Menu
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Solidarność wysyła pocztówki do ministra edukacji!

NSZZ "Solidarność" wpadła na pomysł nietypowej akcji. Z okazji Dnia Edukacji Narodowej „S” postanowiła przygotować specjalne pocztówki adresowane do ministra edukacji.

- 14 października to Dzień Edukacji Narodowej. Z tej okazji minister co roku wysyła życzenia do nauczycieli. Tym razem my też chcemy wysłać życzenia ministrowi. Dlatego też przygotowaliśmy ponad 200 tys. pocztówek. Są one napisane w miłym tonie, ale jednocześnie z domaganiem się o spełnienie zobowiązań dotyczących zmiany systemu wynagradzania nauczycieli, który związany jest z podpisanym 7 kwietnia porozumieniem Solidarności z rządem

– poinformowała na zwołanej 11 października konferencji Olga Zielińska, rzeczniczka prasowa Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność".



Akcja ma charakter ogólnopolski. Pocztówki dostaną wszyscy nauczyciele, członkowie Solidarności. Zawarty na nich jest adres ministerstwa. Wystarczy tylko nakleić znaczek, podpisać się i wysłać do ministra.

- Postanowiliśmy zrobić ogólnokrajową akcję przypominającą, że mamy podpisane porozumienie, a punkt o nowym systemie wynagradzania jest najgorzej realizowany. Od paru lat przedstawiamy ministerstwu kolejne propozycje, ale dotychczas nie udało się wdrożyć nowych rozwiązań. Chcemy by nauczyciele, nasi związkowcy, którzy otrzymają taką pocztówkę do ręki, zobaczyli o co nam chodzi w tym systemie. I żeby się podpisali i wysłali taką pocztówkę do ministra. To będzie nasza forma protestu dotyczącego opieszałości resortu oświaty. Nie wiemy, kto po wyborach zostanie nowym ministrem, ale chcemy, żeby miał on świadomość, że jest to dla nas najważniejszy punkt

- dodał Ryszard Proksa, przewodniczący KSOiW.

Na koniec konferencji głos zabrał Jerzy Ewertowski, przewodniczący zespołu płacowego.

- System wynagradzania jest niedomagający, zaniechania sięgają wielu lat. Stąd też nasz pomysł, by system wynagradzania uzależnić od przeciętnego wynagradzania w gospodarce narodowej

- stwierdził Ewertowski, który następnie przedstawił szczegóły założeń nowego systemu wynagradzania nauczycieli.

Zgodnie z przygotowaną przez Solidarność koncepcją, minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela powinny należeć do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w następujący sposób: dla nauczyciela stażysty miałoby to być 70 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, dla nauczyciela kontraktowego 85 proc., mianowanego 100 proc., a dyplomowanego 115 proc. Kwotowo przedstawiałoby się to natomiast mniej więcej w taki sposób, że stażysta zarabiałby 3210 zł, nauczyciel kontraktowy 3897, mianowany 4585, a dyplomowany 5273.

www.tysol.pl

 

Monitorowanie zmian prawa przez NSZZ "Solidarność"

  • Kategoria: Kraj

W dniu 9 października 2019 roku w siedzibie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” w Warszawie odbyło się seminarium podsumowujące realizowany przez Związek projekt „Prowadzenie przez NSZZ „Solidarność” działańw zakresie monitorowania prawa gospodarczego i prawa pracy”.

            Słowem wprowadzenia do problematyki poruszanego zagadnienia Kierownik Biura Eksperckiego, Dialogu i Polityki Społecznej KK NSZZ „Solidarność” Katarzyna Zimmer-Drabczyk odniosła się do zagadnienia konsultacji społecznych jako szczególnego włączenia partnerów społecznych w proces decyzyjny. W trakcie prezentacji wskazano na istniejące narzędzia prawne w postaci ustawy o związkach zawodowych oraz ustawy o Radzie Dialogu Społecznego i innych instytucjach dialogu społecznego, które przyznają partnerom społecznym możliwość wywierania wpływu na kształt projektowanych zmian w prawie. Praktyka jednak pozostawia wiele do życzenia. Analizy ekspertów NSZZ „Solidarność” pokazują, że proces tworzenia prawa nie odbywa się zgodnie z zasadami. Dostrzega się wiele niedoskonałości, jednak najbardziej widoczny jest pośpiech legislacyjny, w związku z którym często dochodzi do pominięcia konsultacji społecznych i korzystania z tzw. „ścieżki poselskiej”, która w praktyce wyklucza udział społeczeństwa obywatelskiego w tworzeniu prawa.

W takiej sytuacji niezwykle ważne staje się sprawne monitorowanie prawa przez Związek. W ramach realizowanego projektu zostały opracowane narzędzia, które  umożliwiają zarówno ekspertom związkowym, jak też szeregowym członkom skuteczny udział w podejmowaniu decyzji o kształcie prawa w Polsce. Te narzędzia to m.in. :

Poradnik monitorowania zmian prawa przez NSZZ „Solidarność”,

zakładka na stronie internetowej NSZZ „Solidarność” poświęcona aktualnie opiniowanym projektom aktów prawnych;

„Newsletter”, zawierający przegląd procesu legislacyjnego oraz nadchodzących wydarzeń.

