Menu
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Mocniejsze Europejskie Rady Zakładowe dla większej demokracji w miejscu pracy

Takie hasło towarzyszyło zorganizowanej przez Europejską Konfederację Związków Zawodowych corocznej konferencji ERZ która odbyła się w Brukseli w dniach 11-12 września. Uczestniczyło w niej ponad 130 członków ERZ i ekspertów związkowych.

Jednym z głównych wątków dyskusji była artykułowana przez wszystkich potrzeba pilnych zmian w obecnie obowiązującej Dyrektywie 2009/38/WE w celu zapewnienia jej funkcjonalności. Odchodząca Komisja Europejska odmówiła podjęcia takiej inicjatywy mimo upływu w 2014 r. pięcioletniego okresu po którym miał nastąpić przegląd dyrektywy. Zaproponowano jedynie wspólne opracowanie poradnika dla ERZ co oczywiście nie satysfakcjonowało związków zawodowych. Gdy delegacja EKZZ zażądała aby „podręcznik” zawierał wiążące wytyczne, prace nad nim zostały przerwane.   

Optymistyczne jest to, że zaproszeni na konferencję przedstawiciele najważniejszych partii/grup politycznych w nowym Parlamencie Europejskim zadeklarowali chęć działań  na rzecz nowelizacji  dyrektywy. Luca Visentini, sekretarz generalny EKZZ wskazał, że związki zawodowe oczekują przede wszystkim zmian w następujących kluczowych obszarach: zapewnienia, że konsultacja zamierzeń zarządów korporacji ponadnarodowych odbywać się będzie przed podjęciem finalnej decyzji, a jej wyniki będą uwzględniane w procesie decyzyjnym; wprowadzenia efektywnego systemu sankcji w sytuacjach gdy zarządy łamią zapisy porozumień i przepisy prawne; zmiany zasad dotyczących poufności przekazywanych członkom ERZ informacji.

W trakcie konferencji odbyły się także 2 dwa panele dedykowane zagadnieniom szczegółowym, a więc roli ERZ wobec wyzwań związanych z cyfryzacją oraz przechodzeniem do gospodarki niskoemisyjnej.

sa

Wczoraj związkowcy rozpoczęli okupację siedziby Poczty Polskiej

– Nie lubię słowa okupacja, bo źle mi się kojarzy historycznie, wole powiedzieć, że to oczekiwanie na podpisanie porozumienia. Pytanie tylko, czy strony pracodawcy i rządowa wykażą się odpowiedzialnością – mówił Bogumił Nowicki, przewodniczący Organizacji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność Pracowników Poczty Polskiej.

Decyzja o okupacji siedziby Poczty Głównej w Warszawie przy ul. Świętokrzyskiej zapadła po ostatniej turze mediacji. 18 września związkowcy wznowili mediacje rozpoczęte tydzień wcześniej. Partnerów społecznych reprezentowali związkowcy z Solidarności i Związku Zawodowego Pracowników Poczty. Zespoły negocjacyjne były poszerzone o przedstawicieli władz organizacji, którzy obserwowali proces mediacji. Ze strony pracodawcy w mediacjach uczestniczył m.in. prezes zarządu Przemysław Sypniewski. Na mediacjach byli pierwszy raz obecni przedstawiciele właściciela, czyli Sekretarz Stanu w KPRM Paweł Szrot i dyrektorzy departamentów Marcin Izdebski i Maciej Świtkowski.

Jak informują związkowcy, w trakcie długich rozmów pracodawca przedstawiał różne warianty swojej propozycji. Wszystkie te warianty w odbiorze strony związkowej nie były spójne z ustaloną wspólnie propozycją reprezentatywnych związków zawodowych. Strona związkowa wychodziła naprzeciw oczekiwaniom pracodawcy obniżając wspólne żądanie wzrostu wynagrodzeń zasadniczych. Wobec nieustępliwości pracodawcy ostatecznie związki zdecydowały o powrocie do żądania wzrostu wynagrodzenia zasadniczego dla pracowników objętych ZUZP o 400 złotych, z terminem wejścia w życie podwyżki od 1 czerwca br. Pracodawca 11 września w trakcie pierwszej części spotkania złożył oświadczenie, że oczekiwania strony związkowej mogą być zrealizowane wyłącznie po ich akceptacji przez Radę Nadzorczą i właściciela. W trakcie ostatnich mediacji z 18 września przedstawiciel właściciela udzielał wsparcia stanowisku prezentowanemu przez pracodawcę. Wobec tego, że nie osiągnięto porozumienia przez strony sporu, mediator nad ranem o godzinie 3.05 podjął decyzję o zakończeniu mediacji.

