czolowka.gif (28330 bytes)

Serwis Informacyjny Solidarności

Aktualności - kwiecień 2008 r.

Makieta pacyfikacji "Wujka" już gotowa

(02.04) Gotowa jest już makieta pacyfikacji kopalni "Wujek". - Wszystko jest bardzo realistyczne, tak właśnie wtedy było - komentuje Stanisław Płatek, jeden z przywódców strajku z 1981 roku.

Prace nad makietą trwały pół roku. Warszawscy modelarze pod kierunkiem Jana Nałęcza odwzorowali niezwykle szczegółowo wszystkie detale wydarzeń z 16 grudnia 1981 r. Na dioramie pokazano nie tylko kopalniane budynki, wojskowe i milicyjne pojazdy, górników, ich rodziny czy zomowców. Widać ślady opon i gąsienic na śniegu, jest strumień z armatki wodnej, strajkowe flagi i przedmioty, z których zbudowano górnicze barykady, a nawet opary gazu łzawiącego. Diorama wiernie oddaje układ poszczególnych budynków, można rozpoznać nie tylko kopalnianą bramę czy budynek dyrekcji, ale i kiosk z gazetami czy punkt opatrunkowy. Nad wszystkim "krąży" śmigłowiec.

Makieta ma ok. 9 m2 powierzchni, waży ok. 30 kg. W większości zachowuje skalę 1:100. Do odtworzenia kilkuset budynków i pojazdów oraz ok. 600 postaci wykorzystano między innymi kilkanaście kg masy akrylowej oraz 3 kg kartonu. Modelarze korzystali też z drewna i aluminium.

Nad całością przez pół roku pracowało kilkanaście osób. - To była ciężka praca po 8 godzin dziennie, trudniejsza, niż to, co robiliśmy dla Muzeum Powstania Warszawskiego - komentuje Jan Nałęcz. - Wszystko było "naj" - najdłuższa praca, najwięcej zaangażowanych osób, największa diorama. Bardzo cenne doświadczenie, ale i odpowiedzialne - pacyfikacja była 26 lat temu, ludzie doskonale pamiętają to wydarzenie. Nie było miejsca na swobodę i fantazję. Przeciwnie - musieliśmy być bardzo staranni, wierni faktom i materiałom źródłowym - mówi współtwórca makiety.

Że wierność ta została zachowana, nie ma wątpliwości Stanisław Płatek. - Wszystko jest bardzo realistyczne, tak właśnie wtedy było. Oglądając makietę, cofnąłem się do grudnia 1981 roku. Zachowano najdrobniejsze detale, można powiedzieć, że makieta jest kadrem z filmu dokumentalnego - uważa przywódca strajku z początku stanu wojennego.

Gotowa makieta będzie tymczasowo przechowywana przez warszawskich modelarzy. Docelowo stanie się jednym z głównych eksponatów minimuzum pacyfikacji, które w drugiej połowie roku powinno zostać oddane do użytku. Póki co ogłoszony został przetarg na remont sal dawnego magazynu odzieżowego. Do nowej izbie pamięci trafią również fotogramy i eksponaty, jak np. zomowski mundur. Znajdą w niej miejsce również pamiątki z kopalnianej sali tradycji. W planach jest wyświetlanie tam filmów i zdjęć z momentu pacyfikacji.

Zdjęcia makiety można oglądać na internetowej stronie Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności" www.solidarnosc-kat.pl/index.php?id=makieta.

  • Wojciech Gumułka