Uroczystości rozpoczęły się od złożenia kwiatów na grobie rodziców błogosławionego ks. Jerzego.

- Stoimy przy grobie rodziców księdza Jerzego Popiełuszki by podziękować im za trud, cierpienie, które ponieśli w swoim życiu oddając wcześniej Kościołowi, a później Bogu swojego syna ks. Jerzego, dzisiaj błogosławionego. To Wy najbardziej cierpieliście, najbardziej czuliście jak Wasze serce zostało zranione. Po śmierci błogosławionego ks. Jerzego, jego mama powiedziała – „mój ból sięga aż do nieba”. Można w tych słowach wyczytać wszystko. Dlatego spotykając się co roku w kolejną rocznicę Waszej śmierci prosimy byście nam z góry pomagali w tych trudnych czasach, byście wspólnie z ks. Jerzym prowadzili nas w codziennym życiu, byście nas kierowali na drogę „zwyciężania dobrem zła”

- powiedział nad grobem rodziców patrona Solidarności Józef Mozolewski, Przewodniczący Zarządu Regionu Podlaskiego. Następnie miało miejsce złożenie kwiatów pod pomnikiem patrona Solidarności.

Spotykamy się przy pomniku ks. Jerzego, ponieważ był to człowiek, którego działania kojarzą się z działaniami, które mają podtrzymać ducha wolności i swobody wśród Polaków. Działania i słowa księdza Jerzego mogłyby wybrzmieć w wielu miejscach na świecie. Po 35 latach te słowa są wciąż aktualne. Wspominamy ks. Jerzego bo jego działania i jego postawa na trwałe łączy Kościół Katolicki z walką o wolną Polskę. Sam nigdy nie wzywał do tego, żeby przemocą walczyć o wolność, nawet przeciwko tym, którzy tej przemocy używali. Wzywał do tego żeby niezłomną postawą, wytrwałością dążyć do wolności. Sam jej nie dożył. Miał okazję żyć w czasie „karnawału Solidarności”, kiedy mogliśmy cieszyć się częściową wolnością słowa, kiedy mogły wychodzić biuletyny Solidarności, jej tygodnik, kiedy częściowo Polacy cieszyli się wolnością

- powiedział Dariusz Piontkowski, szef MEN.

Wierzymy w świętych obcowanie jako ludzie wiary, żeby ta męczeńska śmierć w ziemskim wymiarze nie poszła na marne musimy pamiętać o postawie, dziele, życiu księdza Jerzego. Musimy w naszej działalności publicznej wypełniać jego testament. Nasza wolność jest z jego ofiary, nie wiemy ile trzeba by było jeszcze czekać, włożyć wiary, gdyby nie ofiara życia księdza Jerzego. Tutaj, na podlaskiej ziemi, te zobowiązanie powinno być szczególnie silne. Jak wiemy to był syn tej ziemi, dlatego powinno płynąć dla nas zobowiązanie, żeby odnawiać oblicze ziemi w duchu księdza Jerzego

- powiedział wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński.

W imieniu Komisji Krajowej przemawiał Bogdan Biś zastępca przewodniczącego.

- Błogosławiony ksiądz Jerzy mówił, że „Solidarność to jedność serc i umysłów”. Cóż to znaczy? Jego życie i działanie mówi nam co to znaczy. Bóg to podstawa, tradycja ponad 1050 letniej ochrzczonej Polski, honor, dla którego warto poświęcić życie, ojczyzna matka nasza. Rodzina – podstawa, dzięki, której funkcjonuje państwo. Ojczyzna wymaga poświęceń, takim poświęceniem było i jest dzisiaj również wychowanie Polaków. Trudne czasy były kiedyś i wcale dzisiaj nie są łatwiejsze. Polska była kiedyś nazywana bastionem chrześcijaństwa. Ten bastion był odwrócony na wschód, obawiam się, że dziś to flanka zachodnia potrzebuje pomocy… Solidarność to nie tylko związek zawodowy, Solidarność to jedność, która jest potrzebna nam, Polakom

- mówił Bogdan Biś.

Następnie odbyła się uroczysta msza święta, która została rozpoczęta od odczytania przez księdza Krasa listu od prezydenta Andrzeja Dudy.

- „Zło dobrem zwyciężaj” taki był sens jego życia i śmierci. Zginął bo nieustannie głosił prawdę o Bogu, człowieku i ojczyźnie. Ta śmierć była początkiem nowych, jeszcze większych zwycięstw w walce ks. Jerzego o sumienia i przekonania. Ludzie reżimu komunistycznego, którzy go zamordowali chcieli raz na zawsze zamknąć mu usta. Skutek był odwrotny, jego słowa zaczęły docierać do jeszcze większej liczby Polaków, więcej, ks. Popiełuszko do dziś pełni swoją misję. Wyrastają przecież kolejne pokolenia Polaków, które poznają jego biografię i surowe zasady życia w PRL-u, które ksiądz Popiełuszko piętnował

- napisał prezydent Duda.

Mszy świętej przewodniczył JE Ksiądz Arcybiskup Tadeusz Wojda, Metropolita Białostocki.

- Ksiądz Jerzy wiedział, że o prawdę trzeba nieustannie walczyć, zwłaszcza wówczas, gdy jest ona deptana i negowana. Wiedział, że tą prawdą trzeba żyć, że ona jest fundamentem życia ludzkiego

 - mówił biskup Tadeusz Wojda.