Jak udało nam się ustalić minister Szrot zadeklarował zorganizowanie w ciągu tygodnia spotkania na wyższym poziomie właścicielskim w KPRM. Związkowcy podkreślają jednak, że póki co nie będą recenzować propozycji pracodawcy. Strona związkowa podjęła także decyzje o pozostaniu przedstawicieli obydwu reprezentatywnych organizacji związkowych na sali obrad do momentu wznowienia mediacji. – Członkowie Komisji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność przez kilka najbliższych dni będą pełnili dyżury na sali obrad w siedzibie Poczty Głównej – powiedział w rozmowie z Tysol.pl Bogumił Nowicki. – Z naszej strony jest gotowość do podpisania porozumienia - podkreślił.

Przedstawiciele dwóch reprezentatywnych związków postanowili zorganizować też specjalną konferencję prasową. - Dzisiaj nad ranem rozstaliśmy się bez porozumienia. Będziemy na tej sali oczekiwać w nadziei, że pracodawca zmieni swoje stanowisko – poinformował zebranych dziennikarzy Sławomir Redmer, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Poczty. Z kolei Bogumił Nowicki podkreślał, że październik jest wyjątkowym miesiącem, nie tylko z powodu wyborów parlamentarnych, ale przede wszystkim z okazji święta pocztowców. - Oczekujemy nie tylko akademii i ciepłych słów, ale rzetelnej podwyżki płac. W trakcie sporu zbiorowego mieliśmy dziwny sposób komunikacji ze stroną pracodawcy. Mówiliśmy o dwóch różnych parametrach. My mieliśmy ujednolicone stanowisko dotyczące podwyżki wynagrodzenia o konkretną kwotę. Pracodawca natomiast tworzył skomplikowany system premii motywacyjnych, jako alternatywę dla naszego żądania i sugerował wprost, że powinno nas to cieszyć. Jednak po przetłumaczeniu naszych stanowisk na jeden język, okazało się, że propozycje różniły się w sposób drastyczny – opowiadał przewodniczący Solidarności w Poczcie Polskiej.

Bogumił Nowicki tłumaczył także, że pracodawca zaproponował drugi wariant wyjścia ze sporu zbiorowego. – Zakładał on dwie dodatkowe wypłaty w tym roku, ale byłyby to wypłaty jednorazowe. Biorąc pod uwagę, że oczekiwaliśmy 400 zł podwyżki wynagrodzenia zasadniczego, to koncepcja dwukrotnej wypłaty środków oznaczałaby, że musielibyśmy negocjować od nowa. Dlatego ta propozycja nie mogła znaleźć u nas zrozumienia – wyjaśniał Nowicki. Przewodniczący podkreślił także, że protest w formule zajęcia sali obrad i oczekiwania na decyzje pracodawcy i organu właścicielskiego potrwa przynajmniej kilka dni. – Otrzymałem dzisiaj wiadomość od prezesa, że jest gotów do podpisania porozumienia, ale wyłącznie na jego warunkach. Na początku przyszłego tygodnia odbędzie się także ostatnia tura mediacji, bo procedura sporu zbiorowego trwa już 9 miesięcy. Nie można go przeciągać w nieskończoność. Nie wykluczamy więc przeprowadzenia referendum strajkowego – oświadczył przewodniczący Organizacji Międzyzakładowej „S” Pracowników Poczty Polskiej.

www.tysol.pl / Marcin Koziestański

Zmarł o. Hubert Czuma SJ – wielki przyjaciel NSZZ „Solidarność” Ziemi Radomskiej

19 września 2019 r. zmarł Ojciec Hubert Czuma SJ, Honorowy Członek NSZZ „Solidarność” i Duszpasterz Ludzi Pracy Ziemi Radomskiej, Honorowy Obywatel Miasta Radomia. To wielka i niepowetowana strata dla Polski, „Solidarności” i Regionu Ziemia Radomska.

Msza żałobna w radomskiej Katedrze 23.09. (poniedziałek) o godzinie 12.00. Po mszy św. uroczystości pogrzebowe na cmenatrzu Firlej w Radomiu.


Ojciec Hubert Czuma (ur. 1930), jezuita, Duszpasterz Ludzi Pracy Regionu Ziemia Radomska był legendą oporu społecznego w czasach PRL. To wychowawca i nauczyciel patriotyzmu wielu pokoleń polskiej młodzieży, niezłomny obrońca praw człowieka, który zawsze stawał po stronie skrzywdzonych i prześladowanych, wzór skromności i oddania bliźniemu.

