Menu
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Zmarł Jan Edward Marczak. Twórca i dowódca wart przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki

13.11.2020 r zmarł śp. Jan Edward Marczak , twórca i dowódca wart przy grobie Bł ks. Jerzego Popiełuszki Totus Tuus na Żoliborzu. Dobry Jezu a nasz Panie daj Mu wieczne spoczywanie – poinformował zastępca przewodniczącego KK NSZZ "Solidarność" Tadeusz Majchrowicz.

Jan Edward Marczak był twórcą i prezesem Kościelnej Służby Porządkowej Totus Tuus przy grobie Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki. – Bardzo dobrze rozumiałem się z księdzem Jerzym. Mieliśmy podobne przemyślenia w różnych sprawach. Podobnie myśleliśmy o idei solidarności – wspominał 2 lata temu bł. ks. Jerzego Popiełuszkę twórca Służby.

W 1982 roku Marczak brał aktywny udział w strajku w Hucie. „Wszedł wówczas w skład delegacji, która poszukiwała księdza do odprawienia Mszy św. na terenie zakładu. To wtedy do Huty Warszawa przybył ks. Popiełuszko i rozpoczęła się Jego wyjątkowa misja” – pisał o Janie Edwardzie Marczaku serwis opowiedzmioksjerzym.pl.

Posłuchaj rozmowy ze śp. Janem Edwardem Marczakiem. "Bardzo dobrze rozumiałem się z księdzem Jerzym"

Handlowa "Solidarność" poparła apel pracodawców w sprawie otwarcia galerii

  • Kategoria: Kraj
19 listopada w stanowisku skierowanym do premiera Mateusza Morawieckiego handlowa „Solidarność” poparła apel Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług dotyczący ponownego otwarcia galerii handlowych. W ocenie „S” powinno temu jednak towarzyszyć wprowadzenie dodatkowych procedur bezpieczeństwa oraz utrzymanie obecnych ograniczeń handlu w niedziele. 
 
– Sekcja Krajowa Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność” w pełni rozumie dramatyczną sytuację, w której znalazły się sklepy działające w galeriach handlowych. W odróżnieniu od sieci sklepów wielkopowierzchniowych i dyskontów są to głównie polskie firmy. Dzisiaj wielu z nich grozi upadłość, a dziesiątkom tysięcy pracowników utrata zatrudnienia. Dlatego postanowiliśmy przyłączyć się do apelu przedsiębiorców – mówi Alfred Bujara, szef handlowej „Solidarności”.
 
16 listopada Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług, organizacja zrzeszająca ponad 200 firm zatrudniających łącznie przeszło 200 tys. pracowników, zaapelował do premiera Morawieckiego o ponowne otwarcie galerii handlowych w pełnym zakresie. Od 5 listopada decyzją rządu placówki handlowe w galeriach są zamknięte, oprócz sklepów spożywczych, aptek, drogerii i punktów usługowych. 
 
Przedsiębiorcy zrzeszeni w ZPPHiU w piśmie skierowanym do szefa rządu wskazali, że kontynuowanie obecnych obostrzeń spowoduje falę upadłości polskich marek sektora fashion, wśród, których znaczna część posiada sklepy wyłącznie w galeriach handlowych. – O odrabianiu strat już nikt nawet nie myśli. Chodzi jedynie o przetrwanie. Tym bardziej, że możliwości finansowania bieżącej działalności bardzo mocno się ograniczyły po pierwszym lockdownie. Mówiąc wprost, nie ma czym zabezpieczyć ewentualnych kolejnych kredytów. Sytuacja jest skrajnie trudna – czytamy w apelu ZPPHiU.
 
Alfred Bujara wskazuje ponadto, że coraz bardziej realna groźba masowych zwolnień w galeriach pogorszyłaby sytuację pracowników w całym sektorze handlu. – Gdy pracownicy sklepów w galeriach zaczną tracić pracę, znaczna część z nich będzie szukać zatrudnienia w wielkopowierzchniowych marketach i dyskontach należących do zagranicznych sieci. W warunkach wysokiego bezrobocia w branży, te sieci  będą oferować pracownikom jeszcze gorsze niż obecnie warunki pracy i płacy. Kontynuowanie lockdownu w galeriach przyniesie szkody na wielu poziomach – wyjaśnia przewodniczący. 
 