Wielokrotnie podkreślano znaczenie zaangażowania wszystkich członków Związku w konsultacje. Zdaniem uczestników seminarium opinie osób znających działanie prawa w praktyce są najbardziej wartościowe. Dlatego też zachęcano do włączania się w monitorowanie prawa, m.in. z wykorzystaniem stworzonych przez Związek narzędzi.   

 

W drugiej części seminarium Mateusz Szymański z Biura Eksperckiego, Dialogu i Polityki Społecznej Komisji Krajowej moderował dyskusję dotyczącą skutecznego wpływu na proces legislacyjny. Udział w niej wzięli przedstawiciele strony związkowej: Henryk Nakonieczny, członek Prezydium KK i Paweł Śmigielski z OPZZ oraz przedstawiciele organizacji pracodawców: Krzysztof Kajda z Konfederacji Lewiatan i Arkadiusz Pączka z Pracodawców RP. W dyskusji wzięła również udział Anna Rozborska z Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego. Uczestnicy debaty jednogłośnie podkreślali słabość regulacji i praktyk dotyczących konsultacji. W trakcie dyskusji padło wiele propozycji, które mogą przyczynić się do poprawy jakości konsultacji społecznych. Wśród nich wymieniono:  tworzenie sojuszy w celu zwiększenia efektywności, czynne działanie poprzez składanie wniosków legislacyjnych, zwiększenie liczby inicjatyw autonomicznych partnerów społecznych, podjęcie próby zmiany przepisów w kierunku nałożenia bezwzględnego obowiązku konsultacji projektów ze stroną społeczną i wprowadzenie sankcji związanych z naruszeniem zasad konsultacji, nagłaśnianie złych praktyk w mediach społecznościowych i informowanie o przebiegu procesu legislacyjnego oraz inne dzialania.

W przyszłej kadencji sejmu emerytura stażowa i układy zbiorowe

- Wielu ludzi dziękuje mi za to, że niedzielę mogą spędzać z rodziną. Mam wtedy ogromną satysfakcję. Mam też satysfakcję, że mimo zapowiedzi o zapaści, bankructwach i bezrobociu stało się dokładnie odwrotnie. Obroty rosną, pracowników brakuje, a małe sklepy mają się lepiej niż przed ograniczeniem – mówi Przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda w rozmowie z Michałem Ossowskim i Cezarym Krysztopą.

Tygodnik Solidarność: Trudno było przekonać Premiera Morawieckiego do podniesienia płacy minimalnej? Jakich Pan użył argumentów?

Piotr Duda, Przewodniczący NSZZ Solidarność: Dobrze rozmawia się z kimś, kto chce słuchać, ale rozmowy z tym rządem nigdy nie są proste. Zresztą rząd to nie monolit. Składa się z różnych ugrupowań, które w wielu kwestiach mają wręcz odmienne spojrzenie. „Solidarność” od wielu miesięcy prowadzi negocjacje w ramach tzw. Piątki Solidarności z różnym skutkiem. Udało się wprowadzić pluralizm związkowy w służbach mundurowych, co tak naprawdę jest dopięciem pierwszego postulatu z sierpnia ‘80. Udało się zwiększyć ochronę przed bezprawnym zwolnieniem, choć nie tak, jak chcieliśmy, ale i tak  duży krok do przodu. Udało się wreszcie nieco przyspieszyć odmrażanie wskaźnika naliczania zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, ale to i tak za mało. Co do wzrostu minimalnego wynagrodzenia – przekonywaliśmy, że zeszłoroczny wzrost był zbyt niski. Nasi eksperci dobrze przewidzieli, że gospodarka będzie rozwijała się szybciej. A zbyt niskie płace to bariera rozwoju, jak głosiło hasło naszej akcji sprzed kilku lat. Premier potrafi liczyć i sam dostrzegł negatywne skutki zbyt wolnego wzrostu wynagrodzeń. Podjął odważną, ale dobrą decyzję. I z tego bardzo się cieszymy.

Deklarował Pan Przewodniczący, że Solidarność będzie bronić Krzyża i Kościoła. W jaki sposób przełoży się to na praktykę?

To Święty Jan Paweł II obudził w nas Solidarność. Solidarność rodziła się na kolanach, przy wsparciu odważnych duszpasterzy. Kościół pomógł nam przetrwać najczarniejsze chwile stanu wojennego i podziemnej działalności. Naszym patronem jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko, który oddał za nas życie. A naszą działalność i statut opieramy na społecznej nauce Kościoła.

I dzisiaj, gdy Kościół jest atakowany i potrzebuje pomocy, mamy siedzieć cicho? Nie! – przyjaciół nie zostawia się w potrzebie.

