Makieta pacyfikacji "Wujka" już gotowa
(02.04) Gotowa jest już makieta pacyfikacji kopalni "Wujek". - Wszystko jest
bardzo realistyczne, tak właśnie wtedy było - komentuje Stanisław Płatek, jeden z
przywódców strajku z 1981 roku.
Prace nad makietą trwały pół roku. Warszawscy modelarze pod kierunkiem Jana
Nałęcza odwzorowali niezwykle szczegółowo wszystkie detale wydarzeń z 16 grudnia 1981
r. Na dioramie pokazano nie tylko kopalniane budynki, wojskowe i milicyjne pojazdy,
górników, ich rodziny czy zomowców. Widać ślady opon i gąsienic na śniegu, jest
strumień z armatki wodnej, strajkowe flagi i przedmioty, z których zbudowano górnicze
barykady, a nawet opary gazu łzawiącego. Diorama wiernie oddaje układ poszczególnych
budynków, można rozpoznać nie tylko kopalnianą bramę czy budynek dyrekcji, ale i
kiosk z gazetami czy punkt opatrunkowy. Nad wszystkim "krąży" śmigłowiec.
Makieta ma ok. 9 m2 powierzchni, waży ok. 30 kg. W większości zachowuje skalę
1:100. Do odtworzenia kilkuset budynków i pojazdów oraz ok. 600 postaci wykorzystano
między innymi kilkanaście kg masy akrylowej oraz 3 kg kartonu. Modelarze korzystali też
z drewna i aluminium.
Nad całością przez pół roku pracowało kilkanaście osób. - To była ciężka
praca po 8 godzin dziennie, trudniejsza, niż to, co robiliśmy dla Muzeum Powstania
Warszawskiego - komentuje Jan Nałęcz. - Wszystko było "naj" - najdłuższa praca,
najwięcej zaangażowanych osób, największa diorama. Bardzo cenne doświadczenie, ale i
odpowiedzialne - pacyfikacja była 26 lat temu, ludzie doskonale pamiętają to
wydarzenie. Nie było miejsca na swobodę i fantazję. Przeciwnie - musieliśmy być
bardzo staranni, wierni faktom i materiałom źródłowym - mówi współtwórca makiety.
Że wierność ta została zachowana, nie ma wątpliwości Stanisław Płatek. -
Wszystko jest bardzo realistyczne, tak właśnie wtedy było. Oglądając makietę,
cofnąłem się do grudnia 1981 roku. Zachowano najdrobniejsze detale, można powiedzieć,
że makieta jest kadrem z filmu dokumentalnego - uważa przywódca strajku z początku
stanu wojennego.
Gotowa makieta będzie tymczasowo przechowywana przez warszawskich modelarzy. Docelowo
stanie się jednym z głównych eksponatów minimuzum pacyfikacji, które w drugiej
połowie roku powinno zostać oddane do użytku. Póki co ogłoszony został przetarg na
remont sal dawnego magazynu odzieżowego. Do nowej izbie pamięci trafią również
fotogramy i eksponaty, jak np. zomowski mundur. Znajdą w niej miejsce również pamiątki
z kopalnianej sali tradycji. W planach jest wyświetlanie tam filmów i zdjęć z momentu
pacyfikacji.
Zdjęcia makiety można oglądać na internetowej stronie Śląsko-Dąbrowskiej
"Solidarności" www.solidarnosc-kat.pl/index.php?id=makieta.
|