Serwis Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "S"

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Seminarium „Samorząd a Edukacja dnia 19 października 2011r. w Warszawie

Email Drukuj PDF

Treść wystąpienia Przewodniczącego SKOiW NSZZ „Solidarność”, które miało miejsce podczas seminarium „Samorząd a Edukacja dnia 19 października br. w Warszawie.

Edukacja  a samorząd

Dziękuję bardzo za zaproszenie na tak ważne spotkanie. Dla Oświaty jest to prawdziwa Komisja Trójstronna złożona z przedstawicieli rządu ,samorządu i związków zawodowych. To w tym gremium powinna odbyć się dyskusja nad obecnym stanem polskiej edukacji, której celem jest  wypracowanie najbardziej pożądanych rozwiązań.

Podstawową bolączką polskiej edukacji są niskie nakłady na oświatę. Są jednymi  z najniższych w Europie. Wynoszą one niecałe 2,8 % PKB w stosunku do 5% PKB w krajach UE. Nasz Związek od lat ponawia i powtarza postulat wzrostu nakładów na oświatę do co najmniej 5% PKB. Nie jest nam natomiast  znane stanowisko samorządów, dotyczące  zwiększenia przez państwo nakładów na edukację, mimo stałego zwiększenia przez MEN zadań edukacyjnych realizowanych przez jst, na które nie przeznacza się dodatkowych  środków finansowych.

Przekazanie prowadzenia edukacji  JST oceniamy jako  bardzo dobre rozwiązanie, które   sprawdziło się w praktyce. Samorządy to  bardzo dobrzy gospodarze, dbający o bazę  oświatową, racjonalnie wydający na ten cel środki. Problemy zaczęły się w momencie wręcz rewolucyjnych i nie do końca przemyślanych reform wprowadzanych przez MEN, które zachwiały stabilnością polskiej edukacji i zburzyły delikatną równowagę pomiędzy organami prowadzącymi placówki oświatowe a nadzorem państwa, czyli kuratoriami. Zmiany te wyraźnie pogorszyły warunki pracy  placówek oświatowych i warunki pracy nauczycieli, poprzez  bardzo duże zbiurokratyzowanie procesu nauczania, co skutkuje obniżaniem jakości kształcenia i wychowania.

Wyraźna jest tendencja do  preferowania szkolnictwa prywatnego. Działania te prowadzą  do  pozbywania się przez państwo  odpowiedzialności,   nie tylko za prowadzenie polityki oświatowej, ale także za jakość i treści nauczania. Odpowiedzialność tę chce się złożyć właśnie na barki samorządów,  do czego w chwili  obecnej  nie są przygotowane. Na dodatek jest to odwrotna tendencja niż w państwach, które są wyżej notowane w rankingach oświatowych. Stąd planowanie na szczeblu powiatowym utworzenia centrów rozwoju edukacji należy uznać za nieporozumienie, ponieważ nie będą one w stanie prowadzić polityki oświatowej powiatu i gmin, nie mówiąc już  o tym,  kto i w jakim stopniu poniesie koszty ich utrzymania. Bardziej logiczne wydaje się  utworzenie takiego centrum na poziomie wojewódzkim.

Już teraz widać, że przekazanie kompetencji nadzorczych samorządom powoduje negatywne tendencje w oświacie. Niezależnie od głoszonych wizji, w jakość  pracy szkół uderza fiskalna polityka samorządowa. Objawia się ona poprzez: likwidację szkół, łączenie oddziałów, zwiększanie liczby uczniów w poszczególnych  klasach (dotyczy to także  przedszkoli), zwalnianie nauczycieli w celu osiągnięcia tzw. średniej płacy  poprzez zwiększanie ilości godzin ponadwymiarowych, itp.

Obecnie występuje wyraźna nierówność podmiotów prowadzących placówki oświatowe wobec prawa, zaryzykuję nawet twierdzenie, że nie ma tu konstytucyjnej równości. Najprostszym i najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem tego problemu byłby jednakowy status zatrudnienia  nauczycieli w Polsce, niezależnie od tego, kto jest organem prowadzącym placówkę oświatową. Jeżeli tego nie zrobimy, to w nieodległej przyszłości szkoły samorządowe będą najgorszymi placówkami oświatowymi  w Polsce - jeśli chodzi o bazę i ich wyposażenie, a przez to najmniej atrakcyjnymi dla rodziców i młodzieży.

