”Solidarność” stawia na równość szans

(08.03.2011) Tulipan dla pań z okazji 8 marca jest tylko przysłowiowym kwiatkiem do kożucha, jeśli daje go typowy polski pracodawca. Tymczasem w Polsce wciąż normą jest brak równych szans zawodowych kobiet i mężczyzn – choć oznacza to łamanie Konstytucji RP i zobowiązań międzynarodowych. 
 
-  37%  członków „Solidarności” to kobiety.  Ale badania wskazują, że kiedy panie dotykają problemy związane z dyskryminacją płci, a nawet molestowaniem seksualnym, nie postrzegają one związku zawodowego jako instytucji, która może im pomóc. Dlatego "S" może zmienić swój wizerunek i być postrzegana jako realny sprzymierzeniec kobiet, ich autentyczny reprezentant - mówi Danuta Wojdat, koordynatorka Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” ds. kobiet.
 
„Solidarność” w Deklaracji programowej z 2007 roku określiła, że „broni prawa każdego pracownika do godziwej płacy za pracę wykonywaną w bezpiecznych warunkach, w określonym ustawowo czasie z uwzględnieniem prawa do wypoczynku, szczególnie w niedziele i święta”. Dodatkowo związek stoi na stanowisku, że „działania władz publicznych i przedsiębiorców powinny ułatwiać pogodzenie życia rodzinnego i pracy zawodowej”. W Uchwale programowej  z 2010 roku "Solidarność" zwraca uwage na konieczność "monitorowania sytuacji na rynku pracy pod kątem przeciwdziałania dyskryminacji kobiet i realizacji odpowiednich zapisów Kodeksu pracy".

Konstytucja RP i Kodeks pracy stawiają sprawy jasno:  Kobieta i mężczyzna mają równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów. Jednak rozdźwięk między gwarancjami prawnymi a rzeczywistością zawodową w Polsce potwierdzają znaczące nierówności płac między kobietami a mężczyznami. Według danych GUS, w 2008 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto otrzymywane przez kobiety było o 23% niższe niż wynagrodzenie otrzymywane przez mężczyzn. NSZZ "Solidarność" w ostatnim roku przeprowadzała szkolenia na temat równego traktowania kobiet i mężczyzn. Negocjatorów i działaczy związkowych szkolono tak, aby uczulić ich na pogłębiające się dysproporcje. Odbyły się też warsztaty organizowane razem z organizacjami pracodawców na temat realizowania europejskiego projektu dotyczącego równego traktowania kobiet i mężczyzn.

Dzięki szkoleniom w krajowych sekretariatach branżowych coraz częściej powoływane są osoby, które mają się zajmować równością szans. Również i w tych strukturach, które dotychczas kojarzone były tylko z "męską" pracą np. w Krajowym Sekretariacie Górnictwa i Energetyki. Jest to nowy obszar działań Sekretariatu, gdyż wraz z przyjęciem w 2008 roku przez rząd polski dyrektywy unijnej dopuszczającej kobiety do pracy pod ziemią pojawił się szereg nieuregulowanych w tej materii kwestii prawnych. Rada ds. Kobiet, która działa przy Sekretariacie powstała z inicjatywy przewodniczącego sekretariatu. – Kobiety pracujące w przemyśle ciężkim mają sporo problemów, m.in. wynikających z tego, że dotychczas była to praca zarezerwowana tylko dla mężczyzn - mówi Kazimierz Grajcarek, przewodniczący KSGiE. - Rada ds. Kobiet to pomoc dla pań, które nie chcą i nie mogą rozmawiać z mężczyznami o kłopotach wynikających z pracy. Związek wychodzi im naprzeciw, chce pomagać. 
 
W 2008 roku trójstronne delegacje (rząd – pracodawcy - związki zawodowe) państw członkowskich podpisały Deklarację Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącą sprawiedliwości społecznej i uczciwej globalizacji. Polska jest wśród 182 krajów, które przyjęły ten dokument. Efektem działań MOP jest powstanie Agendy na rzecz Godnej Pracy, która ma czuwać nad wdrażaniem równości praw w krajach członkowskich.
 
- Zadaniem "Solidarności" jest naciskanie na rząd, aby przygotowywał i wdrażał rozwiązania prawne dążące do zrównania praw kobiet i mężczyzn na rynku pracy - podsumowuje Danuta Wojdat. - Mamy dokument, na który możemy się powoływać, mamy narzędzia czyli dialog trójstronny, możemy więc śmiało działać dalej. Wierzę, że w tej sferze też dogonimy Europę.


Dział Informacji KK