Dlatego odważnie manifestujemy naszą wiarę. Dajemy świadectwo. Ostatnio bardzo licznie podczas pielgrzymki ludzi pracy na Jasną Górę. Każde nasze wydarzenie zaczynamy od modlitwy, a często i mszy świętej. Zdecydowanie zabieramy głos jak np. w przypadku Zofii Klepackiej czy abp. Marka Jędraszewskiego.

Tak jak my mogliśmy zawsze liczyć na Kościół, tak Kościół zawsze może liczyć na nas.

W 2015 roku Solidarność podpisała umowę z ówczesnym kandydatem na Prezydenta RP Andrzejem Dudą, która następnie została rozszerzona po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych. Jak Pan ocenia 4 lata współpracy z rządem i Prezydentem RP?

Jeśli chodzi o dialog, to przepaść pomiędzy obecną władzą a poprzednią jest ogromna. Choć i tej władzy moglibyśmy napisać solidną białą księgę zaniedbań i łamania prawa w dialogu społecznym. Osiągnęliśmy wiele wielkich rzeczy dla polskich pracowników i rodzin. Wiek emerytalny, zniesienie syndromu pierwszej dniówki, minimalna stawka godzinowa, dynamiczny wzrost płacy minimalnej z 1750 do 2600 w przyszłym roku, wyłączenie z płacy minimalnej dodatku stażowego i dodatków za pracę nocną, płaca minimalna dla pracowników niemedycznych, klauzule społeczne w zamówieniach publicznych, odmrożenie płac w budżetówce, ochrona kobiet w ciąży zatrudnionych w agencjach pracy tymczasowej, wolne niedziele w handlu, odmrażanie odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych, pluralizm związkowy w służbach mundurowych, lepsza ochrona przed bezprawnym zwolnieniem, dłuższy okres odwoławczy przy zwolnieniu z pracy, częściowe podniesienie kwoty wolnej od podatku dla ludzi najuboższych, reprezentatywność organizacji związkowych na poziomie zakładów. Do tego dochodzą wielkie programy społeczne, jak 500+, co razem składa się na skokową poprawę losu pracowników i ich rodzin. To wielki sukces Solidarności, którego bez dialogu z rządem i wsparcia Prezydenta RP by nie było.

Ale są też niezrealizowane postulaty, jak choćby wprowadzenie kryterium stażowego uprawniającego do przechodzenia na emeryturę bez względu na wiek. Tego nie odpuścimy i rząd, i partia rządząca dobrze to wie.

Wydaje się, że żyjemy w czasach trudnych dla ludzi wyznających konserwatywne wartości. Czy historia znów wywołuje Solidarność do tablicy?

Żyjemy raczej w dwóch alternatywnych rzeczywistościach. Jednej wirtualnej, której symbolem może być np. „Sok z Buraka”, i drugiej realnej, w której 100 tys. ludzi wychodzi na marsz niepodległości, lub 60 tys. pojawia się pod Włocławkiem na modlitwie różańcowej. W tej wirtualnej rzeczywiście trudno znaleźć miejsce nie tylko dla konserwatywnych wartości, ale w ogóle ludzie porządni, uczciwi nie bardzo są tam tolerowani.

Ale Polacy to mądry i dojrzały naród. Przywiązany do Krzyża i rodziny. I w tym miejscu jest też Solidarność. Nie przeceniałbym tej pierwszej, a skupiłbym się na tej prawdziwej, realnej rzeczywistości naszych codziennych trosk i pracy.

Które z postulatów Solidarności w upływającej kadencji parlamentu były najważniejsze i które najtrudniejsze do przeforsowania?

To, co wydawało się trudne, jak wiek emerytalny czy stawka godzinowa, okazały się stosunkowo proste do realizacji, a to, co wydawało się oczywiste, jak wspomniane wcześniej kryterium stażowe, nie jest zrealizowane do dzisiaj. Trudną i długą kampanię przeprowadziliśmy w celu  ograniczenia handlu w niedzielę. Otwartą kwestią pozostaje podniesienie kwoty wolnej od podatku dla wszystkich obywateli, trudnym tematem jest też zniesienie limitu 30-krotności przy płaceniu składek na FUS. Raz wygraliśmy, ale rząd jest zdeterminowany, aby to rozwiązanie wprowadzić. Nie zgadzamy się również ze stanowiskiem rządu w sprawie pracowników delegowanych. Jak widać, Zjednoczona Prawica to trudny partner, ale partner.

Sporo się dziś mówi o hejcie, fejkach i mowie nienawiści, również w kontekście tzw. Soku z Buraka. Sprawę publikacji przez ten hejterski profil fejkowego zdjęcia sugerującego, ze służył Pan w ZOMO, sąd umorzył. Jak to się ma do walki z hejtem i fejkami?