Niż demograficzny miał być szansą na poprawienie warunków pracy nauczycieli, a co za tym idzie - jakości nauczania i, wspomnę nieśmiało, początkiem standaryzacji nauczania. Wobec stale zwiększającej się liczby dzieci i młodzieży o specyficznych potrzebach edukacyjnych, konieczne jest znaczące zmniejszenie liczby uczniów w oddziałach klasowych. Finanse powodują, że, o czym już wspominałem, mamy proces odwrotny. Efekt jest taki, iż polscy nauczyciele mają jedne z najgorszych warunków pracy w UE.

Warunki pracy nauczyciela są zawsze tożsame z warunkami uczenia się ucznia. Nie wolno o tym zapominać. Na razie niż demograficzny pociąga negatywne skutki, także dla oświaty. W mocnym przekonaniu NSZZ „Solidarność”  konieczne jest  przywrócenie  równowagi kompetencji pomiędzy organami prowadzącymi i nadzorującymi  placówki oświatowe w Polsce. Samoocena i samokontrola prowadzi zawsze i tylko do samozadowolenia !

Oddzielnym, ale tylko  pozornie, tematem podnoszonym w kampanii  wyborczej  i  głoszonym  przez samorządy, jest status zawodowy nauczycieli samorządowych. Karta Nauczyciela to dokument, który wywołuje reakcje podobne, jak czerwona płachta na byka.  Cóż więc, dowiadujemy się z polskich mediów, że nauczyciel polski pracuje najmniej na świecie, że za to dostaje ok. pięć tysięcy złotych, a mimo to nie ma motywacji do pracy, tylko dorabia korepetycjami,  chociaż  dostał jako jedyna grupa zawodowa 40% „podwyżki” płac, a do tego  jeszcze  Karta  Nauczyciela  blokuje samorządom szkół i dyrektorom  prowadzenie jakiejkolwiek polityki kadrowej w szkole”.  Do tego chóru swój głos dokładają nawet instytucje prywatne i stowarzyszenia, prowadzące placówki oświatowe, które nie są zobowiązane do stosowania w swoich placówkach zapisów KN, a  uznały ten dokument za najbardziej przeszkadzający w prowadzeniu ich działalności. Dlaczego? Jeden z powodów, być może zasadniczy, to ten, że nie mogą z systemu edukacji publicznej „wyjąć” najlepszych nauczycieli, proponując im gorsze warunki płacy i pracy. Za zupełnie  kuriozalny powód  likwidacji KN uznajemy fakt częstych nowelizacji  tego dokumentu.

Bez względu na nazwę, pewnym jest, że  dokument opisujący status zawodowy pracowników oświaty musi funkcjonować w naszym kraju, i że powinien dotyczyć wszystkich nauczycieli, bez względu na to, kto ich zatrudnia. Karta Nauczyciela jest to obecnie jedyny ogólnokrajowy układ zbiorowy pracy. I, wbrew potocznym poglądom, nie daje przywilejów. Działania kolejnych rządów spowodowały, że  pomimo 40% podwyżki płac, mamy jedną z najniższych płac w Europie  i kolejną obniżkę  płacy realnej w tym roku.

Raport OECD wykazał, że polski nauczyciel  pracuje 489 godz. przy tablicy, co jest małą wielkością,  a np. w Hiszpanii  880 godz. itp.  Ale zapomniano doczytać w tym samym raporcie, że cały czas pracy hiszpańskiego nauczyciela wynosi 1425 godz., a polskiego 1480 godz. oraz że,  np. długość roku szkolnego w Polsce  jest piąta w Europie i że w większości krajów UE, z  jedną klasą pracuje równocześnie dwóch nauczycieli” . Ale o tym media już nie informują opinii publicznej. Pytanie „dlaczego?” samo ciśnie się na usta.  Szkoła to nie przysłowiowa fabryka gwoździ, gdzie partię nieudanego produktu można przekazać na złom i przerobić jeszcze raz.