Uroczystości zakończył spektakl słowno-muzyczny "Dobrem zwyciężać" w wykonaniu Jerzego Zelnika, Roberta Grudnia oraz Georgija Agratina.

 

 

Akcja wsparcia dla Solidarności w Castoramie

Trwa ogólnopolska akcja wspierająca Związek Solidarność w sieci sklepów Castorama i potępiająca zarazem antysolidarnościowe poczynania pracodawcy. Chodzi w niej o wystawianie opinii na stronach opiniujących korporację i wpisanie w komentarzach hasła "WSPIERAM SOLIDARNOŚĆ w CASTORAMIE". O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy przewodniczącego NSZZ "Solidarność" w Castorama Polska, Wojciecha Kasprzyka.

– Akcji zrodziła się na forum CASTODRAMAT, gdzie pracownicy od lat mogą bez cenzury wypowiadać się na różne tematy. Nas ogromnie cieszy fakt wsparcia dla naszej Organizacji, gdyż sprawa traktowania nas przez pracodawcę była ostatnimi czasy omawiana na Komisji Krajowej i Zarządzie Regionu Jeleniogórskiego „S” gdzie jesteśmy zarejestrowani.

Od powstania „S” w Castoramie w 2014 r. współpraca była trudna, ale była! Wszystko diametralnie się pogorszyło ponad dwa lata temu wraz ze zmianą na stanowisku dyrektora HRu, a od roku zaczyna przekraczać dopuszczalne granice. Zaczęło się od wypowiedzenia nam pomieszczenia związkowego pod pretekstem remontu. Pomieszczenie jest praktycznie w stanie niezmienionym aż po dzień dzisiejszy. Wskazaliśmy inne pomieszczenie, na co pracodawca nie raczył odpowiedzieć. Zresztą mamy wrażenie, że celowo jest opóźniana odpowiedź na naszą korespondencję, czekamy nieraz po kilka tygodni, a nawet miesięcy na odpowiedź w różnych sprawach


– opowiada portalowi Tysol.pl Wojciech Kasprzyk. Jak wskazuje, powstał w firmie drugi związek zawodowy; patrząc na jego postępowanie i na osobę przewodniczącej (miesiąc przed założeniem drugiego związku przewodnicząca zasiadała na spotkaniach po stronie pracodawcy) nie powołano go w celu obrony praw pracowników, ale by blokować działania Solidarności w Castoramie.
 

Dla nas to zagranie jest bardzo jasne i czytelne 


– tłumaczy związkowiec. W jego ocenie pracodawca nie tylko nie wykazuje żadnej chęci współpracy ze związkowcami z Solidarności, ale próbuje narzucać swoją wolę; a jeśli się na nią nie godzą, to utrudnia funkcjonowanie związku.
 

Od lutego była mocna próba działania antyzwiązkowego. Mojego zastępcę próbowano przekupić, żeby się zwolnił z pracy. Takie działanie jest praktycznie niespotykane, oferowano mu duże pieniądze – ponad 100 tysięcy złotych – za porozumienie stron. On nie poszedł na ten układ, więc pracodawca przeniósł go na trzy miesiące do wykonywania innej czynności, co w naszej ocenie miało na celu zdyskredytowanie i upokorzenie jego osoby, bo z kierownika zdegradowano go do stanowiska zwykłego doradcy. Ostatecznie sprawa wylądowała w sądzie po tym jak pracodawca pomimo naszego sprzeciwy jednostronnie zmienił mu warunki pracy i płacy

– opowiada Wojciech Kasprzyk i podkreśla, że sam niejednokrotnie doświadczył i doświadcza także prób dyskredytowania jego osoby.
 

Doświadczyłem standardowej polityki czy procedury jaką się podejmuje w celu niszczenia organizacji czy osoby. Oczernianie, podawanie nie do końca prawdziwych informacji pod moim adresem, tego typu rzeczy miały miejsce. Nawet próbowano podważać mój autorytet u pozostałych członków komisji zakładowej. Ponadto próbuje się nas karać naganami lub uderzać w nasze finanse, co nas jednak nie złamie. Jednak bardzo ubolewamy nad tym, że przez zmianę jednej osoby w pionie HR nasze stosunki z pracodawcą aż tak się pogorszyły, szkoda że Castorama zamiast współpracować chce narzucać, a jak się nie da to niszczy swoich pracowników przez co cierpi jej wizerunek

– wskazuje związkowiec.

Więcej na temat akcji wsparcia na oficjalnym profilu NSZZ Solidarność w Castorama Polska. Zachęcamy do wzięcia udziału w akcji wsparcia.


www.tysol.pl / raw

 

 

Mówi się, że mamy rynek pracownika, ale nie do końca tak jest!

Dzisiaj gościem Forum Panoramy był Tadeusz Majchrowicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

- Mówi się o tym, że jest rynek pracownika, ale do końca tak nie jest. Wiemy doskonale, że jednak pracodawcy decydują, ale faktycznie jest tak, że w związku z tym, że stopa bezrobocia jest bardzo niska, co roku rośnie płaca minimalna, coraz więcej pracodawców zwraca uwagę, żeby pracownika szanować. Nie ma takich sytuacji jak kiedyś, kiedy pracownik zgłaszał jakiekolwiek uwagi, czy też roszczenia, słyszał, że "za bramą czeka stu na jego miejsce". Teraz to się zmieniło - mówił w Forum Panoramy Tadeusz Majchrowicz zastępca przewodniczącego KK NSZZ Solidarność

Tutaj zobacz cały program

 

pm

Bisfenol A: 2 miliony pracowników narażonych na ryzyko raka i niepłodności

28 października w Warszawie odbędzie się konferencja prasowa, podczas której zaprezentowane zostaną wyniki badań dotyczących zawartości bisfenolu A (BPA) w paragonach z 8 sieci handlowych.