W ocenie Handlowej „Solidarności” ponownemu otwarciu galerii powinny towarzyszyć dodatkowe procedury bezpieczeństwa. W stanowisku z 19 listopada związkowcy postulują m.in. wprowadzenie obowiązku pomiaru temperatury klientom przed wejściem do galerii handlowych, limity dotyczące maksymalnej liczby klientów wg algorytmu 1 osoba na 20m2 powierzchni oraz zasadę, wedle której młodzież do 16 roku życia mogłaby przebywać w galeriach wyłącznie z rodzicem lub dorosłym opiekunem. – Uważamy, że obowiązek egzekwowania tych obostrzeń powinien dotyczyć przede wszystkim właścicieli galerii handlowych, a nie tylko najemcom powierzchni handlowej. Jednocześnie w naszym wystąpieniu do premiera Morawieckiego podkreśliliśmy, że ograniczenia dotyczące handlu w niedziele należy utrzymać w obecnym kształcie. W tej kwestii nasze stanowisko jest jasne i niezmienne – zaznacza Alfred Bujara. 
 

Dzięki „Solidarności” pracownicy Nexteer zarobią więcej!

Pracownicy spółki Nexteer Automotive Poland w Tychach otrzymują specjalny dodatek za pracę w soboty, niedziele i dni świąteczne. Porozumienie w tej sprawie wynegocjowała z pracodawcą działająca w firmie „Solidarność”.

Dodatek przysługuje pracownikom zakładu od 24 października i będzie wypłacany do końca grudnia. – W październiku i w listopadzie jest to 200 zł brutto za pracę w każdą sobotę i w każdy dzień świąteczny, natomiast w grudniu będzie to 300 zł brutto – informuje Grzegorz Zmuda, przewodniczący zakładowej „S”. Jak podkreśla, każda osoba ma prawo do dodatku, niezależnie czy przychodzi do pracy zgodnie ze swoim  harmonogramem, czy w dzień dla siebie wolny. – Tylko w listopadzie pracownicy mają możliwość przepracowania 8 takich dni, co by oznaczało, że na ich konta może wpłynąć nawet 1,6 tys. zł brutto więcej – dodaje.

Porozumienie w sprawie dodatku zostało podpisane pod koniec października. – Firma ma bardzo dużo zamówień, co powoduje, że ludzie muszą przychodzić do pracy praktycznie na okrągło. Wynegocjowany przez nas dodatek, ten wysiłek im zrekompensuje – zaznacza przewodniczący zakładowej „S”.

Ponadto, pracownicy zakładu otrzymują dodatek za pracę w niedziele i dni świąteczne, który wynosi 100 proc. stawki zasadniczej danej osoby. To oznacza, że jest on wyższy, niż wynikałoby to z przepisów prawa pracy.

Nexteer Automotive Poland działa w branży motoryzacyjnej. Firma jest producentem układów kierowniczych. W dwóch fabrykach w Tychach i w Gliwicach zatrudnia w sumie ok. 1,7 tys. osób. Na takich samych zasadach dodatek za pracę w soboty i dni świąteczne, jest wypłacany także w Gliwicach.

www.solidarnosckatowice.pl

Jutro obchodzimy święto pracowników socjalnych

To okazja do omówienia i pokazywania, czym jest praca socjalna oraz promowania ważnej roli pracowników socjalnych w społeczeństwie.

Pod każdą szerokością geograficzną żyją ludzie krzywdzeni, wykorzystywani i zaniedbywani, których prawa obywatelskie, polityczne, gospodarcze, kulturalne oraz społeczne są łamane. Każdego dnia pracownicy socjalni pomagają tym pojedynczym osobom oraz grupom ludzi pracując nad poprawą jakości ich życia, szukając sposobów na poszanowanie konkurujących ze sobą praw w skomplikowanych sytuacjach.

W Polsce święto pracownika socjalnego obchodzimy 21 listopada. Wszystkim pracownikom socjalnym, pracownikom służb społecznych pracujących zarówno w jednostkach samorządowych jak i niepublicznych, składamy najserdeczniejsze życzenia.

