Serwis Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "S"

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Mój głos w sprawie kłamliwego artykułu w Gazecie Prawnej

Email Drukuj PDF

Jako nauczyciel z długoletnim stażem pracy zawodowej w szkole i poza nią, postanowiłam zabrać głos w sprawie nierzetelnego artykułu zamieszczonego w Gazecie Prawnej.

Biedny naród, który jest podatny na wszelkie formy manipulacji stosowane z zapałem godnym lepszej sprawy przez polityków, dziennikarzy, czy też inne osoby publiczne, które to z premedytacją posługują się kłamliwymi informacjami w celu skłócenia poszczególnych grup zawodowych, czy też społecznych. Wielokrotnie dostarczano nam komunikaty na temat ogromnych zarobków pielęgniarek, górników, żołnierzy zawodowych itp. oraz nieistniejących przywilejów poszczególnych grup zawodowych. Taka retoryka jest w pełni zrozumiała. Zgodnie z zasadą „dziel i rządź” łatwiej osiągnąć rządzącym zamierzone cele, gdy społeczeństwo jest skłócone, a poszczególne grupy zazdroszczą sobie wydumanych przez „rzetelnego dziennikarza z poważnej gazety” przywilejów. Uważam, że taki zamiar przyświecał autorowi artykułu. Nie pierwszy to raz dziennikarze nakręcają spiralę nienawiści wśród Polaków. W tym miejscu rodzi się pytanie, czy robią to świadomie, czy też jest to spowodowane skromnym warsztatem, niewielkimi umiejętnościami i brakiem elementarnego wykształcenia (bądź problemami z nauką we wczesnym dzieciństwie). Dziennikarz, który zna zasady, jakimi powinien się kierować w swej pracy, tak nierzetelnego tworu nie zredaguje, gdyż szanuje siebie oraz czytelników, którzy wydają ciężko zarobione pieniądze na prasę, z naiwną nadzieją na uzyskanie prawdziwych informacji, a nie sensacyjek wymyślanych za biurkiem. Gazeta Prawna publikując tak nierzetelny artykuł zbliżyła się bardzo do brukowców i udowodniła, że nie szanuje swoich czytelników.

Nie użalam się nad swoim losem, gdyż uważam że nieprawdziwe jest powiedzenie „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. Nikt w Polsce nie dostaje pieniędzy „za darmo”. Większość Polaków pracuje bardzo ciężko za symboliczne wynagrodzenie, a wymagania w stosunku do nich są nieadekwatne do pracy jaką wykonują. Zgodnie z zasadami wczesnego kapitalizmu ludzi się nie szanuje i uważa się, że powinni być szczęśliwi, iż w ogóle pracują. Nasi światli rządzący zapomnieli, że od pierwszej połowy XIX wieku minęło około 200 lat, a  system oświaty nie jest prywatnym folwarkiem domorosłych polityków, z którym można robić co się żywnie podoba.

Nauczyciele nie wykonują swojej pracy trzy godziny dziennie i nie otrzymują wynagrodzeń, o jakich informuje MEN, a za nim dziennikarze. Może sytuację zmieniłyby masowe pozwy sądowe przeciwko Ministerstwu Edukacji Narodowej o zwrot pieniędzy, które nauczycielom się przypisuje, a których nigdy nikt z nas nie widział. Może wówczas Pani Minister Hall przestałaby rozpowszechniać  nieprawdziwe dane.

Nie twierdzę, że całe środowisko nauczycielskie jest bez zarzutu, że wszyscy pedagodzy nadają się do pracy w tym zawodzie, ale nie znajdziemy nigdzie grupy zawodowej, którą w stu procentach można świetnie ocenić. Niemniej jednak wymagania i oczekiwania skierowane do nauczycieli, podobnie jak w stosunku do innych grup zawodowych, w ostatnich latach bardzo wzrosły i rosną nadal, a szkoły muszą za nimi nadążać i im sprostać. Czy  w naszym kraju znajdziemy wiele grup zawodowych, których członkowie mogą się poszczycić kilkoma kierunkami ukończonych studiów (nie tylko pedagogicznych), studiów podyplomowych, kursów itp. i stale się kształcą? Wśród moich koleżanek i kolegów taka sytuacja jest powszechna. Większość z nas dokształca się, przeznaczając na ten cel sporą część swoich skromnych poborów, pomimo braku gwarancji utrzymania pracy (niż demograficzny, likwidacja placówek, redukcja zatrudnienia, pomysły ministerstwa uderzające w liczbę godzin przeznaczonych na poszczególne przedmioty).

Nauczyciel oprócz pensum (liczba godzin spędzonych przy tablicy) pracuje za darmo dwie godziny tygodniowo, prowadząc zajęcia w ramach tak zwanych „godzin karcianych” (kompletnie nie przemyślany, w pośpiechu wdrożony pomysł Pani Hall).

Każdy z nas obciążony jest pracą w przeróżnych komisjach i zespołach działających w szkołach, o których istnieniu przeciętny obywatel nie ma pojęcia. Produkujemy setki dokumentów, przerabiamy, ewaluujemy i oczywiście nikt nam za to nie płaci. Gdy pracując poza szkołą wykonywałam dodatkowe czynności, otrzymywałam za nie stosowną gratyfikację pieniężną. W placówkach oświatowych o czymś takim można jedynie pomarzyć.