Ojciec Hubert Czuma od 33 lat przebywał w Radomiu. Wcześniej był duszpasterzem akademickim w Łodzi, Lublinie, Gdańsku, Bydgoszczy i Szczecinie. Na żądanie władz PRL został usunięty z dwóch pierwszych i ostatniej placówek duszpasterskich. W czerwcu 1970 roku został aresztowany i przewieziony do więzienia przy Rakowieckiej w Warszawie. Oskarżano go o przynależność do niepodległościowej organizacji Ruch założonej przez jego braci Andrzeja i Benedykta oraz Stefana Niesiołowskiego, Emila Morgiewicza i Mariana Gołębiewskiego. Z braku dowodów winy, w styczniu 1971 roku został wypuszczony na wolność. Pod koniec lat 70-tych wyjechał do Rzymu na roczne studium duchowości. W 1978 przeniesiony został na żądanie władz do Radomia.

W latach 1971-81 był współorganizatorem pieszych pielgrzymek z Warszawy do Częstochowy i od 1957 obozów młodzieżowych. Publikował liczne artykuły w czasopismach kościelnych i świeckich. Przez 50 lat swojego kapłaństwa odprawił ponad 26 tysięcy mszy świętych. Zawsze wspierał NSZZ „Solidarność” w Regionie Ziemia Radomska, towarzysząc Związkowi w najtrudniejszych czasach, świadcząc wszelkiego rodzaju pomoc członkom i ich rodzinom. Uczestniczył we wszystkich wydarzeniach związkowych oraz organizował comiesięczne spotkania formacyjne Duszpasterstwa Ludzi Pracy – w wykładach, do wygłaszania których O. Hubert zapraszał najwybitniejszych naukowców duchownych i świeckich, brały udział rzesze związkowców i sympatyków związku.- Głoszenie prawdy i dochowanie wierności Chrystusowi zawsze jest opłacalne. Wielu próbowało nas dręczyć, ale wytrwaliśmy do końca. Niczego nie żałuję – mówił na jednym ze spotkań opłatkowych w siedzibie ZR o. Czuma.

Ród Czumów
O. Hubert Czuma pochodził z wielce zasłużonej dla Polski rodziny o patriotycznych tradycjach. Jego ojciec - Ignacy, przedwojenny działacz niepodległościowy i katolicki, a w PRL profesor KUL, był członkiem powołanego w kwietniu 1933 r. zespołu redakcyjnego, który sformułował 10 pierwszych artykułów konstytucji z 1935 r. On też był autorem sformułowania o odpowiedzialności prezydenta przed Bogiem i historią. Stryj O. Huberta gen. Walerian Czuma żołnierz Legionów Piłsudskiego, dowódca 5 Dywizji Syberyjskiej walczącej z bolszewikami, od 3 do 29 września 1939 r. dowodził obroną Warszawy, był odznaczony orderem Virtuti Militari 3, 4 i 5 klasy, Krzyżem Niepodległości z Mieczami, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Orderem Polonia Restituta IV kl, Złotym Krzyżem Zasługi, francuską Legią Honorową i belgijskim Krzyżem Leopolda. Drugi ze stryjów – Władysław – pułkownik WP, również żołnierz Legionów i Dywizji Syberyjskiej, walczył w kampanii wrześniowej , a potem we WP we Francji i Anglii, odznaczony m.in. Signum Laudis, Krzyżem Walecznych dwukrotnie, Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Niepodległości. Bracia O. Huberta – Andrzej, Benedykt i Łukasz od początku PRL byli zaangażowani w działalność patriotyczno-niepodległościową.

www.solidarnosc.radom.net

EZA: Polityka zdrowotna na rzecz stabilnego rynku pracy

Wczoraj w warszawskiej siedzibie Komisji Krajowej Solidarności rozpoczęło się seminarium „Polityka zdrowotna na rzecz stabilnego rynku pracy”. Seminarium potrwa do soboty.

Seminarium organizowane jest przez Solidarność i Europejskie Centrum ds. Pracowniczych. Projekt współfinansuje Unia Europejska. W otwarciu seminarium uczestniczyli Jerzy Jaworski, Zastępca Przewodniczącego – Skarbnik Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, Józef Mozolewski, Zastępca Przewodniczącego EZA, Przewodniczący Regiony Podlaskiego NSZZ Solidarność i Maria Ochman – Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność.