Komisja Krajowa
NSZZ Solidarność

Odeszła działaczka stoczniowej „Solidarności” Alicja Kowalczyk

16 listopada 2020 r. zmarła Alicji Kowalczyk, oddany Stoczni Gdańskiej stoczniowiec, wieloletni członek NSZZ „S”, działaczka struktur podziemnych związku w czasie stanu wojennego, prezes Stowarzyszenia Solidarni z Kolebki.

– Z naszym związkiem pani Alicja była od samego początku. Była jedną z założycielek związkowych struktur w 1980 roku. Niezwykle oddana sprawie “Solidarności”. Potrafiła upomnieć się o sprawy robotnicze, gdy sporo to kosztowało. Była istnym wulkanem energii. Jej naprawdę zależało na stoczni i na “Solidarności” – wspomina Krzysztof Dośla, przewodniczący ZRG NSZZ “S”.

Alicja Kowalczyk urodziła się w 1927 r. w Dęblinie. W latach 1964-1968 była studentką Politechniki Gdańskiej, Wydział Budowy Okrętów.

W latach 1952 – 1960 była kreślarzem na Politechnice Gdańskiej, w latach 1960 – 1968 pracowała w Centralnym Biurze Konstrukcji Okrętowych, a w latach 1968 – 1982 jako technolog w Dziale Modernizacji i Rozbudowy Stoczni Gdańskiej im. Lenina.

W grudniu 1970 r. uczestniczka strajku w Stoczni Gdańskiej, która spisała postulaty Komitetu Strajkowego i rozprowadzała je po wydziałach Stoczni.

W sierpniu 1980 r. uczestniczka strajku w Stoczni Gdańskiej, członek Komitetu Założycielskiego NSZZ „S” w SG i członek KZ NSZZ „S”. Do 13 grudnia 1981 na urlopie bezpłatnym oddelegowana do pracy w   Prezydium Komisji Zakładowej w Komisji Socjalno-Budżetowej KZ NSZZ „S”.

Od 13 do 16 grudnia 1981 r. uczestniczka strajku w Stoczni Gdańskiej. Do 1989 r. członek Tajnej Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Stoczni Gdańskiej, w zespole redakcyjnym pisma „Rozwaga i Solidarność” (przepisywanie tekstów na maszynie i kolportaż pisma).

Prezes Stowarzyszenia Solidarni z Kolebki. Od listopada 2018 roku Alicja Kowalczyk przebywała w Domu Opiekuńczo-Leczniczym „Opatrzności Bożej” w Pilaszkowie pod Warszawą. Odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (2008) oraz Krzyżem Wolności i Solidarności (2020).

Rozpracowywana do Sprawy Obiektowej krypt. „Jesień 70”, dotyczącej wydarzeń Grudnia 1970, jako członek zespołu redagującego postulaty, do Sprawy Obiektowej „Klan” dotyczącej ochrony operacyjnej działalności NSZZ „Solidarność” w Gdańsku oraz krypt. „Gotowość” dotyczącej przygotowań do wprowadzenia stanu wojennego, figuruje w wykazie osób, które tworzyły Komitet Strajkowy w Stoczni im. Lenina w Gdańsku w grudniu 1981.

www.solidarnosc.gda.pl

 

 

POHiD chce zniesienia ograniczenia handlu w niedzielę. P. Duda: "To festiwal obłudy i hipokryzji!"

  • Kategoria: Kraj

- Apel Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji o zniesienie do końca roku ograniczenia handlu w niedzielę to festiwal obłudy i hipokryzji. Powołanie się na rzekome dobro i bezpieczeństwo klientów, znacznie zwiększa tym samym zagrożenie zachorowaniem na COVID-19 swoich pracowników. A czyni się to nie z pobudek humanitarnych i zdrowotnych, ale dla osiągnięcia jeszcze większego zysku! - pisze Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ Solidarność, w liście skierowanym do Renaty Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

