czolowka.gif (28330 bytes)

Serwis Informacyjny Solidarności

Aktualności - kwiecień 2008 r.

Kubuś nie lubi "Solidarności"?

(04.04) Przed tyskimi firmami Ekoland i Polska Żywność, należącymi do grupy Maspex będą protestować dzisiaj związkowcy ze śląsko-dąbrowskiej "S".

Pracownicy Ekolandu i Polskiej Żywności postanowili zorganizować się w związek zawodowy, by skuteczniej bronić swych praw. - Narzekali na złe traktowanie przez przełożonych i niesprawiedliwy system wynagradzania - mówi Robert Odyjas, organizator związkowy, który pomagał im w stworzeniu komisji zakładowej. Spotkania odbywały się po godzinach pracy, w tajemnicy, wszystko po to, by zapobiec sankcjom ze strony pracodawcy.

Okazuje się, niestety, że te obawy były w pełni uzasadnione. W środę 2 kwietnia pracodawcy zostali pisemnie poinformowani o powstaniu Międzyzakładowej Organizacji Związkowej Pracowników Ekoland i Polska Żywność NSZZ "Solidarność". Od tego momentu założyciele organizacji byli na mocy ustawy o związkach zawodowych chronieni przed zwolnieniem. Ale ok. godz. 22. zostali wezwani do działu kadr, gdzie zaproponowano im rozwiązanie umów o pracę za porozumieniem stron. Odmówili i w czwartek rano nie zostali wpuszczeni na teren zakładu. - Wczoraj i dziś szykany dotknęły też ich rodziny i znajomych zatrudnionych w tych firmach, w sumie ok. 30 osób. Niektórych zwolniono w związku z rzekomą likwidacją stanowiska pracy, innym zaproponowano dobrowolne odejście, jeszcze innych wysłano na przymusowy urlop. Wśród pracowników panuje przerażenie, nie znają swej sytuacji, trudno dokładnie ustalić skalę zwolnień. Wiemy np., że próbowano zwolnić nie tylko Krystiana Pastuszka, jednego z założycieli komisji, ale także jego żonę i matkę. Zastosowano niebywałą w XXI wieku zasadę odpowiedzialności zbiorowej - mówi Robert Odyjas.

W czwartek od rana przedstawiciele Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności" próbowali doprowadzić do spotkania, podczas którego pracodawcom uświadomiono by skalę naruszeń prawa. Udało się to dopiero późnym popołudniem. W rozmowach w Tychach uczestniczyli wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Ryszard Drabek i Robert Odyjas. - Próbowano wmówić nam, że godz. 22, kilka godzin po powstaniu w firmie "Solidarności", to najlepszy czas na restrukturyzację zatrudnienia. Przerażające, w jakim poważaniu mają tam prawo - mówi Robert Odyjas.

- Podejmiemy wszelkie przyjęte w prawie oraz związkowej praktyce działania, poinformujemy prokuraturę i Państwową Inspekcję Pracy. W grę wchodzą też inne działania, jak np. zachęcanie do bojkotu produktów Maspeksu czy kampania medialna informującą o łamaniu tam praw pracowniczych i związkowych - zapowiada Piotr Duda, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "S".

Więcej na ten temat: www.solidarnosc-kat.pl

  • Dział Informacji KK