Skazani zomowcy
(31.05) W trzecim procesie przeciwko członkom plutonu specjalnego ZOMO, którzy w
grudniu 1981 r. strzelali do strajkujących górników w kopalniach "Wujek" i
"Manifest Lipcowy" zapadły wyroki skazujące. Sąd Okręgowy w Katowicach wymierzył
surowe kary, uznając ich czyny za zbrodnię komunistyczną.
Romuald Cieślak, dowódca plutonu specjalnego ZOMO, który odpowiadał za sprawstwo
kierownicze zabójstwa skazany został na łączną karę 11 lat pozbawienia wolności.
Członkowie plutonu specjalnego: Grzegorz Berdyn, Maciej Szulc, Grzegorz Włodarczyk,
Antoni Nycz, Henryk Huber, Zbigniew Wróbel, Józefa Raka, Marek Majdak, Edward Ratajczyk,
Bonifacy Warecki, Grzegorz Furtak i Krzysztof Jasiński skazani zostali na 5 lat
pozbawienia wolności. Ze względu na amnestię kary zostaną złagodzone do 2 lat i 6
miesięcy. Natomiast Andrzej Bilewicz i Ryszard Gaik skazani zostali na 3 lata pozbawienia
wolności. Katowicki sąd uniewinnił Mariana Okrutnego byłego wicekomendanta
wojewódzkiego MO w Katowicach. W stosunku Teopolda Wojtysiaka postępowanie zostało
umorzone.
Czytając uzasadnienie wyroku przewodnicząca Składu Sędziowskiego Monika Śliwińska
podkreśliła, że był to jeden z najtrudniejszych procesów karnych i najboleśniejszych
w historii Polski. Przypomniała też, że stan wojennyn wprowadzony został nielegalnie.
Po odczytaniu wyroku w sali sądowej rozległy się oklaski, członkowie
"Solidarności" odśpiewali hymn państwowy. Przez cały czas przed budynkiem sądu na
wyrok oczekiwali członkowie Śląsko-Dąbrowskiej "S". Trwała tam też pikieta
zorganizowana przez KPN.

Janina Stawisińska - matka zastrzelonego górnika, nie kryła wzruszenia i
podkreśliła, że sprawiedliwości stało się zadość i warto było czekać na ten
dzień. Kasia Kopczak, córka zabitego Bogusława Kopczaka, powiedziała, że jest
zaskoczona, bo nie liczyła, że zapadnie wyrok skazujący. Radości nie krył taternik
Jacek Jaworski. Sporządzony przez niego raport był jednym z najważniejszych dowód w
trzecim procesie. - Cieszę się, że Sąd dał wiarę moim zeznaniom - podkreślił.
Obrońcy oskarżonych już zapowiadają apelację. - Lepiej uniewinnić winnego niż
skazać niewinnego - powiedział mec. Jerzy Feliks. Obrońca, nie krył zaskoczenia
wysokimi karami wymierzonymi przez sąd.
Szef Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności" Piotr Duda mówił po ogłoszeniu wyroku
o uldze. - Odczuwamy ją chyba wszyscy - i rodziny poległych pod "Wujkiem", i ich
ranni koledzy, i członkowie "Solidarności".Po 14, a raczej po 26 latach,
doczekaliśmy się wreszcie sprawiedliwości - powiedział Piotr Duda, który przyznał,
że przed dzisiejszym dniem oczekiwał przede wszystkim wskazania winnych i
zadośćuczynienia moralnego. - Nie spodziewaliśmy się tak wysokich kar, ale skoro sąd
skazał nawet na 11 lat, to winna jest bezsporna. Dobrze, że czyny zomowców zostały
skazane za zbrodnię komunistyczną, dzięki temu nie zostały i nie będą przedawnione.
Prawdopodobnie będzie dalszy ciąg tej sprawy, ci ludzie nie mają skrupułów.
Absolutnie nie spodziewam się, aby złamali tę swoją grupową solidarność i zaczęli
mówić - powiedział szef Śląsko-Dąbrowskiej "S".
|