- Dla NSZZ „Solidarność” nie ma wątpliwości, że apel POHiD jest kolejną próbą wykorzystania pandemii do zrobienia wyłomu w ustawie o ograniczeniu handlu w niedzielę. Organizacja ta, która zrzesza wszystkie największe międzynarodowe sieci handlowe, od samego początku bezpardonowo walczy z tym rozwiązaniem, często posługując się argumentami niemającymi pokrycia w faktach. Warto przywołać choćby straszenie utratą tysięcy miejsc pracy, czy spadkiem obrotów i bankructwami podmiotów handlowych. Nic takiego nigdy się nie stało. Wręcz przeciwnie. To właśnie wielkie sieci handlowe najbardziej skorzystały na ograniczeniu handlu w niedzielę i znacząco zwiększyły obroty oraz poziom zatrudnienia. Jednak jak widać chcą więcej, nawet kosztem życia i zdrowia swoich pracowników - podkreśla Piotr Duda.

- Pracownicy handlu, obok pracowników medycznych, nauczycieli i pracowników socjalnych, należą do najbardziej zagrożonej zakażeniem grupy w Polsce. To oni codziennie pracują na „pierwszej linii” narażając własne zdrowie, aby zapewnić społeczeństwu podstawowe zaopatrzenie. Pracują nie tylko w ciągłym zagrożeniu, pod presją i w stresie, ale z powodu licznych braków kadrowych, w tym również spowodowanych chorobami i kwarantannami, często wykonują pracę ponad własne siły. Jak można w tej sytuacji po 6 dniach takiej pracy, odbierać pracownikom handlu wolną niedzielę? Jak można w imię partykularnych interesów pozbawiać ich tego jedynego dnia, w którym choć na chwilę wraz z rodziną mogą o tym wszystkim zapomnieć? To zwyczajnie nieludzkie. W imieniu pracowników handlu i NSZZ „Solidarność” apeluję do Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji o opamiętanie. Nie zamieniajcie zdrowia i życia pracowników u Was zatrudnionych na większe zyski Waszych międzynarodowych mocodawców. Polska nie jest krajem kolonialnym, a pracownicy u Was zatrudnieni nie są niewolnikami - pisze w liście do Renaty Juszkiewicz przewodniczący KK NSZZ "S".

www.tysol.pl

"Głos pracownika": Znaczenie dyrektywy o płacy minimalnej

Pod koniec października Komisja Europejska przedstawiła projekt dyrektywy o płacy minimalnej.  O jej znaczeniu dla Polski w „Głosie pracownika” mówiła Barbara Surdykowska z Biura Eksperckiego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

– Medialnie najłatwiej postrzegać ją jako dyrektywę, która dotyczy płacy minimalnej, ale tak naprawdę dotyczy ona dwóch zagadnień. Chodzi o adekwatną płacę minimalną w państwach członkowskich i wzmocnienie rokowań zbiorowych. Ta dyrektywa w wyraźny sposób mówi, że system rokowań zbiorowych jest niezbędny do tego, aby utrzymać właściwą dynamikę wzrostu płac. To znaczy, że państwa członkowskie, w których liczba pracowników objętych układami zbiorowymi jest mniejsza niż 70 proc., będą musiały razem z partnerami społecznymi, czyli związkami zawodowymi i organizacjami pracodawców, przygotować plany naprawcze, plany dojścia do tego, aby ten wskaźnik pokrycia układami zbiorowymi pracy osiągnąć. Z polskiej perspektywy ten drugi aspekt, związany z promocją rokowań zbiorowych, jest elementem zupełnie kluczowym – powiedziała Barbara Surdykowska.

W „Głosie pracownika” zastanawiano się także nad tym, jak w czasach pandemii wygląda sytuacja mam na rynku pracy. – Zamykane szkoły oraz ciągłe widmo zamknięcia przedszkoli i żłobków, sprawia, że mamy mogą być gorzej odbierane na rynku pracy jako mniej pewny pracownik. Jeżeli pracodawca ma do wyboru mamę lub „niemamę”, to gdzieś w procesie jego decyzji ten element braku bezpieczeństwa i stabilności pracownika w ramach firmy może być decydujący – zauważyła Agnieszka Śladkowska, twórczyni Gorilla Job, firmy wspierającej kandydatów na rynku pracy.
 
