Pani Krystyna Szumilas
Minister Edukacji Narodowej
Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” wielokrotnie wyrażała negatywną opinię w sprawie spełniania obowiązku szkolnego sześciolatków, popartą oceną specjalistów: nauczycieli nauczania przedszkolnego i wczesnoszkolnego, logopedów, terapeutów, psychologów i pedagogów. Pragniemy stanowczo podkreślić, iż nie sprzeciwiamy się zmianom w oświacie, nie akceptujemy jednak zmian nieprzemyślanych, źle przygotowanych merytorycznie, wprowadzających chaos wśród rodziców i nauczycieli.
Naszym zdaniem, dzieci sześcioletnie nie powinny obowiązkowo rozpoczynać nauki w szkole. Przeciwwskazania wynikają przede wszystkim z ich rozwoju emocjonalnego. Typowe dla tego wieku są: nadruchliwość, niska koncentracja uwagi, otępiałe bądź nadmierne odbieranie bodźców, co wyraźnie kłóci się z systemem klasowo-ławkowym. Tempo pracy dzieci z tej grupy wiekowej jest jeszcze wolne i bardzo ciężko jest im skupić uwagę dłużej niż przez 20 minut. Nie jest też możliwe przyspieszenie rozwoju emocjonalnego poprzez znajomość figur, liter i reguł ortograficznych.
Dziecko 6- letnie powinno być zajęte przede wszystkim zabawą, rozwijaniem wyobraźni i społecznych odruchów. Dotychczasowe ciekawe zajęcia w zerówce, gdzie jest bardzo dużo czasu na „przemycanie” zajęć dydaktycznych w zabawie, są dla dzieci w wieku sześciu lat najatrakcyjniejszą i zarazem najlepszą formą przygotowania do nauki w klasie pierwszej .
Ciągłe niedofinansowanie ze strony rządu nowych zadań edukacyjnych nakładanych na jednostki samorządu terytorialnego, skutkuje kosztami przekraczającymi subwencję oświatową, co ogranicza możliwości przygotowania placówek oświatowych do prowadzenia zajęć z pięcio- i sześciolatkami. Szczególnie istotne jest zapewnienie właściwego wyposażenia sal i zaplecza technicznego.
Nietrafiony jest argument MEN, że zmniejszająca się liczba uczniów powoduje zwalnianie sal dydaktycznych, potrzebnych do wprowadzenia nowego rocznika. Wiele samorządów podjęło decyzję o zamknięciu placówek oświatowych, poprzez wygaszanie, często przez bezpośrednią ich likwidację, a w ich miejsce nie powstały placówki niepubliczne, które miały przejąć część zadań oświatowych.
W przypadku kumulacji rocznika w 2014 r. może dojść do sytuacji, że do pierwszej klasy pójdą wszystkie sześciolatki (wyż demograficzny) razem z dziećmi siedmioletnimi i ogólna ich ilość w klasie pierwszej wyniesie ponad 800 tys. Może to spowodować sytuację, że zabraknie miejsc w niektórych szkołach, a skumulowany rocznik będzie się przesuwał w górę, powodując nagłą i jednorazową potrzebę dużych wydatków finansowych z budżetów JST.
Odpowiadając na interpelację poselską w grudniu 2008 r., ówczesna sekretarz stanu w MEN Krystyna Szumilas stwierdziła, że, „przesunięcie o kolejne lata wprowadzenia tych zmian uniemożliwi ich realizację”. Zapytujemy więc, czy w kryzysie stać nas na takie ryzykowne zmiany?
Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że proces wdrażania sześciolatków do obowiązku szkolnego już się rozpoczął i być może trudno będzie go powstrzymać. Uważamy jednak , że dopóki nie zostaną spełnione istotne warunki, nie możemy godzić się na obowiązek szkolny dla dzieci sześcioletnich.
1. Należy wesprzeć samorządy poprzez dotację przedszkolną z budżetu państwa, w celu objęcia wszystkich cztero- i pięciolatków obowiązkowym wychowaniem przedszkolnym.
2. Należy rozważyć, czy obowiązkiem szkolnym nie powinny być objęte dzieci, które rzeczywiście skończyły sześć lat, a nie te, które sześć lat ukończą w danym roku kalendarzowym - wówczas uniknie się sytuacji, kiedy to dzieci sześcioletnie uczęszczają do tej samej klasy z dziećmi siedmioletnimi. Dziecko urodzone w drugiej połowie roku 2008 r. ma bardzo małe szanse, by dorównać dziecku starszemu prawie o dwa lata. Sytuacja taka z pewnością nie zapewnia równych szans dzieciom i to już na początku edukacji szkolnej. Zatem tworzenie odrębnych oddziałów dla dzieci sześcio- i siedmioletnich wydaje się konieczne.
3. Niezbędne jest przygotowanie zaplecza pod reformę, czyli odpowiednich warunków lokalowych, kadry oraz rozwijanie sieci przedszkoli (a nie ich zamykanie i przekazywanie w ostatnich latach innym organom niż JST), co byłoby rozwiązaniem tego problemu.
4. Istotne jest przeprowadzanie wnikliwej diagnozy dzieci sześcioletnich w zakresie rozwoju intelektualnego, dojrzałości emocjonalno-społecznej, rozwoju psychomotorycznego i fizycznego.
5. Rok 2014 to niewłaściwa data wprowadzenia w/w reformy, ze względu na złe jej przygotowanie. Skoro w latach 2009-2011 znikoma część szkół tylko częściowo przygotowana została na potrzeby wdrażania zmian, to niemożliwym jest przygotowanie pozostałej, większej części szkół w krótszym czasie.
Naszym zdaniem należy wyznaczyć inny, bardziej odległy, ale za to realny termin wprowadzenia reformy, np. rok 2016. Pozwoli to na jej przeprowadzenie w sposób bardziej płynny, ze stopniowo lepszym przekonaniem rodziców, co do jej zasadności.
6. W uzasadnieniu projektu nie ujęto także problemu opieki świetlicowej dla uczniów, którzy w roku szkolnym 2011/2012 rozpoczęli naukę w klasie I jako sześciolatki, natomiast w klasie IV nie będą mogli korzystać ze świetlicy ze względu na ograniczenia wiekowe.
Z poważaniem,
Ryszard Proksa
Przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania
NSZZ „Solidarność”
| « poprzednia | następna » |
|---|