Bisfenol A (BPA) jest powszechnie obecnym związkiem endokrynnie czynnym (ED), który ma właściwości naśladowania żeńskich hormonów płciowych - estrogenów.  Stałe narażenie na tę substancję może zwiększać ryzyko chorób cywilizacyjnych takich jak niepłodność, otyłość, zaburzenia metaboliczne, zaburzenia rozwoju płodu czy nowotwory (rak piersi, rak prostaty).

Jest powszechnie wykorzystywany w opakowaniach do żywności, butelkach, opakowaniach do płyt CD i DVD, sprzęcie elektronicznym, plombach dentystycznych, czy soczewkach kontaktowych. Najbardziej narażone na kontakt z BPA przez skórę są kasjerki w sklepach. Stężenie BPA w paragonach jest nawet 250-1000 razy większe niż w żywności, a jego przenikalność przez skórę wynosi aż 46%.

Jak pokazują dane światowe, BPA  jest obecny również w papierze wykorzystywanym do drukowania paragonów. Pilotażowe badania wykonane przy współpracy z zespołem DetoxED (spin off Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Politechniki Gdańskiej) wykazały, że w Polsce również mamy problem z narażeniem pracowników. Analizy stężenia BPA wykazały wysoką zawartość tej substancji w niemal wszystkich analizowanych paragonach, wskazując na konieczność podjęcia kroków, by zmniejszyć tę ekspozycję.

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej przez Krajowy Sekretariat Banków, Handlu i Ubezpieczeń oraz Krajową Sekcje Pracowników Handlu NSZZ "Solidarność",  przedstawione zostaną wyniki badań paragonów z 8 sieci handlowych. O powadze problemu, o ryzyku zdrowotnym i możliwościach obniżania narażenia pracowników dyskutować będą zaproszeni eksperci: Dr n. med. Aleksandra Rutkowska, autorka stanowiska Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego dot. narażenia ludzi na substancje endokrynnie czynne, prezes DetoxED;  Prof. dr hab. med. Andrzej Milewicz, specjalista endokrynolog, oraz Katarzyna Bosacka, dziennikarka prasowa i telewizyjna aktywnie zaangażowana w tematy ochrony zdrowia, autorka programów „Wiem co jem”, „Co nas truje”.

Konferencja rozpocznie się o godz. 11.00 28 października w biurze Komisji Krajowej NSZZ Solidarność przy ul. Prostej 30 w Warszawie.

Dodatkowych informacji udzieli Państwu:
Alfred Bujara, Krajowy Sekretariat Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ "Solidarność", tel. 512 107 401
Aleksandra Rutkowska, DetoxED (spin off Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Politechniki Gdańskiej), tel. 784 342 128

Papierowy CIT-8 do 31 października br.

  • Kategoria: Kraj

Do 31 października br. jest możliwość składania deklaracji CIT-8 na papierze przez niektóre organizacje związkowe. Pojawiła się ona dla wybranych podmiotów wraz z art. 27a ustawy z 11 września 2019 r. o uchyleniu ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz.U. 2019 poz. 1978 z dn. 17 października br.).

Ministerstwo Finansów przywróciło, do 31 października br., możliwość składania zeznań podatkowych CIT-8 w formie dokumentu pisemnego przez podatników osiągających wyłącznie dochody zwolnione od podatku od osób prawnych i niepełniących funkcji płatnika (nie składały za 2018 r. PIT np. w związku z zatrudnianiem osób). W dodatkowym terminie – do końca października – będzie można złożyć deklaracje w formie papierowej, tak, jak to robiła część organizacji w 2018 r.

Regulacje dotyczące CIT-8 obowiązują od 25 października br. do 31 października 2019 r., więc organizacje pozarządowe, składające pod koniec października papierowe pity, nie będą mogły zrobić tego przed 25 października i później niż 31 października.

Uprawnienie to dotyczyć będzie rozliczenia dochodu za 2018 r., za który to okres składanie zeznań CIT- 8 podlega obecnie prolongacie – mocą rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 21 marca 2019 r. w sprawie przedłużenia terminu do złożenia zeznania przez niektórych podatników.

Jednocześnie Ministerstwo Finansów zauważa, iż elektronizacja procedur w sprawach administracji publicznej, ukierunkowana jest na poprawę jakości obsługi obywatela i organów administracyjnych oraz usprawnienie procesu wzajemnej komunikacji. W odniesieniu do sprawozdań finansowych obowiązek sporządzania ich w formie elektronicznej i opatrywania kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub podpisem zaufanym wprowadziła ustawa z 26 stycznia 2018 r. o zmianie ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym.