***

Chcesz wiedzieć, jakie masz prawa i obowiązki jako pracownik? Jak negocjować z pracodawcą? Jakie są tendencje na rynku pracy? Gdzie łamane są prawa pracownicze? I co wtedy zrobić? To tylko część tematów, którymi zajmują się reporterzy Radia Gdańsk. Nowa audycja „Głos pracownika” w każdy poniedziałek o godz. 12.30, a także na stronie www.radiogdansk.pl.
 

Audycja „Głos pracownika” powstaje we współpracy z „Tygodnikiem Solidarność”.

 

Przestrzeganie przepisów BHP dotyczy także pracowników platform (w Wielkiej Brytanii)

Jeszcze przed zakończeniem Brexitu brytyjski związek zawodowy IWGB reprezentujący m.in. pracowników platform internetowych wywalczył dla nich sądowne uznanie przestrzegania unijnych przepisów bhp.

 W wydanym 13 listopada 2020 r.  orzeczeniu sąd uznał, że rząd Wielkiej Brytanii nie dokonał  właściwej transpozycji unijnej dyrektywy ramowej dotyczącej bhp, podkreślając, że Wielka Brytania nie przyznała pracownikom „gig economy” uprawnień, do których mają prawo na mocy unijnych przepisów dotyczących zdrowia i bezpieczeństwa. Wyrok oznacza, że ​​pracownicy platform mają takie same prawa w zakresie zdrowia i bezpieczeństwa jak  inni pracownicy. Kluczowe prawa to (i) otrzymanie sprzętu ochrony osobistej dostarczonego przez firmę, dla której pracują, oraz (ii) prawo do przerwania pracy w przypadku poważnego i bezpośredniego zagrożenia. Jest jasne jak kluczowe uprawnienia są  to w okresie epidemii Covid- 19. Rząd Wielkiej Brytanii musi teraz pilnie podjąć kroki w celu zapewnienia gig pracownikom taką  samą ochronę jak pracownikom.

Henry Chango Lopez, sekretarz generalny IWGB mówi: Jesteśmy zachwyceni wygraną w obronie praw pracowników. Bezpieczeństwo i higiena pracy nigdy nie były ważniejsze niż w środku pandemii. Ważne jest, aby firmy wiedziały, że muszą chronić zdrowie i bezpieczeństwo ich pracowników oraz, że rząd podejmuje działania niezbędne do wyegzekwowania tego prawa.

– Orzeczenie brytyjskiego sądu powinno być inspiracją dla polskich związków zawodowych aby wymusić na stronie rządowej rozwiązania, które rozciągną regulacje wynikające z unijnej dyrektywy ramowej dotyczącej bhp na pracowników zatrudnionych poprzez platformy (w szczególności w sektorze dostarczania posiłków) oraz na pracowników sezonowych. Polska w oczywisty sposób narusza przyjęte na siebie zobowiązania, co więcej prawo do bezpiecznych warunków pracy jest prawem zapisanym w Konstytucji RP – podkreśla Barbara Surdykowska z Biura Eksperckiego KK NSZZ Solidarność.

bs

Konsultacje unijne ws. zatrudnienia poprzez platformy internetowe

Komisja Europejska rozpoczęła rozmowy z europejskimi partnerami społecznymi nt. planowanych działań związanych z uregulowaniem statusu prawnego osób wykonujących pracę poprzez platformy.

Spotkanie online które odbyło się 17 października miało charakter nieformalnej wymiany poglądów. Joost Korte,  Dyrektor Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia i Spraw Społecznych  KE poinformował, że Komisja zamierza przedstawić działania legislacyjne w trzecim kwartale 2021 r. i wówczas przystąpi do formalnych konsultacji z europejskimi partnerami społecznymi na podstawie art. 154 TSUE. W ocenie przedstawicieli Komisji praca wielu pracowników platform (w obszarze dostarczania posiłków, sprzątania, transportu) w okresie epidemii była społecznie kluczowa. Joost Korte podkreślił, że uregulowanie pracy platformowej jest niezbędna dla zrównoważonego „powrotu do zdrowia” gospodarek unijnych.