Do tej pory uczestnicy seminarium mieli możliwość wzięcia udział w prezentacjach – „Polityka zdrowotna Unii Europejskiej: rola KE i priorytety na lata 2016-2020. Zalecenia KE w sprawie opieki zdrowotnej” wygłoszonej przez Bolesława Piecha, byłego europarlamentarzysty, członka Komisji Zdrowia. Na uczestników dziś czekają jeszcze dwie prezentacje – „Inicjowanie działań wdrażających autonomiczne porozumienie ramowe europejskich partnerów społecznych dotyczące aktywnego starzenia się i podejścia międzypokoleniowego” wygłoszone przez koordynator projektu Marię Żytko oraz przedstawienie Raportu Instytutu Ochrony Zdrowia „Zdrowie Priorytetem publicznym państwa – analiza i rekomendacje” dr hab. md. Mariusza Gujskiego.

---------------------------

EZA - Europejskie Centrum ds. Pracowniczych jest organizacją, podkreślającą znaczenie wartości chrześcijańskich, którą tworzy ponad 60 organizacji pracowniczych z 20 różnych krajów. Członkami EZA są centra szkoleniowe związków zawodowych, społeczno-politycznych i społeczno-kulturalnych organizacji pracowników  a także ośrodki badawcze, zajmujące się problemami pracowniczymi. EZA ma ponadto partnerów w całej Europie i utrzymuje relacje z organizacjami pracowniczymi z Ameryki Centralnej i Południowej oraz z Afryki.Dwa główne cele EZA to:

  • Promocja dialogu społecznego i dyskusja na poziomie europejskim na temat wyzwań społecznych
  • Promocja rozwoju socjalnego, gospodarczego i kulturowego społeczeństwa

W kontekście swoich celów EZA czuje się zobowiązana do uczestniczenia w rozwiązywaniu problemów społecznych i dotyczących pracowników. Ponadto w Europie gdzie postępuje rozwarstwienie społeczne, EZA jest zobowiązana pomagać osobom w gorszej sytuacji socjalnej. EZA uważa, iż edukacja może prowadzić do poprawy integracji społecznej. Działalność EZA jest wspierana przez Komisję Europejską.


www.tysol.pl

 

 

 

 

Tereny Stoczni Gdańskiej na listę dziedzictwa!

Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” podpisała list intencyjny z Narodowym Instytutem Dziedzictwa w sprawie współpracy. Ta będzie dotyczyć ochrony i rozwoju terenów Stoczni Gdańskiej oraz dalszych działań mających na celu „wpisanie tego dobra na listę światowego dziedzictwa UNESCO”.

– Mając świadomość znaczenia Stoczni Gdańskiej jako miejsca trwale zapisanego w dziejach Polski, Europy i świata, w którym rozegrały się wydarzenia mające kluczowy wpływ na zmiany geopolityczne w ostatnich dekadach XX wieku, gdzie narodziła się „Solidarność”, związek zawodowy i ogromny ruch społeczny, miejsca będącego symbolem obalenia komunizmu, jak też miejsca stanowiącego zabytkowy zespół obiektów ruchomych i nieruchomych, będących wybitnym przykładem dziedzictwa poprzemysłowego (…) strony wyrażają wolę współpracy – czytamy w dokumencie.

W liście intencyjnym zaznaczone zostało m.in., iż strony uwzględniają wymogi w zakresie wynikającym z przepisów, widzą potencjał dziedzictwa jako „czynnik zrównoważonego rozwoju społecznego i ekonomicznego”.

Na czym współpraca będzie dokładnie polegać?

Założenia zostały zawarte w trzech punktach. Pierwszy mówi o kontynuacji procesu zmierzającego do wpisania obszaru Stoczni Gdańskiej na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Drugi o staraniach, których efektem będzie stworzenie planu zarządzania terenem Stoczni Gdańskiej w sposób „umożliwiający zachowanie wyjątkowej, uniwersalnej wartości miejsca narodzin „Solidarności” i symbolu upadku komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej oraz zrównoważony rozwój tej części miasta”. Trzeci natomiast dotyczy kwestii opracowania planu dla terenu dawnej Stoczni Gdańskiej zgodnego z modelem tzw. smart city, a więc atrakcyjnego dla mieszkańców jako miejsca łączącego pracę, kulturę, wypoczynek i życie codzienne.

www.solidarnosc.gda.pl

 

Koniec taniej siły roboczej?