Odzwierciedleniem powyższego jest obowiązkowe elektroniczne składanie sprawozdań finansowych (w tym także przez np. stowarzyszenia, fundacje, również te nie wpisane do rejestru przedsiębiorców KRS) na gruncie art. 45 ust. 1f ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości, zwanej dalej „ustawą o rachunkowości”, deklaracji VAT (niezależnie od wielkości prowadzonej działalności)

W odniesieniu do sprawozdań finansowych obowiązek sporządzania ich w formie elektronicznej i opatrywania kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub podpisem zaufanym wprowadziła ustawa z 26 stycznia 2018 r. o zmianie ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym. Z e-sprawozdaniami finansowymi związane są nowe zasady dotyczące ich udostępniania określonym organom analizującym w ramach swej właściwości zawarte w nich dane. Ponieważ sprawozdanie finansowe stanowi istotne źródło informacji o kondycji finansowej podmiotu, forma elektroniczna nie tylko umożliwia efektywne wykorzystanie danych w nim zawartych, ale także w znaczący sposób skraca czas weryfikacji.

Na gruncie przepisów ustawy o rachunkowości (art. 45 ust. 1f) osoby podpisujące sprawozdanie finansowe mogą założyć bezpłatnie profil zaufany lub wykupić kwalifikowany podpis elektroniczny, co jednak generuje koszt kłopotliwy dla małej organizacji.

www.solidarnosc.gda.pl / ASG

Konferencja "Zło dobrem zwyciężaj – Tak żyłem" w rocznicę śmierci ks. Jerzego Popiełuszki

19 października 1984 roku, funkcjonariusze komunistycznej Służby Bezpieczeństwa porwali, a następnie bestialsko zamordowali, Kapelana Solidarności, ks. Jerzy Popiełuszkę. 18 października 2019 roku, w przeddzień 35 rocznicy męczeńskiej śmierci bł. księdza Jerzego, z inicjatywy Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”, odprawiona została Msza św. w intencji jego rychłej kanonizacji i odbyła się konferencja naukowa poświęcona bł. Jerzemu Popiełuszce „Zło dobrem zwyciężaj – Tak żyłem”. Podczas konferencji zaprezentowana została publikacja, przygotowana i wydana przez Zarząd Regionu NSZZ „S”, pt. „O solidarności wielka i małą literą pisanej”.

Nie wolno przekraczać granic!

Przed konferencją, w Kościele oo. Saletynów w Rzeszowie, Sanktuarium Ludzi Pracy, odprawiona została uroczysta Msza św., którą celebrowało pięciu kapłanów. Uczestniczyło w niej wielu członków i sympatyków NSZZ „S”, w tym osiem pocztów sztandarowych „S”.

W homilii ks. Franciszek Sikora MS porównał działalność bł. ks. Jerzego Popiełuszki do działalności św. Jana Chrzciciela, gdyż podobnie jak Jan Chrzciciel głosili odważnie niewygodne dla rządzących słowa prawdy, i tak jak on poniósł za tę niewygodną dla nich prawdę śmierć męczeńską. – Ks. Jerzy głosił jasno naukę Ewangelii – mówił kaznodzieja. – Wiedział, że zgromadziły się wokół niego wilki w owczej skórze, udając owce. Następnie, nawiązując do aktualnej sytuacji w Polsce, kontynuował – Sądzę, że Pan Bóg, doświadczając nas w czasach komuny, chciał nas przygotować do obecnej sytuacji. Bo czy to, co się dzisiaj dzieje w Polsce nie przypomina nam akcji zorganizowanej przez władze PRL, by uderzyć w ks. Jerzego? Ale my, czy mając taki wielki przykład, jakim jest ks. Jerzy, nie powinniśmy być na nią uodpornieni? Wielu z nas wstydzi się dziś wiary, ogląda filmy przeciwko wierze, które kręcone są tylko po to, by uderzyć w Kościół. Bo uderzając w Pasterza, rozbija się stado. Dzisiaj wilki przebrane w owcze skóry starają się przemawiać jak Chrystus, mówią o zgodzie, miłości, tolerancji… Jednak czy Ewangelii nie mówi nam, że będą fałszywi prorocy? Ci, co mówią nam dziś o tolerancji, uznaliby pewnie św. Pawła za faszystę! Chrystus nie uczył nas przecież tolerancji dla morderstw dzieci nienarodzonych, dla cudzołóstwa, dla procedury zmiany płci, dla miłości, ale… do zboczeń? Miłość, o której mówił Chrystus, ma swoje granice, a są one ustalone przez Boga. Wszystko, co te granice przekracza, to aberracja, bo oddala człowieka od zbawienia. Bóg wytyczył człowiekowi granice szczęścia, a diabeł skusił człowieka, żeby je przekroczył. To, co się obecnie dzieje w naszej Ojczyźnie to zacieranie granic miedzy tym dobrem, a złem. A ten, kto tych granic nie zna, staje się podatny na manipulacje i łatwo im ulega. Stąd tak wielu ludzi porzuciło wiarę Ojców. Kończąc homilię, kaznodzieja zwrócił się do zgromadzonych w kościele: – Prośmy św. Jana Pawła II i bł. ks. Jerzego by Polacy byli dobrymi katolikami, znali granice i rozpoznawali znaki Ewangelii. Byśmy zawsze szli prostą drogą Chrystusową do życia wiecznego.

Po zakończeniu mszy pod pomnikiem i tablicą upamiętniającymi bł. ks. Jerzego złożono kwiaty.

Konferencja naukowa

Po mszy, w Sali Audytoryjnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego, odbyła się konferencja naukowa, zorganizowana przez Zarząd Regionu Rzeszowskiego NSZZ „S” i rzeszowski Oddział IPN, poświęcona bł. Jerzemu Popiełuszce, zatytułowana: „Zło dobrem zwyciężaj – Tak żyłem”.