W jaki sposób  samorządy chcą motywować nauczycieli i podnosić jakość nauczania?  Na razie widzimy, że chcą to osiągnąć,   proponując  zwiększenie czasu pracy, zwiększenie liczebności  klas i uzależnienie płacy nauczyciela od możliwości i uznaniowości JST. To sposób bardzo krótkowzroczny, obliczony na doraźne korzyści finansowe, niejednokrotnie na ratowanie budżetów jst.
W dalszej perspektywie czasowej będzie miał poważne skutki społeczne  dla nas wszystkich.

Jak wynika z Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń, przeprowadzonego przez Sedlak&Sedlak w 2010 roku, szkolnictwo, obok kultury i sztuki, należy do najgorzej opłacanych branż w kraju. Mediana wynagrodzenia całkowitego nauczycieli wynosiła 2100 zł brutto, 25% z nich zarabiało 1650 zł., a płace tylko 10% przekraczały 3649 zł. Podobno płaca minimalna w Polsce od stycznia 2012 roku ma wynosić 1500 zł, a średnia płaca w wrześniu bez wypłat premii  z zysku wynosi 3581 zł.

Aby coś remontować lub dobudować  należy na ten cel zabezpieczyć środki  finansowe i jest to prawda  oczywista, ale, jak widać, nie w edukacji. Można zaryzykować stwierdzenie, że  zmorą polskiej oświaty jest kadencyjność ekip w MEN, ponieważ każda, obejmując ster rządów, wprowadzała nową reformę, nie starając się ocenić poprzedniej. Na domiar złego, nie posiadając na ten cel zabezpieczonych dodatkowych środków w budżecie oświaty. Bardzo przejrzyście można to zauważyć na przykładzie wprowadzonych od pierwszego września  rozporządzeń Ministra Edukacji Narodowej, dotyczących uczniów o  specjalnych potrzebach edukacyjnych.

Dlaczego JST nie protestują przeciwko takiemu sposobowi wprowadzenia dodatkowych zadań? Są  one fikcją, rozbudowują  biurokrację, zamiast faktycznie pomagać uczniowi.

Chcę też zapytać, w którym samorządzie występuje zjawisko ukrytego bezrobocia edukacyjnego, czyli zatrudniania nauczycieli,  dla których nie ma pracy? Wydawać by się mogło, że wraz z niżem demograficznym proporcjonalnie powinna spadać liczba pracujących nauczycieli, ale dodatkowe zadania szkoły wymuszają na JST ich zatrudnienie. I nie wolno fałszywie  głosić, że jest to skutek KN.

Reasumując, mając na uwadze zasadniczą rolę oświaty dla życia społecznego, NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania wyraża gotowość do podjęcia rozmów, dotyczących zmian w polskim systemie edukacyjnym.  Osiągnięcie konsensusu w wielu sprawach wydaje się oczywiste, a w wielu bardzo trudne, należy więc usiąść do stołu negocjacyjnego. Takie są zasady prowadzenia dialogu społecznego w demokratycznym państwie.

Przewodniczący SKOiW NSZZ „Solidarność”

Ryszard Proksa

Załączniki:
PlikOpisRozmiarOstatnia zmiana
E_137_11.doc 59 Kb2011-10-30 04:03
 

ZNAJDZ NA STRONIE

Przegląd Oświatowy- archiwum

Rozmowy Skype

Krystyna Szumilas

Rodzice i pracownicy oświaty oczekują zmian kierunku i sposobu reformowania edukacji. Samorządy chcą pokrycia przez Rząd rzeczywistych kosztów zadań oświatowych. Czy minister Krystyna Szumilas spełni nadzieje środowiska oświatowego ?

Rola mediów

Media pełnią szczególną rolę we współczesnym społeczeństwie. Pluralizm w mediach oznacza wielość i różnorodność. Swoboda wypowiedzi i dostęp do informacji stanowią ważny element państwa demokratycznego. Czy uważasz że w Polsce jest pluralizm mediów ?

Informacje

Sposób w jaki zostanie przedstawiona informacja w telewizji może zaważyć o naszym poglądzie na przedstawioną sprawę. Telewizja często jest dla nas jedynym źródłem informacji. Która, Twoim zdaniem, stacja telewizyjna przekazuje obiektywnie informację ?