  • Kategoria: Kraj
Zapowiedź szybkiego wzrostu płacy minimalnej świadczy o zupełnie innym podejściu obecnej ekipy rządzącej do polityki rynku pracy w porównaniu do poprzednich rządów. To dobra wiadomość, z jednym poważnym zastrzeżeniem. Pracownicy zyskają tylko wówczas, gdy przepisy o najniższym wynagrodzeniu nie będą omijane. 
 
Zgodnie z ogłoszonym niedawno programem Prawa i Sprawiedliwości, jeśli to ugrupowanie wygra październikowe wybory, płaca minimalna ma w najbliższych latach rosnąć w niespotykanym dotąd tempie. W przyszłym roku, co jest już pewne bez względu na wynik wyborów, wyniesie ona 2600 zł brutto. Z kolei w 2021 najniższe wynagrodzenie ma wzrosnąć do 3000 zł, a w 2023 roku do 4000 zł, jeśli PiS zdoła utrzymać władzę i spełni swoje obietnice. 
 
Już dawno powinno być więcej
Podnoszenie płacy minimalnej stanowi jeden z priorytetowych postulatów Solidarności, a jak pokazują dane gospodarcze jest to żądanie w pełni uzasadnione. W naszym kraju przez wiele lat pensje rosły znacznie wolniej od wydajności pracy. Jak wyliczył już kilka lat temu prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Polityki Społecznej w Warszawie, gdyby wzrost wynagrodzeń był proporcjonalny do rosnącej produktywności, już 2013 roku średnie wynagrodzenie w Polsce powinno przekroczyć 5 tys. zł brutto. Fakt, że płace w naszym kraju przez wiele lat nie nadążały za wzrostem gospodarczym, potwierdzają też m.in. dane dotyczące udziału wynagrodzeń w Produkcie Krajowym Brutto, który według danych Komisji Europejskiej jest w Polsce znacznie niższy niż wynosi unijna średnia. 
 
Jedną z przyczyn tej sytuacji był przyjęty w latach 90. ubiegłego wieku i kontynuowany przez kolejne ekipy rządzące model rozwoju gospodarczego oparty głównie na budowaniu konkurencyjności polskiej gospodarki właśnie na niskich płacach, lub mówiąc bardziej dosadnie, na taniej sile roboczej. Podobne myślenie towarzyszyło kolejnym rządom w zakresie kształtowania aktywnej polityki rynku pracy, która koncentrowała się w zasadzie jedynie na ograniczaniu bezrobocia, na dalszy plan spychając jakość już istniejących i nowo tworzonych miejsc pracy. W efekcie mieliśmy do czynienia z lawinowym wzrostem zatrudniania na czas określony, lub na podstawie umów cywilnoprawnych. 
 
Inne podejście
Zapowiedź szybkiego podwyższenia płacy minimalnej bez wątpienia świadczy o odmiennym spojrzeniu obecnego rządu na rolę państwa w kształtowaniu rynku pracy. Podobnie jak wiele innych elementów wprowadzonych w ostatnich latach, takich jak np. realizacja postulatów NSZZ Solidarność i innych związków zawodowych dotyczących stawki godzinowej, czy ograniczenia umów na czas określony. – Faktem jest, że tym pozytywnym zmianom towarzyszy dobra koniunktura gospodarcza, co sprawia, że ich wprowadzenie jest znacznie łatwiejsze. Trzeba jednak oddać obecnemu rządowi, że wykorzystał dobrą sytuację gospodarczą, aby poprawić jakość i warunki pracy – mówi dr hab. Adam Mrozowicki, socjolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. – Pytanie brzmi jednak, jaki nowy sposób omijania kodeksowych umów o pracę zostanie wymyślony i która luka w systemie zostanie wykorzystana, żeby ominąć płacę minimalną, bo takie luki wciąż istnieją – dodaje. 
 
Zwyciężyła logika polityczna
Socjolog wskazuje, że o ile znaczące podwyższenie płacy minimalnej może stanowić bodziec dla pozytywnych procesów gospodarczych związanych ze wzrostem siły nabywczej najgorzej zarabiających grup pracowników, to sposób, w jaki podwyżka ma być wprowadzana, jest daleki od ideału, co długofalowo może przynieść opłakane skutki. – Podwyżka płacy minimalnej rzeczywiście poprawi sytuację najmniej zarabiających pracowników, jeśli nie będzie w różny sposób omijana przez pracodawców. Dlatego bardzo ważne jest w tym przypadku wzmocnienie roli związków zawodowych, dialogu społecznego i instytucji, które są za ten dialog odpowiedzialne. Tymczasem rząd w tej sprawie działa jednostronnie i tym samym marginalizuje Radę Dialogu Społecznego, gdzie wysokość minimalnego wynagrodzenia w każdym kolejnym roku powinna być uzgadniana w formie kompromisu między związkami zawodowymi i pracodawcami. Niestety zwyciężyła tu logika polityczna, a nie myślenie systemowe – tłumaczy dr hab. Adam Mrozowicki. 
 