Hejt i fejki mają się dobrze, bo prawo nie nadąża ze ściganiem tego typu przestępstw. Zrobienie ze mnie ZOMO-wca, co w istocie jest podważeniem moralnego prawa do bycia przewodniczącym Solidarności, to dobry przykład. Przecież ZOMO, które niszczyło Solidarność, to całkowita dyskwalifikacja. I co z tego, że przepraszała Olejnik, Wujec, Kamiński, Olszewski, Wałęsa – choć znowu mnie pomówił – skoro każdego dnia w komentarzach pod moją osobą ZOMO-wiec jest ciągle obecny. Nie ma jak z tym walczyć. Ja przynajmniej jestem już tym zmęczony. To, co dzieje się w komentarzach na Twitterze, na profilu FB, jakie SMS-y dostaję. Szkoda o tym mówić. To, co się dzieje, w ogóle podważa sens korzystania z mediów społecznościowych.

Czego Solidarność będzie oczekiwała w przyszłej kadencji? Jakie główne cele będzie chciała realizować? Mamy piątkę Solidarności, jednak większość postulatów została zrealizowana. 

Generalne wyzwania są dwa: kryterium stażowe i układy zbiorowe. O tym pierwszym już mówiłem. Druga sprawa jest poważniejsza i wymaga zmian strukturalnych, ale trzeba się wreszcie za to zabrać. Dość już lat straciliśmy.

Mamy paradoks. Państwo, które utrzymywane jest z podatków, nie może istnieć bez przedsiębiorców, którzy tworząc swoje biznesy i miejsca pracy, generują podatki. Nawet jak my pracownicy płacimy podatki, to przecież w pierwszej kolejności z pensji, które wypracowujemy w firmach, gdzie pracujemy. Tak więc państwo nie może istnieć bez przedsiębiorców, ale przedsiębiorcy nie mogą istnieć bez pracowników. I z tego nic nie wynika. To właśnie pracownicy i pracodawcy powinni mieć kluczowy wpływ na państwo i gospodarkę. Powinno się to odbywać w drodze dialogu, gdzie dwustronnie należy układać relacje między sobą, a politycy, władza, rząd powinni stwarzać warunki do takich porozumień i stać na straży ich przestrzegania. To są właśnie układy zbiorowe.

Niestety, pracodawcy nie mają zdolności do zawierania takich porozumień. Ich organizacje, nawet jak nazywają się reprezentatywnymi, mogą podpisywać porozumienia tylko w imieniu swoich członków. Tymczasem w organizacjach pracodawców jest ich zaledwie 2-2,3 proc. W przypadku pracowników jest dokładnie odwrotnie. Wszystko, co podpiszą reprezentatywne organizacje związkowe, dotyczy wszystkich pracowników. Nawet tych niezrzeszonych. To się musi zmienić i od tego trzeba zacząć.

Czy nowo powstały Instytut Dziedzictwa Solidarności ma się zajmować badaniem przeszłości Solidarności, czy również wpływem na jej przyszłość?

Instytut ma przede wszystkim podejść do NSZZ „Solidarność” całościowo. Mamy wiele miejsc gdzie o Solidarności się opowiada, jak np. Śląskie Centrum Solidarności, Muzeum Zajezdnia, Europejskie Centrum Solidarności, Stołówka w Stoczni Szczecińskiej. Mamy też miejsca symboliczne, jak historyczna Sala BHP Stoczni Gdańskiej, Sanktuarium Św. Brygidy, Bastion Św. Rocha czy kościół pw. Św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. Każde z tych miejsc uświadamia, jak wielowątkowy i różnorodny jest nasz Związek. Instytucja kultury, jaką jest Instytut Dziedzictwa Solidarności, będzie w sposób skoordynowany i we współpracy łączyła to wszystko w jeden spójny przekaz. Będzie chroniła przed próbami pisania historii alternatywnych, czy gumkowania zasług kogokolwiek z naszej historii. Na razie jesteśmy na bardzo intensywnym etapie organizacyjnym. Niebawem sam Instytut będzie mówił sam za siebie.

Niektórzy twierdzą, że nie mogą żyć bez hipermarketów w niedzielę. A Pan jak ją spędza?

Nie w hipermarkecie (śmiech). Dzięki nam też wielu pracowników nie spędza niedzieli w hipermarkecie. I o to nam przede wszystkim chodziło. O poprawę losu ponad 1,2 miliona ludzi tam zatrudnionych. Wielu ludzi dziękuje mi za to, że niedzielę mogą spędzać z rodziną. Mam wtedy ogromną satysfakcję. Mam też satysfakcję, że mimo zapowiedzi o zapaści, bankructwach i bezrobociu stało się dokładnie odwrotnie. Obroty rosną, pracowników brakuje, a małe sklepy mają się lepiej niż przed ograniczeniem. Ostatnio przeczytałem raport jednej z pracowni zajmującej się handlem, że po raz pierwszy od 20 lat liczba upadłości małych rodzinnych sklepów radykalnie spadła. W takich chwilach mam poczucie dobrze wypełnionego obowiązku.
 