Witając gości, przewodniczący Zarządu Regionu, Roman Jakim, m.in. przypomniał, że bł. ks. Jerzy w 2014 roku ustanowiony został przez Stolicę Apostolską Patronem NSZZ „S”.

Po przewodniczącym okolicznościowe wystąpienia mieli: Marszałek Województwa Podkarpackiego - Władysław Ortyl i Wojewoda Podkarpacki - Ewa Leniart. Odczytano także list skierowany do uczestników konferencji przez Głównego Inspektora Pracy - Wiesława Łyszczka.

Po części wstępnej wygłoszonych zostało pięć prelekcji

W pierwszej z nich prof. dr hab. Wojciech Polak z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu poruszył kwestię wątpliwości dotyczących okoliczności śmierci bł. ks. Jerzego. Uznał on, że zarówno prowadzone przez ówczesną komunistyczną prokuraturę śledztwo dotyczące tej straszliwej zbrodni, jak i późniejszy proces jej bezpośrednich sprawców mogły być sfingowane. Dlatego, nie możemy być pewni nawet samej daty śmierci bł. ks. Jerzego. Wyraził przy tym przypuszczenie, że być może porywając ks. Jerzego, funkcjonariusze SB mieli za zadanie jedynie go zastraszyć, a jego śmierć nastąpiła w wyniku zbyt brutalnych metod postępowania. Jako dowody zasadności swoich wątpliwości wskazał m.in. na zeznania złożone przez rybaków kłusujących w pobliżu tamy we Włocławku, którzy 25 października, czyli kilka dni po podanej przez komunistów dacie wrzucenia ciała ks. Jerzego do zalewu, widzieli jakichś ludzi wrzucających w tym samym miejscu duży, podłużny pakunek, a także na zachowanie się psa śledczego w miejscu porwania, zaprzeczające podawanej oficjalnej wersji dotyczącej uprowadzenia kapłana.

Jako kolejny wystąpił prof. dr hab. Grzegorz Ostasz z Politechniki Rzeszowskiej z prelekcją „Wokół publikacji o solidarności wielką i małą literą pisanej”, w które zaprezentował wspomnianą publikację, opracowaną i wydaną przez Zarząd Regionu Rzeszowskiego NSZZ „S”, a następnie obszernie ją omówił.

Trzecią prelekcję wygłosił ks. dr hab. Piotr Steczkowski, prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego, pod tytułem: „Ks. Jerzy Popiełuszko jako duszpasterz ludzi pracy”. Przypomniał w niej okoliczności, w jakich w sierpniu 1980 roku ks. Jerzy został duszpasterzem robotników i jego późniejszą heroiczną posługę duszpasterską w okresie stanu wojennego, zakończoną męczeńską śmiercią z rąk funkcjonariuszy SB. Wspomniał m.in., o spontanicznym zgłoszeniu się ks. Jerzego do odprawienia Mszy św. dla strajkujących w Hucie Warszawa robotników, zapoczątkowaniu przez niego organizowania corocznie Pielgrzymek Ludzi Pracy na Jasną Górę, o odprawianych w warszawskim kościele św. Stanisława mszach w intencji Ojczyzny, gromadzących zawsze tysiące ludzi z całej Polski i o głoszonych podczas tych mszy patriotycznych kazaniach, opartych jednak wyłącznie na Ewangeliach i nauce Kościoła Katolickiego.

Jako czwarty wystąpił dr hab. Mariusz Krzysztofiński z rzeszowskiego IPN, z prelekcją pt. „Świadectwo abp. Ignacego Tokarczuka o męczeństwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki”. Wspomniał w niej o bliskich kontaktach ks. Jerzego z ówczesnym Biskupem Przemyskim i wsparciu, jakiego abp. Tokarczuk mu udzielał. Zwrócił przy tym uwagę, że na ks. Jerzego wywierane były naciski, by zaprzestał swojej działalności duszpasterskiej, zarówno ze strony władz PRL, jak i ze strony Episkopatu Polski. Władze PRL zarzucały mu działalność polityczną zmierzającą do obalenia systemu, a Episkopat Polski, w tym zwłaszcza kard. Józef Glemp, że kieruje się jedynie własnymi ambicjami. Ks. Jerzy zwrócił się więc do abp. Ignacego Tokarczuka, znanego ze swojej niezłomnej postawy, o wyrażenia opinii i udzielenie mu rady, czy powinien nadal kontynuować dotychczasowa działalność, czy za radą kard. Glempa udać się na studia do Rzymu. Ks. abp. Tokarczuk utwierdził ks. Jerzego w tym, że dobrze postępuje i powinien nadal czynić, to co czyni. Do końca swojego długiego życia abp. Tokarczuk bardzo cenił ks. Jerzego, uważając go za wzór ofiarnego, świętego kapłana. Świadczy o tym choćby to, że w swoim pokoju miał zawsze jego portret.

W ostatniej z wygłoszonych prelekcji pt. „Zlecenie na Popiełuszkę”, pisarz i dziennikarz, Zbigniew Branach, podjął polemikę z pierwszym z prelegentów, prof. Wojciechem Polakiem (nazywając go zresztą swoim wielkim przyjacielem), odnośnie do przytoczonych przez niego wątpliwości wokół okoliczności śmierci ks. Jerzego. Zarzucił mu m.in. zbyt łatwe uleganie sugestiom niektórych dziennikarzy, którzy opierają swoje wątpliwości na zeznaniach niewiarygodnych osób i wątpliwych źródłach. Uznał zarazem, że władze PRL od samego początku zmierzały do zamordowania ks. Jerzego, choć w kierowanych do funkcjonariuszy SB poleceniach używały jedynie enigmatycznego, acz zrozumiałego dla tej służby, terminu, że „należy go skutecznie uciszyć”.

