
Szanowni Nauczyciele, Wychowawcy i Pedagodzy!
Minął pierwszy miesiąc wdrażania w szkołach polskich kolejnych zapisów prawa dotyczących szeroko rozumianej pomocy psychologiczno- pedagogicznej dla uczniów i ich rodziców, wprowadzonych przez panią Katarzynę Hall dotychczasowego ministra edukacji narodowej. Nauczyciele przesyłają do nas informacje o skutkach funkcjonowania nowego prawa. Niestety jest to bardzo niepokojący stan. Poniżej przekazujemy pierwsze uwagi, wnioski i spostrzeżenia nauczycieli. Prosimy o przysyłanie kolejnych.
W przypadkach stwierdzenia, że uczeń ze względu na swoje potrzeby rozwojowe lub edukacyjne wymaga objęcia pomocą psychologiczno - pedagogiczną, powołuje się zespoły. W praktyce jest ich ogromna ilość (w niektórych szkołach jest 200 i więcej). Jeden nauczyciel jest członkiem kilku lub kilkunastu zespołów w których ma do wykonania konkretne zadania.
- Spotkania zespołów w celu: ustalenia zakresu pomocy dla ucznia, form pracy, sposobu i okresu udzielania pomocy, ustalenia planu działań wspierających i ewaluacji podjętych działań, od strony organizacyjnej - nie do wykonania. Trudności polegają na tym, iż trudno jest zebrać członków zespołu (nie tylko nauczycieli ale i specjalistów, także rodziców), w jednym miejscu, w tym samym czasie, przy normalnym toku pracy szkoły. Pozostaje godz. od 18.00 wzwyż.
- Ogromna biurokracja. Nauczyciele muszą opracować: dokumentację ucznia, dokumentację z prac zespołów, niektóre organy prowadzące opracowały dodatkowe z tym związane załączniki do arkuszy organizacyjnych, zawiadomienia do rodziców o terminie spotkań zespołów, zawiadomienia dla rodziców o formach pomocy udzielanej uczniowi , indywidualne plany, plany działań wspierających, indywidualne programy edukacyjno - terapeutyczne- to teraz rzeczywistość szkolna.
- Dublowanie zadań i danych. Procedura jest następująca: Zrządzenie o powołaniu zespołu (dyrektor), rozpoznanie problemu – opracowanie zaleceń – monitorowanie i ewaluacja efektów wdrożonych działań (co najmniej raz w semestrze)- wydanie karty uczniowi. Te zadania wykonywały dotychczas poradnie psychologiczno - pedagogiczne. Uczeń przychodził do szkoły z rozpoznanymi trudnościami, zaleceniami, a szkoły opracowywały formy i metody pracy i je realizowały.
- Brak zaplecza finansowego: generowanie dokumentacji w formie papierowej (papier tusze do drukarek, ksero itp.), ale także dla specjalistów typu logopeda, psycholog, neurolog itp. Organy prowadzące (jst) nie przeznaczają dodatkowych pieniędzy na realizację nowych zadań.
- Brak zaplecza do przechowywania „wrażliwych” danych o uczniu. Dokumentacja ma być bardzo dokładna i w formie papierowej, w konsekwencji wydana uczniowi i jego rodzicom.
- Uczniowie dojeżdżający do szkoły z innych miejscowości, nie chcą zostawać na dodatkowe zajęcia korekcyjno - kompensacyjne, wyrównawcze i socjoterapeutyczne, są przeciążeni godzinami spędzanymi w szkole. Często wcześnie rano zjawiają się w szkole, zajęcia te odbywają się najczęściej na siódmej, ósmej godzinie, trudno mówić o efektywności tych zajęć. Trudności sprawia również dostosowanie godzin zajęć dodatkowych do planu dowozu uczniów.
- Dużo trudności organizacyjnych sprawia realizacja godzin zajęć specjalistycznych które trwają 60 minut w systemie lekcyjnym. Są dzieci, które potrzebują kilku rewalidacji, czasem są to dwie formy dziennie. Terapeuci tworzą grupy z różnych klas, które mają różną ilość lekcji i rewalidacji w danym dniu - powstaje problem jak je zebrać razem, gdy niektóre typy zajęć kończą się o różnym czasie.
- Dyrektorzy szkół zobowiązują nauczycieli nie posiadających kwalifikacji do nauczania innych przedmiotów, do prowadzenia zajęć np. z zakresu jęz. polskiego, matematyki i różnych innych, które zostały opisane w karcie indywidualnych potrzeb, nazywając je działaniami wspierającymi proces edukacyjno - wychowawczy – dochodzi do absurdów, gdy np. nauczyciel plastyki, muzyki czy wychowania fizycznego zostaje zobligowany do prowadzenia zajęć wspierających proces edukacyjno - wychowawczy i ma realizować działania które wspierają: czytanie ze zrozumieniem, tworzenie krótkich form wypowiedzi, dyktanda, ćwiczenie ortografii itp.
- Brak odpowiednio przygotowanej kadry. W niektórych szkołach nie ma psychologa, a uczniowie w opiniach z poradni mają zalecone zajęcia z psychologiem. Na zatrudnianie specjalistów nie przewidziano środków finansowych.
- Organy prowadzące nie zwiększają ilości płatnych zajęć dydaktycznych, dodatkowe zajęcia wspierające mają być realizowane w ramach godzin „karcianych”, ale jest ich 2. Tymczasem nauczyciele powinni pracować z uczniami w każdej klasie w której uczą. Jeśli nauczyciel ma 5 klas, musi przepracować 5 godz.
- Niektórzy dyrektorzy wydłużyli przerwy tak, żeby w ramach „jednych dzwonków”, zmieściły się lekcje z przerwami i 60 minutowe rewalidacje, w efekcie szkoły pracują dłużej.
- W organizowaniu pomocy psychologiczno - pedagogicznej zgodnie z wytycznymi, ogromne trudności mają dyrektorzy szkół zawodowych, w których uczniowie są tylko dwa dni w szkole a trzy dni na praktyce. Tak zorganizowany proces dydaktyczny powoduje, że realizacja ramowego planu nauczania (przedmiotów teoretycznych), skupiona jest w owych dniach, kiedy uczeń jest w szkole. Często jest to 10 godz. Dodatkowe zajęcia, to dodatkowe godziny, których uczniowie nie chcą.
Nauczyciele sygnalizują, że czują się nie jak terapeuci, lecz jak kaci, którym płacą za znęcanie się nad uczniami, organizując im zajęcia ponad ich możliwości psychofizyczne. W przypadku dzieci młodszych, często reagują płaczem, są bowiem zmęczone i zestresowane, czemu trudno się dziwić jeśli na zajęcia „wspierające” przeznacza się siódmą lub ósmą godzinę. Tak zorganizowana pomoc psychologiczno - pedagogiczna nie przyniesie żadnych pozytywnych efektów. W szkołach wprowadza to chaos i trudno oczekiwać, że zapisy rozporządzenia będą realizowane - będzie to fikcja. Mając na uwadze powyższe
Apelujemy do urzędników Ministerstwa Edukacji Narodowej do podjęcia natychmiastowych działań, które umożliwią normalne funkcjonowanie szkół, o zmianę przepisów, które spowodują rzeczywistą pomoc dla ucznia a nie zasypanie potrzeb dziecka górą papierów.
Ewa Roszyk
Członek Prezydium SKOiW NSZZ "Solidarność"
| « poprzednia | następna » |
|---|