Zmiany w ZUZP korzystne dla pracowników

Organizacje związkowe działające w Orlen Południe S.A. w Trzebini, wśród nich NSZZ „Solidarność”, wynegocjowały z pracodawcą zmiany w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy. Nowe zapisy dotyczą m.in. podwyższenia stawek zaszeregowania na poszczególnych stanowiskach i obowiązują od 1 października.
 
Jak informuje Tomasz Żochowski, przewodniczący zakładowej „S” najniższe wynagrodzenia w poszczególnych grupach zawodowych wzrosły o kwoty wynoszące od 200 do 1000 zł brutto miesięcznie. Z kolei maksymalne stawki, jakie pracownicy mogą otrzymać, zostały podniesione o kwoty od 110 do 1400 zł brutto. Kolejna zmiana odnosi się do zasad wypłacania nagrody rocznej. Będzie ona przysługiwała za czas pracy w spółce. – Nawet jeśli pracownik w ciągu roku odejdzie do innej firmy, to i tak dostanie nagrodę za każdy miesiąc przepracowany u nas – podkreśla przewodniczący „S”.
 
Równocześnie doprecyzowano wymagania dotyczące wykształcenia i doświadczenia zawodowego, jakie każda osoba musi spełniać, by móc pracować na danym stanowisku. Było to związane z tzw. wartościowaniem stanowisk pracy przeprowadzonym przez firmę zewnętrzną na wniosek związków zawodowych. – Bardzo nam na tym zależało. Z jednej strony ścieżki kariery stały się przejrzyste. Z drugiej, mamy gwarancję, że osoby zatrudniane w firmie będą miały odpowiednie kompetencje – dodaje Tomasz Żochowski.
 
ZUZP wszedł w życie 1 stycznia 2019 roku, zmiany do układu zostały wprowadzone zaledwie 9 miesięcy później. Jednak trzeba pamiętać, że wcześniej negocjacje na temat zapisów ZUZP trwały blisko 4 lata i strona związkowa nie chciała czekać z jego podpisaniem do zakończenia wartościowania stanowisk pracy. – Chcieliśmy, żeby układ zaczął obowiązywać jak najszybciej i to się stało 1 stycznia, a jednocześnie umówiliśmy się z pracodawcą, że po zakończeniu wartościowania stanowisk, wprowadzimy do układu odpowiednie korekty – informuje.
 
Zapisy ZUZP są korzystne dla pracowników, ponieważ gwarantują m.in. coroczny wzrost płac. Wysokość podwyżek została powiązana ze stopniem realizacji celów inwestycyjnych firmy. W styczniu, po wejściu układu w życie wynagrodzenia zasadnicze wszystkich pracowników, z wyjątkiem kadry menedżerskiej, wzrosły o 15 proc. Jeden z zapisów dokumentu dotyczy także premii kwartalnej, która będzie wzrastać o 5 proc. rocznie i w 2022 roku wyniesie 30 proc. płacy zasadniczej pracownika.
 
W Orlen Południe S.A. w Trzebini pracuje ponad 630 osób.
 
www.solidarnosckatowice.pl / aga

Pierwsze takie podwyżki dla muzealników. Solidarność podpisała porozumienie!

W siedzibie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie, 8 października doszło do podpisania porozumienia. W uroczystości udział wzięli minister prof. Piotr Gliński i Andrzej Rybicki, przewodniczący Krajowej Sekcji Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków NSZZ Solidarność.

- Cieszę się, że finalizujemy nasze rozmowy. W ciągu ostatnich kilku miesięcy wielokrotnie rozmawialiśmy z Sekcją, mieliśmy też spotkanie z przedstawicielami Komisji Krajowej. Porozumienie dotyczy wzrostu wynagrodzeń w roku 2019. We wszystkich muzeach prowadzonych i współprowadzonych przez ministerstwo wynagrodzenie wzrośnie o 10 procent. Przez 5 lat poprzedniego układu politycznego te płace były zamrożone. Jednak gdy my przyszliśmy do władzy, okazało się, że da się je odmrozić. Mimo tego systemowej podwyżki w takiej skali jak teraz, jeszcze nie było. To pierwsza tak duża podwyżka

– wyjaśniał prof. Piotr Gliński. Minister kultury przekazał informację, iż rząd przeznaczył dla pracowników muzeów aż 22 miliony złotych.

 – Oprócz 10 proc. w tym roku, zapewnione jest także 6-procentowa podwyżka w przyszłym roku. Zdajemy sobie bowiem sprawę, że ludzie kultury w Polsce nie są odpowiednio wynagradzani i dlatego chcemy tę sytuację zmienić

– dodał wicepremier.

Z kolei Andrzej Rybicki podkreślał, że muzealnicy, archiwiści i bibliotekarze, są grupą pracowników, na której barkach spoczywa odpowiedzialność za dziedzictwo kulturalne całego państwa.