Wystąpienie to spotkało się reakcją prof. Polaka, który podtrzymał swoją wcześniejszą opinię co do wątpliwości, w jakich okolicznościach nastąpiła śmierć ks. Jerzego, wskazując przy tym na nieznajomość przez Zbigniewa Branacha niektórych dowodów dotyczących tej sprawy, a przytoczonych przez niego jako kontrargumenty.

Konferencję zakończyło wręczenie nagród laureatom wojewódzkiego konkursu plastycznego dla młodzieży: „Zło dobrem zwyciężaj – Tak żyłem”.

***

W holu sali konferencyjnej prezentowane były: wystawa IPN pt. „Tak się wszystko zaczęło… Błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko” i prezentacja poświęcona miejscom pamięci bł. ks. Jerzego. Można tam było także nabyć wydawnictwa o tematyce związanej z tematyką konferencji i „Solidarnością”, w tym zaprezentowaną podczas konferencji przez prof. dr hab. Grzegorza Ostasza publikację rzeszowskiego Zarządu Regionu: „O solidarności wielką i małą literą  pisanej”, a Zbigniew Branach podpisywał swoją książkę „Zlecenie na Popiełuszkę”.

Jerzy Klus

 

Piotr Duda: Długoterminowe zabezpieczenie praw pracowniczych!

– Stoimy przed olbrzymim wyzwaniem: zmiany technologiczne, digitalizacja, sztuczna inteligencja przeorają świat pracy. Potrzebujemy sprawnej Międzynarodowej Organizacji Pracy – mówi Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, w rozmowie z Barbarą Surdykowską.

– "Tygodnik Solidarność": Dlaczego dla NSZZ Solidarność ratyfikacja Zrewidowanej Europejskiej Karty Społecznej  jest ważna? 

– Piotr Duda, Przewodniczący NSZZ Solidarność:
Międzynarodowe i regionalne umowy dotyczące społecznych praw człowieka, a taką umową jest Zrewidowana Europejska Karta Społeczna, stanowią długoterminowe zabezpieczenie praw pracowniczych. Nie zawsze świeci słońce i zapewne nie zawsze będziemy mieli do czynienia z rządem rozumiejącym politykę społeczną podobnie jak strona związkowa – potrzebne są zabezpieczenia na przyszłość. 

Najważniejsze jest podkreślenie, że umowy międzynarodowe stanowią konkretny punkt odniesienia dla rozwoju krajowego porządku prawnego. Mówiąc najprościej – to są pewne drogowskazy, których potrzebujemy. I takimi drogowskazami są nie tylko same zapisy Karty, ale i oceny dokonywane przez Europejski Komitet Praw Społecznych.

Równie ważne jest to, że Rada Europy czy Międzynarodowa Organizacja Pracy stają się silniejsze, gdy państwa dokonują ratyfikacji Konwencji MOP czy w pełni ratyfikują EKS/ZEKS. A świat pracy potrzebuje wzmocnienia tych instytucji. 

Wiemy, że trójstronność przeżywa w tej chwili w MOP trudny czas. Także negocjacje z Międzynarodową Organizacją Pracodawców stają się coraz bardziej trudne. Najprostszy przykład – trudno powiedzieć, aby Solidarność była usatysfakcjonowana treścią Deklaracji na stulecie MOP przyjętej w czerwcu tego roku. Ale w takich to okolicznościach ratyfikowanie Konwencji MOP przez państwa członkowskie ma szczególne znaczenie, a Polska ma w tym obszarze daleko idące zaniedbania. 

Podobnie potrzebujemy silnego wymiaru społecznego w działaniach Rady Europy, ale go nie osiągniemy, jeżeli państwa będą przeciągać moment przyjęcia na siebie zobowiązań. Oczywiście nie jest nam potrzebna ratyfikacja dla ratyfikacji. To nie jest sztuka dla sztuki. Potrzebne są zmiany polskiego prawa i praktyki, które pozwolą na ratyfikację.
 
– Czyli ratyfikacja ZEKS jest sprawą pilną? 

– Mamy w tej chwili następujący problem: Polska po raz kolejny otrzymuje negatywne konkluzje do już ratyfikowanych postanowień EKS. I nic się nie zmienia. Najważniejszy przykład: negatywne konkluzje kilkakrotnie już dotyczyły prawa do wypoczynku. Możliwość oddawania czasu wolnego za nadgodziny w wymiarze 1 do 1, brak prawa do uczciwej rekompensaty pracy w nadgodzinach w służbie publicznej, dopuszczalność pracy do 24 h na dobę czy nadmierna długość okresów rozliczeniowych – te wszystkie elementy słusznie są wskazywane jako naruszające prawo do wypoczynku. 