W ocenie pracodawców unijnych (BusinessEurope), nowe i elastyczne formy zatrudnienia są ważniejsze niż kiedykolwiek,  gdyż pozwalają przetrwać biznesowi w trudnym okresie epidemii Covid-19 i spowolnienia gospodarczego. Zatrudnienie przez platformy stanowi „pas transmisyjny” ze sfery nielegalnego zatrudnienia,  co samo w sobie zmniejsza nieuczciwą konkurencję ze strony podmiotów zatrudniających nielegalnie. Tym samym, pomaga to wejść na rynek pracy w szczególności kobietom migrantkom. Oczywiście pracodawcy podkreślili, że pracę poprzez platformy można łączyć z innymi formami zatrudnia, nauką lub inną aktywnością.

Ludovic Voet, sekretarz konfederalny, Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych wskazał, że praca poprzez platformy łączy się głownie z zagrożeniami zarówno dla samych pracujących jak i „klasycznych” pracowników, których pracodawcy podejmują decyzje o „outsoursowaniu” zadań pracowniczych do platform.  Dla EKZZ kluczowe jest domniemanie pracowniczego statusu osób zatrudnionych poprzez platformy.  Osoby te winny mieć pełne gwarancje bezpiecznych i higienicznych warunków pracy oraz dostęp do zabezpieczenia społecznego poprzez ubezpieczenia społeczne. Polskie związki zawodowe w rozmowach z Komisją reprezentowała Barbara Surdykowska z Biura Eksperckiego KK NSZZ „Solidarność”.

-Kluczowy jest dostęp osób wykonujących pracę przez platformy do elementarnego bezpieczeństwa socjalnego. Jeżeli podstawą twojego zatrudnienia  jest przykładowa „umowa o najmie skutera” i to nawet nie z platformą  ale z jej partnerem biznesowym, to trudno mówić o jakimkolwiek bezpieczeństwie, lecz raczej o zdziczeniu – podkreśla Barbara Surdykowska.

Dla ruchu związkowego równie ważne jest prawo do prowadzenia rokowań zbiorowych w imieniu tych osób. W tym obszarze obserwujemy wyraźne napięcia pomiędzy ochroną konkurencji i tym prawem podstawowym- dodaje ekspertka.

bs

Branża turystyczna apeluje do premiera Gowina o wsparcie i dialog branżowy

Zbigniew Sikorski, Przewodniczący Sekretariatu Przemysłu Spożywczego NSZZ "Solidarność" w imieniu pracowników branży hotelarskiej i turystycznej zaapelował do wicepremiera Jarosława Gowina o wsparcie.

W imieniu Rady Sekretariatu Przemysłu Spożywczego NSZZ „Solidarność” zwracam się z prośbą o udzielenie informacji jakiej pomocy i w jakich terminach Rząd zamierza udzielić dla sektora hotelarskiego. Branża hotelarska, w której działające organizacje zakładowe „S” wchodzą w skład Sekretariatu, została najmocniej dotknięta przez COVID-19 i znajduje się w przededniu zapaści.

Poprzednio udzielona pomoc, którą przedsiębiorstwa otrzymały od Rządu wiosną tego roku, wygasła z końcem sierpnia. Informacje, które napływają do Sekretariatu jednoznacznie wskazują, że sytuacja jest dramatyczna i wymaga natychmiastowych działań. W niektórych hotelach już zapadły decyzje o ich zamknięciu na okres 6-9 miesięcy oraz zapoczątkowano procedurę zwolnień grupowych pracowników

- czytamy w piśmie Zbigniewa Sikorskiego, Przewodniczącego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego NSZZ "Solidarność" skierowanym do Jarosława Gowina, wicepremiera, ministra rozwoju, pracy i technologii.

- Bez wsparcia Rządu branża hotelarska nie przetrwa, co będzie skutkować kolejnymi zwolnieniami pracowników a dotychczasowe działania osłonowe, ukierowane głównie na ratowanie miejsc pracy, okażą się nieskuteczne. Jednocześnie zwracamy się z prośbą aby, w przypadku organizowania spotkań gremiów, które zajmowałyby się sprawami branży hotelarskiej, przedstawiciel Sekretariatu z Sekcji Hotelarstwa i Gastronomii mógł brać w nich udział. Te branże to nie tylko przedsiębiorstwa, ale również ludzie, którzy w nich pracują.

- kontynuuje w swoim piśmie Zbigniew Sikorski.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Subskrybuj to źródło RSS

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.