Prezentując swój program wyborczy, PiS zadeklarował nie tylko, ile będzie wynosić płaca minimalna w przyszłym roku, ale również w kolejnych latach. W takiej sytuacji jakakolwiek dyskusja między związkami zawodowymi i organizacjami pracodawców na ten temat została zamknięta, zanim zdążyła się rozpocząć. – W mojej ocenie to bardzo dobrze, że płaca minimalna rośnie. Trzeba jednak pamiętać, że skoro teraz rząd mógł podwyższyć minimalne wynagrodzenie bez odpowiednich uzgodnień z partnerami społecznymi, tak w przyszłości ten lub inny rząd będzie mógł płacę minimalną obniżyć w równie arbitralny sposób, np. gdy będziemy mieli do czynienia ze spowolnieniem gospodarczym – podkreśla socjolog z Uniwersytetu Wrocławskiego. 


www.solidarnosckatowice.pl / Łukasz Karczmarzyk

Wspólny komunikat NSZZ Solidarność i ZPP o lustracji w Radzie Dialogu Społecznetgo

  • Kategoria: Kraj

Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda oraz Prezes Związku Pracodawców i Przedsiębiorców wystąpiło wspólnie do prezydium RDS o dobrowolną lustrację jej członków. Prezydium Rady odrzuciło ten wniosek, zgadzając się jednocześnie o wystosowanie pisma do Prezydenta RP o interpretację, czy taki obowiązek istnieje. Poniżej prezentujemy stanowisko "S" i ZPP w tej sprawie.

KOMUNIKAT NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” I ZWIĄZKU PRZEDSIĘBIORCÓW I PRACODAWCÓW WS. LUSTRACJI CZŁONKÓW RADY DIALOGU SPOŁECZNEGO

NSZZ „Solidarność” i Związek Przedsiębiorców i Pracodawców opowiadają się za dobrowolnym złożeniem oświadczeń lustracyjnych przez wszystkich członków Rady Dialogu Społecznego. Uważamy, że z uwagi na autorytet i powagę tego ciała, jego prac nie powinny zakłócać żadne plotki i domysły dotyczące przeszłości któregokolwiek z członków. Niestety, nie udało się w tej sprawie osiągnąć konsensusu wewnątrz Rady – Prezydium RDS nie dopuściło do wprowadzenia do porządku obrad głosowania nad projektem uchwały zobowiązującej członków Rady do złożenia oświadczeń lustracyjnych.

Mimo, że uchwała naszego projektu ostatecznie nie została podjęta, w dalszym ciągu stoimy na stanowisku, że Rada Dialogu Społecznego, jako forum debaty między rządem, pracownikami, a pracodawcami, ma szczególne znaczenie dla życia społeczno-gospodarczego w Polsce. Wobec powyższego, przeszłość jej członków nie powinna być przedmiotem żadnych domysłów i podejrzeń. Głęboko ubolewamy nad faktem, że nie zdecydowano się na szybkie oczyszczenie atmosfery wokół RDS, które stanowiłoby świadectwo dobrej woli i odpowiedzialności za pełnioną funkcję.

Rozwiązanie wypracowane w trakcie posiedzenia Prezydium Rady nie zadowala nas. W naszym przekonaniu, już w tej chwili przepisy ustawy lustracyjnej zobowiązują członków RDS do składania oświadczeń lustracyjnych. Absolutnie priorytetową kwestią powinno być wobec tego możliwie najszybsze egzekwowanie obowiązujących regulacji. Nie wyrażenie zgody na głosowanie nad projektem uchwały, przy jednoczesnej deklaracji złożenia przez Radę wniosku do Prezydenta o zinterpretowanie przedmiotowych przepisów oraz – w przypadku, w którym uznałby on naszą ich wykładnię za niewłaściwą – podjęcie pilnej inicjatywy legislacyjnej, odczytujemy jako działanie ukierunkowane na opóźnienie procesu lustracji członków Rady Dialogu Społecznego.

Dla dobra dialogu społecznego w Polsce będziemy konsekwentnie dążyć do tego, by kwestia lustracji członków Rady Dialogu Społecznego została rozwiązana jak najszybciej. Fatalnie, że wszelkich spekulacji nie udało się uciąć już dzisiaj, mimo iż było to możliwe.