Rozumiemy, że toczyły się prace Komisji Kodyfikacyjnej, które w jakimś stopniu wstrzymywały aktywność Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w obszarze proponowania nowych regulacji, ale chcielibyśmy podkreślić, że priorytetem na okres po wyborach jest doprowadzenie polskich regulacji i praktyk do zgodności z prawem do wypoczynku, tak jak rozumie to pojęcie Europejski Komitet Praw Społecznych. 
Poza tym nie może być tak, że wnioski w Trybunale Konstytucyjnym czekają na rozpatrzenie nie wiadomo, ile. Wniosek rzecznika praw obywatelskich, który dotyczy prawa do wypoczynku, czeka w Trybunale od 2015 r. (K 20/15). Przecież to jest niezbyt poważne. Solidarność z bardzo dużym niepokojem przyjęła stanowisko prokuratora generalnego do tego wniosku ze względu na podważanie w nim znaczenia stanowisk Europejskiego Komitetu Praw Społecznych i generalnie EKS. 

Jak długo czeka w TK wniosek Solidarności dotyczący prawa do strajku w sferze publicznej? Jeszcze dłużej. Trzeba się brać do pracy.

– Polska składa sprawozdania dotyczące poszczególnych ratyfikowanych już postanowień EKS. Ostatnie sprawozdanie dotyczyło między innymi art. 8 Karty (Prawo pracownic do ochrony) oraz art. 16 (Prawo rodziny do ochrony społecznej, prawnej i ekonomicznej).

– A Biuro Eksperckie Komisji Krajowej i Prezydium Komisji Krajowej te sprawozdania wnikliwie analizują. Przykładowo w tym roku w stanowisku Prezydium wskazaliśmy, że w sprawozdaniu polskiego rządu brak jakiegokolwiek naświetlenia sytuacji zleceniobiorczyń w odniesieniu do szeroko rozumianych warunków pracy w nocy lub w okresie ciąży czy też w okresach związanych z macierzyństwem (takich jak czas, w którym kobieta karmi dziecko piersią). Tak jakby rząd nie widział skali zatrudnienia cywilnoprawnego. Tego nie udało się w żaden sposób posprzątać i problem umów śmieciowych jest równie poważny jak 4 lata temu. Tak więc gdy rząd w sprawozdaniu pisze wyłącznie o pracownicach w rozumieniu Kodeksu pracy, przedstawia obraz sytuacji w Polsce nieprawidłowo.
System sprawozdań pozwala na spojrzenie na stan prawny i praktykę danego państwa z zewnątrz i jest to cenne. 

– Jaka jest postawa rządu wobec oczekiwania ruchu związkowego ratyfikacji ZEKS? 

– Niestety, mało zrobiono, temat nie jest obecny w realny sposób w pracach RDS. Strona rządowa nie traktuje sprawy poważnie, podobnie zresztą jak jej poprzednicy. Nie zapominajmy, że smaczku całej sprawie dodaje interpelacja 1803 z 2012 r. ówczesnego posła Andrzeja Dudy. Prezydent oczekiwał w niej informacji, jakie działania podejmuje rząd Platformy i PSL, aby dokonać ratyfikacji. Prezydent słusznie wskazuje w interpelacji, że jeżeli rząd polski podjął decyzję o podpisaniu ZEKS, to konsekwentnie powinien dokonać jej ratyfikacji.
Mamy nadzieję, że prezydent stanie się orędownikiem ratyfikacji ZEKS. 

– Wróćmy na chwilę do tematu ratyfikacji Konwencji MOP, który Pan Przewodniczący poruszył. Liczby obrazujące ratyfikację Konwencji MOP ukazują bez wątpienia mizerię i wieloletni zastój w Polsce. Przypomnijmy ostatnie ratyfikacje: Polska dokonała ratyfikacji w 2012 r. i była to specyficzna konwencja o pracy na morzu. Wcześniejsza ratyfikacja nastąpiła w 2008 r. i była to Konwencja 181 (dotycząca prywatnych biur pośrednictwa pracy), a wcześniej w 2005 r. – Konwencja 170 (dotycząca bezpieczeństwa przy używaniu substancji chemicznych). Obecnie dojdzie do ratyfikacji Konwencji 188 dotyczącej rybołówstwa. Zastój w ratyfikacjach jest widoczny. Czy nie jest to mocno niepokojące? 

– O czym my mówimy? Polska nie ratyfikowała Konwencji 155 MOP, podstawowej konwencji dotyczącej BHP. Czy ktoś zamierza twierdzić, że Polski na to nie stać? Czy godność pracy tego nie wymaga? Pozostałe konwencje dotyczące BHP, przykładowo: Konwencja 184 czy Konwencja 187, oczywiście też nie są ratyfikowane.

Także w zakresie ubezpieczeń społecznych stan ratyfikacji przedstawia się żałośnie. 

Najgorsze jest to, że nie toczą się żadne prace po stronie rządu, które pokazywałyby „ścieżki dojścia” do ratyfikacji. MOP nie przetrwa jako ważna międzynarodowa instytucja, jeżeli nawet dobrze rozwijające się państwo europejskie z dobrym wskaźnikiem wzrostu PKB i rządem prowadzącym postępową politykę społeczną nie podejmuje wysiłku ratyfikacji. Podkreślamy tylko w kółko, że Polska jest państwem założycielem MOP. I co? I nic. 

Stoimy przed olbrzymim wyzwaniem: zmiany technologiczne, digitalizacja, sztuczna inteligencja przeorają świat pracy. Potrzebujemy sprawnego MOP. 

– Europejską Kartę Społeczną uzupełnia Protokół w sprawie skarg zbiorowych. To kolejny dokument Rady Europy, którego RP nie przyjęła. Jak tę kwestię widzi NSZZ Solidarność? 