W szkole o wspomnianych przeze mnie problemach nie dyskutujemy. Nauczyciele pomagają układać plany lekcyjne, organizują zebrania z rodzicami, przychodzą na konsultacje, dyżurują na przerwach przed oraz po lekcjach (nie jest to powszechne w krajach, o których wspomina autor artykułu), spotykają się z rodzicami w czasie wygodnym dla rodziców uczniów i nie zwracają uwagi na swój wolny czas. Nauczyciel pozostaje do dyspozycji rodzica również  w domu (kontakt telefoniczny). Bardzo często rodzice nie szanują nawet późnej pory wieczornej nie mając świadomości, że nauczyciel ma prawo do czasu prywatnego i odpoczynku. Pedagodzy zapewniają opiekę dzieciom i młodzieży podczas wycieczek, dyskotek, przerwy zimowej i części wakacji. Organizują życie kulturalne wychowankom, w tym między innymi wyjścia do kina, teatru, filharmonii.  Nauczyciele pracują w komisjach konkursowych i egzaminacyjnych. Przygotowują akademie i apele oraz inne uroczystości szkolne. Organizują zajęcia pozalekcyjne, przygotowują uczniów do konkursów, egzaminów, często kosztem swojego prywatnego czasu. Pomimo nawału dodatkowych obowiązków nie pytają o zapłatę. Wspierają wychowanków na różne sposoby, a niejednokrotnie realizują funkcje, które powinni wypełniać rodzice i dom rodzinny. Niestety dzieje się tak coraz częściej.

Nauczyciel układa testy i sprawdziany, sprawdza je i ocenia. Sprawdza zeszyty, ćwiczenia, prace domowe. Prowadzi dzienniki (różne i coraz więcej), wpisuje oceny, frekwencję, komunikaty i uwagi do dziennika internetowego.

Rodzice widzą ile znaczy opieka nad dzieckiem w szkole, w chwili gdy szkoła nie pracuje i gdy sami muszą zająć się swoimi pociechami. Znaczna część z nich już dawno obowiązki w zakresie wychowania przerzuciła na szkołę.

Co do wakacji i ferii. Życzę każdemu, aby spróbował pracować głosem tak długo i intensywnie jak nauczyciel i przekonał się, czy będzie w stanie jeszcze mówić. Ponadto praca w stałym napięciu, hałasie, podzielności uwagi bez tych nieco dłuższych chwil wytchnienia byłaby zwyczajnie niemożliwa. Chciałabym, aby przeprowadzono rzetelne badania wśród pedagogów z wieloletnim stażem pracy i zbadano procent nauczycieli z uszkodzonym słuchem, zdartymi strunami głosowymi, stałym infekcjami gardła, nie wspominając o innych chorobach (a przecież pojęcie choroby zawodowej w tej grupie nie istnieje). Nie mówi się także  o tym, że praca nauczyciela jest coraz bardziej niebezpieczna, a dzieci i młodzież coraz trudniejsza wychowawczo. Z naszymi „milusińskimi” często  nie radzą sobie rodzice oraz otoczenie, a nauczyciel poradzić sobie musi i jeszcze wykształcić.

Na wakacjach większość z nas odpoczywa od hałasu, ale piszemy wówczas rozkłady programów nauczania dla poszczególnych klas, plany wynikowe (ministerstwo oficjalnie ich nie wymaga, a kontrole w szkole i owszem), plany wychowawcze, dokumenty związane z awansem zawodowym, przeglądamy podręczniki, szykujemy i zdobywamy pomoce naukowe. W roku szkolnym na tę działalność brakuje czasu.

Pracując poza szkołą po ośmiu godzinach dziennie miałam wolne popołudnie i wieczór, bez papierów, bez pracy zawodowej w domu.  Pracując w szkole, pracę zabieram do domu. I to na wiele godzin dziennie. Podobnie dzieje się w przypadku moich koleżanek i kolegów. W zamian coraz częściej jesteśmy poniżani na różne sposoby, a niektórzy próbują nas obrażać i nazywać leniami. Bycie leniem w tym zawodzie jest niemożliwe, bowiem w tej branży każdy musi wykonać niezbędne minimum. Sprawdzą go przełożeni, kontrolerzy wszelkiej maści, a na co dzień uczniowie i ich rodzice.

Zapraszam więc do pracy w szkole Panie Redaktorze (chociaż przez jeden semestr, najlepiej w gimnazjum, za tę „ogromną pensję” nauczyciela z dodatkami i tylko przez trzy godziny dziennie, jak Pan „celnie” zauważył). Po zakończeniu pracy proszę napisać artykuł na podstawie swoich doświadczeń. Wówczas będzie Pan mógł powiedzieć, że coś Pan wie na temat pracy nauczyciela.

Zapewniam Szanownego Pana, że  uczniowie i rodzice nauczą szybko Pana Redaktora pokory, rzetelności i poważnego podchodzenia do tego co się pisze.

 

Elżbieta Szczepańska

 

ZNAJDZ NA STRONIE

Przegląd Oświatowy- archiwum

Rozmowy Skype

Krystyna Szumilas

Rodzice i pracownicy oświaty oczekują zmian kierunku i sposobu reformowania edukacji. Samorządy chcą pokrycia przez Rząd rzeczywistych kosztów zadań oświatowych. Czy minister Krystyna Szumilas spełni nadzieje środowiska oświatowego ?

Rola mediów

Media pełnią szczególną rolę we współczesnym społeczeństwie. Pluralizm w mediach oznacza wielość i różnorodność. Swoboda wypowiedzi i dostęp do informacji stanowią ważny element państwa demokratycznego. Czy uważasz że w Polsce jest pluralizm mediów ?

Informacje

Sposób w jaki zostanie przedstawiona informacja w telewizji może zaważyć o naszym poglądzie na przedstawioną sprawę. Telewizja często jest dla nas jedynym źródłem informacji. Która, Twoim zdaniem, stacja telewizyjna przekazuje obiektywnie informację ?