Piotr Duda - przewodniczący NSZZ "Solidarność"
Cezary Kaźmierczak - prezes ZPP


ml

Rozmawiają o dialogu społecznym w Gdańsku

Drugie seminarium dotyczące budowania potencjału partnerów społecznych i uczestników dialogu społecznego odbywa się dzisiaj oraz jutro (18-19 września) w Gdańsku.

Wydarzenie jest organizowane przez Eurofund Europejską Fundację na Rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy, z którą „Solidarność” współpracuje. – Zajmuje się kwestiami społecznymi, związanymi z zatrudnieniem oraz warunkami pracy, a więc zagadnieniami, które są dla nas bardzo ważne – tłumaczy Mateusz Szymański z Zespołu Monitoringu i Dialogu Społecznego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Pierwsze seminarium odbywało w lipcu tego w Rydze i dotyczyło dialogu dwustronnego. – Obecne dotyczy dialogu trójstronnego, a więc tego, który prowadzimy z rządem – informuje Mateusz Szymański.

W seminarium uczestniczy kilkadziesiąt osób z różnych krajów europejskich, głównie z Europy Środkowo-Wschodniej, ponieważ rozmowy dotyczą sytuacji panującej właśnie tym regionie. – Wymieniamy się doświadczeniami, wiedzą na temat tego, jak dialog społeczny; dwustronny i trójstronny funkcjonuje w poszczególnych krajach i w ten sposób szukamy rozwiązań, które mogą wzmacniać nasze możliwości – opowiada Mateusz Szymański.

Region Gdański

Zyskali mali i duzi. „Solidarność” miała rację!

  • Kategoria: Kraj
Z danych GUS wynika, że w pierwszym półroczu zysk netto dużych sklepów wzrósł o 27 proc. Z kolei trwający od wielu lat proces znikania z rynku małych placówek handlowych został niemal całkowicie zahamowany. To prawdziwe efekty ograniczenia handlu w niedziele. Efekty, które od początku przewidywała „Solidarność”.
 
W pierwszym półroczu 2019 roku duże sklepy zatrudniające więcej niż 50 osób zarobiły na czysto o 727 mln zł więcej niż rok wcześniej. Tym samym nie spełniły się czarne wizje przeciwników wolnych od pracy niedziel w handlu, którzy wieszczyli, że po ich wprowadzeniu markety będą likwidowane, a dziesiątki tysięcy ludzi straci pracę. – Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała wiarygodność tych pseudo-ekspertów, którzy wściekle atakowali wolne niedziele. Smutne jest tylko to, że ci ludzie nadal sprzedają w mediach swoje wyssane z palca liczby i analizy, i niestety są one traktowane poważnie – mówi Alfred Bujara, szef handlowej „Solidarności” i inicjator obywatelskiego projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. 
 
Rośnie również sprzedaż małych sklepów. Jak wynika z publikowanych przez Polską Izbę Handlu comiesięcznych raportów dotyczących obrotów placówek handlowych o powierzchni do 300 metrów kwadratowych, obroty tych sklepów rosną nieprzerwanie od momentu wejścia w życie ograniczenia handlu w niedziele. W lipcu ten wzrost wyniósł 6,2 proc rok do roku. 
Te dane nie powstrzymują jednak przeciwników wolnych niedziel od głoszenia tezy, że ograniczenie handlu w tym dniu spowodowało rzeź małych sklepów. W marcu tego roku Związek Pracodawców i Przedsiębiorców ogłosił, że z tego właśnie powodu swój biznes zamknęło 16 tys. drobnych sklepikarzy. Choć później okazało się, że to klasyczny fake news nie poparty żadnymi twardymi danymi czy badaniami, nieszczęsne 16 tys. nadal funkcjonuje w przestrzeni medialnej. 
 
W rzeczywistości kondycja drobnego handlu po wejściu w życie ustawy o wolnych niedzielach wygląda zupełnie inaczej. Od początku lat 90-tych ubiegłego wieku małe sklepy były wypierane z rynku przez wielkie sieci handlowe, którym stworzono w naszym kraju warunki do prowadzenia biznesu, o jakich rodzimi przedsiębiorcy mogli tylko pomarzyć. Dane GUS sporządzone na podstawie rejestru REGON wskazują, że tylko w 2017 roku z rynku zniknęło ponad 17 tys. małych sklepów zatrudniających do 9 pracowników. W następnym roku, kiedy ustawa ograniczająca niedzielny handel weszła w życie, zamknięto już znacznie mniej, bo 11 tys. niewielkich placówek handlowych. W roku 2019 według danych z sierpnia liczba małych sklepów spadła zaledwie o 54 w porównaniu do sierpnia rok wcześniej. To oznacza, że proces masowej likwidacji drobnego handlu został niemal całkowicie zahamowany. Co więcej, dane wskazują, że na koniec roku liczba niewielkich placówek handlowych może być większa niż rok wcześniej. Byłaby to pierwsza taka sytuacja od wielu lat.
 