– To już kompletny dramat intelektualny. O ile jeszcze można przyjąć jakąś argumentację, że Polski z przyczyn ekonomicznych nie stać na ratyfikowanie tego czy innego postanowienia ZEKS, to brak ratyfikacji Protokołu wynika wyłącznie z ideologicznego niedoceniania roli partnerów społecznych: i związków zawodowych, i organizacji pracodawców. Polskie rządy, jakie by one nie były, zasadniczo są głęboko sceptyczne w kwestii ratyfikacji protokołów o skardze zbiorowej, czy aktów ONZ, czy Rady Europy. 
Co ja mogę powiedzieć? Więcej wiary w Polskę i to, że nie mamy czego przed światem ukrywać, a jeżeli dostaniemy od organizacji międzynarodowych uwagi i zalecenia, to są one tylko cenne i pokazują, jaki jest ogląd danej kwestii z zewnątrz. To daje do myślenia i jest cenne samo w sobie. 

Dla ruchu związkowego wzmacnianie społecznych praw człowieka, tzw. praw człowieka drugiej generacji, jest ważne. I stanowi nasze zadanie. To jest oczywiste. 

– Co dalej? 

– Oczekujemy, że w procesie dyskusji o przyszłości społecznej i ekonomicznej Polski, która rozgrzeje się przed wyborami do Sejmu i Senatu, dążenie do Ratyfikacji ZEKS będzie konkretnym i widocznym tematem. Partie polityczne winny zaprezentować konkretne kroki przekładające się na określone ustawy i rozwiązania, które po pierwsze spowodują, że wreszcie rząd zacznie wywiązywać się z już przyjętych na siebie zobowiązań (z czym jest, jak już mówiłem, bardzo słabo), i przyjmiemy na siebie zobowiązania wynikające z ZEKS.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co Polska ratyfikowała:
Polska związana jest następującymi postanowieniami Europejskiej Karty Społecznej:
Artykuł 1. Prawo do pracy (ustępy 1-4, wszystkie),
Artykuł 2. Prawo do odpowiednich warunków pracy (ustępy 1, 3-5),
Artykuł 3. Prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy (ustępy 1-3, wszystkie),
Artykuł 4. Prawo do sprawiedliwego wynagrodzenia (ustępy 2-5),
Artykuł 5. Prawo do organizowania się,
Artykuł 6. Prawo do rokowań zbiorowych (ustępy 1-3),
Artykuł 7. Prawo dzieci i młodocianych do ochrony (ustępy 2, 4, 6-10),
Artykuł 8. Prawo pracownic do ochrony (ustępy 1-4, wszystkie),
Artykuł 9. Prawo do poradnictwa zawodowego,
Artykuł 10. Prawo do szkolenia zawodowego (ustępy 1 i 2),
Artykuł 11. Prawo do ochrony zdrowia (ustępy 1-3, wszystkie),
Artykuł 12. Prawo do zabezpieczenia społecznego (ustępy 1-4, wszystkie),
Artykuł 13. Prawo do pomocy społecznej i medycznej (ustępy 2 i 3),
Artykuł 14. Prawo do korzystania ze służb opieki społecznej (ustęp 1),
Artykuł 15. Prawo osób niepełnosprawnych fizycznie lub umysłowo do szkolenia zawodowego, rehabilitacji oraz readaptacji zawodowej i społecznej (ustępy 1 i 2, wszystkie),
Artykuł 16. Prawo rodziny do ochrony społecznej, prawnej i ekonomicznej,
Artykuł 17. Prawo matek i dzieci do ochrony społecznej i ekonomicznej,
Artykuł 18. Prawo do prowadzenia działalności zarobkowej na terytoriach innych Umawiających się Stron (ustęp 4),
Artykuł 19. Prawo pracowników migrujących i ich rodzin do ochrony i pomocy (ustępy 1-10, wszystkie).
Na 72 ustępy Karty Polska związana jest 58 ustępami.

W 2011 r., z mocą od 2012 r., Polska wypowiedziała artykuł 8 ustęp 4 punkt b Karty ze względu na jego sprzeczność z prawem wspólnotowym.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Aby ratyfikować ZEKS 

Europejska Karta Społeczna
składa się z 19 artykułów, które są podzielone na 72 paragrafy. Siedem artykułów EKS (1, 5, 6, 12, 13, 16 i 19) zostało zaliczonych do przepisów bezwzględnie obowiązujących, czyli tzw. twardego rdzenia. Państwa członkowskie, które zdecydowały się zostać stroną EKS, są zobowiązane ratyfikować co najmniej 10 z 19 artykułów lub 45 spośród 72 paragrafów. Wśród wybranych przepisów powinno znaleźć się co najmniej pięć z siedmiu artykułów zaliczanych do kategorii norm bezwzględnie obowiązujących.

Zrewidowana Europejska Karta Społeczna jest złożona z 31 artykułów podzielonych na 98 paragrafów. Dziewięć artykułów ZEKS (1, 5, 6, 7, 12, 13, 16, 19 i 20) jest zaliczonych do przepisów bezwzględnie obowiązujących. Stanowią one tzw. twardy rdzeń ZEKS. Państwa członkowskie Rady Europy, których władze postanowiły stać się stroną ZEKS, są obowiązane ratyfikować co najmniej 16 z 31 artykułów lub 63 z 98 paragrafów tego traktatu, w tym przynajmniej sześć z dziewięciu artykułów zaliczonych do kategorii przepisów bezwzględnie obowiązujących.

Subskrybuj to źródło RSS

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.