W stoczniach bez konkretów
(12.05) Stoczniowcy protestujący przed Kancelarią Premiera zaapelowali w liście
otwartym do szefa rządu o osobiste zaangażowanie w proces prywatyzacji stoczni.
- Jesteśmy zaniepokojeni tym, że proces prywatyzacji stoczni w Polsce nie posuwa się
w ogóle do przodu. Od 4 miesięcy toczą się negocjacje, które nie zawierają żadnych
konkretów - powiedział Dariusz Adamski, szef "S" Stoczni Gdynia.

Stoczniowcy niosą pod kancelarię premiera trumnę z tabliczką "Ś.P. przemysł
stoczniowy A.D.2008". Fot.M.Lewandowski
- W liście do premiera przestrzegamy przed groźbą upadłości polskiego przemysłu
stoczniowego, która w skutkach może być dramatyczna dla gospodarki. Z drugiej strony
apelujemy do premiera o jego osobiste zaangażowanie w tej sprawie - dodał.
Adamski zapowiedział, że w przypadku braku reakcji ze strony premiera, możliwe jest
podjęcie uchwały o strajku generalnym.
- Świadomi występujących uwarunkowań ekonomicznych, doświadczeni zarządzaniem
tego sektora przez kolejne ekipy rządowe od lat, apelujemy, wnioskujemy, prosimy o
przeprowadzenie procesu prywatyzacji, pozyskania inwestorów i kapitału na rozwój,
uwolnienie się od polityki po to, aby nasza branża w normalnych regułach ekonomicznych
mogła funkcjonować na rynku i skorzystać z istniejącej koniunktury - piszą
związkowcy w liście.

Związkowcy z Gdyni i Szczecina żądają szybkiej prywatyzacji stoczni. Fot.M.Lewandowski
Przedstawiciele sekcji krajowej przemysłu okrętowego NSZZ "Solidarność"
położyli na schodach Kancelarii Premiera trumnę, co miało symbolizować zagrożenie
upadkiem polskiego przemysłu stoczniowego.
|