Protest w Ciepłowni Rydułtowy
(14.03) Od rana związkowcy z "Solidarności" prowadzą pikietę przed budynkiem
zarządu Ciepłowni Rydułtowy. Domagają się podwyżek wynagrodzeń dla załogi.
21 lutego "S" rozpoczęła spór zbiorowy z pracodawcą. Wcześniej, w trakcie
siedmiu spotkań negocjacyjnych, kierujący spółką przedstawiał sztywne stanowisko w
sprawie podwyżek. Zgadzał się na podwyżki o 75 groszy na godzinę. Związkowcy chcieli
wzrostu o 1 zł.
- Pracodawca oświadczył, że to zrujnuje zakład. Tymczasem pensje załogi
kształtują się na poziomie od 1,1 tys. do 1,8 tys. brutto. To protest o naszą
pracowniczą godność - powiedział przewodniczący zakładowej "S" Bolesław
Mazurek.
Pracodawca nie chce rozmawiać ze związkowcami. Nie powiadomił również o sporze
Państwową Inspekcję Pracy. - Bez uzgodnienia ze stroną związkową odebrał
pracownikom składkę na fundusz emerytalny - dodaje Bolesław Mazurek. - W zamian dał
nagrodę wszystkim pracownikom w wys. 100 zł. Wyjaśnił, że jest to inna forma wzrostu
wynagrodzeń.
Związkowcy zapowiadają, że będą protestować do skutku. Liczą, że w ten sposób
uda im się skłonić pracodawcę do kontynuowania rozmów płacowych.
|