- W momencie gdy przeprowadziliśmy badania na temat tego, jak wygląda dialog w poszczególnych instytucjach kultury, to obraz był dramatyczny. Trzeba działać, by udało wypracować rozwiązania związane z dialogiem społecznym, bo nie zawsze w tym zakresie jest tak, jak być powinno

– tłumaczył przewodniczący i dodawał, że nie byłoby tego porozumienia bez osoby Piotra Dudy.

- Chciałbym podziękować mu, bo bez jego atencji dla kultury do tego porozumienia by nie doszło. I oczywiście bez otwartości ministra Glińskiego. Jest to jednak dopiero pierwszy etap związany z naprawą sytuacji pracowników kultury

– zakończył Rybicki.

Minister Gliński dodał także, że ministerstwo będzie starać się poprawić legislacje, by stworzyć formalne zabezpieczenie dla dialogu społecznego.

– Chodzi chociażby o rozwiązania, które dotyczą udziału reprezentantów związków w radach muzeów. Dyrekcje muszą być świadome, że strona społeczna ma prawo zabierać głos. Czy uda się wszystkie postulaty związkowe zrealizować? Pewnie nie, ale będziemy starać się reagować. Każda strona musi być reprezentowana i mam nadzieje, że kultura dialogu społecznego będzie nam pomagała w tym, żeby pewne kwestie rozwiązywać

– podsumował wicepremier.

Na sam koniec uroczystości głos zabrał także Henryk Nakonieczny, członek Prezydium Komisji Krajowej.

- Dużo słów zostało już powiedzianych, ja mogę jedynie dodać, że chciałbym podziękować wszystkim za dialog. Chciałbym, żeby wysoka kultura i merytoryczne przygotowanie dialogu rozeszło się na inne instytucje i żeby był to już standard. Ważny jest bowiem wzrost wynagrodzeń, ale także bardzo ważna jest nowa jakość w rozwiązywaniu sporów i budowaniu nowych rozwiązań systemowych

– podkreślił Nakonieczny.

Piotr Duda apeluje o udział w wyborach!

  • Kategoria: Kraj

- W najbliższą niedzielę, 13 października staniemy przed wyborem ludzi i ugrupowań, które nie tylko będą sprzyjać realizacji naszych postulatów, ale które też dadzą rękojmię obrony tego, co przez ostatnie cztery lata wywalczyła „Solidarność” - napisał w liście do członków i sympatyków Związku szef „Solidarności” Piotr Duda

Dalej w liście szef Związku wylicza:

- Przywrócony obniżony wiek emerytalny, zniesienie syndromu pierwszej dniówki, minimalna stawka godzinowa, dynamiczny wzrost minimalnego wynagrodzenia, wyłączenie z niego dodatku stażowego i dodatków za pracę nocną, minimalne wynagrodzenie zasadnicze dla pracowników niemedycznych, klauzule społeczne w zamówieniach publicznych, odmrożenie płac w budżetówce, ochrona kobiet w ciąży zatrudnionych w agencjach pracy tymczasowej, wolne niedziele w handlu, odmrażanie odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalny, pluralizm związkowy w służbach mundurowych, lepsza ochrona przed bezprawnym zwolnieniem i dłuższy okres odwoławczy w sądzie pracy, częściowe podniesienie kwoty wolnej od podatku dla ludzi najuboższych, reprezentatywność organizacji związkowych na poziomie zakładów oraz wielkie programy społeczne, to najważniejsze z naszych osiągnięć.


I podsumowuje:

- Pamiętajmy jednak, że nic nie jest dane raz na zawsze.


Przewodniczący mocno podkreśla, że to ile z tego uda się obronić zależy od wyników wyborów. Jednocześnie zwraca uwagę, że nie wszystkie postulaty zostały spełnione.
 

- Musimy sobie również odpowiedzieć na pytanie: z kim możliwe będzie wprowadzenie pozostałych postulatów, których nie udało się jeszcze zrealizować? Które z ugrupowań politycznych, która z partii ma program zbieżny z naszymi oczekiwaniami?


Na koniec Piotr Duda nie wskazuje żadnego ugrupowania. Zwraca jednak uwagę na postulaty i wartości o które walczy „Solidarność”

- Szanując suwerenne decyzje każdego naszego Członka i Sympatyka, NSZZ „Solidarność” nie wskazuje żadnego konkretnego ugrupowania. Wskazuje na postulaty i wartości, o które walczymy, a które nie będą możliwe do zrealizowania z ugrupowaniami jawnie je zwalczającymi. A co najważniejsze „nie głosujmy na te ugrupowania, które otwarcie mówią o zwalczaniu związków zawodowych”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pracownicy handlu po raz pierwszy od 30 lat będą mogli swobodnie zagłosować

- Ważne jest, aby 13 października iść na wybory i zagłosować na tych polityków, którzy przez ostanie lata dowiedli, że obchodzi ich los polskich pracowników oraz że potrafią rozmawiać ze związkami zawodowymi. Jeśli w wyborczą niedzielę zostaniemy w domu, już następnego dnia może się okazać, że zmarnowaliśmy nie tylko swój głos, ale również kolejne 4 lata w dążeniu do poprawy warunków bytu. W wyborczą niedzielę 13 października pracownicy handlu po raz pierwszy od 30 lat będą mogli swobodnie oddać głos w wyborach. Wcześniej, gdy niedziele spędzali za sklepową kasą udział w głosowaniu był dla nich bardzo utrudniony, a często wręcz niemożliwy - pisze Alfred Bujara w liście otwartym skierowanym do pracowników handlu.