www.solidarnosckatowice.pl / Łukasz Karczmarzyk
 

Piotr Duda spotkał się z pracownikami kultury

Wczoraj w warszawskiej siedzibie Solidarności, przy ul. Prostej 30, odbyło się posiedzenie Krajowego Sekretariatu Kultury i Środków Przekazu NSZZ Solidarność. W spotkaniu wziął udział Przewodniczący Komisji Krajowej „S” Piotr Duda.

- Spotkaliśmy się, by wysłuchać tego, jakie są wasze bolączki. Wiemy, że największa z nich to sprawa wynagrodzeń – zaczął zebranie Piotr Duda. Następnie głos zabrał Henryk Nakonieczny, członek Prezydium KK, który zapewnił, że trwają rozmowy z rządem, by pracownicy sektora kultury mogli otrzymać podwyżki wynagrodzeń. - Jeśli nie zmienimy regulacji wynagrodzeń w sferze finansów publicznych, to do niczego nie dojdziemy – przekonywał Henryk Nakonieczny. Z kolei Piotr Duda stwierdził, że musi w Polsce powstać swoisty układ zbiorowy pracy dla całej sfery finansów publicznych.

Potem głos zabierali kolejni przedstawiciele Solidarności. - W połowie września otrzymałem na skrzynkę Krajowej Sekcji Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków pismo z propozycją porozumienia. Chodzi o spór zbiorowy, który Muzeum Narodowe w Warszawie toczy od maja br. Jednak to, co tam przedstawiono, to nie jest porozumienie, to program wyborczy wicepremiera Piotra Glińskiego. Mamy do tego pisma szereg uwag, jeśli chodzi chociażby o uwagi finansowe, bowiem premier do niczego się nie zobowiązuje. Na 7 października szykujemy więc pikietę pod ministerstwem kultury. Musimy się zdecydować, albo w tym kraju nie chcemy kultury, albo trzeba coś z nią w końcu zrobić. Przeprowadziliśmy w naszym muzeum ankietę, jak wygląda dialog społeczny. Wynika z niej, że jest bardzo źle, występuje chociażby efekt mrożący w relacjach pracodawcy z pracownikami – przedstawiał Andrzej Rybicki, przewodniczący Krajowej Sekcji Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków NSZZ Solidarność. Następnie Rybicki poprosił Piotra Dudę o pomoc. – W najbliższym czasie zrobimy recenzje propozycji, którą dostaliśmy od Piotra Glińskiego. Prosimy Komisję Krajową o przekazanie jej do Ministerstwa Kultury – mówił przewodniczący Krajowej Sekcji Muzeów i Instytucji Ochrony Zabytków. Piotr Duda na to się zgodził.

Następnie przemawiała przewodnicząca Solidarności w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie Ewa Djaczenko. - Musimy zastanowić się jak rozwiązać kwestię pracowników zatrudnionych na umowach na czas określony. W tej chwili dyrektor TW-ON zwalnia bez żadnych konsultacji 5 pracowników, którzy są jednocześnie członkami naszego związku – raportowała Djaczenko. Henryk Nakonieczny podkreślił, że jeśli chodzi o umowy na czas określony, to obowiązujące prawo nakłada na pracodawcy zarówno obowiązek stosowania okresu wypowiedzenia, jak i konieczność konsultowania zwolnień ze związkami zawodowymi. – Pracownicy zatrudnieni na czas określony, mają teraz taki sam statut jak pracownicy zatrudnieni na czas nieokreślony. Tak kiedyś nie było, ale dzięki naszym staraniom to się zmieniło. Pracodawca musi więc konsultować z wami wszystkie planowane zwolnienia – tłumaczył Piotr Duda.

Na koniec zebrania Przewodniczący KK wyszedł z propozycją, by w najbliższym czasie zorganizować spotkanie, na które zaproszony zostanie minister Gliński. – Musimy z nim poważnie porozmawiać o problemach trawiących pracowników instytucji kultury – przekonywał Piotr Duda.

www.tysol.pl

 

Subskrybuj to źródło RSS

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.