Koleżanki i Koledzy,

W dobiegającej końca kadencji parlamentu „Solidarności” udało się zrealizować wiele propracowniczych i prospołecznych postulatów. Obniżony został wiek emerytalny do 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet. Dzięki oskładkowaniu umów zleceń i ograniczeniu nadużywania umów na pracę na czas określony, coraz większa liczba pracowników cieszy się dziś stabilną pracą na podstawie stałej umowy. 4 lata temu, aż 40 proc. pracowników handlu było zatrudnionych na umowach śmieciowych, dzisiaj jest to już tylko 15 proc.

Solidarność zdołała również skłonić rządzących do wprowadzenia minimalnej stawki godzinowej. Definitywnie skończyły się czasy, w których ludzie za godzinę pracy dostawali wynagrodzenie na poziomie 5 zł, co jeszcze kilka lat temu nie należało do rzadkości. W ostatnich latach znacznie szybciej niż wcześniej rośnie płaca minimalna. W przyszłym roku będzie ona wynosić 2600 zł, osiągając poziom 50 proc. średniego wynagrodzenia, co od dawna było postulatem „Solidarności”.

Bardzo ważnym osiągnięciem z punktu widzenia pracowników handlu było wprowadzenia wolnych od pracy niedziel w tej branży. Mimo potężnego ataku ze strony przeciwników tego rozwiązania, ustawa o wolnych niedzielach została wprowadzona. Dziś niepodważalnym faktem jest, że to Solidarność miała w tej sprawie racje. Nie sprawdziły się czarne wizje, wedle których przywrócenie prawa do niedzielnego odpoczynku pracownikom handlu spowoduje likwidację dziesiątek tysięcy miejsc pracy i masowe bankructwa sklepów, choć tym właśnie straszono nas przez wiele miesięcy. Przeciwnie, w handlu brakuje rąk do pracy, jak jeszcze nigdy wcześniej. Z kolei obroty zarówno dużych, jak i małych sklepów ciągle rosną. Pomimo tego politycy Platformy obywatelskiej oficjalnie zapowiadają, że jeśli wygrają wybory, zlikwidują ograniczenia handlu w niedziele.

Wszystkie te ważne dla polskich pracowników rzeczy udało się zrealizować dzięki konstruktywnemu dialogowi z rządem Prawa i Sprawiedliwości. Oczywiście nie oznacza to, że nie ma już nic do zrobienia. Pracownicy handlu nadal pracują często w fatalnych warunkach za bardzo niskie wynagrodzenia. Poziom obciążenia obowiązkami jest w tych branżach nieporównywalnie wyższy, niż w zachodnich krajach Unii Europejskiej. Na szczególną uwagę zasługują pracownicy centrów logistycznych pracujący przy sprzedaży internetowej, którzy zostali pozbawieni prawa do wolnej niedzieli. Te i wiele innych problemów wymaga jak najszybszego rozwiązania.

W przypadku większości z nich, aby było to możliwe, konieczne będą odpowiednie działania legislacyjne. Niestety znaczna część pracodawców w naszym kraju, zwłaszcza wielkie międzynarodowe korporacje, poprawiają warunki pracy swoich pracowników tylko wtedy, gdy zmuszają ich do tego przepisy prawa. Dlatego tak ważne jest, aby 13 października iść na wybory i zagłosować na tych polityków, którzy przez ostanie lata dowiedli, że obchodzi ich los polskich pracowników oraz że potrafią rozmawiać ze związkami zawodowymi. Jeśli w wyborczą niedzielę zostaniemy w domu, już następnego dnia może się okazać, że zmarnowaliśmy nie tylko swój głos, ale również kolejne 4 lata w dążeniu do poprawy warunków bytu. W wyborczą niedzielę 13 października pracownicy handlu po raz pierwszy od 30 lat będą mogli swobodnie oddać głos w wyborach. Wcześniej, gdy niedziele spędzali za sklepową kasą udział w głosowaniu był dla nich bardzo utrudniony, a często wręcz niemożliwy.

Przewodniczący Rady Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność” Alfred Bujara

Wyższa płaca minimalna to efekt ciężkiej pracy „Solidarności”

Betoniarki w niedzielę nie kupuję, pracownicy muszą mieć prawo do emerytur stażowych, rząd jest zakładnikiem swojego sukcesu, dzięki „Solidarności” nauczyciele dostali od września podwyżki, a wyższa płaca minimalna to efekt ciężkiej pracy „Solidarności” - mówił w TVP Gorzów Wlkp. Tadeusz Majchrowicz.

Gościem „Rozmowy Dnia” 3 października w TVP Gorzów Wielkopolski był zastępca przewodniczącego KK NSZZ „Solidarność” Tadeusz Majchrowicz.

Całą audycję można obejrzeć tutaj>>>

ml

Ostatnia droga Kornela Morawieckiego. Marszałek senior spoczął na Powązkach

  • Kategoria: Kraj

Kornel Morawiecki, działacz opozycji demokratycznej w PRL, założyciel „Solidarności Walczącej”, marszałek senior Sejmu VIII kadencji i ojciec premiera Mateusza Morawieckiego spoczął w sobotę na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Po godz. 15 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach rozpoczęła się ceremonia pogrzebowa marszałka seniora Sejmu VIII kadencji. Pogrzeb miał charakter państwowy.

W ostatniej drodze śp. Kornela Morawieckiego uczestniczyli m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, wicepremierzy Jarosław Gowin i Piotr Gliński, a także marszałkowie Sejmu i Senatu Elżbieta Witek i Stanisław Karczewski, jak również premier Czech Andrej Babiš.
 

Ojciec był człowiekiem niezwykle wrażliwym na krzywdę ludzką, na słabszego, na pokrzywdzonego. Do naszego mieszkania we Wrocławiu ściągał biednych, żeby nakarmić, pijanych, żeby wytrzeźwieli. Nigdy nie przeszedł koło leżącego człowieka, bez zwrócenia na niego uwagi

- mówił na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach premier Mateusz Morawiecki.

Wcześniej, o godz. 12 odbyła się msza żałobna pod przewodnictwem abp Marka Jędraszewskiego w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Jędraszewski w wygłoszonej homilii wspomniał niezłomne życie śp. marszałka seniora.
 

Niósł więc Kornel Morawiecki Polskę jak żagiew, jak płomienie i za to płacił koniecznością ciągłego ukrywania się przed komunistyczną władzą, aż w końcu emigracją z kraju. Często nie do końca rozumiany, dla wielu zbyt radykalny, a jednak niezłomny. Ostatecznie to właśnie jemu, jako posłowi na Sejm VIII kadencji, przypadł zaszczyt, by jako marszałek senior uroczyście otworzyć obrady i powiedzieć po latach „Niesiemy Ciebie Polsko jak żagiew, jak płomienie

- mówił abp Jędraszewski.

Swoje przemówienie wygłosił również prezydent Polski Andrzej Duda, a także prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Polski prezydent przypomniał inauguracyjne przemówienie marszałka seniora z 12 listopada 2015 roku w Sejmie VIII kadencji. - Przypomniałem ten fragment, ponieważ myślę, że cały jest ważny, kiedy mówimy o jego postaci, patrząc na tło całego jego życia i historii - powiedział Andrzej Duda.
Można się z nim nie zgadzać, można dyskutować, patrząc z perspektywy 30-40 lat.
 

Można dyskutować, ale nie można go nie szanować. Nie można nie szanować jego niezłomności, jego patriotyzmu i jego walki

- oświadczył prezydent.

Zdaniem szefa PiS, Kornel Morawiecki „przywrócił Polsce bardzo ważną i silną, ale przez wiele dziesięcioleci nieistniejącą tradycję”. - Przywrócił tradycję insurekcjonistyczną, tradycję powstańczą - mówił w Katedrze Polowej Wojska Polskiego Jarosław Kaczyński.
 

Kiedy przyszedł 1989 r. stanął w swoim życiu przed kolejnym wyborem. Jego dzieło niezależnie od tego co przed chwilą mówiłem było tak wielkie i znaczące, że bez trudu mógł włączyć się w to wszystko co działo się w życiu publicznym. Mógł stać się jednym z beneficjentów tego co się wówczas wydarzyło. Otóż odrzucił tego rodzaju możliwość. Podjął walkę równie trudną, przedtem ryzykował wolnością, być może nawet życiem. Teraz ryzykował tylko wyśmianiem, ryzykował to wszystko co socjologowie nazywają represją rozproszoną, ale ona też bywa straszliwie dotkliwa

- mówił prezes PiS.

Tadeusz Majchrowicz: Wyższa płaca minimalna to efekt ciężkiej pracy „Solidarności”

Betoniarki w niedzielę nie kupuję, pracownicy muszą mieć prawo do emerytur stażowych, rząd jest zakładnikiem swojego sukcesu, dzięki „Solidarności” nauczyciele dostali od września podwyżki, a wyższa płaca minimalna to efekt ciężkiej pracy „Solidarności” - mówił w TVP Gorzów Wlkp. Tadeusz Majchrowicz.

Gościem „Rozmowy Dnia” 3 października w TVP Gorzów Wielkopolski był zastępca przewodniczącego KK NSZZ „Solidarność” Tadeusz Majchrowicz.

Całą audycję można obejrzeć tutaj>>>

ml

Subskrybuj to źródło RSS

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.